Dodaj do ulubionych

Mir długich słów

02.09.03, 10:14
Dlaczego długie słowa mają w szaradziarstwie tak duży prestiż? Jest na tym
forum wątek o wyrazach trzyliterowych. Wyrazy trzyliterowe postrzegane są
jako coś, co nie przystoi. A o długasach to chyba wszyscy myślą dobrze.


Zakładając ten wątek, chciałem w nim między innymi napisać, dlaczego
nie lubię długich wyrazów. Potem sobie przypomniałem, że przecież już raz to
wyjaśniałem. Było to w wątku (podaję link, może ktoś tam jeszcze zajrzy)
Średnia długość wyrazów w jolce - i co z tego?.
Pozwolę sobie tutaj zacytować fragment tamtego wpisu:

------------------------------------------------------------------------------
Większość długich wyrazów to twory wydłużone za pomocą funkcjonalnych
a sztampowych końcówek: -ctwo, -wanie, -nianie, -wienie, -izm, -ista, -cja,
-tura, -logia, -owiec, -owicz, -izacja, -arnia, -czyk, -anin. [Średnia]
długość wyrazu idzie w górę, ale to tylko beztreściowy wypełniacz, bo
słowo 'malkontent' jest równie ciekawe jak 'malkontenctwo', a słowo 'biolog'
o niebo lepsze od 'egzobiologii'.
------------------------------------------------------------------------------



Czy podzielacie powszechny pogląd, że logogryf z dwunastek jest czymś
wartościowszym od logogryfu z siódemek? A może przeciwnie - może znajdzie się
ktoś, kto się ze mną zgodzi co do fałszywości blasku wieloliterowców?
Obserwuj wątek
    • zb.wo Coś o względności... :) 02.09.03, 15:47
      > ...
      > Dlaczego długie słowa mają w szaradziarstwie tak duży prestiż?
      > ...
      > Większość długich wyrazów to twory wydłużone za pomocą funkcjonalnych
      > a sztampowych końcówek
      > ...
      > Czy podzielacie powszechny pogląd, że logogryf z dwunastek jest czymś
      > wartościowszym od logogryfu z siódemek? A może przeciwnie - może znajdzie się
      > ktoś, kto się ze mną zgodzi co do fałszywości blasku wieloliterowców?
      > ...

      Może to będzie trochę nie na temat, od dłuższego jednak czasu czytając różne
      wypowiedzi z tego forum miałem chęć coś takiego napisać. Najpierw o
      logogryfach... Co to znaczy wartościowszym? Dla kogo, rozwiązującego
      ("szaraczka" albo speca od rozwiązywania) czy układacza? Następny problem to
      względny poziom trudności wyrazów oraz oprawa czyli opisy haseł. A jeszcze
      należałoby brać pod uwagę tematyczność, czasem choćby częściową. Brnąc w
      niuanse skomplikowanej rzeczywistości zauważamy z coraz to większą
      wyrazistością WZGLĘDNOŚĆ. Nie oznacza to jednak, że powinniśmy rezygnować z
      takich porównywań, ważne jest jednak wyraźne określenie kryteriów. Logogryf z
      długich i trudnych (jak bardzo?) wyrazów będzie więc prawdopodobnie gorszy od
      tego z wyrazów krótszych. Potrafię jednak sobie wyobrazić sytuację gdy i taki
      trudny logogryf zachwyciłby mnie. Pewną rolę odgrywa tu jednak patrzenie na
      takie zadanie "od kuchni" - zdaję sobie sprawę o ile trudniej jest takie
      zadanie ułożyć i to wpływa na moją ocenę, a nie jest przecież to tak ważne dla
      przeciętnego rozwiązującego (nie używam tu określenia "szaradzisty" świadomie).

