Ostatnio bardzo polubiłam kryminały historyczne, zwłaszcza takie osadzone
niezbyt daleko w przeszłości (żadne średniowiecza i straożytności, najlepiej
xvii - xix wiek). Z klimatów rosyjskich połknęłam Akunina i Józefowicza.
Spodobała mi się także "Złodziejka" Waters, "Amerykański chłopiec"
Tylera, "Alienista" i "Anioł" Carra, "Lord John" Gabaldon.
Czy możecie polecić coś poodobnego? W sumie to nie musi być klasyczny
kryminał z przestępstem i śledztwem. Może być też fabuła oparta na...