Dodaj do ulubionych

Chemiczno-kosmetyczny PRL

16.04.11, 07:47
Pamiętam, że kiedy się golić zacząłem używałem po goleniu płynu WARS w płaskiej buteleczce.
Dostałem kiedyś w prezencie Brutala, ale nie zdzierżyłem intensywnego hmm.. zapachu.
Jak mały byłem to pasta do zębów Nivea, w metalowej tubce, miętowo-kredowy smak(Mama tym nawet okna czyściła, nie wiem czemu).
Perfumy Pani Walewska i Być może, nie wiem czemu, ale uwielbiało je ZSRR.
A proszek IXI jeszcze istnieje?
Obserwuj wątek
    • aqua48 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 09:40
      Pastą do zębów czyściło się białe tenisówki, a dla dzieci była pomarańczowa, w tubce w zwierzątka. A potem dziewczyny kupowały pierwszy tusz do rzęs, był w kamieniu ze szczoteczką przypominającą taką do butów i pluło się na ten kamień, żeby tusz nabrał konsystencji maziowatej :)
      A puder bourgeois tylko w Peweksie...
      No i perfumy Soir de Paris w pięknej szafirowej buteleczce. Do tej pory pamiętam ten zapach luksusu, kiedy Mama skrapiała się przed jakimś wyjściem.
        • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 10:22
          Ja pamietam proszek do (chyba) prania o nazwie FF, a z luksusow wode toaletowa "Evasion", nikt nie wiedzial jak sie powinno wymawiac:)
          Chyba zniknela ta woda z rynku, chociaz ciagle o niej pamietam kiedy natrafie na okreslenie "tax evasion":))))
          • xemxija Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 10:26
            I paste do czyszczenia wszystkiego "Jawox". I chyba byla tez pasta, a raczej maz do prania "Jawox". Czlowiek nie uskutecznial samodzielnie prania natenczas, to az tak dobrze nie pamieta, do czego ta maz sluzyla:) O, i plyn "Kokosal" istnial. Mydlo "For You".
                  • aqua48 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 16.04.11, 17:46
                    Był jeszcze tajemniczy płyn K, miał powodować, że wypłukane w nim sweterki się nie elektryzowały. Co bardziej pomysłowe koleżanki płukały w nim długie włosy. Żeby zapobiec elektryzowaniu tychże, oczywiście.
                    No i szampon rumiankowy w charakterystycznej szklanej buteleczce, który powodował, że włosy nabierały jaśniejszych odblasków. To było w czasie kiedy włosy rozjaśniało się wyłącznie u fryzjera, bo nie było farb do stosowania w domu. A z resztą nastolatkom nie wolno się było farbować, malować i stosować upiększeń wykraczających poza ten tusz (wyłącznie po szkole) i ewentualnie trochę pudru na koniec nosa. Nawet delikatny lakier na paznokciach po weekendzie mógł być powodem do awantury.
                    W ogóle do fryzjera mnóstwo kobiet chodziło się "czesać" co parę dni. Czyli układać wymyślne koki lub robić ondulację.
                    • asdaa Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 17:20
                      Był jeszcze tajemniczy płyn K,

                      płynu K używam do dzisiaj i jestem z niego zadowolona :). Włosów nim nie płukałam ale nalewałam kroplę na dłoń i zwilżałam grzebień, czesane nim włosy przez kilka godzin nie elektryzowały się

                      włosy rozjaśniało się wyłącznie u fryzjera

                      ja to robiłam w domu uzywając perhydrolu (stężona H2O2), kolor wychodził beznadziejny, no ale to było w czasach kiedy za wszelką cenę chciałam być blondynką :(
                  • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 08:59
                    W epoce przedludwikowej myło się "proszkiem do szorowania". A jeszcze dawniej - popiołem. Serio, popiół był przecież ogólnie dostępny w czasach "przedgazowych", a ponieważ miał odczyn alkaliczny, pomagał w usuwaniu tłuszczu. No, ale to raczej XIX wiek i wcześniej, chociaż na zadupiach na pewno stosowany i w PRL.

                    Okopcone od spodu na kuchniach węglowych gary szorowano również piaskiem. Darmo i ekologicznie.
                  • ewa9717 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 15:23
                    xemxija napisała:

                    > A czym sie mylo w epoce przedludwikowej?:)
                    Zaczynałam posługę kuchenną u schyłku epoki bezzlewozmywakowej i bezludwikowej. Na kuchennym stole mama stawiała dwie miednice: w jednej się gary myło (do wody coś sypała), w drugiej się je płukało, opłukane lądowały na specjalnej wielkiej tacy i tu, na poczatku raz w tygodniu, do akcji wkraczłam ja. Wycierałam. Najpierw szklanki ściereczką tylko do szklanek, nie miało prawa zostać na nich nic oprócz połysku ;( Do dziś w swoim domu nie używam szklanek.
                    W tej miednicy do mycia, nawet jeśli się w trakcie zmywania zmieniało wodę, pojawiała się taka obrzydliwa tłusta otoczka, brrrrr!
                    Na szczęscie jakoś zaraz wkroczyła do kuchni rewolucja w postaci zamontowania dwukomorowego zlewozmywaka, płynu do zmywania i suszarki do naczyń w pakiecie ;) W pełni doceniłam ;)
    • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 08:02
      jarkoni napisał:

      > Perfumy Pani Walewska i Być może, nie wiem czemu, ale uwielbiało je ZSRR.

      niektórzy nazywali je Pani Wasilewska, co lepiej oddawało ich "subtelny" charakter.
      dostępne były także niekiedy perfumy produkowane w zsrr - pamietam tylko dwa gatunki: Łandysz sieriebristyj i Wieczierniaja Moskwa.
    • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 17.04.11, 10:41
      w drogeriach można wtedy było napotkać mnóstwo dziwnych substancji: kwas solny (dziś w wolnej sprzedaży niedostępny), wodorotlenek sodowy (dziś konfekcjonowany jako kret), szkło wodne.. do czego to wszystko miało w gospodarstwie domowym służyć?
    • tymon99 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 00:37
      jarkoni napisał:

      > A proszek IXI jeszcze istnieje?

      istnieje, pod tąż nazwą, zupełnie inny proszek.
      btw: "za niemca" był proszek IMI. zbieżność nazw z IXI nieprzypadkowa (z OMO zresztą też nie.)
      • groha Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 18.04.11, 13:22
        Podobnie, jak wciąż istnieje mydło "Biały jeleń", którego siermiężnym zapachem (he he, zapachem) charakteryzowały się wczesne lata sześćdziesiąte. Miejsca publiczne pachniały też lizolem, płatkami mydlanymi, perfumami "Zielony wiatr" i męską "Prastarą". Bardziej eleganccy panowie wybierali raczej wodę kolońską "Potrójna". Za to latem, wszyscy jak jeden mąż, rozsiewali wokół siebie słodko-gorzką woń olejku do opalania marki "Olejek do opalania". I to był prawdziwy zapach wakacji, moim skromnym zdaniem.
    • pompompom Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.06.11, 17:19
      Słuchajcie :),
      a czym się szorowało kibelki? Czymś z pewnością. Coś mi się chlor kojarzy. Szczególnie ze szkolnymi wucetkami. Śmierdziało drażniąco.
      Jawox w proszku? Proszek był szary i służył też do szorowania wanny.

      Do prania, a w zasadzie do gotowania bielizny przed praniem dolewano szkło wodne i bielinkę. A potem do płukania ultramarynę czyli farbkę i ew. krochmal. Farbkę moja babcia dodawała też do wapna przy bieleniu ścian domku. Bieliło się wapnem.
      Płomieniem z podpalonego denatutartu opalało się drób z pozostałości po piórach.
      A propos denaturatu to w mojej pamięci utkwiła taka oto scenka.
      Wracam do domu i zastaję moją własną matkę i ciotkę przy stole. Humorki mają wyśmienite, widać, że kobietki sobie kropnęły...rany boskie, na stole słoiczek, w słoiczku fioletowy płyn, kieliszeczki, a one na cyku. Nic tylko denaturatu się nachlały. Porządne kobiety, generalnie nie pijące, jak już to wino, bo piwo to z pijakami im się kojarzyło i ... denaturat. oczywiście dla niepoznaki wlany w słoiczek. Zamarłam na chwilę, a potem wydusiłam z siebie: Zgłupiałyście ????!
      -?????
      - no ten denaturat...
      Śmiech
      -to nie denaturat, to likier Bolsa.
      A ja już myślałam, że likier na kościach :))))
        • horpyna4 Re: Chemiczno-kosmetyczny PRL 21.06.11, 21:43
          "Skrzat" to już późny wynalazek. Na początku był tzw. "chlorek", czyli wapno chlorowane. Śmierdziało straszliwie, ale było dość skuteczne. Potem były różne "Javoxy" i najrozmaitsze żrące pasty (niektórzy próbowali taką pastą myć też zapuszczone wanny, co skutkowało zniszczeniem powierzchni emalii). Najlepszy do kibelków, chociaż mało rozpowszechniony, był proszek o nazwie "Sanitarny" produkcji ZSRR.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka