Jadę sobie wczoraj Warszawską, patrzę a na ławeczce siedzi jakiś koleś. Myślę sobie: menel. Zaparkowałem przy Fabrycznej, ostrożnie idę sprawdzić. Nie poczułem żadnego smrodu, facet nie był zasikany, nie zwymiotował, nie zauważyłem, by miał jakąś flaszkę schowaną. Pomyślałem, że pewnie jest zalany i tylko tak się sztywno trzyma. Więc postanowiłem pogadać. O czym można gadać? Pojechałem Robertem, czyli że PO nic nie robi poza promocją, że ludzie niedługo będą umierać na ulicy z głodu itp. i że...