Dodaj do ulubionych

do inteligentnego mężczyzny

26.12.03, 13:39
1. Cechy fizyczne:
a) wzrost od ok178 do ok190;
b) budowa ciała: szczupła, ewentualnie lekko umięśniona;
c) typ sylwetki: szerokie ramiona-szczupłe biodra czyli 100% męskiej
sylwetki;
d) włosy krótkie;
e) zadowolenie z własnego wyglądu (skrajny narcyzm odpada);
f) dobra kondycja i stabilne zdrowie (żadnych hipochondryków);
g) wiek od 21 do ok35 roku życia.

2. Cechy psychiczne:
a) inteligencja!!!
b) dojrzałość emocjonalna;
c) raczej ekstrawertyzm;
d) racjonalista-optymista (pesymistom, idealistom i romantykom
dziękuję).


3. Cechy charakteru:
a) mężczyzna z honorem (ambitny, uczciwy, szanujący siebie i innych)
b) odpowiedzialny;
c) kulturalny (znajomość savoir-vivre);
d) posiadający poczucie humoru (odrobina autoironii nie zaszkodzi);
e) tolerancyjny;
f) z wyobrażnią.

4. Umiejętności:
a) prowadzenie samochodu
b) czytanie książek;) (wskazane by widok książki nie wywoływał
mdłości);
c) twórcze rozwiązywanie problemów (ucieczka od problemów nie jest
poszukiwana);
d) poczucie rytmu w tańcu;
e) sprzątanie po sobie;
f) czułe przytulanie i styl dominujący w seksie (oziębłość odpada);
g) wykształcenie wyższe lub studia w toku.
h) brak nałogów.

Jeśli ktoś spełnia WSZYSTKIE powyższe kryteria i szuka miłości proszę o
kontakt mailowy lovelly@gazeta.pl.
Sponsorom, lekkoduchom, osobom niepoważnym, zboczeńcom dziękuję.



Obserwuj wątek
      • lovelly do D.C. 26.12.03, 14:20
        80% to naprawdę nieźle, gratuluję;)
        mamy 2003, wkrótce 2004 i ja jestem kobiecym "odpowiednikiem" tego co napisałam
        więc może męskie wydanie też istnieje???
        • olena Re: do inteligentnego mężczyzny 27.12.03, 12:09
          Dziękuję bardzo, będę tu zaglądać, choć szczerze mówiąc (przepraszam, jeśli
          zabijam w tym momencie Twą nadzieję) wątpię, czy coś ruszy...
          Przede wszystkim, cechy, które wymieniłaś (większość z nich)jako pożądane u
          faceta są zmienne w zależności od punktu widzenia. I ta ich relatywność
          skazuje Twe poszukiwania z góry na porażkę, niestety...No, chyba, że masz
          wyjątkowego farta:))
    • Gość: NEOspasmin do wspanlej kobiety kompromisu IP: *.acn.waw.pl 26.12.03, 18:56
      Swieta to taki czas ze zyczenia sie spelniaja.Wiec zycze ci zebys znalazla tego
      kogo szukasz.
      Wszyscy faceci jakich znam maja mniejszego lub wiekszego garba wiec moge ci
      tylko zyczyc bo nie mam nikogo do zaproponowania.
      Teraz moja ciekawosc:
      Strasznie mnie ciekawi czemu zdecydowalas ze bedziesz go szukac m.in. na forum
      filmowym GW.
      A drugi powod ciekawosci to jakie sa granice twych ustepstw jesliby ktos
      spelnial wszystkie twoje warunki:czy mogloby mu np.cuchnac z ust albo czy
      moglby byc Zydem lub Japonczykiem(wysokim)?Albo czy moglby byc np.inzynierem
      rzeznikiem?Albo czy moglby byc kibicem pilkarskim?
      jeszcze raz zyczac powodzenia w poszukiwaniach pozdrawiam
      m.
      • lovelly Re: do wspanlej kobiety kompromisu 26.12.03, 22:10
        moje wymagania są takie, że jeżeli ktoś spełnia punkt 1f i 3c, to raczej nie
        powinno mu cuchnąć z ust:) A jeśli chodzi o Żyda i Japończyka spełniającego
        moje kryteria to zapraszam do napisania na maila. pozdrawiam
        • Gość: NEOspasmin migasz sie IP: *.acn.waw.pl 26.12.03, 22:46
          Dwa moje pytania i tylko pol odpowiedzi.
          Czy moglby np.realizowac swoje potrzeby(zycia rodzinnego,plciowego,prestizu)ale
          cie nie kochac(nie wiem czy tlumaczyc ci to ostatnie slowo)?
          Czy jesli np.stracilby prace a za tym szacunek do samego siebie,zaczalby np.pic
          i zaczeloby mu cuchnac z duszy to zrezygnowalabys z czesci swych dzisiejszych
          wymogow czy tez wymienilabys na nowszy model?
          Pytania ciekawskiego bo i tak oprocz taniutkich zyczen powodzenia niczego dla
          ciebie nie mam.
          m.
          PS.o jakich pozostalych cechach piszesz? Rodzicach -cwokach?Przedziale
          podatkowym wedlug jakiego sie rozlicza?Kolorze lakieru auta?
          m.
    • Gość: ECH To do mnie IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 27.12.03, 13:46
      Jestem niższy niz chciałabyś, sylwetki specjalnie rewelacyjnej nie mam (tu mnie
      Bóg mocno skrzywdził), brakuje mi ambicji, ciągle mam jakieś doły, jestem
      introwertykiem, uważam że swiat jest do d..., śmieję się szczerze ze dwa razy
      do roku. Inteligentny moim zdaniem jestem, w podstawówce miałem świadectwa z
      paskiem i wcale się uczyć nie musiałem!
      Jeśli jesteś inteligentna, gospodarna, w miarę ładna i nie masz za dużych
      wymagań seksualnych (najlepiej jakbyś w ogóle nie miała)to mnie weź i utrzymuj.
      Będę Cie kochał...
      Aha, nie prowadzę samochodu, palę i piję, nie tańczę ale czytam książki i
      sprzątam po sobie, moze nie codziennie, ale jakbyś się na mnie wydarła to bym
      przecież skarpety z zeszłego miesiąca pozbierać wreszcie musiał.
      Bez problemu bym cię czule przytulił, choć nie ukrywam, że wolałbym, żebyś to
      ty mnie czule przytuliła i wysłuchała moich żali. Włosy, a jeszcze mi troche
      pozostało mam krótkie. Ostatnio trochę odrosły, bo nie miałem na fryzjera.
      Autoironii mi nie brakuje. Jestem tolerancyjny, bo mam wszystko w nosie.
      Nie uciekam od problemów, bo się boję samobójstwa.
      Weź mnie!
      • Gość: NEOspasmin kamikadze! IP: *.acn.waw.pl 27.12.03, 14:01
        Czlowieku!
        Jak sie czyta Lovelly detailed order specification to widac kobiete co to sobie
        nawet majtki prasuje.A ty jej ze swoim koncertem zyczen i zazalen!
        Zaloze sie ze nawet ci nie odpowie.
        Plus dodatni jest taki ze moze jakas panienka co szuka faceta a nie jego cech i
        mniejszych roszczeniach do zycia ci odpowie.
        A wtedy......powodzenia!
        Niech mi tylko ktos odpowie czemu to wszystko odbywa sie na formum
        filmowym:przeciez facet mial nie byc idealista ani pieknoduchem :)
          • Gość: NEOspasmin nawet barchanowych stringow? IP: *.acn.waw.pl 27.12.03, 14:14
            Zgoda.Jak nie majtki to kapelusze.
            Zupelnie na jedno wychodzi.
            A z drugiej strony,za tymi wszystkimi kpinami, to mi cie troszke szkoda,bo
            wyobrazam sobie jak strasznie trzeba by byc zdetrerminowana swoim aktualnym
            zyciem zeby publikowac taki algorytm na faceta.I to jeszcze w swieta.
            Ja na dzisiejsze klopoty ser/cowe mam ser/nik.Duzo ser/nika,co nie znaczy ze
            problem znika(ktory to twoj punkt?).On sie po prostu odklada w biodrach.
            m.
              • Gość: NEOspasmin to stringi uszyte z barchanu IP: *.acn.waw.pl 27.12.03, 19:06
                szkoda mi cie ze nawet w swieta(ktos inny powiedzialby"nawet w sylwestra)
                jestes sama albo z osobnikami nie spelniajacymi twoich kryterow.
                Co do sernika to twoja strata,ale mam nadzieje ze czerpiesz przyjemnosc z
                rzeczy zmyslowych (tu jedzenia).Co lubisz jesc/pic?
                I jeszcze male sprostowanko; przed chweila mialem bardzo mily telefon i jestem
                super pogodny wiec sernikiem zajadam makowiec a nie jakies tam problemy.
                Jesli chodzi o moje biodra to nie wchodzac w zbytnie intymnosci napisze ze sa
                okazale i wcale nie muskularne :)
                Acha: cellulitis i rozstepy mam tylko na mozgu.
                Napisz jeszcze prosze czy facet ktory chrapie(donosnie chrapie) miesci sie w
                twojej skali czy tez raczej nie.Czy tez zalezy to od tego co i jak intensywnie
                robil przed zasnieciem? :)
                pozdro/smacznego
                m.
