tomek.400
01.11.23, 19:57
Od wielu lat nie byłem wieczorem 1 listopada na cmentarzu, a bardzo lubię ten nostalgiczny nastrój, więc poszedłem, znicz na Starym Cmentarzu zapaliłem, ale że ludzi mało to poszedłem jeszcze na Limanowskiego.
Wasyla przed cmentarzem spotkałem. Świetnie nam się rozmawiało.
Zapaliliśmy znicz na grobie Danki, szukaliśmy grobu Piotrka Ślęzaka, no ale w tym ogromie grobów po ciemku nie znaleźliśmy.
Świetnie nam się rozmawiało. No, ale dowiedziałem się jednej rzeczy, która za każdym razem szokuje, czyli o śmierci kogoś znajomego.
Darek Balawender nie żyje. Chodziliśmy razem z Darkiem i Borysem na wagary, ileś razy tam był alkohol, maichuanen, no i okazuje się, że Darka już nie ma. Całkiem niedawno, kilka lat temu ledwo.
Niech spoczywa w Pokoju.