1zorro-bis 07.02.11, 04:21 dziesiaj w porannym wstawaniu nikt mnie nie pobije Witam Wszystkich! "Tubylcow" i tych co tutaj tylko zagladaja.... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
al-szamanka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 05:17 A Tobie co się stało? Ja w kazdym bądź razie druga jestem, tez o wcale "przyzwoitym" czasie Ale do pracy zwiewam.... Dobrego dnia Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 7 Luty..... 07.02.11, 07:06 z lotniska wrocilem...Takie wczesne wstawanie to paranoja.... Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 7 Luty..... 07.02.11, 07:39 Dzień dobry Ranne Ptaszki A tam paranoja, był okres Zorrku, że o tej porze wstawałam Spokojnego dnia Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 09:17 Narobiliscie troche krzyku i Wasze szczescie, ze inne obowiazki mnie zbudzily...inaczej byloby ooooh... Witajcie wczesnowstajacy. A gdzie Majeczka? chwailia sie, ze ma urlop - a wlasciwie to prawie grozila mi rannym wstawaniem.... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 09:18 Witajcie Urlop - piękna rzecz...Niestety - mam tak liczne plany, że chyba padnę ze zmęczenia. Zacznę od kawy...potem się zobaczy.... Odpowiedz Link
1zorro-bis Re: 7 Luty..... 07.02.11, 09:40 cholera....dzisiaj dowiedzialem sie, ze pare dni temu zmarl moj kumpel w Kanadzie.... 52 lata. Troche wczesnie.... Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 09:53 Bardzo wczesnie... Zawsze za wczesnie odchodza. Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 09:40 Majeczko tez ide po kawe a Ty wyjasnij Zorro moze...jesli juz swoja kawe masz... jak to jest z tym lutym, lutego. Ja bym chciala wiedziec skad takie przyzwyczajenia sa - sama to mialam. Moze dlatego ze w innych jezykach takich problemow nie ma - jedna forma nieodmienna i z glowy.. Ide po kawusie Odpowiedz Link
m.maska [...] 07.02.11, 09:55 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 09:57 Mam kawe, a do tego takie fajne chinois...czy to tez idzie w biodra? czy ja mam prawo rozkoszowac podniebienie chociaz przez chwile? Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 10:34 Widzisz Maseczko? Mówiłam Ci, że wstaniesz Co mam wyjaśić z tym lutym? Bo jakoś nie kontaktuję.....Najwyraźniej jedna kawa to za mało. Niestety dwie - to z kolei za dużo - nie lubię. I tak oto mam trudny do rozstrzygnięcia dylemat... Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 10:37 MASKO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! GDZIE JEST JULENKA?????????????????!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Rozumiem, że są tylko trzy szpilki, ale bez przesady. Wywal te barwy tęczy i oddaj Julenkę. Sama bym tam zrobiła porządek, ale gdzieś ją schowałaś!!!!! I co ja bedę wnukom czytać? mas jeszcze parę lat czasu na zwrot, ale boję się, że gdzieś zgubisz. Odpowiedz Link
m.maska [...] 07.02.11, 10:47 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 10:48 Niczego nie zgubimy... Julenki bedziemy chowac i beda w dzielach zebranych... spadla nieco nizej... A z tymi wnukami to Ty sie moze nie spiesz tak bardzo.... jeszcze musisz troche popracowac - myslisz, ze czas jest z gumy? Nie jestem pewna, ale cos mi sie wydaje, ze ten Twoj to dosyc taki elastyczny bywa - tylko wiesz jak to jest, naciaga sie a potem robi pyk i juz go nie ma... A gdzie jest Zuuuuuuuuuza? no chyba nie spi Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 11:12 no bo to ma byc -ego...tzn. 7 lutego... ja tez troche w obycm jezyku mysle i nie odmieniam - nie odmieniam wlasciwie zadnych obcojezycznych nazw wlasnych, bo mi wtedy cos zgrzyta... i to sie nazywa przyzwyczajenie Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 11:27 Siódmy dzień lutego. Maseczko, luty nie jest obcego pochodzenia. Odpowiedz Link
zuza_anna Re: 7 Luty..... 07.02.11, 12:23 Nie, nie śpię Maseczko Musiałam iść coś ważnego załatwić, ale dzięki naszej biurokracji, i tak nic nie załatwiłam. Nic to, przynajmniej pochodziłam sobie po świeżym powietrzu Na dworze jest dość ciepło, spacer dobrze mi zrobił. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 12:39 Też muszę wyjśc, a strasznie mi się nie chce. Z drugiej strony...sprzątam w spiżarni - to dopiero stymulujące zajęcie! Też mi się nie chce. Z trzeciej strony usiłuję uzyskać pewne dane z pracy - co w mojej serwerowo-internetowej sytuacji jest właściwie niemożliwe. I też i się nie chce... Jak je uzyskam, bedę musiała coś z nimi zrobić, a jestem NA URLOPIE, więc czego się ktoś czepia?! Nic mi się nie chce......Za oknem szaro....Wszystko do kitu!!!!!!!!!! I jeszcze obiadem muszę się zająć A co tam...Jakoś to będzie Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 15:04 U mnie jest tak pieknie dzisiaj, po tych szarych dniach - w ciagu ktorych z fascynacja spogladalam w niebo, tam przetaczaly sie sklebione ciemne chmury, no wiec jest tak pieknie, ze moja sasiadka wywiesila juz pranie w ogrodzie...Sama mam taka cicha nadzieje, ze moze i Antalya bedzie cieplutka...dzisiaj jest tam 17°...a to przewidywana temperatura na marzec... nooo gdyby sie tak przesunelo wszystko laskawie - byloby cudnie. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 17:45 Czy ktoś może ma pomysł, po co mi były troskliwie przechowywane puste słoiki, jeśli założymy, że nie robię przetworów, a pojemniki do przechowywania żywności mam w wystarczającej liczbie? Zwariować można! Każdy musiałam kiedyś umyć i wytrzeć! Czynności wykonywane mechanicznie i bez zastanowienia. Czasem warto myśleć nawet przy sprzątaniu! Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 17:56 Majeczko ))) Przed Sylwestrem wyniosłam z mieszkania dwie plastikowe torby małych słoiczków, ładnych, takich jak ja to mówię, jednorazówek. Zbierałam je, bo miały się jakoby przydać....takie praktyczne!. Oczywiście każdy z nich był wymyty, wypolerowany i czekał na swoje przeznaczenie. Nie doczekał się. Parę dni temu kupiłam parę produktów właśnie w takich samych słoiczkach. I ZNOWU ZACZĘŁAM JE ZBIERAĆ!!! Czy może mamy w sobie coś z chomików? Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 18:11 Dziękuję Wam. Podnieśliście mnie na duchu Łatwiej o tym mysleć jeśli to nie tylko moja przypadłość. Parę dni temu przyszedł sąsiad i zapytał o możliwość pożyczenia słoika. W domu była moja córka, która w swej naiwności i niewiedzy odpowiedziała, że słoików nie mamy. Więc nie przydały się nawet wtedy, kiedy mogły się przydać. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 18:22 Żeby to były tylko słoiczki, Majeczko. Musze się przyznać; dwa lata temu wyrzuciłam kilkadziesiąt plastikowych butelek (w sumie też mini, bo 250ml ). Interesowały mnie tylko te o specyficznym kształcie i szerokiej zakrętce, miały mi się przydać podczas moich wypadów rowerowych, takie poręczne! Wyrzuciłam wszystkie i na razie silna wola nie pozwala mi na powtórkę tego nałogu. Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 18:45 A co? kupisz 5 kilo jablek i bedziesz robila wlasne przeciery? gotowala, wekowala? ja doskonale pamietam jak to bylo u mnie w domu - co roku to samo przedstawienie, tylko ze wtedy tych przetworow nie bylo pelno w kazdym sklepie. Jedyne co jeszcze robi moja Mama - to sa borowki, borowki jako dodatek do drobiu, czasami borowki z gruszkami - koooooocham te borowki mojej Mamy. Robione specjalnie na kwasno - te ktore mozna kupic, sa zbyt slodkie. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 19:13 Jadłaś kiedyś śliwki faszerowane orzechami? Marzenie.....Ale roboty przy tym tyle, że chyba nawet na emeryturze nie dam rady. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 19:56 Tak. Węgierki nadziewane włoskimi orzechami, w słodkiej zalewie. Jeśli znajdę jakiś zapomniany słoik, to Ci dam przy okazji, ale nie obiecuję, bo moja Mama produkuje tego mało i nie sądzę by coś się od jesieni uchowało. Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 20:09 Nie dziwie sie, ze malo - potrafie sobie wyobrazic jakie to pracochlonne... AL produkuje fantastyczny syrop z czarnego bzu - a jak orzezwiajaco to dziala rozcienczone w mineralnej Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 21:09 Musze uściślić. Ten syrop jest nie z czarnego bzu, tylko Z KWIATÓW CZARNEGO BZU i jest rzeczywiście wyśmienity. Maseczka, gdy mnie odwiedziła, dostała połowę moich szczupłych zapasów Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 20:30 Majeczko, ja w ogole jestem na bakier z gotowaniem...jesli mam stracic czas w kuchni, wole nie jesc. Czy to oznaka lenistwa? Jesli mnie ktos/cos zmusi, to podobno nawet jestem nie zla w te klocki, ale nie pcham sie dobrowolnie do kuchni. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 20:46 Ja też się nie pcham Zdaje się, że trzecia zmiana wolne sobie zrobiła - trzeba im po premii polecieć. Ja muszę już kończyć Dobraoc Wszystkim Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 21:29 Taj, tak, Majeczko, śpij smaczno...tylko nie brzękaj już tymi słoikami Odpowiedz Link
al-szamanka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 22:09 Powieki mi opadają i ziewanie ogromne mnie ogarnia...łóżko czeka Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 18:12 o Booooooooooooooze, plaga - ja tez mam... mam nawet wieksze nieco i... nie tak dawno dwa sredniej wiekosci sie przydaly po zapewne kilku latach . Otoz otworzylam woreczek z kiszonymi ogorkami i te ktorych nie zuzylam od razu trzeba bylo gdzies umiescic...no widzicie? czasami sie przydaja. Witaj AL, a Zuza to wiem z wlasnego doswiadczenia, Ona to ma nawet duze, nie tylko male Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: 7 Luty..... 07.02.11, 18:18 Zuzia to chyba je wykorzystuje,bo robi przetwory. Może we mnie też jest taki pęd do tych wyrobów. Gruszki i sliwki w occie, kompoty, konfitury.....jak będę miała kiedyś więcej czasu, to kto wie? Odpowiedz Link
m.maska Re: 7 Luty..... 07.02.11, 18:20 na pewno...Majeczko, podobno wiara przenosi gory... Odpowiedz Link