U mnie już wszyscy wiedzą, że czasami nic się ze mnie nie wykrzesa. Idę do
domu -1,2dni wyjęte z życia.
Mam wyrzuty sumienia, jeszcze próbuję się mobilizować, tępo gapię się w
monitor, od czasu do czasu biegam do toalety, bo mi jest niedobrze, nadrabiam
miną, ale w końcu pękam, pakuję manatki i jadę do domu.
Niebawem zmieniam pracę i boję się podwójnie- a jak mnie od razu dopadnie?
Jestem takim niepełnosprawnym pracownikiem.