Dodaj do ulubionych

Horrory realne

08.10.02, 14:14
Jazda "gierkowka" w czas zniw tudziez swiat koscielno-panstwowych.
Na ten przyklad ;oD
Obserwuj wątek
    • ignatz Re: Horrory realne 08.10.02, 14:20
      Kolejki za mięsem za starych dobrych czasów (właściwie to kolejki za wszystkim były spoko, ale te za mięsem były debest)
      • norma_jean Re: Horrory realne 08.10.02, 14:40
        Rozmowa z moją "kerowniczką" cierpiącą na manię wielkości!!!
        • refor_mator Re: Horrory realne 08.10.02, 15:15
          Wyjechanie z mojej uliczki osiedlowej w godzinach szczytu.
          Zupełna loteria - uda się, czy nie. Moja statystyka to równe 50%.
          • baloo1 Re: Horrory realne 08.10.02, 15:41
            Czyli co drugi dzien nie ma Cie w pracy ? £adnie, £adnie ...
            • refor_mator Re: Horrory realne 08.10.02, 16:19
              Nie, co drugi dzień do pracy mnie holują. Wszystko zależy też ile masz aut w
              swojej stajni.

              Ale największym realnym horrorem jest niespodziewana (lub spodziewana) wizyta
              teściowej.
    • aric Re: Horrory realne 08.10.02, 16:28
      Dworzec Fabryczny w Łodzi i mieszkajacy tam ludzie bez twarzy. Zombi
      zamieszkijace za budkami z jedzeniem.
      • iwusia Re: Horrory realne 08.10.02, 19:18
        przejazd rano puławską w wawie, codzinny horror nie mający końca, powroty też
        podlegają pod te kategorie:)
        • oxycort Re: Horrory realne 09.10.02, 10:34
          Przeoczony pęknięty sedes, który najsamprzód trzeszczy złowrogo, a przy
          wstawaniu dotkliwie ukąsi cię w dupę
          ~~
          ox
        • refor_mator Re: Horrory realne 09.10.02, 10:39
          Przypomniałem sobie taka sytuację (chyba juz ja opisywałem na plazy).

          Kiedys spędzałem słomiany wieczór i noc na działce. Był środek jesieni, zimno
          tak jak dziś. Wiało i padało. Nikt z sąsiadów nie przyjechał.
          Fajnie - byłem sam, w promieniu 2 km ani żywego ducha.
          Akurat w TV szedł jakis horror (tytułu nie pamiętam). Film był o tym, że w
          opuszczonym domku na odludziu (o zgrozo) straszył potępiony duch zbrodniarza,
          co objawiało się waleniem w sciany, tupaniem i mordowaniem mieszkańców.

          Było dobrze po północy. Film prawie się kończył (wszyscy juz zginęli), jak
          rozległo sie głosne stukanie w moje drzwi. Nie jestem wrażliwy, ale wtedy
          podskoczyłem tak, że walnąłem głową w sufit. Stukanie sie powtórzyło - znów
          walnałem sie w sufit. Z tętnem 200 / min. uchyliłem delikatnie drzwi.

          Był to pan sąsiad, który właśnie zjechał na działke i widząc, że u mnie jeszcze
          sie pali światło, przyszedł cos pozyczyć (chyba klucz do bramy).
          Na mój widok zareagował tak, jak reaguje sie na niespodziewany widok trupa.
          Widać moja blada twarz, wytrzaszcz oczu i włosy stojące dęba tworzyły straszna
          kombinację.
          • refor_mator Re: Horrory realne 05.11.02, 16:58
            Ostatni realny horror to wybory prezydenckie w Warszawie.
            Kaczor już, już, prawie...
            Ale widać Anioł Stróż czuwa. Jeszcze jest nadzieja...
            • robert_c Re: Horrory realne 07.11.02, 12:08
              Każde kolokwium lub egzamin jest horrorem.

              znam kilka osób, które juz sie nie uczą (np. mój tata), a którym często śnią
              się takie egzaminy na których nic sie nie umie. Mówią wtedy: ale snił mi sie
              koszmar.

              Tyle, że ja mam teraz taki koszmar w realu. W morde.
              • czarnajagoda Re: Horrory realne 08.11.02, 10:32
                w takim razie albo studiujesz coś, czego nie powinieneś, albo jesteś zbyt
                wrażliwy. trochę dystansu do rzeczywistości i kolokwia bądź egzaminy przestaną
                być horrorerm

                pzdr
                cz_j
                • refor_mator Re: Horrory realne 08.11.02, 11:14
                  Z dystansem? Ja jak studiowałem, to podchodziłem nieraz z dystansem do
                  egzaminów, i o mało mnie nie wylali.

                  Osobiście rozumiem Roberta. Mnie też nieraz śnią się egzaminy i moja pustka w
                  głowie.
                  Budze się z krzykiem.
            • mmpm Re: Horrory realne 18.11.02, 14:24
              refor_mator napisał:

              > Ostatni realny horror to wybory prezydenckie w Warszawie.
              > Kaczor już, już, prawie...
              > Ale widać Anioł Stróż czuwa. Jeszcze jest nadzieja...

              Hehehe, dobrze wam tak warszawiakom...
              Macie takiego prezydenta, na jakiego sobie zasłużyliście...
    • czarnajagoda Re: Horrory realne 02.01.03, 08:56
      reorganizacja w urzędzie w którym pracuję - horror dopiero się zaczyna a już
      się boję =:-0
    • czarnajagoda Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 11:43
      ka_27
      • vampi_r Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 12:35
        Co nie podoba ci się jego działalnośćna Plaży?
        • czarnajagoda Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 12:38
          a Tobie się podoba???
          • vampi_r Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 12:59
            Nie mam zdania.
            Nie czytuje jego postów - nie wchodzę do wątków, które maja więcej niż 80
            postów (no - chyba że tylko wyjatkowo).

            Natomiast jak widzę 5 wątków Ka_27 jeden pod drugim i każdy ma powyżej 200
            postów, to mnie to nie przeszkadza.

            Nie było cie wtedy jeszcze (to chyba jakies 2 lata temu), jak urzędowała na
            Plaży Nanta.
            To było coś w stylu Ka_27 - przynajmniej 200 postów dziennie.
            Przy czym ona zabałaganiała każdy wątek (zwłaszcza z Riglem).
            Gdzie bys nie weszła, to królował duet N-R i to pitolący bzdety zupełnie nie na
            temat.

            Wtedy w końcu sie wkurzyłem (jako Roro_ jeszcze) i im (zwłaszcza Nancie)
            napisałem co o tym myślę.
            Od tej pory w zasadzie skończyło się, Nanta zniknęła (przeniosła się na
            Towarzyskie), a Rigel na mnie sie obraził. I tak cos czuję, że do tej pory
            Rigel mnie nie lubi.

            Tak więc dopóki Ka_27 nie zabałagania każdego wątku, to nie jest specjalnym
            problemem. Wystarczy nie wchodzić w jego wątki i już.
            • czarnajagoda Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 13:04
              on mnie zaczął wkurzać właśnie jak zaczął zabałaganiać
              każdy wątek, bo na jego to od dawna nie wchodzę... tylko
              Ciebie wtedy nie było na plaży...
              ostatnio przestał bywać na innych niż swoje, bo się
              ludzie powkurzali...
              • vampi_r Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 13:16
                W sumie każdy ma prawo wejść na każdy wątek.
                Ja rzeczywiście nie znam przypadków, by Ka_27 zabałaganiał inne wątki, ale
                faktycznie mam 3 tygodnie wyjęte z życiorysu Plaży.

                Problemem raczej nie jest to, że ktoś pisze dużo i wszędzie. Problem staje się
                wtedy, jeśli temu komus jest wszystko jedno co pisze i gdzie.

                We wspominanym duecie N-R było tak, że np. ktos otworzył ciekawy wątek (np.
                Chris, jak zwykle) na temat np. potknięć językowych spikerów w TV.
                Następowało 5-6 postów na temat, po czym 50 przeplatanek N-R z tekstami typu:
                "Ach", "Och", ":)))", "pitu pitu", "zrobiłam se właśnie kanapkę", "daj gryza".
                • vampi_r Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 13:31
                  Teraz chyba jest możliwośc oznaczenia kogos jako "nieprzyjaciel" i by jego
                  posty i wątki nie były pokazywane.
                  Może czas z tego skorzystać?
                  • czarnajagoda Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 14:33
                    właśnie od niedawna zaczęliśmy zbiorowo z tego
                    korzystać... ale czasem odhaczam, jak widzę jak ktoś
                    namiętnie ze sobą monologuje ;))
                  • mmpm Re: Horrory realne (wirtualne?) 27.08.03, 15:38
                    To tak, jakbyś na swój post o przemeldowaniu dostał odpowiedź w stylu:

                    "Drogi Vampi! :-)))
                    Ale w końcu sobie z tym poradziłeś. Bardzo się cieszę, że się Tobie udało! :-
                    )))"

                    Tylko jeszcze trzy razy dłuższe i bardziej rozwodnione. I tak we wszystkich
                    wątkach odpowiadał na wszystkie posty...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka