Dodaj do ulubionych

Pytania & Odpowiedzi III

07.03.13, 22:55
https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-1xv-ddee.jpg
Obserwuj wątek
    • m.maska Mgła wywołana przez pająki? 07.03.13, 23:02
      http://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-1xu-a6ea.jpg


      Mgła wywołana przez pająki?


      W jaki sposób pajęczaki wpływają na ruch drogowy?

      Komunikat o złej widoczności? Winę za to mogą ponosić pająki. Niekiedy to one są przyczyną, jeśli publiczne rozproszone systemy sterowania pokazują mgłę, mimo że w rzeczywistości świeci Słońce. Przyczyna: pająki przechodzą przez urządzenia do pomiaru widoczności albo tkają na nich swoje sieci. Sensory rejestrują je jako mgłę i odpowiednio reagują: urządzenie pokazuje słabą widoczność i funduje kierowcom ograniczenie prędkości(tutaj nad autostradą zawieszone są znaki wyświetlające aktualnie dozwoloną prędkość na danym odcinku drogi).
      Centrala sterowania ruchem nieustannie obserwuje automatyczne mierniki zawieszone nad mostami, jednak może trochę czasu upłynąć, zanim fałszywa informacja zostanie skorygowana. Ponieważ nagłe pogorszenie widoczności stanowi największe niebezpieczeństwo wypadków, centrala działa zgodnie z mottem: lepiej o raz za dużo zaalarmować z powodu fałszywej mgły niż o jeden raz za późno.

      Ten fenomen jest znany już od dłuższego czasu. Z tego powodu podejmuje się różne inicjatywy, żeby zniechęcić pająki do systemów sterowania ruchem drogowym i zredukować fałszywe informacje o zaistniałej mgle: mosty na których umieszczone są znaki są często zmywane i zamiatane. Dodatkowo urządzenia pomiarowe opryskiwane są regularnie sprayem przeciwko pająkom – którego zapachu te „zwierzaczki” nie lubią.
      • al-szamanka Re: Mgła wywołana przez pająki? 09.03.13, 19:04
        m.maska napisała:

        > http://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-1xu-a6ea.jpg
        >
        >
        > Mgła wywołana przez pająki?

        >
        > W jaki sposób pajęczaki wpływają na ruch drogowy?
        >
        > Komunikat o złej widoczności? Winę za to mogą ponosić pająki. Niekiedy to one s
        > ą przyczyną, jeśli publiczne rozproszone systemy sterowania pokazują mgłę, mimo
        > że w rzeczywistości świeci Słońce. Przyczyna: pająki przechodzą przez urządzen
        > ia do pomiaru widoczności albo tkają na nich swoje sieci. Sensory rejestrują je
        > jako mgłę i odpowiednio reagują: urządzenie pokazuje słabą widoczność i funduj
        > e kierowcom ograniczenie prędkości(tutaj nad autostradą zawieszone są znaki wyś
        > wietlające aktualnie dozwoloną prędkość na danym odcinku drogi).
        > Centrala sterowania ruchem nieustannie obserwuje automatyczne mierniki zawieszo
        > ne nad mostami, jednak może trochę czasu upłynąć, zanim fałszywa informacja zos
        > tanie skorygowana. Ponieważ nagłe pogorszenie widoczności stanowi największe ni
        > ebezpieczeństwo wypadków, centrala działa zgodnie z mottem: lepiej o raz za duż
        > o zaalarmować z powodu fałszywej mgły niż o jeden raz za późno.


        hihi, a ja już się spodziewałam jakiegoś okresu godowego, w którym to pająki wychodzą na autostradę ciągnąc za sobą sieci, a te unoszą się w powietrzu i tworzą "mgłę"
        A tu rozwiązanie zupełnie prozaiczne smile
        • m.maska Re: Mgła wywołana przez pająki? 09.03.13, 19:10
          ... rzeczywiscie niekiedy nie wiadomo dlaczego nagle jest ograniczenie predkosci, mimo, ze widocznosc swietna i ruch niewielki - to wiele wyjasnia... pajaki maja tez swoj udzial w ruchu drogowym - jak to mimo wysokiego stechnizowania nie da sie uciec od natury...
    • m.maska Wieża diabła 10.07.13, 12:44
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2gk-2d95.jpg

      Opis tego naturalnego monumentu w wiki, jest bardzo obszerny... Devils Tower(wysokość 1558 m n.p.m)... wiec tutaj tylko fragment:

      Legenda o górze

      Według pewnej legendy indiańskiej siedem dziewcząt ściganych przez niedźwiedzie schroniło się na niewysokiej skale. Ale bogowie, chcąc je uratować, podnieśli ją do nieba. Podanie głosi, iż dziewczęta wciąż jeszcze można dostrzec na niebie jako siedem gwiazd — są to Plejady. Rozwścieczone niedźwiedzie zryły zbocza góry pazurami, daremnie próbując dosięgnąć swe ofiary. Ślady tego widoczne są do dziś w postaci wyżłobień na ścianach wieży[3].
      • al-szamanka Re: Wieża diabła 10.07.13, 21:16
        m.maska napisała:

        > https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2gk-2d95.jpg
        >
        > Opis tego naturalnego monumentu w wiki, jest bardzo obszerny... Devils Tower
        >
        (wysokość 1558 m n.p.m)... wiec tutaj tylko fragment:
        >
        > Legenda o górze
        >
        > Według pewnej legendy indiańskiej siedem dziewcząt ściganych przez niedźwiedzie
        > schroniło się na niewysokiej skale. Ale bogowie, chcąc je uratować, podnieśli
        > ją do nieba. Podanie głosi, iż dziewczęta wciąż jeszcze można dostrzec na niebi
        > e jako siedem gwiazd — są to Plejady. Rozwścieczone niedźwiedzie zryły zb
        > ocza góry pazurami, daremnie próbując dosięgnąć swe ofiary. Ślady tego widoczne
        > są do dziś w postaci wyżłobień na ścianach wieży[3].
        >
        >


        To musiały być niedźwiedzie-giganty.
        Niesamowity monument przyrody.
        • m.maska Re: Wieża diabła 10.07.13, 21:35
          ... w pierwszej chwili jak to zobaczylam, myslalam, ze potezny pien drzewa...
          • al-szamanka Re: Wieża diabła 10.07.13, 22:33
            m.maska napisała:

            > ... w pierwszej chwili jak to zobaczylam, myslalam, ze potezny pien drzewa...


            No, wyjątkowo potężny. Natura ma dla nas zawsze niespodzianki.
    • m.maska Wenecja miastem o największej ilości mostów...? 27.07.13, 17:52
      w Europie

      Most Rialto

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2jv-5d4a.jpg

      NIE

      Wprawdzie w Wenecji, przechodząc na drugą stronę "wodnej ulicy", trzeba przejść przez most, ale to miasto położone na lagunie jest niewielkie i radzi sobie przy 400 mostach. Londyn ma ich 850, Amsterdam z powodu wielu gracht-ów (kanałów wodnych, fos) - 1200. Jednak europejski rekord utrzymuje Hamburg, posiadający 2500 mostów.

      Hamburg - Speicherstadt

      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-2jw-38ed.jpg
    • m.maska Gdzie policja jeździ ferrari i lamborghini? 07.11.13, 01:24
      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-6j-57ae.jpg

      W kraju pustynnych szejków, jazda luksusowymi samochodami z niedozwoloną prędkością to hobby bogatych synalków, którzy powodują przy tym sporo wypadków. Co miesiąc wzrasta ilość mandatów. Aby dorównać młodej "ropnej-arystokracji" na ulicach i autostradach, policja była zmuszona "dozbroić się" - by dorównywać pod względem szybkości: w Dubaju policja dysponuje głównie luksusowymi samochodami.

      Policja drogowa w Emiracie zakupiła Ferrari FF(230 000 euro) i Lamborghini Aventador (357 000 euro). Cenny i rzadki Aston Martin One-77 (około 1,9 milionów euro) także należy do parku samochodowego policji, podobnie jak Mercedes-Benz SLS i Bentley Continental GT Coupé.

      Najdroższym wozem patrolowym jest jednak Bugatti Veyron, którego cena wynosi dwa miliony euro. Przy prędkości 415km/h jest automatycznie regulowany, Lamborghini osiąga spokojnie 350 a Ferrari 330km/h. Przy ich pomocy liczni piraci drogowi maja być łatwiejsi do złapania. Lamborghini i Ferrari maja być głównie do dyspozycji policjantek w okręgach turystycznych wokół Burj Khalifa, najwyższej wieży na świecie. Te luksusowe maszyny stały się ulubionym motywem fotografów i odwiedzających z całego świata.

      Także w Emiracie Kataru jeżdżą niezwykłe samochody policyjne na drogach szybkiego ruchu.
      Przed mistrzostwami świata w piłce nożnej w roku 2022, pozwolono sobie na kilka modeli Porsche.
      • m.maska Re: Gdzie policja jeździ ferrari i lamborghini? 07.11.13, 01:38
        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-6l-9b04.jpg

        tak się zastanawiam, jak one w tych długich, dosyć wąskich kiecach prowadzą te samochody...
        • m.maska Re: Gdzie policja jeździ ferrari i lamborghini? 07.11.13, 13:59
          Lamborghini... przyspieszenie z 0km/h do 100km/h w czasie 2,9sekundy, najwyższa osiągalna prędkość 349km/h - to muszą być niezłe wyścigi...
          • al-szamanka Re: Gdzie policja jeździ ferrari i lamborghini? 07.11.13, 14:04
            m.maska napisała:

            > Lamborghini... przyspieszenie z 0km/h do 100km/h w czasie 2,9sekundy, najwyższa
            > osiągalna prędkość 349km/h - to muszą być niezłe wyścigi...

            To w takim Dubaiu musi się dziać. Szaleją bardziej niż podczas Formuły 1
            • m.maska Re: Gdzie policja jeździ ferrari i lamborghini? 07.11.13, 14:39
              al-szamanka napisała:

              > m.maska napisała:
              >
              > > Lamborghini... przyspieszenie z 0km/h do 100km/h w czasie 2,9sekundy, naj
              > wyższa
              > > osiągalna prędkość 349km/h - to muszą być niezłe wyścigi...
              >
              > To w takim Dubaiu musi się dziać. Szaleją bardziej niż podczas Formuły 1

              ...szaleją szaleją i ci szalejący kierowcy w nosie mają najwyższe policyjne policyjne mandaty... jeśli tatuś żegluje sobie po Morzu Śródziemnym jachcikiem o wartości setek milionów dolarów...

              www.weltderfakten.de/die-10-teuersten-luxus-yachten
    • m.maska Jak poprawnie pisać rzymską czwórkę? 07.11.13, 20:55
      https://i55.tinypic.com/1222p0n.jpghttps://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3f-da4f.jpg


      Wielbiciele Asterixa wiedzą - ale i wszyscy, którzy uważali w szkole: Rzymianie pisali "4" jako "IV" tzn. 5(V) minus 1(1). Jednak często na cyferblatach, które mają rzymskie cyfry widoczne jest "IIII" i to nie wynikało z niedostatecznego wykształcenia zegarmistrzów, a miało kilka historycznych przyczyn.

      Przyczyna religijna: już w czasach zegarów słonecznych wielu kamieniarzy unikało dłutowania "IV", ponieważ były to pierwsze litery Boga IVPITER - Jupiter - które nie powinny być wykorzystywane do celów świeckich.

      Przyczyna estetyczna: na jednym cyferblacie, wykorzystując "IIII" 14 znaków, na każdej połowie - i wygląda to bardziej symetrycznie (cyfry VI do XI przyporządkowane są lewej, XII do V - prawej stronie.

      Przyczyna praktyczna: IV i VI wyglądają bardzo podobnie; jeśli jeszcze do tego znajdują się na okrągłej tarczy, przelotnie spoglądający może być zdezorientowany.

      i szerzej jeszcze....


      Większość nawet tego nie zauważa, a jednak: dlaczego wskazówki zegarów o rzymskich cyfrach o czwartej godzinie stoją na IIII a nie na IV? Czy zegarmistrzowie mają problem z "rzymską czwórką"?

      "Fałszywa czwórka"

      Użycie IV równałoby się blasfemii, ponieważ w starożytności I oznaczało J a V oznaczało U tak wiec IV było skrótem dla Jupitera. Dla świeckiego czasu używano IIII.

      Te praktyki stosowano do Średniowiecza: w rzymskich rękopisach dlatego spotyka się wyłącznie IIII, nigdy nie IV, mimo że w wykonywanych z kości czy drewna zegarach piaskowych czy słonecznych, byłoby to łatwiejsze.

      Tak naprawdę, nie była ta IIII błędna, ponieważ pierwotnie liczby nie służyły do obliczania jakichś wartości, tylko do odliczania, cztery oznaczało IIII - cztery palce, cztery kreski.

      W późniejszych wiekach, kiedy bluźnierstwo przeciw Jupiterowi przestało być tematem, królowie francuscy Karol V i Ludwik XIV wprowadzili dekretem "IV" zgodnie z "nigdy się nie mylę" - jak twierdził Karol V - jako "jedyny właściwy sposób pisania" obowiązujący dla wszystkich zegarów i większości zegarmistrzów. Producenci przestrzegają rozkazów "ich wysokości" do dnia dzisiejszego.

      I tak próbowano i nadal niektórzy próbują tej czwórce schodzić z drogi: w zegarach stojących, często w miejscu czwórki umieszczano otwór do nakręcania; inni zegarmistrze umieszczają w tym miejscu datę.

      Jednak na dziewięć z dziesięciu nowych zegarów z rzymskimi cyferblatami, nadal można zobaczyć "fałszywą czwórkę": w uszeregowanych na okręgu cyfrach, IIII - o czterech pojedynczych znakach zamiast dwóch w przypadku IV - tworzy lepszą przeciwwagę do położonej naprzeciw VIII - tak twierdzą producenci.

      "Optyczna równowaga" - to problem symetrii: po obu stronach cyferblatu znajduje się 14 pojedynczych znaków - tylko czy ktoś naprawdę zwraca na to uwagę?
      • al-szamanka Re: Jak poprawnie pisać rzymską czwórkę? 08.11.13, 12:48
        m.maska napisała:

        > W późniejszych wiekach, kiedy bluźnierstwo przeciw Jupiterowi przestało być tem
        > atem, królowie francuscy Karol V i Ludwik XIV wprowadzili dekretem "IV" zgodnie
        > z "nigdy się nie mylę" - jak twierdził Karol V - jako "jedyny właściwy sposób
        > pisania" obowiązujący dla wszystkich zegarów i większości zegarmistrzów. Produc
        > enci przestrzegają rozkazów "ich wysokości" do dnia dzisiejszego.

        Ha, wynika z tego, że po Rzymianach odziedziczyliśmy cztery kreski.
        I jak zwykle namieszali Francuzi!
        • m.maska Re: Jak poprawnie pisać rzymską czwórkę? 08.11.13, 17:46
          Logicznie rzecz biorąc, to właściwie od początku powinno być tak jak jest teraz... przy założeniu, że dziesiątkę symbolizuje X, dziewiątka to IX i jedenastka to XI, tak więc analogicznie byłoby z piątką... pięć to V, cztery o jeden mniej czyli IV i sześć, tak jak już zawsze było VI - tylko im ten Jupiter tam chyba najbardziej przeszkadzał a potem dopiero dorobili teorie o symetrii i ilości znaków...
    • m.maska Do kogo należy Biegun Północny? 05.01.14, 15:06
      4261 metrów poniżej poziomu morza znajduje się postawiona najgłębiej flaga. Przy pomocy miniaturowego okrętu, Rosja w 2007 roku umieściła tam swoją flagę.

      Ale również Dania, Norwegia, USA i Kanada zgłosiły swoje roszczenia. Przypuszcza się, że znajdują się tam duże złoża gazu ziemnego i ropy naftowej.

      W grudniu 2013 Kanada złożyła wniosek do UNO o definitywne wyjaśnienie roszczeń terytorialnych do położonego najdalej na północ skrawka Ziemi.

      Na początek musi zostać zbadane, jak daleko w kierunku Bieguna Północnego, pod wodą, sięgają terytoria krajów sąsiadujących.

      Eksperci wychodzą z założenia, że ta kwestia sporna będzie mogła zostać wyjaśniona za dwadzieścia lat.

      http://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-iq-2640.jpg
    • m.maska Co oznaczają znaki C†M†B? 06.01.14, 12:18
      z wiki...

      C†M†B – symbol wypisywany z okazji uroczystości święta Trzech Króli, który pojawia się na drzwiach mieszkań. Oznacza błogosławieństwo dla domu i jego ochronę przed złem.

      Powstanie napisu jest nawiązaniem do pierwszych liter łacińskiego zdania Christus mansionem benedicat (Niech Chrystus błogosławi temu domowi), choć święty Augustyn tłumaczy je jako Christus Multorum Benefactor (Chrystus dobroczyńcą wielu)[potrzebne źródło].

      W wieku XVIII upowszechnił się w kościele katolickim w dzień Objawienia Pańskiego, oprócz święcenia złota i kadzidła, także zwyczaj święcenia kredy, którą to kredą oznaczano drzwi wejściowe domów katolickich. W zwyczaju tym można również dopatrywać się analogii i kontynuacji tradycji ze Starego Testamentu (Wj 12,1n), gdzie nakazano znaczyć domy krwią baranka, aby uniknąć potępienia i kary bożej.

      Czasami wpisywana jest wersja K+M+B, jest błędną interpretacją łacińskiej inskrypcji CMB. Przyczyną błędu jest legenda o "trzech królach", która pojawiła się w średniowieczu i stąd przyjęło się błędne odczytywanie tych liter jako imion Mędrców – Kacper, Melchior i Baltazar.
      • loczek62 Re: Co oznaczają znaki C†M†B? 06.01.14, 12:30
        W Białym stoku spotkałem się z takim tłumaczeniem napisu KMB: "Kryste Mieszkanie Błogosław"
        • super.halusia Re: Co oznaczają znaki C†M†B? 06.01.14, 16:31
          odkrywcy.pl/gid,16298356,img,16298431,title,Kim-byli-trzej-krolowie,galeriazdjecie.html?smg4sticaid=611f99
        • m.maska Re: Co oznaczają znaki C†M†B? 06.01.14, 17:39
          loczek62 napisał:

          > W Białym stoku spotkałem się z takim tłumaczeniem napisu KMB: "Kryste Mieszkani
          > e Błogosław"

          Czyli prawidlowe i nie wymaga znajomosci laciny smile
          Tyle, ze ja bylam przekonana o tych trzech krolach. smile
          • al-szamanka Re: Co oznaczają znaki C†M†B? 06.01.14, 17:41
            m.maska napisała:

            > loczek62 napisał:
            >
            > > W Białym stoku spotkałem się z takim tłumaczeniem napisu KMB: "Kryste Mie
            > szkani
            > > e Błogosław"
            >
            > Czyli prawidlowe i nie wymaga znajomosci laciny smile
            > Tyle, ze ja bylam przekonana o tych trzech krolach. smile

            Ja też
    • m.maska Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 18:16
      smile

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-mb-7143.jpg
      • al-szamanka Re: Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 18:19
        m.maska napisała:

        > smile
        >
        > https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-mb-7143.jpg

        Jak się dostaje to akurat wiadomo.
        Ale problem jest inny... JAK JĄ STAMTĄD WYDOBYĆ!!!???
        • m.maska Re: Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 18:25
          A tego nie wiem... flaszkę zaatakować młotkiem, to trochę ryzykowne, bo okruchy szkła mogą się zaplątać w gruszkę.
          Nie myśl, że to tylko my mamy problem z tym - całą dyskusję na niemieckiej stronie czytałam.
          Są tam propozycje, żeby rozdziabać w środku nożem... albo odciąć denko.
          Tylko skąd wziąć przecinak do szkła?
          • al-szamanka Re: Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 18:27
            m.maska napisała:

            > A tego nie wiem... flaszkę zaatakować młotkiem, to trochę ryzykowne, bo okruchy
            > szkła mogą się zaplątać w gruszkę.
            > Nie myśl, że to tylko my mamy problem z tym - całą dyskusję na niemieckiej str
            > onie czytałam.
            > Są tam propozycje, żeby rozdziabać w środku nożem... albo odciąć denko.
            > Tylko skąd wziąć przecinak do szkła?

            To rozdziabanie chyba najlepsze, ale potem to już się tylko ma nieefektowny bigos w butelce.
          • loczek62 Re: Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 18:39
            m.maska napisała:

            > Tylko skąd wziąć przecinak do szkła?

            Z zajęć ZPT w szkole podstawowej pamiętam że do tego się używało sznurka i zimnej wody.
            • m.maska Re: Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 19:27
              Na razie flaszka jest pełna, ma 40% więc raczej w ciągu najbliższej pięciolatki nie zostanie opróżniona, nie w tym domu... za pięć lat to ja i tak zapomnę wszystkie dobre rady smile

              O co chodzi z tym sznurkiem i zimną wodą?
              • loczek62 Re: Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 19:45
                m.maska napisała:


                > O co chodzi z tym sznurkiem i zimną wodą?

