Wczoraj byłam z mężem i synkiem na Równicy. Po spacerze weszliśmy do chatki
góralskiej na obiad i byłam świadkiem właśnie karmienia na siłę około 8
miesięcznego niemowlęcia. Przy jednym ze stolików matka wściskała krzyczącemu
dziecku zupę ze słoiczka. Mały (może mała) ryczał jak lew, zaciskał zęby,
pluł, krztusił się, a TA podniesionym glosem mówila do niego "Jedz, przecież
jesteś głodny!" i dalej wciskała. Byłam w szoku!!!! To dziecko dusiło sie
jedzeniem!!!! Nie wiedziałam jak s...