Męczy mnie już dyskusja o legalizacji narkotyków
"miękkich". Zgadzam się w sumie, że ich szkodliwość i
siła uzależnienia jest porównywalna z akceptowanym
społecznie piwem. Wychodząc z tego założenia pójdźmy w
innym kierunku: jeżeli zabraniamy narkotyków twardych,
bądźmy konsekwentni i zabrońmy alkoholi wysokoprocentowych.
W historii zdarzały się lepsze numery, niejaki Chrobry
zakazał np. wielożeństwa.
Wódka to chamski ogłupiacz narzucony dość niedawno
przez rosyjskich zaborców.
Pra...