                • lovelly Re: do Neospasmin 27.12.03, 21:36
                  makowiec brzmi znacznie lepiej:)
                  z chrapaniem trafiłeś- nie znosze tego; ale gdyby to był mężczyna moich marzeń
                  to wyjściem z sytuacji byłyby dwie sypialnie...
                  oczywiście, że lubię jedzenie np. truskawki mmmm:) i pizzę
                  A ja nie mam ani celulitu ani rozstępów.
                  pozdrawiam:)
    • olena Re: do inteligentnego mężczyzny 27.12.03, 14:16
      Jak mnie się ten wątek podoba. I fakt, że jest na forum filmowym też mi sie
      podoba. Podoba mi się opis Pana ze Stalowej, i mam nadzieję, że Lovelly nie
      będzie zachwycona jego ofertą, a z dużą doza prawopodobieństwa mogę tak
      mniemać:))
      W ogóle, mężczyźni przekorni są strasznie. Ułóż sobie listę wymagań skrajnie
      odmienną, Lovelly, jest szansa, że odezwie się ktoś w Twoim typie.
      • Gość: NEOspasmin ze Stalowej? IP: *.acn.waw.pl 27.12.03, 14:47
        Czegos nie doczytalem?Gdzie jest oferta pana ze Stalowej?
        Mnie sie tez podoba-wszystko powoli zmierza do bajki o spiacym krolewiczu
        zamienionym w zabe co to go Lovelly nie chciala pocalowac nie tylko dlatego ze
        chrapal, czy zeby opryszczki nie dostac ale i dlatego ze ma slabosc do zabich
        udek(dietetyczne).
        m.
      • Gość: ECH Re: do inteligentnego mężczyzny IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 27.12.03, 15:41
        Myślę, że panna Lovelly jest bardzo zachwycona. Siłownia, kurs prawa jazdy,
        asertywności, konsultacje u Lwa - Starowicza, odwyk, hipnoza na zwalczenie
        nikotynizmu - ulepi mnie według swoich marzeń.
        Trochę się podkoloryzowałem, mam nadzieję, że sie nie rozczaruje jak mnie
        zobaczy i nie wkurzy... Uważam, że kochający się ludzie powinni być wobec
        siebie szczerzy, a ja tu trochę w kierunku macho poleciałem.
      • lovelly Re: do inteligentnego mężczyzny 27.12.03, 16:26
        dzięki za radę; prawdopodobnie poskutkowałaby. Facetowi trzeba
        powiedziec "szukam misia, który się mna zaopiekuje" i wtedy odpowiedzą tabuny.
        Ciesze się, że choć jednej osobie podoba się ten wątek.
        Faceci to smutasy i wogóle nie umieją się bawić.
        • olena Re: do lovelly 27.12.03, 16:52
          Teraz to im chyba weszłaś na ambicje...może wreszcie zaczną podchodzić do tego
          wszystkiego, jak należy:)Hopefully:))
          Ale wiesz, Ech to mi się spodobał, więc gdybyś nie miała nic przeciwko...
          • maksimum Re: Faceci to smutasy."GDZIE SA TE CHLOPY?" 27.12.03, 19:54
            lovelly napisała:

            > 1. Cechy fizyczne:
            > a) wzrost od ok178 do ok190;
            > b) budowa ciała: szczupła, ewentualnie lekko umięśniona;
            > c) typ sylwetki: szerokie ramiona-szczupłe biodra czyli 100% męskiej
            > sylwetki;
            > d) włosy krótkie;
            > e) zadowolenie z własnego wyglądu (skrajny narcyzm odpada);
            > f) dobra kondycja i stabilne zdrowie (żadnych hipochondryków);
            > g) wiek od 21 do ok35 roku życia.
            >
            > 2. Cechy psychiczne:
            > a) inteligencja!!!
            > b) dojrzałość emocjonalna;
            > c) raczej ekstrawertyzm;
            > d) racjonalista-optymista (pesymistom, idealistom i romantykom
            > dziękuję).
            >
            >
            > 3. Cechy charakteru:
            > a) mężczyzna z honorem (ambitny, uczciwy, szanujący siebie i innych)
            > b) odpowiedzialny;
            > c) kulturalny (znajomość savoir-vivre);
            > d) posiadający poczucie humoru (odrobina autoironii nie zaszkodzi);
            > e) tolerancyjny;
            > f) z wyobrażnią.
            >
            > 4. Umiejętności:
            > a) prowadzenie samochodu
            > b) czytanie książek;) (wskazane by widok książki nie wywoływał
            > mdłości);
            > c) twórcze rozwiązywanie problemów (ucieczka od problemów nie jest
            > poszukiwana);
            > d) poczucie rytmu w tańcu;
            > e) sprzątanie po sobie;
            > f) czułe przytulanie i styl dominujący w seksie (oziębłość odpada);
            > g) wykształcenie wyższe lub studia w toku.
            > h) brak nałogów.
            >
            > Jeśli ktoś spełnia WSZYSTKIE powyższe kryteria i szuka miłości proszę o
            > kontakt mailowy lovelly@gazeta.pl.
            > Sponsorom, lekkoduchom, osobom niepoważnym, zboczeńcom dziękuję.

            Konkurs jest bardzo dobry.Wymagania na miejscu,chodzi tylko o to,ze nie ma zbyt
            wielu mezczyzn,ktorzy te wymagania spelniaja.
            I to nie sa zadne zarty!
            Wiadomo,ze w miejscu zamieszkania,w pracy i na studiach juz sprawdzalas
            i "GDZIE SA TE CHLOPY?".
            Zaczyna sie od tego ze Polska slynie z nalogowcow i kazdy ma cos na swoje
            usprawiedliwienie.
            Nawet jesli ktos spelnia wszystkie te wymagania,to nie znaczy,ze sprawdzi sie w
            zyciu i stad bylo moje pytanie o pieniadze,bo od kiedy one zostaly wymyslone,to
            sie okazuje ze tyle ich masz na ile zaslugujesz,a jak ich nie masz,to wysokie
            oczytanie i piekna buzka ci ich nie zastapia.
            Nic o sobie nie piszesz a ja zgaduje ze jestes mloda i nie za bardzo
            doswiadczona,co ma oczywiscie swoje plusy.
            • lovelly Re: do maksimum 27.12.03, 21:28
              wcale nie sprawdzałam. zreszta jak sobie to wyobrażasz? nie jestem typem
              nachalnym. Może rzeczywiście powinnam dokładnie rozejrzeć się wokół siebie...
              Jeśli chcesz się czegoś więcej o mnie dowiedzieć napisz na maila zapraszam.
              pozdrawiam:)
              • olena Re: JAK WYGLADAJA ECH, NEO I MAKSIMUM ??????????? 28.12.03, 15:45
                a przyjemność wizualizacji ECHa zostawiłaś dla mnie..:)
                niewysoki, chudziutki, fryzura tragiczna(nieład, ale nieartystyczny,
                niestety), ale to głębokie, szczere, mądre spojrzenie...
                ciemny blondyn, oczy szaro-niebiesko-zielone, pupa nieumięśniona, wszystko
                nieumięśnione
              • Gość: NEOspasmin podpowiedz IP: *.acn.waw.pl 28.12.03, 16:05
                Na zdjeciu w prawie jazdy(kat.B) jestem duuuuzo mlodszy.
                Jesli o cechy fizyczne chodzi to wszystko czego zyczy sobie Lovelly tylko a
                rebours.I bedzie bingo.
                Ale slowo daje,nie wiem czemu i ja mam wystepowac w tym castingu.
                Proznosc czy brak czujnosci?
                m.
                  • Gość: ECH W pracy siedzi IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 19:02
                    Oleno!
                    Po pierwsze, to co napisała panna (?) Lovelly, że nie ma absolutnie nic
                    przeciwko temu, żeby mnie sobie wzięła panna (bez znaku zapytania, ufam ci bez
                    ograniczeń) Olena to oczywista kobieca kokieteria, taki zwód, który od razu,
                    jako stary wyga (to znaczy czytam specjalistyczne magazyny)przejrzałem. Zresztą
                    wszyscy, którzy piszą na forum Wybiórczej są inteligentni (że to gazeta dla
                    ludzi myślących wiadomo od czasu wojny na górze, reszta, jeśli umie oczywiście
                    pisać, pisuje na forach SuperExpressu albo Faktu, jeśli takowe istnieją).
                    Po drugie w tym co napisałaś uwidacznia się jaskrawo przewaga duchowa mężczyzn
                    nad kobietami. Zastanowiłaś się nad moim wyglądem zewnętrznym, a tymczasem
                    panowie zwracają uwagę na cnoty moralne (żeby nie zdradziła) i charakter swojej
                    wybranki (żeby pazurów nie malowała, tylko obiad przyszykowała, po piwo
                    skoczyła, który ten napój uśmierza weltschmerz, bo mężczyzna w pełni odczuwa
                    absurd i nędzę istnienia) a ciało ukochanej, to rzecz zdecydowanie drugorzędna,
                    byle było co w garść złapać, albo żeby się nadto nie przelewało. Mała
                    prologremena do egzegezy funkcjonowania mózgu, tzn. męskiego mózgu: to że
                    mężczyzna lubi brunetki, to znaczy, że lubi przebojowość. Jak czarnula jest
                    krótko ścięta i nie za wysoka, oznacza to cechę chrakteru: "szybka, raz dwa
                    pozmywa". Mały biust..., no może to pomińmy, duży biust oznacza wielkie serce,
                    a panowie wierz mi, powszechnie narzekają na dramatycznie niski poziom
                    uczuciowości pań. Nawet twarz kobiety jest nie bez znaczenia.
                    Ty natomiast o pupie... Czy kobietom naprawdę zależy tylko na seksie? (głosy
                    cyników, ze również na tzw. kasie, zbywam wymownym milczeniem).
                    Mało o niej wiem, bo rzadko ją widuję, ale wiem, że jak jest umięśniona, to
                    znaczy, że mężczyzna szybko biega, czyli taki neandertalczyk mógł dogonić
                    mamuta. A ja w pewnych sytuacjach biegam niezwykle szybko, ergo chyba jest ona
                    ok.
                    Jeśli kogoś zdzwiwi twierdzenie, że kobiecie bardziej zależy na seksie od
                    mężczyzny, niech weźmie pod uwagę fakt ile ona stref erogennych (aż za dużo dla
                    myślącego człowieka, który musi oszczędzać energię na walkę z tak zwaną
                    rzeczywistością. Hydraulicy energii nie osczędzają, przynajmniej tak widziałem
                    na kilku niemieckich filmach, ale to, oczywiście ci z RFN, prostaki). A
                    facetowi tak naprawdę nie chodzi o seks. Tylko małej (to o innych!) jego
                    cząstce o to chodzi.
                    Co do wzrostu. Całkiem niedawno odkryłem, że jestem o 3 cm wyższy niż mi się do
                    tej pory wydawało.
                    Jestem szczupły, poza niewybredny w jedzeniu, zjem wszystko co nie ma wspólnego
                    z niedogotowanym mlekiem i w kazdej ilości. Potrafię kilka dni na kawie
                    polecieć. To niewątpliwa zaleta.
                    Fryzura (czy to nie za wielkie słowo?) owszem jest tragiczna jak zdejmę czapkę,
                    czy jak mi się odleżyny od poduszki porobią, ale nawet wodą bez cukru można ją
                    wypionować.
                    Ciemny blondyn? Jeśli już to maksymalnie ciemny. W kazdym bądź razie nie
                    brunet. Bruneci są niestali... Notabene Keanu wcale nie jest boski. To
                    chłpoczyk, prawdziwy facet to na przykład Steven Seagal. Mało gada (tak jak
                    ja),ma wnikliwe spojrzenie (ja z tego co wiem, też, jest ono niezwykle
                    badawcze, i nie ma nic wspólnego z chorobą tarczycy, której nie mam, a ktoś mi
                    coś takiego imputował). Poza tym Steven ma wysokie, mądre czoło (ja też, nawet
                    co zauważyłem jakbym z roku na rok mądrzał coraz bardziej, to chyba bagaż
                    doświadczeń, jak pisał Nietzsche "co cię nie zabije, to cię wzmocni". Myślę, że
                    jestem bardzo mocny).
                    Inni faceci z którymi mam wiele wspólnego to Benito Mussolini (kobiety rzucałuy
                    mu się do stóp), Jean Paul Sartre (tak jak ja odrzucał ze wzgardą fałszywe
                    pozory, jak na przykład schludne ubranie. Odsiewał w ten sposób kobietki
                    małostkowe a jak zapewne wiesz tzw. rwanie miał znakomite. A ja nawet jestem od
                    niego wyższy), Charles Bukowski (słuchanie muzyki w stanie lekkości, Charles
                    też miał rwanie), Alain Delon w filmach Jean Pierre - Mevilla (małomówność,
                    Alain miał olbrzymie powodzenie), Joseph Goebbels (szczupla sylwetka, a jakie
                    miał rwanie), Philip Marlowe (twardy detektyw, potrafił się wznieść i nie
                    uderzyć do panny, jeśli uznał że by ją skrzywdził. Ja nie uderzyłem do tysiecy
                    panien, niewatpliwie bym je skrzywdził, Paul Newman! (mąż mojej chrzestnej był
                    do niego podobny, na temat rwania nie mam informacji. Widać był dyskretny, ja
                    też jestem. Nie powiem więc ile miałem w życiu kobiet, dziewczątek,
                    brazylijskich modelek, szynkarek z Tyrolu, etc).
                    Trzy kolory oczu jakie sugerujesz świadczą o twojej Olena wielkiej intuicji.
                    Faktycznie nikt nie wie, jakiego koloru one są, ja skłaniałbym się ku zieleni.
                    Nie muszę ci chyba wyjaśniać, że to kolor spokoju a facet spokojny = opanowany
                    = taki na którym można polegać. Czasem zdają się być zółte, czyli promienne jak
                    słońce i przeczą fałszywemu obrazowi jakobym się garbił od ciężaru takich trosk
                    jak dobieranie skarpetek do pary, umieranie z głodu bo lodówka jest w kuchni a
                    nie pod bokiem, walka z pęcherzem, bo tzw. kibel jest w wc, łowy na ciekawe
                    audycje w programie telewizyjnym, czy szukanie kiepów po całytm domu (no bo
                    ograniczam palenie, jest niezdrowe).
                    Głębokie spojrzenie moich oczu? Jest głębokie, niektórzy pochopnie sądzą, że
                    mętne, a to przecież ta głębizna. I jeszcze raz podkreślam ich niezwykłą
                    badawczość.
                    Ponieważ jaką byś feministką nie była musi cię interesować mój stan zdrowia,
                    więc odnosząc się do ankiety panny (?) Lovelly informuję, że jest stabilny...
                    Ktoś mnie znieważył domysłem, że jestem z gatunku kulturalnych, czyli tzw. ze
                    mnie dupek. Śpieszę zapewnić, że nie ma osoby, która by mnie uważała za
                    kulturalnego.
                    Panna (?) Lovelly napisała, że mężczyzna z honorem to taki, który szanuje
                    kobiety. Ja ze swej strony dodam, że mężczyzna z honorem musi być (to warunek
                    sinema kwaną, czy też kwanon jak kto woli)inteligentny jak Belzebub, żeby je
                    uszanować, czyli nie doprowadzić do płaczu albo konstatacji, że jest tzw.
                    miękkim filutem.
                    Kwestię seksu jako poboczną zostawiam na szary koniec. Nie musisz czytać tego
                    akapitu, być może chcesz, żeby to była dla ciebie niespodzianka. Jesteśmy chyba
                    oboje dojrzali i seks nie jest dla nas tak zwanym tabu. Możesz przyprowadzać do
                    domu koleżanki, nie zgorszę się. Filmy ukazujące piękno ludzkiego ciała ogladam
                    zawsze w samotności, po prostu lubię się skupić. Miłosne zmagania ze mną będą
                    dla ciebie totalnym zaskoczeniem, to masz jak w banku. "On" (tzn. nie mam na
                    myśli jakiegoś moje kolegi, nic z tych rzeczy!) też by cię zaskoczył, dziwny
                    jest trochę... Lubię dominować nad kobietą, kiedy uprawia sztukę miłosną rodem
                    znad Sekwany. Mogę wtedy zapalić elema lighta i zadumać się nad cudem miłości.
                    W tym miejscu, bo zapomniałem na początku postu o tym napisać, nadmieniam, że
                    mam wyobraźnię. Tzw. zboczenia, jak to określają prostaczkowie są moim asem pik.
                    Twój (oby) ECH
                    Ps
                    Nie napisałem nic o moim ironicznym uśmiechu, który żartownisiom nasuwa na myśl
                    zatrucie jadem kiełbasianym. Cóz, mam coś z Clarka Gable'a... Napisz coś o
                    sobie, zwłąszcza o wyglądzie, żebym wiedział jaki masz charakter.
                    • Gość: ECH Przegięcie miecza IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 20:59
                      Niestety nastapiło. Rozpalona głowa za wiele sobie pozwoliła i za dużo się
                      napisało. Kardynalna zasada "ona wyznacza granice" została złamana. I co tu
                      robić? Wyrazić skruchę, przyznać się do swojej wrażliwości ergo słabości?

                      Tak na serio, rzadko chodzę do kina, raz na kilka lat, ale akurat Czarną Mambę
                      musiałem zobaczyć, tak zapomnieć o bardzo szarej wtedy dla mnie rzeczywistości.
                      Niestety porażka Tarantino.
                      • Gość: NEOspasmin wpis z otucha IP: *.acn.waw.pl 30.12.03, 21:21
                        Opisales sie tak skonczenie,pelnie ,doskonale,zmyslowo i jeszcze nie wiem jak
                        ze teraz pewnie nie uwiezy ze nie masz chlopaka,albo i kilku.... :)
                        powodzenia
                        zorro
                        PS.Nie denerwuj sie teraz- jej netowa aktywnosc skorelowana jest pewnie z
                        godzinami pracy,wiec teraz spokojnie, a popuszczac w spodnie zacznij jutro ok.
                        9:15.
                        powodzenia-bis
                        z.
                        • Gość: ECH Re: wpis z otucha IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 30.12.03, 23:43
                          Szkodnik zagnieździł się w moim ogródku.
                          "Opisales sie tak skonczenie,pelnie ,doskonale,zmyslowo i jeszcze nie wiem jak"
                          Dajesz chłopie do myślenia... Naprawdę rozpaliło ci zmysły? Popusciłeś w
                          spodnie? Nieeeeee, nie wierzę. Powiedz, że to tylko żart!
                          "teraz pewnie nie uwiezy ze nie masz chlopaka,albo i kilku.... :)"
                          To chłopcy na to lecą? Skąd ty o tym wiesz???
                          Ok, chill out, luzik, próbuję się uspokoić, wezmę neospasminkę. Wytrwam!
                          • ignatz Re: wpis z otucha 31.12.03, 00:52
                            Przypomniało mi się - STalowa to serio fajne miasto. Dużo tam rowerów. No i
                            dziewczyny ładne :-) Nie tak ładne co w Tarnobrzegu, ale i tak jest ok :-)
                          • Gość: NEOspasmin przeter namietnosci IP: *.acn.waw.pl 31.12.03, 10:26
                            Pisalem o tym co napisales.Ze takie glebokie.Patrzylem i patrzylem na te
                            konstrukcje umyslowe na te dziecieliny co panienskim rumiencem palaja wiec mi
                            zmysl wyobrazni rozpalilo,ale juz 998 dzwonilem -przyjada i ugasza i przewina
                            narzniete.
                            Nie wiem na co leca chlopcy ale dzieki wpisowi Ignatza zaczynam sie nad tym
                            zastanawiac i smieszno-odkrywczym mi sie to wydaje.
                            Natomiast zgorszylo mnie wziecie tego wszystkiego cos napisal Olenie w nawias.
                            Najpierw takie wypracowanie a potem post ze to byly zbite szklanki i ze
                            zamawiasz.Mam nadzieje ze to tylko tak dla exhibi publiki a na privie,tam gdzie
                            zle oczy nie siegaja jest zupelnie inaczej bo jesli nie to pewnie ja to
                            musialo zabolec,a na to zadna straz nie pomoze.Sie nie drwi az tak.Tak mi sie
                            wydaje.
                            nieokrutnego nowego roku
                            m.
                            PS.a neospasmine proponuje ci w czopkach-ponoc szybciej do glowy idzie :)
                            m.
                    • olena Re: W pracy siedzi 30.12.03, 21:32
                      Czy możesz napisać do mnie na adres mailowy, czy jednak bardzo lubisz
                      ekshibicjonizm w tej formie;)?
                      Byłoby miło, zważywszy na to, że banda nieprzychylnych mi osób krąży jak stado
                      hien wokół tego wątku.
                      Pozdrawiam
                      Ola
                        • olena Re: W pracy siedzi 31.12.03, 10:42
                          Oczywiście, że nie mam podstaw ku temu, by wyrokować o Twoim ekshibicjonizmie,
                          tak samo jak o wielu innych rzeczach. I nie wyrokuję! Nie jestem idiotką, żeby
                          nie zauważyć, nie wyczuć atmosfery panującej na forum GW w ogóle, a
                          szczególnie już jeśli chodzi o ten wątek. Przykro mi, że nie wyczułeś w mojej
                          wypowiedzi tonu podporządkowanego powszechnie panującej tu konwencji
                          prześmiewczo- sarkastycznej. Po prostu jestem zmęczona tym wątkiem, głupimi
                          przytykami jednego "Pana Hiena"(któremu, a propos, włos z głowy nie mógłby
                          spaść z tego prostego względu, że ich(włosów) po prostu nie posiada). Byłabym
                          skłonna oddawać ciosy, gdyby odbywało się to rzeczywiście w eleganckim stylu,
                          a że jest inaczej...
                          Chciałam z Tobą porozmawiać w innej formie. Nie masz ochoty-w porządku. Może w
                          Nowym Roku sama nabiorę nieco sił, by odpierać ataki zgredziałych adwersarzy,
                          to wtedy opowiem Ci tutaj na forum o swoim wielkim sercu i szczupłych kostkach
                          tak, żebyś bez problemu wywnioskował sobie na ich podstawie, jakie to cechy
                          charakteru mogę posiadać.Może.
                          Pozdrawiam
                          • Gość: ECH Re: W pracy siedzi IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 12:08
                            Napisałem już wcześniej, że masz dystans, takie moje przeczucie i z tego się
                            nie wycofuję. Zabrakło go jednemu "Panu Hiena" i stąd te jego przytyki, bo nie
                            podejrzewam go o nadmiar niedostatku intelektu.
                            "Chciałam z Tobą porozmawiać w innej formie. Nie masz ochoty-w porządku".
                            Jakbym nie miał ochoty to bym się nie wysilał. Zbieram tylko siły:)
                            Szczupłe kostki? Boże Wszechmogący, oby tak dalej!
                            Czy jeden z Twoich fakultetów, to dziedzina humanistyki?
                            Pozdrawiam
                            ECH
                            • olena Re: W pracy siedzi 31.12.03, 13:04
                              Czemu pytasz?Czyżby humanistki miały szczupłe kostki?
                              Obydwa fakultety dotyczą dziedzin humanistycznych, jeśli chodzi o ścisłość.
                              Zbieraj siły, a w międzyczasie może zaspokoisz mą ciekawość...
                              Co w "nim" dziwnego?
                              Dlaczego Kill Bill nie spełnił Twoich oczekiwań?( może w końcu wątek wejdzie
                              na bardziej adekwatne do tego forum, tory)




                              • Gość: ECH W pracy siedzi (niestety bez fajek) IP: *.stalowa-wola.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 16:16
                                I dobrze, że fakultety dotyczą humanistyki, bo jest o czym podyskutować. Nie
                                wszystkie humanistki mają szczupłe kostki, tylko te fajne. To podstawa, stopa
                                ma marginalne znaczenie. Gruba kostka wskazuje na charakter tzw. kury domowej.
                                Żaden facet, który ma godność osobistą nie pozwoliłby, żeby u jego boku
                                kroczyła po drodze życia kura. Oczywiście kostka niczego sama w sobie nie
                                przesądza, łydka, kolana i uda (że pójdziemy od dołu) mogą kostkę
                                zneutralizować.
                                Co w "nim" dziwnego? Wyróżnia się. Sama zobaczysz, oczywiście nic "in minus",
                                bo bym mu koło pióra przecież nie robił, choć niestety nie zawsze się
                                rozumiemy...
                                "Kill Bill"? To co stanowiło dla mnie wartość "Wściekłych Psów" i "Pulp
                                Fiction", czyli absurdalne dialogi tutaj występują w stanie szczątkowym.
                                Żonglerka różnymi gatunkami filmowymi wydała mi się mechaniczna. Zacząłem się w
                                kinie pod koniec nudzić. Uma Thurman siekąca mieczem legion Jakuzy to dla mnie
                                żadna atrakcja. Ale nie wykluczam, że po ponownym obejrzeniu film nabierze dla
                                mnie kolorów. Może za dużo oczekiwałem, głowiąc się, co Tarantino mógł
                                wymyśleć, żeby zrobić atrakcyjny film, w którym pada ponad setka trupów. "KB"
                                przynajmniej się jednak odróżnia od hollywoodzkiej sztampy.
                                W sumie wolałbym poznać Twoje zdanie.
                                Moje widzenie: jesteś miła, wrażliwa, ciepła i wolisz się z ludźmi porozumiewać
                                niż toczyć bezsensowne bitewki. Dlatego zraził Cię przebieg dysputy. Niestety
                                powiedzenie "podaj rękę to cię złapie za łokieć" jest prawdziwe.
                                Zasadniczo, jak Ty wyglądasz? Podaj bardzo generalny zarys.
                                PS.
                                Rzucę Ci, może jutro, coś na maila. Dużo Ci to powinno powiedzieć.
                                a teraz życzę SYLWESTRA DO UTRATY TCHU!!!
                                • olena kill bill 01.01.04, 22:00
                                  Dialogi, rzeczywiście nieporównywalnie gorsze, niż w dziełach wcześniejszych,
                                  ale -jak zawsze u Tarantina doskonała symbioza dźwięku/muzyki i obrazu, i to
                                  się chwali. Poza tym żonglerka motywami, gatunkowymi konwencjami wcale nie
                                  wydała mi się mechaniczna, i jak dla mnie stanowiła o wratości filmu. KB
                                  świetnie sprawdził się dla mnie jako dzieło, które pozwala wyłączyć się i po
                                  prostu świetnie się bawić. Eskapizm na dobrym poziomie-rzadko występująca w
                                  dzisiejszej kinematografii cecha.
                                  Dziękuję za Godardowskie życzenia. Spełniły się:)
                                  Skąd pewność, że rzeczywiście zobaczę, co w "nim" takiego szczególnego?;)
                                  NIe lubię się powtarzać, ale zrobię to, na tę okoliczność: nie będę się
                                  uzewnętrzniać tu, na forum. Wyślij maila. Ekshibicjonizmu nie praktykuję, na
                                  zgrywę nie mam już ochoty, na tłumaczenie się dlaczego właśnie tak-też nie.
                                  Pozdrawiam