Dzisiaj otwieram JA... kiedy wstaniecie, bedziecie juz mieli swiezutki Kalejdoskop - z nocy
A teraz pokaze Wam czym lecialam....


Tak wygladalo to juz z pokladu
wlasciwie nie mozna nawet narzekac...na poklad wchodzi sie po pieciu chyba schodkach, schowki na bagaz podreczny sa nizej niz w wielkich maszynach... dla mnie to istotne, bo przeciez juz sam laptop wazy, czyli pod kreska wychodzi 10kg i podniesc to do gory na wyciagnietych rekach... chyba ze jakis facet jest w poblizu, oczywiscie facet z prawdziwego zdarzenia

....i po kazdej stronie sa dwa miejsca a nie trzy...
W tamta strone lecialam Lufthansa, tez mala maszyna... ale bez "propellerow"
A tu juz w przestworzach...formacje chmur sa czasami niesamowite... kiedys mialam okazje robic fotki, ktore przypominaly wrecz przepasci w chmurach...
Leci ten propeller oczywiscie dluzej niz odrzutowy - nie wiedzialam co mnie czeka i nawet zastanawialam sie, dlaczego lot w tamta strone mial byc krotszy czasowo niz powrotny, teraz juz wiem
to juz Men
i autostrada...widziana z gory - ale to trzeba widziec w ruchu, jak te samochody sie wyprzedzaja, jak jezdza na "suwak"... wygladaja jak zabawki...
A teraz to ja Wam zycze dobrej nocy jeszcze i fajnego przebudzenia - u mnie zapowiada sie piekna pogoda... wiec byc moze przeniose sie ze spaniem do ogrodu...

oczywiscie, ze nie teraz...ale kiedy slonce zacznie grzac...
A na razie DOBRANOC...