reptar
30.05.03, 10:03
Czytam jedną książkę, w której cały czas używają słowa "Everest" w znaczeniu
"Mount Everest". Sprawdziłem w Polańskim. Jest "Everest" jako samodzielne
hasło, wprawdzie z odsyłaczem do formy zalecanej "Mount Everest", ale jest.
Na sobieszewskim turnieju kompozycji ktoś zaliczył zero za "Iwonicz" (bo
w Polańskim jest tylko "Iwonicz Zdrój"). Tak się składa, że miejscowość
"Iwonicz" również istnieje (tuż obok Iwonicza Zdroju), więc gdyby ktoś układał
krzyżówkę poza turniejem kompozycji, to może bez żadnych rozterek użyć samego
bezzdrojowego Iwonicza. Ale zapewne w druku i tak zwyciężyłoby określenie
"... Zdrój - miejscowość uzdrowiskowa blablabla".
Są też miejscowości, które istnieją tylko w wariancie wzbogaconym o przydawkę,
np. Ustrzyki Dolne i Ustrzyki Górne. Czy Waszym zdaniem wolno w krzyżówce użyć
wyrazu "Ustrzyki"? Mnie się wydaje, że tak, a uzasadniałbym to tak, że
"Ustrzyki" jest to potoczne (!) określenie Ustrzyk Dolnych lub Górnych.
Jeśli z kontekstu wynika, że wiadomo, o które chodzi, to nikt nie bawi się
w Dolne / Górne. Byłem w Ustrzykach. Tak się mówi.
Wreszcie "Chrobry". Oczywiście bez zastrzeżeń, kiedy chodzi o klub sportowy
z Głogowa. Ale czy Chrobry określony jako "pierwszy król Polski" ma prawo
znaleźć się w krzyżówce? Przecież nie wpiszemy do krzyżówki "Czarny",
"Pobożny", "Laskonogi", "Węgierski" (mam na myśli ten kontekst, bo np.
Węgierski jako nazwisko to już inna bajka) - ale "Krzywousty" chyba jakoś
łatwiej by przeszedł, nieprawdaż?
I tak na marginesie o jednym z większych przegięć w tej konkurencji: kiedyś
w jednej krzyżówce w pewnym piśmie (kto z Państwa wie, w którym?) trzeba było
wpisać wyraz TEN określony jako "... CC - nazwa zespołu". Wtedy to już nawet
ja się zbulwersowałem ;-)