Wczoraj w nocy przyszedł do mnie zdenerwowany sąsiad z dołu. Powiedział, że mu kapie z sufitu w łazience. Obejrzeliśmy moją łazienkę - wszędzie sucho. Po rurach też nic nie cieknie.
Sąsiad przeprosił i wyszedł.
Ale ja byłam w trakcie zmywania naczyń w kuchni. Nie skojarzyłam tego przed wizytą sąsiada, ale w jakimś momencie woda przestała spływać. Sprawdziłam, czy coś się nie zatrzymało na sitku - ale sitko było czyste. Wsypałam na wszelki wypadek kreta.
Po pół godzinie się okazało, g...