      Wokół nas istnieje wiele "zjawisk" z dziedziny ludzkiej kultury, które
      pojawiając się po raz pierwszy wydają się atrakcyjne, efektowne, nowatorskie
      itd., a gdy się upowszechniają stają się kiczem. Ale przecież ludzie często
      lubią kicz ;). Czy możemy im tego zabronić albo z tego powodu szydzić z nich?
      Pamiętam czasy pierwszych krzyżówek panoramicznych w "Panoramie". Jeśli dziś
      ich już nie rozwiązuję, to nie wynika to z formy. Powodem jest to, że nie są
      dla mnie atrakcyjne, bo są gęsto krzyżowane (za bardzo podpowiadają), opierają
      się na wyeksploatowanym słownictwie i mają prymitywne określenia - są za łatwe
      i proste by mi się chciało na nie tracić czas. Może nawet sporadycznie
      pojawiają się jakieś godne uwagi lecz przecież nie będę ich wyszukiwał. A
      wieloliterowce? Czy pamiętacie swoje pierwsze zetknięcie z takim zadaniem z
      końcówkami typu wypełniacza? Jak je wtedy ocenialiście? A jak ocenilibyście to
      samo zadanie dziś? A przecież czasem jest to tylko fragment większego zadania,
      atrakcyjnego z innego powodu. Czy wtedy należy je jednakowo negatywnie oceniać?
      Uważam, że całe piękno naszego świata tkwi w rozmaitości. Bez tego co jest
      gorsze, nie da się o innym powiedzieć, że jest lepsze, bo nie ma skali
      odniesienia ;). I tyle.
      Pozdrawiam wszystkich
      • reptar Re: Trzy aspekty 02.09.03, 23:41
        zb.wo napisał:

        > Może to będzie trochę nie na temat, od dłuższego jednak czasu czytając różne
        > wypowiedzi z tego forum miałem chęć coś takiego napisać. Najpierw o
        > logogryfach... Co to znaczy wartościowszym?


        Już śpieszę z wyjaśnieniem, o co mi chodziło, kiedy pisałem "wartościowszym".
        Generalnie miałem na myśli konstrukcję (w oderwaniu od oprawy), ale rozpisując
        się trochę bardziej - ujmę to tak:

        Wszędzie jest rywalizacja. W sporcie można policzyć sekundy, metry albo gole,
        a w przypadku sztuki jest inaczej - można powiedzieć, że liczy się przede
        wszystkim subiektywny odbiór, ale to tylko wtedy, kiedy kontemplujemy dzieło
        prywatnie, na własny użytek, kiedy o rywalizacji się nie pamięta; taak, to jest
        najważniejsze (np. wybierając książkę do czytania nie kieruję się tym, w której
        są dłuższe wyrazy), ale na szerszym forum rywalizacja jest i realizuje się
        między innymi poprzez poglądy, idee, mity, opinie i takie tam.

        A zatem aspekty wyodrębniłbym tu aż trzy: sportowy, impresyjno-intymny oraz
        krytyczny, i we wszystkich trzech możemy rozpatrywać poszczególne przejawy
        szaradziarstwa (zwane krócej zadaniami). Wnioski wcale nie będą musiały być
        rozbieżne, choć wydaje mi się, że aspekt sportowy dość często rozminie się
        z pozostałymi dwoma. Wydaje mi się, ale pewności nie mam. Dlatego zagajam
        dyskusję.


        Sportowa rywalizacja w szaradziarstwie - owszem, niech będzie w ramach
        figlaszków czy turnieju kompozycji, kiedy to powstają niestrawne potworki o
        wyśrubowanych parametrach, hurtowo odchodzące w niebyt bez publikacji; niech
        funkcjonuje jako osobna dyscyplina na warunkach "to samo zadanie, te same
        środki, ten sam czas wykonania". Ale publikować w rubryce "Szaradziarskie
        rekordy" tak oszałamiające osiągnięcia jak np. anagramówka złożona z wyrazów 18-
        literowych rozbitych na 10- i 8- ?!! (i nic to, że z tych osiemnastu do hasła,
        kóre wychodzi w kolorowych kolumnach, wchodzą po dwie; to jest rekord, bo autor
        wziął osiemnasto-).


        A czy ktoś miesza łyżwiarstwo szybkie z figurowym?


        W Rozrywce nr 17 jest szyfrogram złożony z ośmiu dwunastek: neurochirurg,
        kłusownictwo, międzyrzecze, Pięciorzecze, spirytualizm, iluzjonistyka,
        perypatetyka, dysocjowanie. Takie sobie te wyrazy. Mamy tu -ictwo, -alizm,
        -stykę, -owanie, czyli to. o czym dopiero co pisałem. Ale pewno i tak niejeden,
        widząc ten osiąg, jęknął z zazdrością "ŁAŁ!"

        Tymczasem...

        Gdyby ułożenie takiego zadania zlecić komputerowi...

        Paradoksalnie łatwiej jest komputerowi ułożyć szyfrogram z ośmiu wyrazów
        12-literowych niż z dwunastu 8-literowych. Różnica jest niewyobrażalna.
        Jeśli weźmiemy fragment na 96 liter i wrzucimy go komputerowi do analizy, to
        w drugim, tym niby-ambitniejszym przypadku, jesteśmy w stanie - przy sprawnym
        algorytmie i silnej maszynie - dość szybko otrzymać albo gotowe rozwiązanie,
        albo odpowiedź, że rozwiązania przy takiej bazie wyrazów nie ma, co też jest
        formą sukcesu, bo oznacza, że spokojnie można brać następny fragment i zaczynać
        zabawę na nowo. Zrobienie tego samego w wariancie "dwanaście wyrazów po 8
        liter" jest dla komputera 250 000 000 000 000 000 razy bardziej czasochłonne
        (liczby tej nie wziąłem z nieba, lecz oszacowałem na podstawie reprezentatywnej
        próbki słownika).


        A względność jest piękna i ja ją bardzo popieram!
        • zb.wo Jednak z trochę innej strony 03.09.03, 10:50
          Pięknie...
          Zauważyłem, nie pierwszy już raz :), że bardzo lubisz by wszystko było
          poukładane, usystematyzowane i nazwane. W tym co wcześniej pisałem chciałem
          jednak raczej podkreślić indywidualność odczuwania odbiorców, która jest
          przecież nie do usystematyzowania. Tak bardzo jesteśmy różni, choć czasem
          wydawałoby się podobni do siebie. Sam kiedyś pisałem, że lubię od przypadku
          rozwiązać sobie coś prostego. Skąd to się bierze i jak często - sprawa
          nieprzewidywalna. A takie zadanie z długasami też, jeśli trafi w mój odpowiedni
          nastrój, spróbuję rozwiązać z prawdziwą przyjemnością.

          I jeszcze jedna, wiążąca się nieco z tym tematem sprawa - JAKIE zadania
          zamieszczają periodyki typu Rozrywki. Myślę tu nie o ich jakości, choć to jest
          bardzo ważne, lecz o wyborze typu zadań. Redakcja musi się liczyć z
          zapotrzebowaniem na konkretne zadania, to jest nie do podważenia. Wydaje mi
          się, że zapomina trochę o tym, że zaprzestając publikowania zadań mniej
          popularnych typów pogłębia monotematyczność (monotonię?) wydawnictw w sposób
          nieodwracalny. Czytelnicy nie stykając się z takimi zadaniami, nie wiedzą nawet
          jak je rozwiązywać, a co dopiero mówić o specjalnym ich poszukiwaniu. Taka
          sytuacja miała miejsce na przykład z obrazkami logicznymi, na które
          zapotrzebowanie wykreowały periodyki nieszaradziarskie. Jak jest z innymi
          typami zadań - nie wiem (mogę się domyślać), ale powiem coś o kryptarytmach.
          Redakcja odrzuca propozycje zadań tego typu uzasadniając to twierdzeniem, że
          nikt tego nie rozwiązuje. Rzeczywistość jest taka, że opierają się na błędnych
          przesłankach wynikających z lektury listów czytelników piszących w konkretnych
          sprawach, co nie ma nic wspólnego z prawdziwą statystyką.
          W związku z tym mam propozycję na nowy wątek, Tobie pozostawię jednakże wybór
          jego ewentualnej formy - rozwiązujemy różne zadania, może by tak zrobić mały
          ranking, co tak naprawdę i jak chętnie rozwiązują uczestnicy tego forum (może
          jakaś punktacja ze skalą ocen)? Ale zróbmy to w jakiejś uporządkowanej formie
          typu nieanonimowej ankiety (wtedy może na jakiejś stronie www, np. u Ciebie,
          ale z jakimś powiązaniem z wątkiem tutaj?). I bardzo ważny aspekt - otwartość
          na zadania typu dotychczas nie rozwiązywanego lub mniej lubianego. Jeśli
          zbierzemy więcej głosów, to może warto byłoby to podesłać Rozrywce...

          • lucbach Re: Jednak z trochę innej strony 03.09.03, 17:22
            Sprawa rankingu to świetny pomysł, pisze się na to! A co "Rozrywka" z tym
            zrobi, zobaczymy.
            pozdrawiam,
            lucbach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka