m.maska Czy miod trujacych roslin moze spowodowac chorobe? 21.11.11, 22:00 W Europie niebezpieczenstwo zachorowania po spozyciu miodu z trujacych roslin, jest minimalne. Ogolnie obowiazuje zasada, ze nektar nie jest obrona przed drapieznikami a wrecz wabi insekty, ktore te rosliny zapylaja. Dlatego trucizna u wiekszosci roslin trujacych znajduje sie w lisciach i lodygach. Ale sa wyjatki: juz w czasach antycznych znane bylo trujace dzialanie miodu pontyjskiego. Miod ktory produkuja pszczoly z nektaru zebranego z pewnego gatunku rododendrona, wystepujacego takze w Grecji. Grecki zolnierz, pisarz i historyk, Ksenofont opisywal, jak jego oddzialy zostaly uspione miodem przez wrogą ludnosc. Miod pontyjski zawiera trucizne grajanotoksyne. Znajduje sie ona w nektarze i w pylkach rosliny, wywoluje wymioty i halucynacje i w najgorszym przypadku moze prowadzic do niewydolnosci serca. Niebezpieczny jest takze miod rozanecznika alpejskiego, kolejny gatunek rododendrona. Wywoluje mrowienie w ustach. Spozycie wiekszej ilosci, jest niebezpieczne: nastepstwem moze byc spiaczka albo bezdech. Ale... rosliny trujace tez potrzebuja zapylania, dlatego pszczoly sa odporne na trujace pylki. Odpowiedz Link
m.maska Czy trzecia wojna światowa rozegra się w interneci 22.11.11, 17:36 O pole bitwy „internet” walcza cale panstwa. Korea Pln. ma cala wlasna cyber-armie, podobnie Chiny i Rosja. Teraz dolaczaja Niemcy i USA. Specjalna jednostka wojskowa USA opracowuje National Cyber Range. Jest to symulacja internetu w ktorym przeprowadzane sa elektroniczne ataki i rozgrywane odpowiednie strategie obronne. Ubieglych dziesiec lat udowodnilo, ze codzienne ataki na programy zabezpieczajace jak np. na Firewall Pentagonu zwiekszyly sie ponad trzydziestokrotnie – niewatpliwie przygotowanie strategii na wypadek ataku jest konieczne. Wg ocen specjalistow, niebezpieczenstwo jakie niesie wojna w internecie, jest dzisiaj bardziej nieprzewidywalne niz kiedykolwiek przedtem. Hackerzy, terorysci, panstwa – tylko jeden atak moze wywolac reakcje lancuchowa w World Wide Web i doprowadzic do trzeciej wojny swiatowej. „Znajdujemy sie w fazie poczatkowej zbrojenia w przestrzeni matrixu i musimy odpowiednio postepowac – mowil Kevin Coleman przed komisja amerykanskiego Kongresu w kwietniu 2009 roku. WWW – WORLD WIDE WAR? Ale skad tak wielkie obawy przed cyber-wojna w Europie i Ameryce? Wszystko co dzieje sie w tych krajach jest regulowane i sterowane przez internet – sieci zarzadzajace pradem, rynki finansowe, ruch lotniczy. Jeden sprytny atak pojedynczego hakera moglby spowodowac ogromne straty. W ten sposob w 2007 roku hakerzy wlamali sie do komputerow Pentagonu, skopiowali tera-bajty danych, miedzy innymi dokladne plany nowego samolotu bojowego. W kwietniu 2009 specjalisci odkryli w sieci amerykanskiej elektrowni, niezidentyfikowane programy i wszystko wskazywalo na to, ze bylyby one w stanie calkowicie wylaczyc amerykanskie sieci dystrybucji pradu. Odpowiedz Link
maja-z-podworka Re: Czy trzecia wojna światowa rozegra się w inte 22.11.11, 18:33 W każdym razie wydaje się, że słusznie stwierdził Einstein - nie wiadomo jak będzie prowadzona trzecia wojna światowa, alee czwarta na pewno będzie na maczugi. Internet. wracając z pracy wysluchalam jakiegoś wywiadu - ktoś z entuzjazmem opowiadał, że trzeba stworzyć jeden gigantyczny zbiór wszelkich danych o każdym z nas. Będzie to oczywiście ułatwienie dla nas- nie trzeba będzie przedstawiać setek różnych dokumentów bo wszystko będzie w jednym miejscu - w sieci. Jakiś kongresman w Kanadzie powiedział, że lepiej tego nie uchwalać, bo człowiek powinien mieć jakieś prawo do oszustwa. Coś w tym jest. To oczywiście wypowiedź obliczona na wywolanie pewnego fermentu, ale naprawdę uważam, że jest w tym jakaś przewrotna racja - nie sądzę, by każda informacja na mój temat powinna być znana każdemu urzędnikowi. Odpowiedz Link
m.maska Re: Czy trzecia wojna światowa rozegra się w inte 22.11.11, 18:54 Od lat wielu, bardzo wielu, jestesmy klientami jednego banku... dane sie nie zmieniaja - bo niby jak? urodzilismy sie oboje wg swiadectw urodzenia, numery kont sa te same, adresu nie zmienialsimy... ale nie, teraz do lokaty(!) bo rozumialabym, gdyby to dotyczylo jakichs pozyczek czy kredytow, ale wlasnie do lokaty, szef banku(osobiscie - bo tak to tutaj jest) wypelnial jakies stosy papierkow, cale cv kazdego z nas w ilus tam kopiach, kazda strone trzeba bylo podpisac...nawet w tlumaczeniu brzmi to cos jak "drzewo genealogiczne klienta"... Nas dwoje - wersje trzy, dla mnie, dla KM-a i dla nas dwojga... no i niech sie ktos wlamie do takiego banku danych banku - bedzie mial raj...ale takie sa nowe przepisy, nie da sie tego obejsc - podobno dla nas dla ulatwienia faktem jest, ze kazda nastepna lokata, to juz tylko maly klacks, moge to zlecic nawet telefonicznie. Odpowiedz Link
m.maska Czy istnieje formuła ognia? 23.11.11, 01:04 Kazdego roku na calym swiecie w plomieniach ginie 300 000 ludzi – wiecej niz w wyniku innych katastrof naturalnych. Dynamika ognia Plomien zapalki(1 faza) moze w czasie 10 sekund wywolac plomienie siegajace dwoch metrow. Przeplywajace przez wygasle centrum paleniska(2 faza) powietrze i silny wiatr(3 faza) w ciagu jednej sekundy plomienie moga zostac wypchniete na zewnatrz nawet na odleglosc 16 metrow. Todd Conally i jego trzech kolegow przez wiele godzin probowali ugasic plonacy las. W odleglosci 200m od ognia chcieli omowic panujaca sytuacje. To co potem sie wydarzylo, tego mogli badajacy pogorzelisko specjalisci, tylko sie domyslac: „pozar spowodowal, ze nad mezczynami zebraly sie trujace gazy, w koncu jedna iskra zapalila gaz i doszlo do tzw. Flashover. W ciagu ulamka sekundy z powietrza „wyssany” zostaje tlen i chmura ognia rozszerza sie. Strazacy gina w plomieniach. Kiedy ogien pod kontrola zamienia sie w chaos? Aby doszlo do zapalenia, niezbedne sa trzy skladniki: material palny, wysoka temperatura i tlen. Miedzy niewielka iskra a pozoga dochodzaca do 2000° jest tylko kilka sekund. Tak jak w przypadku trzech najniebezpieczniejszych fenomenow ognia: wspomnianym juz powyzej flashover, burzy ogniowej i backdraft(ognisty podmuch). Podczas burzy ogniowej na wolnym powietrzu gorace powietrze pod wplywem wysokiej temperatury unosi sie, a ogien zasysa swieze powietrze z otoczenia. Ten efekt sprzezenia zwrotnego, powoduje ssanie. Temperatura moze dochodzic do 3000 stopni, jednak nie na wolnym powietrzu. Takze podczas pozaru mieszkania z malego ognia moze w ciagu krotkiej chwili powstac morze ognia. Tak jak w przypadku backdraft. Tutaj warunkiem jest brak swiezego powietrza, kiedy zawartosc tlenu w zamknietym pomieszczeniu z 21 procent spada ponizej 10 procent, przez co w pomieszczeniu pozostaja tylko trujace gazy. Jesli w takim przypadku, nagle ktos otworzy drzwi i przedostajacy sie tlen zmiesza sie ze spalinami, dochodzi do eksplozji. Inaczej niz w przypadku flashover i backdraft na wolnym powietrzu, w przypadku pozaru mieszkania flashover pojawia sie zawsze. Z plonacych mebli wydostaja sie gazy, ktore zbieraja sie pod sufitem. To zablokowanie ciepla powoduje wzrost temperatury w ciagu 10 minut do 500-600 stopni a pomieszczenie tonie w morzu ognia. Odpowiedz Link
m.maska Dlaczego ryby nigdy nie błądzą? 23.11.11, 12:11 Blekit morz jest pociety niewidzialnymi liniami: liniami pol magnetycznych Ziemi. Wg nich orientuja sie wedrujace lawice ryb. Czy tunczyki, czy markele czy tez rekiny – w ciagu roku wszystkie pokonuja dziesiatki tysiecy kilometrow. Wiemy o tym, od kiedy naukowcy korzystajac z urzadzen namiarowych kontroluja ich trasy. Pytanie, jak ryby odnajduja droge na morskiej pustyni, zajmowalo biologow morza od lat. Istnialo przypuszczenie, ze orientuja sie wg Slonca, ktorego swiatlo nie jest w glebinach morskich takie czeste. Glebiny zaczynaja sie juz od 1000metrow. Oko ludzkie od glebokosci 200m widzi juz tylko czern. Ale wedrowki odbywaja sie takze noca. Teraz jeden z naukowcow znalazl lepsze wyjasnienie: „wedrowcy” wyposazeni sa w specjalne sensory, ktore umozliwiaja im orientacje wg pol magnetycznych – takie GPS morza. Atlas w glowie Peter Klimley z University of California w Davis odkryl istniejace „maszty radiowe”: „to wygasle podwodne wulkany. Od milionow lat, ryby wykorzystuja pola magnetyczne zbocz skalnych jako kierunkowskazy, ktore prowadza je jak system nawigacyjny przez oceany”. Naukowcy amerykanscy odkryli kolejna tajemnice. Umiescili nadajniki na pancerzu zolwi morskich, ktore potrafia poruszac sie wzdluz brzegow podwodnych kontynentow. Rozpoznaja one pola magnetyczne i porownuja je z zapamietana i z generacji na generacje przekazywana mapa morza. Igla ich kompasu znajduje sie w mozgu. Ten sam kompas posiadaja takze walenie, co umozliwia im globalne wedrowki. Odpowiedz Link
al-szamanka Czy istnieją naturalne lasy jabłoni ??? 23.11.11, 18:11 Tak, w Kazachstanie istnieją od prawieków, olbrzymie lasy dziko rosnących jabłoni. Nikt ich nie zasadził, były tu zawsze. Wszystkie jabłonie, które znamy z naszych ogrodów są ich potomkami. Owoce dzikich jabłoni są zazwyczaj małe, twarde i cierpkie, inaczej ma się to w lasach Kazachstanu. W większości jabłka są dorodne, posiadają wyjątkowy smak i aromat. Naukowcy długo się zastanawiali, jak do tego doszło i zrobili zdumiewające odkrycie. Gdy owoce są dojrzale, w lasach pojawia się mnóstwo niedźwiedzi. Korzystają bez opamiętania z dobrodziejstwa tej krainy obfitości, a jako, że wybierają owoce najbardziej soczyste i słodkie, to właśnie ich niestrawione pestki roznoszone są potem dalej, wraz z odchodami lądują na urodzajnej ziemi, kiełkują i wyrastają na piękne drzewa. W ten sposób, poprzez setki i tysiące lat, na stokach gór Tianshan powstały lasy jabłoni rodzących wyśmienite owoce. Jabłonie z Tianshan są prawdziwą skarbnicą, materiał genetyczny jest tak nieprawdopodobnie bogaty i zróżnicowany, iż z pestek jednego owocu potrafią wyrosnąć zupełnie odmienne jabłonie. Wszystkie cechuje wyjątkowa odporność na wahania temperatur (od -40 do +40°), szkodniki, huragany, czy ulewne deszcze. Wiosną, olbrzymie obszary Almaty zachwycają zapachem niezliczonej ilości kwitnących jabłoni. Mieszkańcy Kazachstanu twierdzą, że to tu znajdował się Ogród Eden. Odpowiedz Link
m.maska Re: Czy istnieją naturalne lasy jabłoni ??? 23.11.11, 18:35 Jednym slowem raj dla Majeczki... tylko nie jestem pewna jak by sie czula wsrod niedzwiedzi... Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Czy istnieją .....poprawione nieco :-) 28.06.12, 16:20 Czy istnieją naturalne lasy jabłoniowe Tak, w Kazachstanie istnieją od prawieków olbrzymie lasy dziko rosnących jabłoni. Nikt ich nie zasadził, były tu zawsze. W 1929 roku, rosyjski biolog i genetyk, Nikołaj Wawrilow odkrył je w rejonie Ałmaty, a jego uczeń Aymak Djangaliew i udowodnił, że wszystkie jabłonie, które znamy z naszych ogrodów są potomkami tamtejszej Malus sieversii. Owoce dzikich jabłoni są zazwyczaj małe, twarde i cierpkie, inaczej ma się to w lasach Kazachstanu. W większości jabłka są dorodne, posiadają wyjątkowy smak i aromat. Naukowcy długo się zastanawiali, jak do tego doszło i zrobili zdumiewające odkrycie. Gdy owoce są dojrzałe, w lasach pojawia się mnóstwo niedźwiedzi. Korzystają bez opamiętania z dobrodziejstwa tej krainy obfitości, a jako, że wybierają owoce najbardziej soczyste i słodkie, to właśnie ich niestrawione pestki roznoszone są potem dalej, wraz z odchodami lądują na urodzajnej ziemi, kiełkują i wyrastają na piękne drzewa. W ten sposób, poprzez setki i tysiące lat, na stokach gór Tian Shan powstały lasy jabłoni rodzących wyśmienite owoce. Jabłonie z Tian Shan są prawdziwą skarbnicą, materiał genetyczny jest tak nieprawdopodobnie bogaty i zróżnicowany, iż z pestek jednego owocu potrafią wyrosnąć zupełnie odmienne jabłonie. Wszystkie cechuje wyjątkowa odporność na wahania temperatur (od -40 do +40°), szkodniki, huragany, czy ulewne deszcze. Wiosną, olbrzymie obszary Ałmaty zachwycają zapachem niezliczonej ilości kwitnących jabłoni, z których wiele jest prawdziwymi, trzystuletnimi Matuzalemami. Mieszkańcy Kazachstanu twierdzą, że to tu znajdował się Ogród Eden. Niestety, rabunkowa i bezmyślna działalność człowieka doprowadziła, że dzisiejsze lasy porastają zaledwie 30% pierwotnego obszaru. Jednakże niestrudzona praca kazachskiego agronoma Aymaka Djangalieva daje pierwsze efekty. W Stanach Zjednoczonych rozpoczęła się akcja ratunkowa cennego materiału genetycznego. Dziesiątki hektarów obsadzane są jabłonią Malus sieversii. Film Francuzki Catherine Peix "L'origine de la pomme ou le jardin d'Eden" poruszył także serca kazachskich polityków. Zabroniono wycinania drzew, powstają plany rekonstrukcji lasu. Linki filmu, niestety udało mi się odszukać tylko wersję niemiecką: www.youtube.com/watch?v=QpmkX8QYdR8 www.youtube.com/watch?v=ZkPwOj-lK3g&feature=relmfu www.youtube.com/watch?v=wbiYfgcoC3o&feature=relmfu www.youtube.com/watch?v=-0T_k3FbV7c&feature=relmfu Odpowiedz Link
m.maska Re: Czy istnieją .....poprawione nieco :-) 28.06.12, 17:45 Powiedzmy sobie, ze Wawrilow pewnie z czasem dostalby Nagrode Nobla a tymczasem dostal najpierw kare smierci, ktora zamieniona na 20 lat łagrów chyba, co oczywiscie rownalo sie z powolnym umieraniem... no Stalin mial talent do wykanczania tych najlepszych. Odpowiedz Link
m.maska Co jest tajemnicą słoneczników Van Gogha? 24.11.11, 03:44 Żółtym kolorem „słoneczników” Van Gogh terapeutyzował się sam. Obecnie obraz ten kosztuje 36,2 miliony €. Jest lato 1888. Pochodzący z północnej Brabancji malarz Vincent van Gogh przybywa do Prowansji. Jego celem jest: Arles. Tutaj chce uciec od szarej, zimnej północy. Chce malować światło „błękity i radosne barwy” południa. Vincent van Gogh ma kryzys tożsamości i sensu życia: pieniądze dostaje od brata, on je tylko wydaje, bez zastanowienia. Jego sztuka nie znajduje uznania, czuje, że nie pozostało mu już wiele czasu.Van Gogh czuje, że ogarnia go szaleństwo, malarstwo jest formą obrony przed nim. Co maluje? Słoneczniki. Wciąż na nowo, obrazy świetliście żółtych słoneczników. Przypadek? Raczej nie. Neurolodzy teraz zbadali, jak żółta barwa słoneczników działa na mózg obserwatora – i to co odkryli, jest zaskakujące: odcień żółcieni chromowej, której van Gogh używał, działa stymulująco na mózg, poprawiając samopoczucie. Pędzlem przeciw szaleństwu Mozna uznac, ze barwa dziala w gruncie rzeczy podobnie jak nowoczesne psychofarmaka, ktore lekarze zapisuja w przypadku leczenia depresji. W koncu XIX wieku, psychofarmaka nie byly jeszcze znane. Van Gogh wyraznie malujac sloneczniki probowal sie sam terapeutyzowac. Przynajmniej chwilowo, wydaje sie ze odnosilo to skutki. Kolejne dwa lata byly dla artysty tworczo wyjatkowo owocne, powstalo w tym czasie ponad 200 obrazow. Jednak w 1989, choroba go zwycieza. Decyduje sie na klinike dla nerwowo chorych w Saint-Remy-de-Provence. Dzisiaj obrazy Vincenta van Gogha naleza do najdrozszych na swiecie. Za zycia rzadko udawalo mu sie jakis sprzedac. Nikt wtedy nie chcial miec obrazow „szalonego” malarza. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Co jest tajemnicą słoneczników Van Gogha? 24.11.11, 21:00 Kolory mają olbrzymie znaczenie. Ogród bez żółtych kwiatów uważam za jakby niewykończony Odpowiedz Link
m.maska Na ile niezależne jest moje ja? 25.11.11, 02:21 Czy naprawde mamy wlasne zdanie, czy za nasze myslenie i dzialanie odpowiedzialne jest nasze otoczenie? W pewnym eksperymencie, pokazano dziesieciu osobom trzy linie z ktorych dwie byly jednoznacznie tej samej dlugosci, trzecia byla nieco krotsza. Tylko jedna osoba wsrod testowanych, nie byla wtajemniczona, dziewieciu z nich bylo aktorami. Po tym jak dziewieciu wtajemniczonych stwierdzilo, ze wszystkie linie sa jednej dlugosci, rowniez ten niewtajemniczony doszedl do tego dziwnego wniosku. Wiekszosc go zmanipulowala. Badania wykazaly, ze czlowiek dziala tak, nasladujac innych. Dlaczego pewne marki staja sie czescia „ja”? Kto steruje naszym nastawieniem do konsumpcji: rozsadek czy uczucia? Ludzkie myslenie jest bezlitosnie zorientowane rynkowo, nawet jesli nie zdajemy sobie z tego sprawy. Mozg, o tym wie. Wynik pewnego studium pokazal: podczas „slepej” proby, wiekszosc wybrala Pepsi-Cole. Jednak kiedy testowani wiedzieli co pija, 90% z nich wybieralo Coca-Cole. Przy pomocy skanera mozgu, naukowcy sa w stanie wykazac, dlaczego tak sie dzieje. Ilekroc osoby testowane widzialy czerwona etykiete, mozg wykazywal gwaltownie podwyzszona aktywnosc kory przedczolowej. „Ten region jest odpowiedzialny za poczucie wlasnej wartosci” stwierdza prowadzacy badania Clint Kilts z Emory University School of Medicine. Uaktywnia sie, kiedy w czlowieku budzi sie zaufanie. Jesli zostala zapamietana marka jakiegos produktu, wtedy juz wygrala i staje sie czescia tozsamosci czlowieka. Psycholodzy spoleczni przeprowadzili nastepujacy eksperyment z „dymem”: trzech studentow college'u, siedzialo w pomieszczeniu i odpowiadalo na pytania testowe. Dwoch z nich bylo aktorami, trzeci zupelnie nieswiadomy majacych nastapic wydarzen. Przez wywietrzniki wpuszczono nieszkodliwy gaz, powodujacy pieczenie w oczach i wywolujacy kaszel. Aktorzy, mieli za zadanie reagowac na zaniepokojenie trzeciego, wylacznie wzruszeniem ramionami. Ilekroc przeprowadzano te badania na roznych grupach osob, najczesciej osoba niewtajemniczona, widzac brak reakcji u pozostalych uczestnikow przestawala zwracac uwage na wdzierajacy sie gaz – tylko jedna jedyna osoba opuscila pokoj i udala sie w poszukiwaniu pomocy. Faktem jest: nasz mozg bezlitosnie potrafi nas sprowadzic na manowce. Nawet w obliczu niebezpieczenstwa zycia, w 90% przypadkow kierujemy sie ocena innych i dzialamy wbrew zdrowemu rozsadkowi. Odpowiedz Link
m.maska Jak pierze się pieniądze? 25.11.11, 03:23 Dobre zamiary, nie zawsze daja dobre efekty: kiedy w USA w latach dwudziestych XX wieku wprowadzono prohibicje na alkohol, zorganizowana przestepczosc rozkwitl; zarabiano miliony dolarow na szmuglu i nielegalnych gorzelniach. Ale jak te wspaniale pieniadze wprowadzic do obiegu? Al Capone inwestowal przede wszystkim w salony pralnicze. Wlasnie stad wzielo sie okreslenie „pranie pieniedzy”: „brudne” pieniadze, byly niemal doslownie „oczyszczane”. Dzisiaj juz nie jest to takie proste, nielegalnie zarobione pieniadze wprowadzic do obiegu. Urzedy finansowe dokladnie przygladaja sie, jesli dochodzi do wiekszych transakcji finansowych. Tylko handel narkotykami generuje rocznie okolo 500 miliardow dolarow „brudnych pieniedzy” i wielu gangsterow zostaje namierzonych kiedy beztrosko korzystaja z zyskow pochodzacych z tego handlu. Nadal najchetniej wykorzystuja oni anonimowe konta za granica, w Szwajcarii albo w Luksemburgu. Jedyne ryzyko polega na tym, ze kurier musi tam dostarczyc gotowke. Z takiego konta, pieniadze sa dalej transferowane, chetnie do zamorskich rajow podatkowych, dopoki nie gubi sie ich slad. Ostatnio preferowane jest takze otwieranie reastauracji. Dlaczego? Poniewaz nikt nie moze dokladnie sprawdzic ilu gosci rzeczywiscie zostalo obsluzonych. Przy odrobinie kreatywnosci w prowadzeniu buchalterii i fikcyjnych rachunkach, najgorszy lokal, moze przynosic najwieksze zyski. Jakby nie bylo, pomyslowosc jest niezbedna, jak to pokazuje dziwaczny przypadek z poludniowych Wloch: pewien emeryt, trafil wygrana w wysokosci 1,2 miliona euro w piatek wieczorem, co szybko roznioslo sie po miescie. W weekend, zanim szczesliwy milioner mogl odebrac swoja wygrana, mafia stanela przed jego drzwiami, dala zaskoczonemu emerytowi 1,3 miliony euro gotowka w zamian dostala kupon totolotka, po to by go zrealizowac juz w poniedzialek. 1,2 miliona euro, legalnie i bez podatku uprane, za cene 100 000 euro. Odpowiedz Link
m.maska Czy pająk może zmieniać gotową już pajęczynę? 10.12.11, 02:27 Pajeczyny to techniczne arcydzielo, ich nici to chemiczny cud. Dotychczas naukowcom nie udalo sie sztucznie odtworzyc nici pajeczej, przy czym – z powodu jej wysokiej elastycznosci i skladu chemicznego – znalazloby sie wiele mozliwosci jej wykorzystania, w medycynie i technice. Kazdy z tkajacych zwierzakow ma wlasny plan budowy wg ktorego powstaje tworzywo czy to w formie rury, zygzaku, kola ze szprychami, czy tez na podobienstwo waty. Nici zbudowane sa z dlugich lancuchow bialka wzajemnie splątanych tak, ze gotowa siec jest wyjatkowo stabilna i ekstremalnie elastyczna. Elastycznosc powstaje na skutek tego, ze nić w regularnych odstepach zwijana jest w małe kłębki, ktore rozwijaja sie jesli wyladuje tam zdobycz i wlasnie w tej rozwinietej nici zawisnie. Mimo, ze nić pajecza jest mocna jak stal, siec nie wytrzymuje dlugo: pajaki nieustannie poprawiaja sieć, prawie codziennie muszą swoje dzielo czesciowo reperowac, albo tkac od poczatku, nawet jesli stara siec nie jest uszkodzona. Lepkie nici, ktore maja za zadanie pochwycic zdobycz, szybko wysychaja i dlatego musza byc nieustannie odnawiane. Forma jednak nadal jest utrzymywana wg okreslonego planu. Pajaki podczas odnawiania, albo „cerowania” swoich sieci stawiaja na dlugotrwalosc: poddaja nić pajecza recyklingowi w ten sposob, ze ja zjadaja. Jedwab pajeczy jest bogaty w proteiny. Pajak strawia ja po okolo pol godzinie i wowczas z tego spozytego i odnowionego materialu moze produkowac nowa nić. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Czy pająk może zmieniać gotową już pajęczynę? 10.12.11, 10:04 A jak pięknie wygląda pajęczyna, na której skropliła się poranna mglą Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Czy pająk może zmieniać gotową już pajęczynę? 03.02.12, 14:28 Czytałam wczoraj, że utkano materiał z prawdziwej pajęczyny....chyba nie chciałabym nosić sukienki z czegoś takiego Odpowiedz Link
1zorro-bis Czy baran moze byc oslem? 03.02.12, 14:41 mysle, ze tak. Na niejednym forum to zostalo juz udowodnione.... Odpowiedz Link
m.maska Jak odkrywa się nowe galaktyki? 12.12.11, 00:10 Galaktyki sa najsilniejszymi zrodlami fal radiowych we Wszechswiecie. Te fale w przeciwienstwie do widzialnego swiatla nie sa absorbowane przez chmury pylu i mglawice. Dlatego astronomowie szukajacy najbardziej oddalonych galaktyk nie posluguja sie optycznymi teleskopami – oni „nasluchuja” we Wszechswiecie. W poludniowochinskiej prowincji Guizhou wlasnie budowany jest najwiekszy radioteleskop swiata: FAST (Fivehundred meter Aperture Spherical Teleskop). Korzystajac z tego kosztujacego 102 miliony dolarow teleskopu, w przyszlosci beda astronomowie mogli „nasluchiwac” trzy razy dalej w kosmosie, niz przy uzyciu najwiekszego dotychczas zbudowanego radioteleskopu. „Nasluch w kosmosie” bedzie w stanie wychwycic fale radiowe z obiektow odleglych dalej niz siedem milairdow lat swietlnych – przy czym bedzie mogl obszukiwac jedna czwarta widocznej czesc nieba. Celem jest: odkrycie okolo 4000 nowych galaktyk, pozostalosci Supernovae i najstarszych pulsarow w kosmosie. Beben – detektory wiaza, jak beben odebrane sygnaly i przenosza je na ruchoma antene umieszczona w centrum urzadzenia. Stamtad dane przekazywane sa do pobliskiego centrum obliczeniowego. Siec kabli – ta gesta siec nad reflektorem, sklada sie z 7000 kabli, uzywanych zarowno do przekazywania danych jak i do justowania pojedynczych elementow reflektora. Jak „widzi” radioteleskop? Komputer oblicza dane przekazywane z radioteleskopu i transformuje go w obraz. Powyzszy przyklad obrazuje kolizje dwoch rojow galaktyk. Sygnaly radioteleskopu sa zaznaczone na czerwono. Zmierzone promieniowanie rentgenowskie – na niebiesko. Odpowiedz Link
m.maska [...] 09.01.12, 02:28 Post został usunięty przez adminów lub założyciela forum . Odpowiedz Link
m.maska Jaka jest najniebezpieczniejsza księga na świecie? 09.01.12, 03:51 "Necronomicon" mogl miec wzorzec w postaci: legendarnej wazacej 75 kg, największej na swiecie recznie pisanej ksiedze, "diabelskiej biblii" z XIII wieku To najbardziej mroczne dzielo literackie jakie zna historia. "Necronomicon" ponoc doprowadza czytelnikow do obledu i przyspiesza unicestwienie swiata. Jego nazwa sklada sie z greckich slow nekros(umarly), nomos(prawo) i ikon(obraz) i jest takze uwazana za "Ksiege Smierci". Ale dlaczego to pismo wzbudza takie przerazenie? Poniewaz zawiera kosmiczne tajemnice z prastarych czasow, opisuje rytualy zakazanych kultow, magiczne symbole, klatwy i wiedze o demonach. Pochodzenie ksiegi datowane jest na VIII wiek. "Necronomicon" zostal ponoc napisany ludzka krwia przez Araba Abdul'a Alhazred i ksiega oprawiona zostala w ludzka skore. Ponadto, ksiega zawiera zakodowane wskazowki wprowadzajace czlowieka w stan w ktorym moze demony i bogow ciemnosci obudzic do zycia i ponownie zaklac. Dotychczas znaleziono jednak tylko kilka czesci "Necronomiconu". W roku 1927 H.P.Lovecraft opublikowal esej pod tytulem "History of Necronomicon" w ktorym szczegolowo opisal historie i chronologie tej ksiegi. Do dnia dzisiejszego uparcie utrzymuja sie domysly i najdziksze teorie dotyczace "Ksiegi Smierci". W czyich rekach znajduje sie to mordercze pismo? Wg legendy, dzielo to moze rozwinac nieskonczona moc, ktora zmieni bieg dziejow a nawet moze spowodowac upadek cywilizacji. Wszystkie dotychczasowe poszukiwania zakonczyly sie niepowodzeniem....I tak prawda o "Necronomiconie" pozostaje jedna z nierozwiazanych zagadek tej planety..... Odpowiedz Link
m.maska Kto naprawdę odkrył Amerykę? 09.01.12, 23:46 To zlecenie nie daje prof. Gabrielowi Novick spokoju. Wciaz na nowo testuje DNA, wciaz na nowo porownuje sekwencje informacji genetycznych. Pochodza one od 22 Indian szczepu Yupa w Ameryce Poludniowej. W koncu Novick potwierdza sensacyjne odkrycie: Indianie maja w swoim DNA chinskie geny. Ich przodkowie zamieszkuja Daleki Wschod i to juz od 400 lat, czyli duzo dluzej niz kiedy to pierwszy Chinczyk postawil stope na amerykanskim kontynencie wg oficjalnej historii. I prawie sto lat przed wyprawa Kolumba na Zachod.... Ex-niewolnik odkrywa Ameryke. Flota ktora wyruszyla na poczatku XV wieku, obejmowala 100 dżonek. Wiele z nich bylo pieciokrotnie wiekszych niz "Santa Maria" Krzysztofa Kolumba. Dowodzacym tej morskiej jednostki byl czlowiek, ktory w chinskim cesarstwie wypracowal sobie pozycje od niewolnika do admirala: Zheng He. Chinski monarcha polecil oplyniecie swiata. W latach 1405 do 1433, Zheng He przeplynal 50000 kilometrow na wszystkich oceanach. Celem bylo znalezienie rynkow zbytu na chinskie towary. Wg tezy historyka marynisty Gavina Menzies, Zheng He oplynal i dokonal rekonesansu wybrzeza Poludniowej Ameryki i wschodniego wybrzeza Ameryki Polnocnej. Kolejny ekspert w dziedzinie podrozy chinskich zeglarzy prof. George F.Carter uwaza, ze Chinczycy byli takze kolonizatorami. Czyzby byli przodkami Indian Yupa? Twierdzenia Menzies i Cartera sa sporne, jednak na pytanie, dlaczego Chinczycy nie zasiedlali systematycznie Ameryki, mozna jednoznacznie odpowiedziec. Powstrzymani przez katastrofy naturalne Cesarstwo chinskie w latach 1430-1450 nawiedzone przez kleski suszy, glodu i epidemie cholery bylo tak oslabione, ze cesarz Zhengtong unieruchomil cesarska flote handlowa. Pieniadze byly potrzebne na odbudowe zniszczonego kleskami kraju. Czesc statkow przeszla pod dowodztwo floty wojennej, pozostale zostaly rozebrane. Zheng He nie dozyl upadku swojej floty, przypuszczalnie zmarl w roku 1435, kiedy Zhengtong wstapil na tron. Odpowiedz Link
m.maska Dlaczego to miasto ma taka nazwe? CHICAGO 10.01.12, 00:51 CHICAGO Miasto superlatywow. Metropolia w stanie Illinois w USA, rozrasta sie - liczac okoliczne tereny - na 606 km kwadratowych. W tym molochu, nazywanym takze Chicagoland, zyje dziesiec milionow ludzi. Takze na arenie miedzynarodowej odgrywa to trzecie co do wielkosci miasto USA duza role: tutaj ustala sie swiatowa cene pszenicy i soi. Patrzac na skyline i jego slawne drapacze chmur (Willis-Tower jest ciagle jeszcze najwyzszym budynkiem Ameryki Polnocnej) mozna sie tylko dziwic ze haslo wyborcze Chicago nadal brzmi: urbs in horto = Miasto w ogrodzie. A to wskazuje na stosunkowo niedawna historie miasta zalozonego w roku 1770 przez osiedlencow francuskich. Rozrzuceni, zyjacy na tych wilgotnych terenach, Potawatomi, nazywali to miejsce Shikaakwa - Francuzi przeksztalcili nazwe na Checagou. Czy to slowo dla tubylcow oznaczalo, "mokradlo", czy "skunksa" i/albo "niedzwiedzi czosnek" - co do tego eksperci nie sa zgodni. Nie podlega jednak dyskusji fakt, ze nad brzegiem jeziora Michigan ciagnely sie niekonczace sie kilometry nieprzyjemnie cuchnacych bagien. Po stopniowym osuszeniu tych terenow, zamienily sie w kwitnacy krajobraz ogrodow w ktorych rosly owoce i warzywa. Industrializacja jednak wygrala i Chicago stalo sie centrum "manufacturing belt"(pas fabryczny, wczesniej Rust Belt, pas rdzy) na srodkowym Zachodzie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Dlaczego to miasto ma taka nazwe? ISTAMBUŁ 28.02.12, 03:38 13,1 miliona mieszkańców, stojące jedną nogą w Europie, drugą w Azji, od dwudziestu lat jest na liście światowego dziedzictwa UNESCO a od niedawna to prężnie działający ośrodek sztuki, muzyki i filmu. Istambuł jest miastem superlatywów. Kolejną osobliwością tego mega-city szczycącego się ponad dwu tysiącami lat istnienia to cała gama różnych nieoficjalnych określeń: miasto cesarza, dom szczęścia, podniosła brama, miasto wszechświatów, nowy Rzym. Do tego dochodzą jeszcze trzy oficjalne nazwy. Najstarsza to Bizancjum – pochodząca od legendarnego założyciela miasta Byzas, który miał być synem boga morza Posejdona. Pewne jest tylko, że to właśnie Grecy jako pierwsi osiedlili się w europejskiej części obecnego miasta (około 660 roku p.n.e.). Dzięki korzystnemu położeniu z małej „dziury” zamieniło się w kwitnące miasto handlowe stając się obiektem pożądania wielu, również rzymskich Cezarów. 11 maja 330 roku, Bizancjum zmieniło oficjalną nazwę na Konstantynopol(miasto Konstantyna) na cześć Cesarza Konstantyna Wielkiego. On sam jednak mówił o „Nowym Rzymie”. A od roku 395 n.e. miasto położone na siedmiu wzgórzach, jak „Stary Rzym” stało się rzeczywiście drugą stolicą Cesarstwa Rzymskiego. Po epoce blasku i władzy, przede wszystkim pod panowaniem Cesarza Teodozjusza II (401-450) i Cesarza Justyniana (482-565) przyszedł czas politycznej ruiny a następnie wcielone zostało do Imperium Osmańskiego (1453). Pod panowaniem Sułtanów część europejska otrzymała nazwę Istambuł albo Stambuł. Wielu lingwistów uważa, że nazwa wywodzi się z greckiego „Is tim poli” (w mieście), inni uważają tę nazwę za przestawienie liter Konstantynopol (Stantinopol). Dopiero 28.03.1930 roku metropolia otrzymała oficjalną nazwę „Istambuł”. Wielu wierzących muzułmanów nie chce jednak słyszeć w niej echa czasów bizantyjsko-rzymskich i uważa ją za hold złożony religii Osmanów, dowodzą, że nazwa pochodzi od „Islam-boli” – co oznacza: islamem spełnione. Odpowiedz Link
m.maska Dlaczego to miasto ma taka nazwe? STOCKHOLM 08.03.12, 03:01 Stockholm powstał w XIII wieku na wyspie znajdującej się między ogromnym jeziorem Malär i Bałtykiem. Przypuszczalnie właśnie to położenie dało mu nazwę. Holm to po szwedzku wyspa, natomiast Stock wywodzi się stąd, że wówczas szlaki wodne były ogradzane drewnianymi palami(Stock). Wg innego wyjaśnienia, nazwa pochodzi od drzew w tamtych czasach licznie rosnących na wyspie. W każdym razie właśnie położenie na wyspie dało nazwę miastu. W międzyczasie szwedzka metropolia rozprzestrzeniła się na 11 wysp, które połączone są w sumie 53 mostami. Woda, to 30% ogólnej powierzchni miasta, nawiasem mówiąc, jest wyjątkowo czysta: miasto ciągnie wodę pitną z jeziora Malär. Od czasu do czasu można zauważyć w mieście wędkarzy, którzy wyciągają potężnego łososia. Ta licząca 2,1 miliona mieszkańców metropolia zalicza się dzięki swojemu położeniu do najpiękniejszych miast świata. Jest siedzibą rządu, biskupstwa i centrum kulturalnym „niebiesko-zółtego” królestwa. Odpowiedz Link
m.maska Moda – czy wachlarze to „damska rzecz”? 24.01.12, 16:47 Moda – czy wachlarze to „damska rzecz”? Gejsze i ich kunsztowne wachlarze, tancerki flamenco dodają ekspresji swojemu tańcowi przy pomocy wachlarzy – w naszym wyobrażeniu wachlarze to „damska rzecz”. A przecież to filigranowe narzędzie rozpoczęło swoją karierę w dłoniach mężczyzn. Wachlarzy używano już 5000 lat temu w Chinach i Egipcie. Tam służyły chińskim mandarynom, faraonom i urzędnikom, były oznaką ich władzy i dostojeństwa. W Japonii wachlarze nawet osiągnęły status broni: samuraje używali tych mało podejrzanych akcesoriów jako „broni Indoor”. Zwyczajowo samuraj przekraczający próg domu oddawał miecz. Wachlarze używane do walki zwane Tessen mogli zatrzymać, nie wzbudzając podejrzeń. Były z reguły wykonane z metalu, Tessen-Jutsu (walka przy użyciu wachlarzy) jest nadal praktykowaną techniką sztuki walki. W XVI wieku wachlarze przybyły z Azji do Europy ich rola się zmieniła z męskiej na damską. Przy czym te kunsztowne akcesoria mniej służyły do ochłody, a raczej używane były do ukrycia się za nimi podczas flirtu z płcią przeciwną. Arystokratki i mieszczki kokietowały spoza wachlarzy ale także były środkiem komunikacji. W Hiszpanii z tego rytuału rozwinął się samodzielny język „wachlarzy” który w wieku XVIII i XIX był wykładany na akademiach w Paryżu i Londynie. Samych znaków odnoszących się do miłości i odrzucenia było 96. Tak więc na przykład wachlarz w lewej dłoni, trzymany przed twarzą oznaczał „poszukuje kontaktu”. Umawiano się trzymając wachlarz w odpowiedni sposób, podając godzinę rendez-vous ilością uderzeń palcami w zakładki. Ponadto wachlarze posiadały dodatkową pragmatyczną zaletę: z powodu niedostatecznej higieny, wielu kobietom – także arystokratkom – wcześnie wypadały zęby. W czasach kiedy nie było protez wachlarz był bardzo chętnie używaną zasłoną. Odpowiedz Link
m.maska Czy jedwabniki mogą produkować kolorowy jedwab? 24.01.12, 17:21 Czy jedwabniki mogą produkować kolorowy jedwab? Jedwab jest sexy, jest luksusowy a nawet trochę rozpustny. W końcu nie bez powodu w jęz. arabskim mówi się: „jedwab wynaleziono po to, żeby kobiety mogły chodzić nago a jednak w sukniach”. Jednak droga do kawałka jedwabnego materiału jest bardzo daleka. Tkanie i farbowanie jedwabiu to wyjątkowo skomplikowana procedura: przede wszystkim podczas farbowania zużywa się ogromne ilości wody, barwników, energii i czasu. Z tego powodu pomysł, żeby jedwabniki produkowały od razu barwne nici to wyjątkowe wyzwanie dla producentów. I rzeczywiście: w zależności czym się „zwierzaczki” karmi, produkują barwne nici. Podczas szeregu eksperymentów naukowcy mieszali w karmę 0,05 procent barwnika rodaminy B – w efekcie otrzymali nici o barwie różowej. Rodamina 110, dawała zabarwienie zółte a rodamina 101 – odcienie niebieskie. Pomijając barwę, nic się nie zmieniało w strukturze nici. Jedwabnikom wyraźnie nie sprawiało to różnicy – jedynym efektem ubocznym było to, że: godzinę po konsumpcji, tego barwnego cocktailu, stawały się także odpowiednio różowe, zółte lub niebieskie. Jeśli tego rodzaju praktyki będą stosowane, będzie to prawdopodobnie ogromny interes: w samych Chinach przemysł jedwabniczy to 30 miliardów dolarów rocznie. Na całym świecie co roku produkuje się 150 000 ton jedwabiu. Dodatkowo manipulacja jedwabników, a tym samym jedwabiu, mogłaby odegrać rolę w medycynie. Naukowcom marzy się by przy pomocy specjalnej karmy produkować z jedwabiu antybakteryjne, powstrzymujące zapalenia opatrunki i plastry. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Czy jedwabniki mogą produkować kolorowy jedwa 24.01.12, 20:23 Piękny, szmaragdowy, kolor jedwabiu były cudowny...ale co dawać w tym przypadku jedwabnikom do jedzenia? Pokrzywy i chabry? Odpowiedz Link
m.maska Co to jest „Neutralność sieci”? 24.01.12, 19:39 Co to jest „Neutralność sieci”? Od kiedy ludzie czytać ( a przede wszystkim drukować) potrafią, stworzyli miliardy książek w niezliczonych językach. Wszystkie zawarte tam kiedykolwiek informacje odpowiadają ilości danych, jakie obecnie w ciągu dwóch minut przelatują przez siec internetową. Ilość ta permanentnie wzrasta. Dlatego na „autostradzie danych” nieuniknione są „korki”, które użytkownik odbiera jako zwolnione tempo przekazu. Od filmu przez fotografie aż do kawałka muzycznego, wszystko przesyłane jest w małych „paczkach”, które na autostradzie informacji ustawiają się w kolejce. Do tej pory operatorzy sieci traktowali każdą z tych paczek jednakowo. Zgodnie z zasadą: „kto pierwszy ten lepszy” żadne dane nie były faworyzowane, ani traktowane po macoszemu. Gigant internetowy You Tube musiał dlatego tak samo czekać na dostawę swoich paczek jak występy kafelkarza. Ta strategia przekazu danych określana była jako „neutralność sieci” i obecnie jest obiektem zapiekłych dyskusji. Silne finansowo koncerny internetowe żądają pierwszeństwa w dostępie do użytkownika, np. dostarczanie filmów o wysokiej rozdzielczości. Z tego powodu są gotowe więcej płacić, żeby tylko uzyskać korzyści na rynku. Krytycy alarmują widząc w tym zagrożenie wolności internetu, w takim wypadku mali użytkownicy zostaną zepchnięci na margines i będą musieli zadowolić się wolnym przesyłem danych. W USA i Europie walczy się o prawa, które będą zobowiązywać wszystkich do „neutralności sieci” – dotychczas bezskutecznie. Ogólna ilość danych wzrasta przy tym lawinowo. Do roku 2014 będzie ich już dwa razy więcej niż obecnie. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Co to jest „Neutralność sieci”? 24.01.12, 19:48 Ciekawa jestem, czy o tym traktuje tez ACTA Odpowiedz Link
m.maska Re: Co to jest „Neutralność sieci”? 24.01.12, 21:13 A tak jakos mi sie wydaje, ze byc moze wlasnie ten problem stworzyl ACTA jako zaslone dymna. Wielkie koncerny, ktore maja licencje chca okrezna droga zdobyc dominacje na rynku, utracajac tym sposobem "malych" ktorzy tych licencji nie maja...rozroslo sie to bardzo - tylko z tego co czytam, te jest wsrod rzadzacych po tej stronie Odry masa przeciwnikow... gdyby to przeszlo, to ze wszystkich blogow beda musialy zostac pousuwane muzyczki, cytaty literackie, You Tube pozostanie wylacznie z oryginalnymi teledyskami, plus prywatnymi video... najlepiej zablokowac w windows funkcje "zapisz jako..." bo kazdy obrazek w sieci przeciez ktos tam wstawil i ma na to automatycznie copyright... tak chetnie cytowane fragmenty utworow literackich - wszystko wywalic... Sakral - te Twoje obrazki a nawet strona Polityki - precz z tym - ta strona jest piracka - ma jedyni prawo byc na stronie Polityki... To jakas paranoja jest... Big Brother... nic Wam nie wysle nawet mailem, bo moga mnie za to dopasc.... wrocimy do koperty i znaczka... a moze tu chodzi o to, ze poczta pada bo ludzie korzystaja wylacznie z netu i trzeba ja wlasnie tym sposobem wspomoc, a moze chodzi o stworzenie nowych miejsc pracy. Ale to bylby biznes - kazdy operator zatrudni tysiace ludzi, ktorzy beda obserwowac wszystkie przesyly danych, przegladac poczty na okolicznosc...i jesli wysle AL muzyczke, ktora odspiewal ktos, uprzednio sam ja komponujac, a niewprawne ucho uzna, ze jednak odnajduje w niej slady jakiegos przeboju - to juz moge isc siedziec... Luuuuuuuuuuuuuuuudzie... i tym sposobem zlikwiduje sie bezrobocie - obserwatorzy, kontrolerzy, tysiace miejsc pracy a potem procesy, wszyscy beda mieli prace....... bedzie wiecej etatow niz bezrobotnych. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Co to jest „Neutralność sieci”? 24.01.12, 21:18 a potem to już tylko 1984? Odpowiedz Link
m.maska Re: Co to jest „Neutralność sieci”? 24.01.12, 21:23 nooooooo... ale koniec z bezrobociem, kazdy kazdego szpicluje, kazdy na kazdego ma haka...ogolna kontrola... Ja bym np. wymagala od Polski tego co tutaj obowiazuje... tam starter na tel. komorkowy na karte, mozna sobie kupic juz za 5 zl...idealny sposob dla np. terrorystow - przeciez nie beda korzystali z niemieckich chipow, z ktorych kazdy jest imiennie zarejestrowany i pusty kosztuje chyba 20€...podczas gdy w kraju mozna tych numerow kupic sobie do upojenia...codziennie nowy i nie do namierzenia... Odpowiedz Link
m.maska Re: Co to jest „Neutralność sieci”? 24.01.12, 21:24 p.s. przekazuje sie taka wazna wiadomosc i komorke sie wywala...i zadne gprs nie pomoze - jesli wlasciciel sobie odjechal w sina dal... Odpowiedz Link
m.maska Czy kiedykolwiek dotrzemy do środka Ziemi? 25.01.12, 11:06 Czy kiedykolwiek dotrzemy do środka Ziemi? Geolodzy są wciąż zdziwieni jak trudno jest wiercić głęboką dziurę w Ziemi. Problem: już kilka kilometrów pod powierzchnią Ziemi robi się bardzo, bardzo ciepło, skała staje się miękka a nawet płynna i obecnie dostępne metody odwiertów sprawiają, że dalsze wiercenie staje się niemożliwe – rdzeń używany do wiercenia zapada się w sobie. Tak więc wg dzisiejszego stanu techniki, szanse są marne. Dotychczasowe ekspedycje wgłąb najczęściej kończyły się spektakularną klapą – i to już po kilku kilometrach. Na półwyspie Kola, Rosjanie dokonali jak dotąd najgłębszego odwiertu wgłąb Ziemi, ale i oni z wielkimi trudnościami i przy wielkich nakładach dotarli po 20 latach na głębokość zaledwie 12 kilometrów, tj. pokonali około jednej pięćsetnej drogi do wewnętrznego jądra, czyli nawet nie zadrapali zewnętrznej skorupy ziemskiej. Wiercenia-Kola zaskoczyły badaczy, którzy nie liczyli się z tym, że już po kilkuset metrach temperatura tak gwałtownie wzrośnie. Na głębokości 12 kilometrów panują temperatury rzędu 300° Celsjusza. W Niemczech w Górnym Palatynacie w Windischeschenbach dokonano odwiertu na głębokość 9,1km. „Ocean Drilling Program” w który zaangażowanych jest 16 krajów i setki naukowców różnych dyscyplin chce dokonać ponownej próby, by możliwie głęboko dotrzeć pod Ziemię. Do roku 2013 maja zostać dokonane różnorodne odwierty – najczęściej z gruntu Oceanu, żeby zyskać w pewnym sensie na drodze wgłąb i zaoszczędzić borowań przez kilka kilometrów skał. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Czy kiedykolwiek dotrzemy do środka Ziemi? 25.01.12, 11:12 Nigdy. Nie włazi się bez szwanku do pieca hutniczego, albo jeszcze gorzej Odpowiedz Link
m.maska Czy mikrochip może się zużyć? 27.01.12, 16:08 Czy mikrochip może się zużyć? Ponieważ mikrochipy, te które znajdują się w każdym pc czy telefonie komórkowym nie są elementami ruchomymi, nie mogą się też zużywać. A jednak zdarza się, że taki chip przestaje funkcjonować. Przyczyną najczęściej jest przegrzanie. Wewnątrz chipu nieustannie elektrony przepływają przez tranzystory, wytwarzając przy tym ciepło. Jeśli chip będzie przetaktowany( overclocking) – to znaczy zostanie zmuszony do wykonania większej ilości operacji obliczeniowych niż jest to dla niego przewidziane – może to doprowadzić do zniszczenia przez przegrzanie. Odpowiedz Link
m.maska Czy przejście przez drzwi sprawia, że zapominamy? 27.01.12, 16:40 Czy przejście przez drzwi sprawia, że zapominamy? Można wpaść w popłoch. Z konkretnym planem przechodzi się przez drzwi i ledwie stanie się po drugiej stronie, pada pytanie: „co właściwie chciałam/chciałem?” Wygląda na to, że to zupełnie normalne. Psycholog Gabriel Radvansky wyjaśnia: „przejście przez drzwi to rodzaj przekroczenia granicy wydarzeń: tak jak w komputerze, w tym momencie kasowane są chwilowe dane – to co właśnie mieliśmy na myśli, znika”. Radvansky dowiódł w szeregu przeprowadzonych eksperymentów: wraz z opuszczeniem pomieszczenia do mózgu zostaje wysłany impuls z poleceniem „zapomnij”, a sygnałem są drzwi. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Czy przejście przez drzwi sprawia, że zapomin 27.01.12, 19:37 Eeeej, trochę to uproszczone. Wydaje mi się, że polecenie "zapomnij" nie dzieje się tak dosłownie. To raczej samo przejście do innego pomieszczenia, czyli zamiana potoku bodźców na inne powoduje zachwianie i tak ograniczonej pojemności pamięci krótkotrwałej Odpowiedz Link
n.nutella Co robią gęsi w Katedrze w Barcelonie? 11.02.12, 13:28 Co robią gęsi w Katedrze w Barcelonie? Szczęśliwe gęsi Mieszkają w krużgankach barcelońskiej Katedry i raz w roku, wolno im wejść do kościoła. Trzynaście białych gęsi mieszka cały rok w krużgankach Katedry w Barcelonie. Niezwykła obecność drobiu w tak szacownym miejscu wiąże się ze Św. Eulalia, patronką Barcelony. Wg legendy 13-letnia chrześcijanka „Laia” (Eulalia) mieszkała jako gęsiareczka w wiejskiej chałupie położonej w dzisiejszej Barcelonie w dzielnicy Sarria. Dziewczynka w tajemnicy opuszczała chałupę, by w mieście protestować przeciw prześladowaniom chrześcijan w czasach cesarza Dioklecjana. Ponieważ nie chciała wyprzeć się swojej wiary, została poddana najgorszym torturom i w końcu została ukrzyżowana. Mimo, że istnienie tej męczennicy nigdy nie zostało historycznie udokumentowane, Barcelona celebruje tradycyjnie pamięć swojej świętej, trzynastoma gęsiami. Śnieżnobiałe upierzenie ptaków symbolizuje dziewictwo małej Eulalii, liczba 13 – wiek, w którym zmarła. Każdego roku, 12 lutego mieszkańcy Barcelony czczą swoją Eulalię, podczas licznych festynów, których głównymi bohaterami są dzieci. Tego dnia ptaki wpuszczane są do kościoła. Ich obecność w Katedrze niosła dawniej także praktyczne korzyści: swoim gęganiem gęsi ostrzegały przed intruzami i złodziejami i chroniły tym samym skarby znajdujące się w Katedrze. „Festival de la Laia” rozpoczyna się już 11 lutego i towarzyszą mu parady, koncerty, tradycyjne tańce, sławne Correfocs*, biegi przez ogień. Głównymi miejscami w których odbywają się uroczystości są Avinguda de la Catedral i Placa de Sant Jaume. *Correfoc – to tzw. „noc ogniowych szatanów”... fajerwerkowe spektakle przygotowują profesjonalni pirotechnicy. Odpowiedz Link
n.nutella Co zdradza torebka o jej właścicielce? 11.02.12, 14:59 Co zdradza torebka o jej właścicielce? Krzykliwa część stroju: Kreacja francuskiej projektantki Barbary Bui na paryskim Fashion Week 2011 – raczej coś dla odważnych Wg przeprowadzonych ankiet, kobieta spędza 76 dni swojego życia, na grzebaniu w torebce. Nie wychodzi z domu bez swojej torebki. To odkryli też projektanci mody i projektują torebki na każdą okazję. Różnorodność modeli prezentuje różnorodność kobiecych ról: kobiety są matkami, pracują zawodowo, posiadają psy, są klientkami sklepów, kierowcami, robią wypady na krótkie urlopy. Każda ma jakąś ulubioną torebkę, jedna lubi małą clutch(mała do noszenia pod pachą) inne nie wyjdą z domu bez ogromnego worka, ważącego minimum 2,5kg Clutch Alfred Gebert, profesor psychologii jest zafascynowany fenomenem „torebki” tak bardzo, że od 20 lat prowadzi badania nad „wiernym towarzyszem” kobiety. Na podstawie przeprowadzonych badań stworzył studium charakterologiczne, zaglądając kobietom do „duszy” ich torebek. Wg jego oceny nosicielki dużych torebek są spontaniczne, radosne, kreatywne i nieco chaotyczne. Kobiety lubiące małe torebki „żyją we własnym świecie marzeń, noszą swoje tęsknoty i pragnienia w swoich małych zatkniętych pod pachę clutch. Najczęściej są powściągliwe, odczekują co się wydarzy, rzadko przejmują inicjatywę, pozostają pasywne, jeśli kobieta preferuje worki jest typem niezależnym i niechętnie się uzależnia. Te kobiety są praktyczne, biorą czynny udział i preferują swobodny strój. Taka torebka nie nadaje się dla perfekcjonistki – ta preferuje torebki skórzane średniej wielkości o niewyszukanym fasonie z możliwie dużą ilością wewnętrznych przegródek, ponieważ: nienawidzi bałaganu i w swojej torebce chce mieć porządek. Brakuje tylko nosicielek plecaczków: te są chętnie wśród ludzi i zawsze chętne do pomocy, rodzinie, przyjaciołom, znajomym”. O jednym jednak trzeba pamiętać podczas czytania tych wszystkich studiów: większość kobiet ma więcej niż jedną torebkę! I tym sposobem mogą zmieniać swoje role. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Co zdradza torebka o jej właścicielce? 11.02.12, 15:20 n.nutella napisała: > Co zdradza torebka o jej właścicielce? > Wg przeprowadzonych ankiet, kobieta spędza 76 dni swojego życia, na grzebaniu w > torebce. > Nie wychodzi z domu bez swojej torebki. Bardzo się zgadza, z tym, że te 76 dni to dla mnie zdecydowanie za mało. Lubię torebki średnie, z małą ilością przegródek, przez co panuje w nich nieopisany chaos Odpowiedz Link
m.maska Re: Co zdradza torebka o jej właścicielce? 11.02.12, 16:55 Ja tez, srednie... ale preferuje wlasnie "woreczki"... chaos jest w nich zaprogramowany niejako w ubieglym roku w koncu po dlugich poszukiwaniach dopadlam taka torebke worek i jestem z niej niezmiernie zadowolona.... aaaa po dwoch tygodniach kupilam drugi egzemplarz, bo to nie takie proste znalezc wlasnie taka... Clutch?.... mimo, ze posiadam chyba z 50 roznych torebek - takiego czegos tam nigdy nie bylo i nie ma...to cos jak kiedys kopertowki... nie nosze zadnych utrapien w torebce Odpowiedz Link
m.maska Jak zsumowac szybko 01.05.12, 02:56 liczby od 1 do 100 - nie korzystajac z kalkulatora? Nic prostszego.... suma wszystkich liczb od 1 do 100 to 5050... To nie ja, to Carl Fryderyk Gauss, książę matematyki, znalazł tę bardzo prosta regułkę, już jako dziesięcioletni chłopiec.... Stwierdzil, ze suma liczby pierwszej i ostatniej 1+100 wynosi 101 drugiej i przedostatniej 2+99 wynosi 101 trzeciej i trzeciej od konca 3+98 wynosi 101 itd....itd... pięćdziesiątej i pięćdziesiątej od końca 50+51 wynosi 101 takich par jest 50.... 50 x 101 daje 5050..... proste? I taka jest moc logiki Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak zsumowac szybko 01.05.12, 21:34 jakie to proste, przy zalozeniu, ze n <0;49> [(1+n) + (100-n)] x 50 = 5050 Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Jak zsumowac szybko 01.05.12, 21:47 Strasznie to skomplikowane, dobrze, że mi to wczoraj łopatologicznie wytłumaczyłaś Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak zsumowac szybko 01.05.12, 22:39 Nigdy sie nad tym nie zastanawialam, dopiero kiedy o tym przeczytalam... ale musisz przyznac, ze kiedy sie zna metode, to jest to proste jak budowa cepa - tylko fakt, ze to zauwazyl 10-letni Knirps, swiadczy o umiejetnosci logicznego myslenia ponad ten wiek.... Odpowiedz Link
nado.lpa Re: Jak zsumowac szybko 01.05.12, 22:51 to jest jeszcze prostsze ([pierwszy + ostatni] razy liczba elementów ) podzielone przez 2 dla dowolnego n Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak zsumowac szybko 01.05.12, 23:25 Racja.... [(1+100)x100] : 2 = 5050 [(1+9)x9] : 2 = 45 .... to ostatnie jest policzalne "na piechote" do sprawdzenia Odpowiedz Link
nado.lpa Re: Jak zsumowac szybko 01.05.12, 23:31 a nawet [(2+7)*6]/2=27 www.snookerworld.pl/ Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak zsumowac szybko 02.05.12, 00:25 Jestes fanem snookera? czy moze sam grywasz? Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak zsumowac szybko 02.05.12, 18:54 No i co? zadnej odpowiedzi? a ja bym sobie tak chetnie popisala o snookerze - to fascynujaca dziedzina sportu, umyslowego przede wszystkim... Odpowiedz Link
m.maska Re: Jak zsumowac szybko 28.06.12, 17:41 oj tam... trzeba bylo zapukac niekiedy trzeba sie odgrodzic jak szumowiny grasuja po forach... Odpowiedz Link