Papież przesłał przez umyślnego po jednym różańczyku na każdą
rodzinę nieboszczyka ze Smoleńska. Księżulo przebrany za oficera WP
trzymał je, zapewne policzone dokładnie, i aż dziwne że nie brał
pokwitowania rozdając toto. A musiało kosztować conajmniej 1 euro za
sztukę.
Był kiedyś obyczaj, aby cywilizowani przybysze rozdawali ciemnym
tubylcom paciorki, dla zjednania ich przychylności. Myślałem jednak,
że na takie numery już nikt się nie nabiera. Myliłem się, niestety.