                Okręcamy butelkę parokrotnie ścisło sznurkiem w miejscu gdzie ma być linia cięcia. Nasączamy sznurek cieczą łatwopalną (np. benzyna do zapalniczki, aceton do zmywania lakieru do paznokci itp.) i podpalamy. Gdy płomień zgaśnie w wyniku wypalenia cieczy wkładamy całą butelkę do zimnej wody.
                www.youtube.com/watch?v=yHWYjMlYH50
                • m.maska Re: Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 23:07
                  No popatrz, gdyby nie Twoj opis tobym nie wiedziala... do tej pory na you tubie blokowali niektore videoclipy, ze wzgledu na muzyke, na ktora mieli koncesje - ale ten videoclip jest tutaj tez zablokowany... czyzby w Niemczech zabroniono pokazywania prostego sposobu na przecinanie szkla? ciekawe...
                  • m.maska Re: Jak taka duża gruszka dostaje się do butelki? 18.01.14, 23:07
                    moze maja na to patent big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
    • m.maska Czy Mont Saint Michel ma bliźniaczkę ? 09.05.14, 13:10
      Czy Mont Saint Michel ma bliźniaczkę ?

      https://s7.directupload.net/images/user/140509/petirfru.jpg

      Siostrzane wyspy, bratnie klasztory
      Opactwo St. Michael’s Mount u wybrzeży Kornwalii powstało w XII wieku na wzór francuskiego klasztoru.



      O Mont Saint Michel w Normandii mówi się w ostatnich latach przede wszystkim z powodu zanieczyszczenia środowiska. Ponieważ rocznie pielgrzymuje do tego mistycznego miejsca otoczonego przez watt 3,5 miliona odwiedzających, zbudowano tam groblę. Ta zatrzymuje całą masę piasku i zagraża wyspie, znajdującej się na liście światowego dziedzictwa UNESCO.

      W roku 2006 stworzono projekt ratowania wyspy, koszt: 164 miliony euro. Celem projektu jest przywrócenie klasztornej wyspie charakteru jaki miała setki lat. Opactwo na wyspie zostało założone w 708roku na cześć Archanioła Michała.

      Mont Saint Michel skorzystałoby, gdyby odwiedzane było przez mniejszą ilość turystów – a w zamian udaliby się do „bratniego klasztoru” w Anglii: St.Michael’s Mount w Kornwalii.
      Również tam (jednak już w roku 495) miał się ukazać Archanioł Michał pewnemu rybakowi, wtedy zbudowano tam kaplicę. Również tam wąska grobla dzieli te świętą wyspę od lądu stałego.

      Kiedy Wilhelm Zdobywca wraz z Normanami podbił w 1066 roku Anglię był tak zaskoczony podobieństwem wyspy do Mont Saint Michel, że podarował ją opactwu benedyktynów z Mont Saint Michel. Francuski opat Bernard du Bec w roku 1135 zbudował reprezentacyjny kościół na St. Michael’s Mount – brytyjski „bliźniak” stał się równie popularnym miejscem pielgrzymek jak francuski Mont Saint Michel. Kolejni opaci i arystokraci rozbudowywali i przebudowywali St.Michael’s Mount wieleset lat, dodali twierdzę wraz z wieżą i lochami, zamek mieszkalny i ogrody. Obecnie wyspa jest własnością brytyjskiego National Trust i ulubionym miejscem wycieczek na terenie Kornwalii. Ale tylko wtajemniczeni obcokrajowcy docierają w to miejsce.

      https://s14.directupload.net/images/user/140509/2v6car77.jpg

      St.Michael|s Mount

      https://s14.directupload.net/images/user/140509/gm6ijn4p.jpg

      Le Mont Saint Michel
    • m.maska Gdzie nietoperze chronią księgi? 19.09.14, 14:32
      Bodyguard, nieco inaczej - właściwie powinny się nazywać "Bookguards", nietoperze z Coimbry w Portugalii. Te latające ssaki w barokowej bibliotece uniwersyteckiej pełnią obowiązki policji zwalczającej insekty.
      Wspaniała budowla, powstała w latach 1717 - 1728 na wzór wiedeńskiej biblioteki dworskiej, jest kwaterą dla stad nietoperzy (dokładna ich liczba nie jest znana), ich zadaniem jest ochrona 300 000 cennych ksiąg przed szkodnikami.
      Przy tym są bardzo skuteczne: jeden nietoperz w ciągu nocy może spałaszować ilość insektów równoważną jednej trzeciej a nawet połowy jego własnej wagi. Aby chronić mahoniowe stoły biblioteki przed ich odchodami, w czytelni na noc rozkładane są skórzane nakrycia. Oprócz latających "pomocników", zatrudnione są też te skradające się, na miękkich łapkach: te mają podobne zadania. Koty chronią pomieszczenia biblioteczne przed gryzoniami.

      Pomysł, żeby zatrudnić nietoperze jako biologiczną broń przeciw szkodnikom, nie jest nowy. Już Rzymianie chronili się przed malarią budując drewniane wieże, w których chroniły się nietoperze, przy czym spożywały ogromne ilości komarów przynoszących ze znajdujących się na południe od Rzymu, pontyjskich mokradeł - malarię.

      https://s7.directupload.net/images/user/140919/93fcgjvj.jpg

      https://s7.directupload.net/images/user/140919/m2xjv2f9.jpg

      Gdzie latają? Nietoperze chronią w bibliotece w Coimbrze(Portugalia) cenne księgi przed robactwem, ale tylko nocą.
      • darima_ka Re: Gdzie nietoperze chronią księgi? 19.09.14, 17:56
        Dniami to one śpią,zwisając łebkami do dołubig_grin
        • al-szamanka Re: Gdzie nietoperze chronią księgi? 19.09.14, 19:29
          darima_ka napisała:

          > Dniami to one śpią,zwisając łebkami do dołubig_grin

          No dobrze, ale gdzie się czepiają łapkami?
          • m.maska Re: Gdzie nietoperze chronią księgi? 19.09.14, 19:36
            I do tego cale kolonie tych "luft-myszy" smile
    • m.maska Czy szafran jest najdroższym produktem naturalnym? 21.09.14, 12:08
      Każdego roku, w listopadzie, rozpoczynają się na południu Francji zbiory szafranu. To żmudna praca, wykonywana ręcznie, polegająca na zbieraniu delikatnych nitek pręcikowych z żeńskich kwiatów pewnego rodzaju krokusów. Potrzeba około 150 000 do 200 000 kwiatów, aby zebrać kilogram szafranu. 80 gramów szafranu dziennie, tyle dziennie zbierają najlepsi. Stąd szafran, który np. nadaje typową barwę hiszpańskiej paelli jest najdroższą przyprawą na świecie. 1 gram kosztuje w sklepach do 30€ - co odpowiada średniej cenie złota za gram, tego lata. Tam gdzie szafran jest sprzedawany taniej, najczęściej nie jest czysty i zawiera domieszki bezsmakowych nitek pręcikowych z kwiatów męskich.
      Ale tym samym szafran nie jest najdroższym na świecie naturalnym produktem: firmy farmaceutyczne wykorzystujące, do produkcji antiserum, jad tajlandzkiej kobry lub skorpiona płacą za gram nawet powyżej 7500€.
      • m.maska Re: Czy szafran jest najdroższym produktem natura 21.09.14, 12:11
        i tak to wygląda...

        https://s7.directupload.net/images/user/140921/leqdor65.jpg
      • al-szamanka Re: Czy szafran jest najdroższym produktem natura 21.09.14, 12:38
        m.maska napisała:

        > Każdego roku, w listopadzie, rozpoczynają się na południu Francji zbiory szafra
        > nu. To żmudna praca, wykonywana ręcznie, polegająca na zbieraniu delikatnych ni
        > tek pręcikowych z żeńskich kwiatów pewnego rodzaju krokusów. Potrzeba około 150
        > 000 do 200 000 kwiatów, aby zebrać kilogram szafranu. 80 gramów szafranu dzien
        > nie, tyle dziennie zbierają najlepsi. Stąd szafran, który np. nadaje typową bar
        > wę hiszpańskiej paelli
        jest najdroższą przyprawą na świecie. 1 gram kosztuje w
        > sklepach do 30€ - co odpowiada średniej cenie złota za gram, tego lata. T
        > am gdzie szafran jest sprzedawany taniej, najczęściej nie jest czysty i zawiera
        > domieszki bezsmakowych nitek pręcikowych z kwiatów męskich.


        Bardzo dawno temu dodawałam nieco szafranu do ciasta, dla pięknego koloru właśnie.
        Smakowo, czy zapachowo nic nie wyczuwałam.
        Aż odkryłam hiszpański wynalazek - skoncentrowany wyciąg z kukurydzy. Wystarczy szczypta a ciasto wygląda tak, jakby pieczone było na 10 jajkach big_grin
        • al-szamanka Re: Czy szafran jest najdroższym produktem natura 21.09.14, 12:55
          al-szamanka napisała:

          > Bardzo dawno temu dodawałam nieco szafranu do ciasta, dla pięknego koloru właśn
          > ie.
          > Smakowo, czy zapachowo nic nie wyczuwałam.
          > Aż odkryłam hiszpański wynalazek - skoncentrowany wyciąg z kukurydzy. Wystarczy
          > szczypta a ciasto wygląda tak, jakby pieczone było na 10 jajkach big_grin
          >


          O, takie coś:

          https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRdDOd4LnLsRcvBb1hLHw6JJWgnQ_BbLCydhqjfQ9IQxySaa66E
          • m.maska Re: Czy szafran jest najdroższym produktem natura 21.09.14, 20:12
            i zapewne o wiele tansze to jest... a nie recznie "skubane" smile
            • izydor88 Re: Czy szafran jest najdroższym produktem natura 21.09.14, 20:32
              NL kupuje to za grosze w hiszpańskiej sieci sklepów Mercadona.Nazywa się Carmencita i wystarczy faktycznie szczypta,żeby ryż wyglądał profesjonalnie wink
              Problem bywa w tym,żeby znaleźć na kolejnej Wyspie Kanaryjskiej supermarket Mercadona,bo do tej sieci NL jest szczególnie przywiązany wink
              • al-szamanka Re: Czy szafran jest najdroższym produktem natura 21.09.14, 20:36
                izydor88 napisała:

                > NL kupuje to za grosze w hiszpańskiej sieci sklepów Mercadona.Nazywa się Carmen
                > cita i wystarczy faktycznie szczypta,żeby ryż wyglądał profesjonalnie wink
                > Problem bywa w tym,żeby znaleźć na kolejnej Wyspie Kanaryjskiej supermarket Mer
                > cadona,bo do tej sieci NL jest szczególnie przywiązany wink
                >

                Można zamówić przez internet.
            • al-szamanka Re: Czy szafran jest najdroższym produktem natura 21.09.14, 20:34
              m.maska napisała:

              > i zapewne o wiele tansze to jest... a nie recznie "skubane" smile

              Grosze kosztuje, coś około 2€ za słoiczek.
              • izydor88 Re: Czy szafran jest najdroższym produktem natura 21.09.14, 21:19
                Nie,to nie może być aż tak bardzo prostewink Tym bardziej,że w tej sieci sklepów jest jeszcze mnóstwo innych cudów - np. fantastycznie ususzone figi z...Turcji.
                Po dwóch dniach poszukiwania sklepu Mercadona na Fuerteventurze - zadałam rezydentowi pytanie:
                - Gdzie,w Costa Calma jest sklep Mercadony?
                - NIE MA
                - Ufff...
    • m.maska Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 00:00
      Każdego roku, późną wiosną, niebo w Ashikaga Flower Park barwi się na liliowoniebiesko. To czas kiedy japońska wisteria, zwana także "niebieskim deszczem" przy akompaniamencie głośnego huku zrzuca miliony kwiatów i roztacza zapach winogron.
      Ta azjatycka roślina pienna rośnie do wysokości 30 metrów i zwykle osiąga wiek 50 lat. "Niebieski deszcz" w Ashikaga Flower Park jednak ma 145 lat i rozpiętość dwóch tysięcy metrów kwadratowych - jedyny w swoim rodzaju fenomen natury.

      https://fs2.directupload.net/images/user/150719/hlp4ch7a.jpg

      https://fs1.directupload.net/images/user/150720/3r42dbhj.jpg
      • al-szamanka Re: Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 08:34
        m.maska napisała:

        > Każdego roku, późną wiosną, niebo w Ashikaga Flower Park barwi się na liliowoni
        > ebiesko. To czas kiedy japońska wisteria, zwana także "niebieskim deszczem" prz
        > y akompaniamencie głośnego huku zrzuca miliony kwiatów i roztacza zapach winogr
        > on.
        > Ta azjatycka roślina pienna rośnie do wysokości 30 metrów i zwykle osiąga wiek
        > 50 lat. "Niebieski deszcz" w Ashikaga Flower Park jednak ma 145 lat i rozpiętoś
        > ć dwóch tysięcy metrów kwadratowych - jedyny w swoim rodzaju fenomen natury.
        >
        > https://fs2.directupload.net/images/user/150719/hlp4ch7a.jpg
        >
        > https://fs1.directupload.net/images/user/150720/3r42dbhj.jpg


        boskie!
      • anus-hka Re: Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 11:25
        Cudne...wierzyć sie nie chce ze człowiek tego jeszcze nie zniszczyl wink
          • anus-hka Re: Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 12:06
            Bajeczne kolory i zapach tez pewnie - cudowne miejsce smile
            • m.maska Re: Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 12:13
              Piszą, że pachnie winogronami. Coś niesamowitego, jak natura potrafi upiększać nasz świat i robi to tak bezinteresownie, niekiedy ze stratą dla siebie wręcz. Nie mogę się napatrzyć. W ogóle wygląda na to, że te kwiaty zmieniają kolory, najpierw są chyba białe.
              • super.halusia Re: Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 12:29
                Przepiękny widok
              • rena-ta49 Re: Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 14:44
                m.maska napisała:

                > Piszą, że pachnie winogronami. Coś niesamowitego, jak natura potrafi upiększać
                > nasz świat i robi to tak bezinteresownie, niekiedy ze stratą dla siebie wręcz.
                > Nie mogę się napatrzyć. W ogóle wygląda na to, że te kwiaty zmieniają kolory, n
                > ajpierw są chyba białe.

                Kiedy są białe ,to przypominają mi naszą akację.
      • rena-ta49 Re: Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 14:40
        m.maska napisała:

        > Każdego roku, późną wiosną, niebo w Ashikaga Flower Park barwi się na liliowoni
        > ebiesko. To czas kiedy japońska wisteria, zwana także "niebieskim deszczem" prz
        > y akompaniamencie głośnego huku zrzuca miliony kwiatów i roztacza zapach winogr
        > on.
        > Ta azjatycka roślina pienna rośnie do wysokości 30 metrów i zwykle osiąga wiek
        > 50 lat. "Niebieski deszcz" w Ashikaga Flower Park jednak ma 145 lat i rozpiętoś
        > ć dwóch tysięcy metrów kwadratowych - jedyny w swoim rodzaju fenomen natury.
        >
        > https://fs2.directupload.net/images/user/150719/hlp4ch7a.jpg
        >
        > https://fs1.directupload.net/images/user/150720/3r42dbhj.jpg

        Chciałabym zobaczyć coś tak fascynującego w realu,ehhh..
        • m.maska Re: Gdzie z nieba spadają kwiaty? 20.07.15, 15:06
          rena-ta49 napisała:

          > Chciałabym zobaczyć coś tak fascynującego w realu,ehhh..

          Ja tez... ale - to znowu trzeba byc w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze smile
    • m.maska Czy jedno drzewo może być lasem? 21.07.15, 11:57
      Pando - botaniczny cud - niestety zagrożony

      Najstarszym i największym drzewem na świecie jest topola osikowa w Fishlake National Forest w amerykańskim stanie Utah. I kto teraz zgłosi sprzeciw, że sekwoje czy cyprysy żyją dłużej i są dużo większe - ma rację: pojedyncza topola osikowa żyje najwyżej 200 lat a jej wysokość nie przekracza 25 metrów - jak na drzewo, to niewiele.
      Jednak opisywana osika nie jest pojedynczym drzewem, a regularnym lasem który tworzy 50 tysięcy pni, rosnących na czterdziestu-czterech hektarach i połączonych wspólną siecią korzeni. Wszystkie te pnie są klonami pierwotnego drzewa, które rosło tam przed minimum 80 000 lat.
      Pojedyncze drzewo rosnące w takiej kolonii ma wiele korzyści: drzewu któremu brak wody dostarczają jej te, które mają jej więcej. Podobnie ze składnikami odżywczymi. Kiedy w jednym miejscu umiera pień, w innym miejscu jest zastępowany nowym. Jeśli ginie ich więcej jednocześnie, na przykład z powodu pożaru, cały kolektyw poprzez przyspieszony rozrost młodych pędów rekompensuje straty.

      "Pando" - tak Amerykanie nazwali ten osikowy-organizm (od łacińskiego pandere - rozprzestrzeniać się). Niestety w międzyczasie nie jest dobrze. Systematyczne zwalczanie pożarów powstrzymuje odmłodzenie. Ponadto sarny i łosie podgryzają młode pędy. Leśnicy w Fishlake National Forest postanowili ratować krytyczne położenie Pando: duże części lasu zostały ogrodzone żeby powstrzymać zwierzęta przed podgryzaniem, od czasu do czasu wywołuje się też kontrolowane pożary.

      Pando ma żyć wiecznie!

      https://fs1.directupload.net/images/user/150721/slgljrhq.jpg
    • m.maska Bez Księżyca, jaka byłaby Ziemia? 26.09.15, 14:42
      Około cztery i pół miliarda lat temu walnęło "coś" wielkości Marsa w młodą jeszcze Ziemię. Dzięki temu potężnemu zderzeniu jej kawałki oderwały się i poszybowały w kosmos. W czasie setek milionów lat uformowały Księżyc takim jakim go dzisiaj widzimy. Tak przynajmniej brzmi najbardziej rozpowszechniona naukowa teoria.

      Bez tego satelity rozwój Ziemi przebiegałby zupełnie inaczej.

      Po pierwsze nasza planeta bez efektu hamowania, który wywołuje przyciąganie Księżyca, obracałaby się dużo szybciej - zamiast dwudziestu czterech, doba trwałaby zaledwie osiem do dziesięciu godzin. Z powodu szybszej rotacji prędkość wiatrów byłaby odpowiednio większa. Wichury mogłyby osiągać prędkość kilkuset kilometrów na godzinę. Pływy bez Księżyca wprawdzie całkowicie by nie zanikły, ponieważ na nie wpływ wywiera także grawitacja Słońca, jednak ruchy wodne byłyby wielokrotnie słabsze.

      Jeden z najważniejszych wpływów Księżyca dla ludzkości: to Księżyc utrzymuje oś ziemską w stałym nachyleniu pod kątem około 23,5°. Dzięki temu stabilnemu położeniu Ziemi, imamy powracające pory roku.

      Bez Księżyca siły grawitacyjne wielkich planet takich jak Jowisz czy Saturn szarpałyby Ziemią i regularnie przesuwały jej oś, co niosłoby ze sobą drastyczne zmiany klimatyczne.

      Gdyby Księżyc z dnia na dzień zniknął z naszego nieba, miałoby to katastrofalne następstwa dla życia na Ziemi.
      (przekład własny)

      https://fs5.directupload.net/images/user/150926/c3awdgp9.jpg
      • czarek_sz Re: Bez Księżyca, jaka byłaby Ziemia? 26.09.15, 15:01
        Nie przeginaj Marta. Ale masz katastroficzne wizje. Jaki meteoryt jaka asteroida ? gdybym tym się posiłkował dawno bym nie żył. Myślisz że jak z kolesiami na Miedzianej na warszawskiej Woli w knajpie 'Pod Batem' opróżniałem kolejną buteleczkę to o tym myślałem ? o bombkach z nieba ? w życiu Karola smile
        • m.maska Re: Bez Księżyca, jaka byłaby Ziemia? 26.09.15, 15:55
          No przeciez to nie jakas tam wizja... tylko fakty. Co by bylo gdyby...
          • czarek_sz Re: Bez Księżyca, jaka byłaby Ziemia? 26.09.15, 16:09
            Pamiętasz ile razy miał być koniec świata ? i dupa blada. Zdaję się na Pana Jezusa i tyle. Reszta mnie nie obchodzi.
            • m.maska Re: Bez Księżyca, jaka byłaby Ziemia? 26.09.15, 16:14
              Oj tam, przeciez nikt nie pisze, ze Ksiezyc nagle diabli wezma... tylko chodzi o to, ze nie doceniamy jego roli - jest tam sobie gdzies nad nami - a bez niego byloby kiepsko, w ogole nie wiadomo, czy powstaloby zycie na Ziemi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka