Pracowałam u Polki przebywającej w Walii. Szczyci się przynależnością do
Związku Kynologicznego i uczestnictwem we wszelkich wystawach w Europie. Psy
żyją w urągających nawet zdrowemu rozsądkowi warunkach. Ich los w danym
momencie zależy jedynie od humoru właścicielki. Trzylatek , bawiąc się
odwodnioną i wychudzoną chuahua uszkodził jej łapkę. Pies kuleje i słania sie
jak osika. Psy są tak socjalizowane,że najpierw yorki terrier był "hołubiony
na pokojach" , a później z powodu zmiany h...