Dodaj do ulubionych

Morderstwo doskonałe

13.11.03, 10:54
By pobudzić nieco horrorowiczów, proponuję wątek na pomyślenie.
A więc morderstwo doskonałe. Nikt nam nic nie udowodni, mamy murowane alibi,
nie zostawiliśmy żadnych śladów DNA ani zapachowych.

Do tej pory myślałem, że najlepsze są grzybki, ale jakoś w tym roku nie
udało mi się znaleźc ani jednego sromotnika.
Więc co? Może jakis impuls przez telefon? Tylko co będzie jak zbilingują?
Macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • czarnajagoda Re: Morderstwo doskonałe 13.11.03, 10:56
      pavulon
    • czarnajagoda Re: Morderstwo doskonałe 13.11.03, 12:17
      a tak w ogóle, to pytasz ot tak, czy inspiracji szukasz???
    • piotr_c Re: Morderstwo doskonałe 13.11.03, 17:31
      Kwestię alibi załatwia zamienienie się morderstwami w pociągu. Nic nie trzeba
      kombinować, osoba zamieszana/zainteresowana może sobie spokojnie działać. Był
      taki fajny film z mn. Kociniakiem . Tam się we trzech , koledzy alpiniści tak
      zamienili.
      • vampi_r Re: Morderstwo doskonałe 13.11.03, 18:00
        No tak, ale to tak, jakby zlecenie komuś morderstwa. Czyli nic nowego.
        A ja szukam własnie inspiracji i pomysłów na wymyslenie czegos nowego.

        Może jakieś metody parapsychologiczne. Hipnotyzujemy delikwenta (najlepiej na
        odległość kilku km.) i kazemy my skoczyć z okna. A sami w tym czasie jesteśmy
        na jakiejś imprezie (np. na spotkaniu plażowym).

        Znacie jakiegoś dobrego hipnotyzera?
        • vampi_r Re: Morderstwo doskonałe 13.11.03, 18:03
          vampi_r napisał:

          >
          > Znacie jakiegoś dobrego hipnotyzera?

          Chociaż to zły pomysł. Ten hipnotyzer, jako posrednik, może byc dla nas
          niebezpieczny. Potem i jego trzeba by wyeliminować.

          Możecie polecić jakiś kurs hipnozy?
    • czarnajagoda Re: Morderstwo doskonałe 14.11.03, 11:29
      kiedyś widziałam taki fim "Śmierć z komputera" czy jakoś tak się nazywał...
      facet wrzucał w komputer różne dane dotyczące przyszłej ofiary, mówiące o jej
      zwyczajach i kilku innych ciekawych rzeczach, po czym planował wypadek, który
      się zdarzał jak on był z dala od ofiary. Szczegółów nie pamiętam, bo to było
      bardzo dawno temu, w każdym razie kończy się, że jago kochanki wykończyły go
      jego metodą ;))
      • vampi_r Re: Morderstwo doskonałe 14.11.03, 16:37
        Pamietam ten film. Głupio sie kończył.....

        Wpadł mi do głowy jeszcze inny pomysł - w samochodzie przecięcie przewodu z
        płynem hamulcowym.
        Trywialne, ale skuteczne. Zwłaszcza w górach.
        • miltonia Re: Morderstwo doskonałe 19.11.03, 19:10
          Zopstaje przeciez reczny.
          • piotr_c Re: Morderstwo doskonałe 20.11.03, 16:53
            I hamownie silnikiem , e ten numer z cieknąca rurka to działa tylko w filmach,
            doświadczony kierowca raczej sobie powinien poradzić. No chyba żeby w stromych
            górach ... to fakt.
    • h.lecter Re: Morderstwo doskonałe 21.11.03, 10:42
      Podobno istnieją rozpuszczalniki w których można rozpuścić zwłoki tak, żeby nic
      z nich nie pozostało.
      Tyle że nawet jeśli faktycznie istnieją, to już próbując zdobyć coś takiego
      można się narazić na zainteresowanie odpowiednich czynników, co udaremni
      morderstwo na długo przed finalizacją.
      • vampi_r Re: Morderstwo doskonałe 24.11.03, 16:04
        h.lecter napisał:

        > Podobno istnieją rozpuszczalniki w których można rozpuścić zwłoki tak, żeby
        nic
        > z nich nie pozostało.

        Rozpuszczać zwłoki??? Takie marnotrawstwo??? I z twoich ust taki pomysł?

        Myślałem, że ty juz najlepiej wiesz, jak spozytkowac zwłoki.
        • miltonia Re: Morderstwo doskonałe 24.11.03, 18:35
          Moze mial na mysli te, ktore po skosztowaniu malo smaczne sie okazaly, bo nie
          nalezaly do alkoholika a jakiegos wegetariana, co tylko na soi, ktora to
          obrzydliwa jest.
          Zwloki mozna rozpuscic w wapnie gaszonym ponoc.
          • vampi_r Re: Morderstwo doskonałe 26.11.03, 11:30
            Wy już o pozbywaniu się zwłok.
            A żeby te zwłoki były, to najpierw trzeba je zrobić.

            I to jest cały cymes.
            Jak te zwłoki zrobic czysto, ekologicznie (nie musi być bezboleśnie) i w
            dodatku, by mieć murowane alibi?
            • miltonia Re: Morderstwo doskonałe 26.11.03, 16:38
              Murowane alibi to masz wtedy, jak tego gaszonego wapna uzyjesz do murowania
              sciany.
              Nie ma zwlok, nie ma zbrodni.
              • vampi_r Re: Morderstwo doskonałe 26.11.03, 18:47
                Ale są poszlaki.
                Na poszlakach juz niejeden poczciwy żonobójca się wyłozył.
                • miltonia Re: Morderstwo doskonałe 26.11.03, 23:45
                  Bo durny. Trzeba isc w zaparte a nie pekac, jak podchwytliwie pytaja. Dopoki
                  sie nie przyzna i nie ma corpus delicti to moga mu nagwizdac. Tyle, ze faceci
                  mietcy w obecnych czasach, nawet zabojcy. Najpierw ukatrupi a potem sie maze,
                  fuj.
                  • vampi_r Re: Morderstwo doskonałe 27.11.03, 10:40
                    Oj, to nie to.
                    Znałem faceta, który zamordował żonę i bezbłędnie pozbył się ciała, którego
                    nigdy nie odnaleziono.
                    Ale co z tego skoro:
                    1. Wścibska sąsiadka widziała przez okno, jak ów facet zadawał swojej żonie 30
                    ciosów nożem.
                    2. Sąsiedzi z dołu słyszeli kłótnię.
                    3. Przypadkowi przechodnie widzieli, jak taszczył ciężki dywan i wpakował do
                    bagażnika samochodu.
                    4. Na jego rękach znaleziono śladi krwi.
                    5. a w domu ślady walki i zakrwawiony nóz.

                    Człowiek dostał 25 lat na procesie poszlakowym. Mimo, że szedł w zaparte i
                    prezentował swoja wersję - zaciął się przy obieraniu jabłuszka.
                    • miltonia Re: Morderstwo doskonałe 27.11.03, 18:21
                      Jak nie mial na doba papuge, to mogl albo zony nie katrupic albo troche slady
                      pozacierac. A jak sie jest biednym i leniwym zarazem, to sie w kryminale
                      konczy. Te wszystkie "dowody" to mozna jednym palce obalic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka