witam,
Prosze o opinię. W weekend jezdzilem pierwszy raz na nartach. Po prostu
wzialem z wypozyczalni byty i narty, zalozylem i zaczalem zjezdazc.
Spodziwalem sie problemow a tu co? NUDA. Skręty, hamowanie, balansowanie -
wszystko mi wchodzilo bezproblemowo. Zero upadkow (oprocz jednego, gdy
chcialem sie powyglupiac). W czym tkwi problem? W nartach? W butach? Po prostu
czulem sie jak ryba w wodzie. Po pierwszym razie!!!? GDZIE TU FUN? G
Plywam czasem na windsurfingu i wiem, ze windsurf...