Dodaj do ulubionych

Mieć luz...

10.05.13, 14:25
Bruksela... 24.04. - zrobilo sie ladnie i slonecznie... idziemy przez Park Brukselski polozony naprzeciw Palacu krolewskiego... pogoda piekna, sama bym sie chetnie polozyla, ale czasu mamy malo a do zobaczenia jeszcze tyle.

Tak sie zastanawiam, czy paniusia, ktora na wycieczke wybrala sie w tiulach i na wysokich koturnach zdbylaby sie na tyle luzu.
Czy potrafimy miec ten luz i nie byc spietymi jak agrafki - bo to nie wypada, bo jak to wyglada, bo to odstaje od wyobrazenia "powagi"....

https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-22o-f0f6.jpg
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 14:37
      Znajac w miedzyczasie kilka osob z forum, wiem doskonale, kto z nich natychmiast by tam legł.... big_grin
      • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 14:39
        Kilka lat temu bylam w Barcelonie, upal byl niesamowity... centrum miasta, fontanna - niewiele sie zastanawiajac weszlam do niej i pospacerowalam sobie - oczywiscie, spacerujacych bylo wiecej smile
        • leziox Re: Mieć luz... 10.05.13, 15:48
          A co tam i dlaczego by nie?
          Piwko w lapke,obserwatora wlaczyc i sie rozkoszowac smile
          • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:05
            leziox napisał:

            > A co tam i dlaczego by nie?
            > Piwko w lapke,obserwatora wlaczyc i sie rozkoszowac smile

            No wlasnie na Ciebie typowalam... bylbys pierwszy big_grin
          • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:15
            No ja pamietam, jak potepienczo spogladales na moje biale spodnie podczas naszego pierwszego spotkania... ale zalozylam je nie z powodu: elegancja, a z powodu: cienki material - bylo upalnie a ja do dyspozycji mialam jeszcze jeansy - no i byl wieczor i nie bylo w planie wycieczki, tylko kolacja... w jeansach bym pewnie tego upalu nie wytrzymala...
      • al-szamanka Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:02
        m.maska napisała:

        > Znajac w miedzyczasie kilka osob z forum, wiem doskonale, kto z nich natychmias
        > t by tam legł.... big_grin


        Hihi, ja już się prawie widzę, jak tam leżęsmile
        • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:06
          No ja siebie tez widzialam i nawet mi sie to marzylo - bo nogi, mimo mokasynow(potepionych przez nosicielke koturnow) czulam jeszcze po dniu poprzednim - tylko czasu nie bylo....
          • al-szamanka Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:15
            m.maska napisała:

            > No ja siebie tez widzialam i nawet mi sie to marzylo - bo nogi, mimo mokasynow(
            > potepionych przez nosicielke koturnow) czulam j
            eszcze po dniu poprzednim - tylk
            > o czasu nie bylo....


            Wiadomo, że do zwiedzania trzeba jak najwygodniejsze buty, ale jeżeli ktoś ma o tym zero pojęcia, to nawet liliowe legginy a la puma ubierze. Strrrrrraszne...
    • al-szamanka Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:07
      m.maska napisała:

      > Bruksela... 24.04. - zrobilo sie ladnie i slonecznie... idziemy przez Park Bruk
      > selski polozony naprzeciw Palacu krolewskiego... pogoda piekna, sama bym sie ch
      > etnie polozyla, ale czasu mamy malo a do zobaczenia jeszcze tyle.
      >
      > Tak sie zastanawiam, czy paniusia, ktora na wycieczke wybrala sie w tiulach i n
      > a wysokich koturnach zdbylaby sie na tyle luzu.
      > Czy potrafimy miec ten luz i nie byc spietymi jak agrafki - bo to nie wypada, b
      > o jak to wyglada, bo to odstaje od wyobrazenia "powagi"....
      >
      > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-22o-f0f6.jpg


      Taaak, znam takie paniusie, nie tylko na wycieczki w koturnach, ale w góry w szpilkach. To są takie, co pojęcia nie mają o zwiedzaniu, bo nigdy nigdzie nie były i nic nie widziały.
      • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:09
        Bo to jest tak - na wycieczki bierze sie buty wygodne, moga byc nawet zniszczone, a co tam - ale sprawdzone "w bojach"...
        • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:12
          Bo wycieczka to nie eleganckie przyjecie... ale tam na tej trawce to lezeli elegancko ubrani ludzie - widac w przerwie wyskoczyli zlapac troche Slonca...
          Park Brukselski znajduje sie w cetnrum miast - w jednej strony niewielki placyk dzieli go od palacu krolewskiego, z drugiej tylko przez ulice od Palacu Narodu...
          • al-szamanka Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:17
            m.maska napisała:

            > Bo wycieczka to nie eleganckie przyjecie... ale tam na tej trawce to lezeli ele
            > gancko ubrani ludzie - widac w przerwie wyskoczyli zlapac troche Slonca...
            > Park Brukselski znajduje sie w cetnrum miast - w jednej strony niewielki placyk
            > dzieli go od palacu krolewskiego, z drugiej tylko przez ulice od Palacu Narodu
            > ...

            Wycieczka to właśnie luz. Luzem jest także położyć się w eleganckim ubraniu na trawie.
            • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:23
              W ogole stwierdzilam, ze ten luz czyni nas odpornych na roznego rodzaju domy w Sopocie tudziez na Riwierze, mercedesy, a nawet wlasne helikoptery i latanie na szybowcach big_grin
              • al-szamanka Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:29
                m.maska napisała:

                > W ogole stwierdzilam, ze ten luz czyni nas odpornych na roznego rodzaju domy w
                > Sopocie tudziez na Riwierze, mercedesy, a nawet wlasne helikoptery i latanie na
                > szybowcach big_grin


                Noooo, jak ja słyszę o tych mercedesach, Sopotach i szybowcach to zwijam się ze śmiechu. Zaimponuje mi natomiast gdy ktoś przeprowadzi babcię przez ulicę.
                Niestety, większość ludzi, a szczególnie forumowiczów mysli że ważne są śmieci.
                • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:37
                  al-szamanka napisała:

                  >
                  > Noooo, jak ja słyszę o tych mercedesach, Sopotach i szybowcach to zwijam się ze
                  > śmiechu. Zaimponuje mi natomiast gdy ktoś przeprowadzi babcię przez ulicę.
                  > Niestety, większość ludzi, a szczególnie forumowiczów mysli że ważne są śmieci.

                  Ale taki domek jak ten w ktorym mialysmy nocleg kolo Brukseli - moglabym czesciej odwiedzac - co nie znaczy, ze chcialabym byc w jego posiadaniu... bo to wszystko cieszy tylko krotko - potem powszednieje - atrakcyjne jest wlasnie przez to, ze nie ma sie tego na co dzien...
    • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:26
      Nie wiem czy powinnam, bo znowu podniesie sie wrzask i krzyk... a to tylko link z polskiej prasy internetowej... z tvn-u

      tvnmeteo.tvn24.pl/informacje/ciekawostki,49/polska-przyjazna-turystom-jak-czad-i-ekwador,83123,1,0.html
      • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:32
        Wrazenia z ostatniej mojej podrozy - pomijam fakt, ze samochod mozna postawic gdzie popadnie, takze na niemieckich tablicach i nic sie nie wydarzy....
        Namur - male miasto, do ktorego trzeba docelowo chciec wjechac... przy kazdym zabytkowym miejscu tablica informacyjna w kilku jezykach...

        Ja sobie fotografowalam oczywiscie wersje niemiecka...ale byla i francuska i angielska

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-22p-9d28.jpg
      • al-szamanka Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:39
        m.maska napisała:

        > Nie wiem czy powinnam, bo znowu podniesie sie wrzask i krzyk... a to tylko link
        > z polskiej prasy internetowej... z tvn-u
        >
        > tvnmeteo.tvn24.pl/informacje/ciekawostki,49/polska-przyjazna-turystom-jak-czad-i-ekwador,83123,1,0.html


        No właśnie, to polska prasa, to nie my ogłaszamy że Polska jest na 118 miejscu, bo tacy kochani ludzie tu mieszkają... a właśnie słyszę w wiadomościach, że znowu podpalono drzwi - tym razem do mieszkania zamieszkiwanego przez rodzinę meksykańską. No tak, Polska dla Polaków!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:47
          No wiec bylo tak: w Atomium kupowalysmy bilety i rozmawialysmy ze soba po polsku - natychmiast pan sprzedajacy nam bilety dumnie zaczal mowic do nas po polsku... myslalam, ze Polak - ale gdziez tam, on chcial sie pochwalic czego sie nauczyl... podobnie bylo w Antwerpii w Katedrze - wyjscie jak w wielu przypadkach prowadzi przez sklepik z pamiatkami, kartkami, przewodnikami... wzielam wersje polska, pan przy kasie wyrzucil z usmiechem: prosze, dolaczajac natychmiast dziekuje, Walesa i milego pobytu - chyba pochwalic sie chcial wszystkimi slowami jakie znal.... smile i to jest bardzo sympatyczne.
          Nie inaczej bylo z kelnerem w restauracji na Grote Markt...
          • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 16:49
            A jak bylo w Bawarii... jechalysmy dorozka do zamku Neuschwanstein - pan powozacy od razu zaczal dumnie "mowic" po polsku - kiedy zesmy wracaly, ucial sobie pogawedke z dwoma Japonkami... oczywiscie po japonsku big_grin
            • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 17:21
              W Sintrze w Portugalii, zanioslo nas do oddalonego o dobrych kilka kilometrow Montserrat, kiedy opuszczalysmy ten zaczarowany park, ostatni autobus do miasta juz odjechal.... bylysmy glodne i zmeczone a jeszcze trzeba bylo wrocic do Lizbony.
              Obok przystanku autobusowego znajdowal sie parking i automat telefoniczny, chcialysmy wezwac taksowke - no ale jak? Na parking przyszedl Portugalczyk, poprosilysmy go zeby zamowil nam taxi - niestety po drugiej stronie nikt sie nie odzywal. W koncu facet zapytal dokad chcemy jechac, tez jechal do Sintry - sam zaproponowal, ze nas podrzuci... skorzystalysmy.
              • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 19:06
                Malta - stalam kiedys samotnie... tak tak - bo na Malte polecialam calkowicie solo - na przystanku autobusowym, wracalam wtedy z polnocnego wybrzeza... przy mnie zatrzymal sie samochod osobowy i kierujacy zapytal czy nie chcialabym, zeby mnie podrzucic do Rabatu - ale ja chcialam jechac do Valetty - wprawdzie bylo to po drodze, ale po co? na to kierowca zapewnil mnie, ze autobus zaraz nadjedzie...

                Nastepnego dnia kiedy przylecialam na Malte, rozkleil mi sie klapek kapielowy,.... no tak - firmowy byl - no i co? gdzie ja zdobede klej? przeszlam sie po kilku sklepikach i w koncu trafilam na taki "kolonialny" co to mydlo i powidlo bylo - zapytalam wlasciciela czy nie ma kleju, ktorym moglabym "to" skleic - powiedzial, ze nie ma.... ale... przyniosl swoj klej z zaplecza i skleil mi - klapek spelnil swoja role przez jeszcze kolejny urlop... Maltanczyk zrobil to tak po prostu, nie oczekujac zaplaty a wrecz jej odmawiajac....
                • al-szamanka Re: Mieć luz... 10.05.13, 21:39
                  m.maska napisała:

                  > Nastepnego dnia kiedy przylecialam na Malte, rozkleil mi sie klapek kapielowy,.
                  > ... no tak - firmowy byl - no i co? gdzie ja zdobede klej? przeszlam sie po kil
                  > ku sklepikach i w koncu trafilam na taki "kolonialny" co to mydlo i powidlo byl
                  > o - zapytalam wlasciciela czy nie ma kleju, ktorym moglabym "to" skleic - powie
                  > dzial, ze nie ma.... ale... przyniosl swoj klej z zaplecza i skleil mi - klapek
                  > spelnil swoja role przez jeszcze kolejny urlop... Maltanczyk zrobil to tak po
                  > prostu, nie oczekujac zaplaty a wrecz jej odmawiajac....


                  Dlatego ich przyjazne nastawienie do turystów jest tak wysoko notowane.
                  • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 22:36
                    No wiesz, jesli turysta przylatuje a przed lotniskiem we Wrocku stoja taksiarze, ktorzy skasuja go od reki podwojnie albo potrojnie... no sorry - moze mu wyjsc przejazd do miasta drozej niz przelot samolotem - to juz jest zacheta jak diabli do powrotu w takie miejsce....
                    Ja ladowalam we Wrocku i telefonicznie wzywalam taksowke, bo znalam ich stawki.... podwojnie to minimum... i tak na okraglo. dlatego bedac w kraju wobec tych, ktorzy mnie nie znaja nie przyznaje sie ze mieszkam za granica... bo w Polsce jest tak przyjaznie, ze takiemu obcemu to sie nie pomaga, tylko sie kombinuje jak go oskubac.
                    • al-szamanka Re: Mieć luz... 10.05.13, 22:57
                      m.maska napisała:

                      > No wiesz, jesli turysta przylatuje a przed lotniskiem we Wrocku stoja taksiarze
                      > , ktorzy skasuja go od reki podwojnie albo potrojnie... no sorry - moze mu wyjs
                      > c przejazd do miasta drozej niz przelot samolotem - to juz jest zacheta jak dia
                      > bli do powrotu w takie miejsce....
                      > Ja ladowalam we Wrocku i telefonicznie wzywalam taksowke, bo znalam ich stawki.
                      > ... podwojnie to minimum... i tak na okraglo. dlatego bedac w kraju wobec tych,
                      > ktorzy mnie nie znaja nie przyznaje sie ze mieszkam za granica... bo w Polsce
                      > jest tak przyjaznie, ze takiemu obcemu to sie nie pomaga, tylko sie kombinuje j
                      > ak go oskubac.



                      Tez się nie przyznaję - to bardzo utrudnia pobyt w kraju. Poza tym często znajomi znajomych prawie wymagają abym załatwiała prace jakimś kuzynom... jakbym była urzędem pracy.
                      • m.maska Re: Mieć luz... 10.05.13, 23:13
                        al-szamanka napisała:

                        >
                        > Tez się nie przyznaję - to bardzo utrudnia pobyt w kraju. Poza tym często znajo
                        > mi znajomych prawie wymagają abym załatwiała prace jakimś kuzynom... jakbym był
                        > a urzędem pracy.

                        No wiec wlasnie dlatego...
                      • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 02:54
                        Swoja droga jesli zniszczenie komus samochodu, tylko dlatego, ze ma niemieckie tablice jest uwazane za dobry zart... pamietasz jak wylamano mojemu bratu obydwa boczne lusterka, Ulisses i Wsciekniety cieszyli sie z tego powodu kilka dobrych dni... moj brat nadal jezdzi do kraju, chociaz juz zrezygnowal w zwiazku z tym z jazdy samochodem - widocznie mial male poczucie humoru i nie uznal tego za taki fajny zart... ale turystycznie to On woli jechac do Chorwacji, czy gdziekolwiek indziej - bo tam mu samochodu nigdy nie zdemolowali... swietna zacheta dla turystow indywidualnych....
                        Sama chetnie pojezdzilabym po kraju, chcialabym obejrzec wiele miejsc, ale z wiadomych powodow rezygnuje i wybieram bardziej przyjazne turystycznie miejsca... Wiem, ze moge jechac do Francji, do Wloch, do Belgii, Holandii, Danii i wielu innych krajow i moge spac spokojnie nawet jesli samochod nie ma alarmu i stoi gdzies tam....
                        Pamietasz AL gdzie zostawilysmy samochod w Amboise? poniewaz hotel znajdowal sie w samym centrum a uliczki byly jednokierunkowe, miejsce do zaparkowania znalazlysmy za trzecim naroznikiem... i mimo, ze kiedy wrocilysmy z kolacji, przed hotelem zwolnily sie dwa miejsca do zaparkowania, to jednak do glowy mi nie przyszlo, zeby samochod przestawiac.
                        • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 02:58
                          Jesli dzieja sie takie rzeczy, to jaka to jest zacheta dla turystow? nie kazdy chce jezdzic i brac udzial w autobusowych spedach - wiekszosc turystow jezdzi indywidualnie... a taka turystyka po Polsce, to duze ryzyko. Jest duze prawdopodobienstwo, ze nie bedzie czym wracac - w najlepszym wypadku mozna miec tylko zdemolowany samochod... sama mialam, dwa razy i odechcialo mi sie jazdy samochodem.
                        • al-szamanka Re: Mieć luz... 11.05.13, 09:22
                          m.maska napisała:

                          > Swoja droga jesli zniszczenie komus samochodu, tylko dlatego, ze ma niemieckie
                          > tablice jest uwazane za dobry zart... pamietasz jak wylamano mojemu bratu obydw
                          > a boczne lusterka, Ulisses i Wsciekniety cieszyli sie z tego powodu kilka dobry
                          > ch dni...
                          moj brat nadal jezdzi do kraju, chociaz juz zrezygnowal w zwiazku z t
                          > ym z jazdy samochodem - widocznie mial male poczucie humoru i nie uznal tego za
                          > taki fajny zart... ale turystycznie to On woli jechac do Chorwacji, czy gdziek
                          > olwiek indziej - bo tam mu samochodu nigdy nie zdemolowali... swietna zacheta d
                          > la turystow indywidualnych....
                          > Pamietasz AL gdzie zostawilysmy samochod w Amboise? poniewaz hotel znajdowal si
                          > e w samym centrum a uliczki byly jednokierunkowe, miejsce do zaparkowania znala
                          > zlysmy za trzecim naroznikiem... i mimo, ze kiedy wrocilysmy z kolacji, przed h
                          > otelem zwolnily sie dwa miejsca do zaparkowania, to jednak do glowy mi nie przy
                          > szlo, zeby samochod przestawiac.


                          Nie dziwi mnie to. Tym samym osobom, które cieszą się ze zdemolowania samochodu na niemieckich numerach, nie przeszkadzają psie kupy pod oknem i śmieją się, gdy inni zwracają na to uwagę. No cóż, ja i moja mama lubimy czystość, porządek i świeże powietrze, nie znosimy brudu... ale jeżeli innym to odpowiada i dobrze się czują w takich warunkach, to niech tak już mają - jest takie przysłowie czym skorupka za młodu nasiąknie tym na starość trąci
    • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 13:00
      Spieci jak agrafki, nabzdyczeni i nadeci, bo tak jest "dostojnie" - tylko, ze nikt nie zwraca na to uwagi... i nie zauwaza czy ktos jezdzi mercedesem, lexusem czy moze up!-em albo smartem, bo nie o to w zyciu chodzi, żeby mieć, tylko o to, zeby być... byc czlowiekiem, byc przyjaznym wobec ludzi, a przede wszystkim zeby byc soba a nie zaklamanym hipokryta, ktory cokolwiek robi, robi dla efektu... i nie polozy sie na trawie w miejscu publicznym, nawet jesli mialby na to nieziemska ochote...
      • al-szamanka Re: Mieć luz... 11.05.13, 14:24
        m.maska napisała:

        > Spieci jak agrafki, nabzdyczeni i nadeci, bo tak jest "dostojnie" - tylko, ze n
        > ikt nie zwraca na to uwagi... i nie zauwaza czy ktos jezdzi mercedesem, lexusem
        > czy moze up!-em albo smartem, bo nie o to w zyciu chodzi, żeby mieć, tylko o t
        > o, zeby być... byc czlowiekiem, byc przyjaznym wobec ludzi, a przede wszystkim
        > zeby byc soba a nie zaklamanym hipokryta, ktory cokolwiek robi, robi dla efektu
        > ... i nie polozy sie na trawie w miejscu publicznym, nawet jesli mialby na to n
        > ieziemska ochote...

        Nie mam płotu za 360tys. euro (czym pewna dozorczyni się chwali), nie mam mercedesa... ale za to starego punto i jeszcze straszy rower z dziurą w siodełku, i zawsze padnę na kolana aby podziwiać najmniejszy kwiatek, nie zważając czy sobie je pobrudzę.
        • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 14:43
          al-szamanka napisała:

          >
          > Nie mam płotu za 360tys. euro (czym pewna dozorczyni się chwali), nie mam merce
          > desa... ale za to starego punto i jeszcze straszy rower z dziurą w siodełku, i
          > zawsze padnę na kolana aby podziwiać najmniejszy kwiatek, nie zważając czy sobi
          > e je pobrudzę.

          ... a to o tym nic nie wiem.... za 360tys. € to tutaj ludzie maja domy... a w Polsce? no prosze, prosze... sam plot tyle kosztuje?
          Ostatnio stalam i czekalam na dostep do automatu w moim banku - a nad nim przesuwaly sie oferty sprzedazy domow... dom z ogrodem, ladne bungalow... 250tys. €.... plot tez byl, calkiem fajny...i ogrod zadbany i ladne patio...
          • al-szamanka Re: Mieć luz... 11.05.13, 14:50
            m.maska napisała:

            > al-szamanka napisała:
            >
            > >
            > > Nie mam płotu za 360tys. euro (czym pewna dozorczyni się chwali),
            > nie mam merce
            > > desa... ale za to starego punto i jeszcze straszy rower z dziurą w siodeł
            > ku, i
            > > zawsze padnę na kolana aby podziwiać najmniejszy kwiatek, nie zważając cz
            > y sobi
            > > e je pobrudzę.
            >
            > ... a to o tym nic nie wiem.... za 360tys. € to tutaj ludzie maja domy...
            > a w Polsce? no prosze, prosze... sam plot tyle kosztuje?
            > Ostatnio stalam i czekalam na dostep do automatu w moim banku - a nad nim przes
            > uwaly sie oferty sprzedazy domow... dom z ogrodem, ladne bungalow... 250tys. &#
            > 8364;.... plot tez byl, calkiem fajny...i ogrod zadbany i ladne patio...


            Dokładnie tak nie było powiedziane, ale chwaliło się toto, że ma plot na który na zachodzie trzeba pracować 10 lat, wiec podliczyłam mniej więcej moje dziesięcioletnie zarobki i tyle wyszło - czyli płot pozłacany być musi i chyba wysadzany perłami.
            • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:07
              al-szamanka napisała:

              >
              > Dokładnie tak nie było powiedziane, ale chwaliło się toto, że ma plot na który
              > na zachodzie trzeba pracować 10 lat, wiec podliczyłam mniej więcej moje dziesię
              > cioletnie zarobki i tyle wyszło - czyli płot pozłacany być musi i chyba wysadza
              > ny perłami.

              ...aha.... no suuuuuuuuuuuuper... niech ubezpieczy ten plot - bo ktos moze go jej ukrasc... tutaj w noc Walpurgii juz byly takie zarty, ze znajomym wymontowali furtke... ale ona to na pewno ma zainstalowane videokamery, coby kto jakiej zlotej sztachety z plota nie wyrwal smile
              • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:09
                p.s. a jak jest z obsikiwaniem takiego plotu przez psy z sasiedztwa? czy nie nalezy sie odszkodowanie?... czy obsikane zloto nie sniedzieje? no i kto to poleruje? zeby mialo odpowiedni blask?
                • al-szamanka Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:15
                  m.maska napisała:

                  > p.s. a jak jest z obsikiwaniem takiego plotu przez psy z sasiedztwa? czy nie na
                  > lezy sie odszkodowanie?... czy obsikane zloto nie sniedzieje? no i kto to poler
                  > uje? zeby mialo odpowiedni blask?

                  Srebro śniedzieje, złoto nie, no ale przecież dozorczyni ma polerowanie we krwi i chętnie ze ścierką biega.
              • al-szamanka Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:11
                m.maska napisała:

                > al-szamanka napisała:
                >
                > >
                > > Dokładnie tak nie było powiedziane, ale chwaliło się toto, że ma plot na
                > który
                > > na zachodzie trzeba pracować 10 lat, wiec podliczyłam mniej więcej moje d
                > ziesię
                > > cioletnie zarobki i tyle wyszło - czyli płot pozłacany być musi i chyba w
                > ysadza
                > > ny perłami.
                >
                > ...aha.... no suuuuuuuuuuuuper... niech ubezpieczy ten plot - bo ktos moze go j
                > ej ukrasc... tutaj w noc Walpurgii juz byly takie zarty, ze znajomym wymontowal
                > i furtke... ale ona to na pewno ma zainstalowane videokamery, coby kto jakiej z
                > lotej sztachety z plota nie wyrwal smile


                No i stado wściekłych psów chyba pilnuje, bo dla złodzieja kamera to drobiazg
                • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:17
                  al-szamanka napisała:

                  > m.maska napisała:
                  >

                  > > i furtke... ale ona to na pewno ma zainstalowane videokamery, coby kto ja
                  > kiej z
                  > > lotej sztachety z plota nie wyrwal smile
                  >
                  >
                  > No i stado wściekłych psów chyba pilnuje, bo dla złodzieja kamera to drobiazg

                  ... aha coby nie bylo watpliwosci "sztacheta z płota" a nie z płotu... zostala uzyta ce-lo-wo
                  • al-szamanka Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:27
                    m.maska napisała:

                    > al-szamanka napisała:
                    >
                    > > m.maska napisała:
                    > >
                    >
                    > > > i furtke... ale ona to na pewno ma zainstalowane videokamery, coby
                    > kto ja
                    > > kiej z
                    > > > lotej sztachety z plota nie wyrwal smile
                    > >
                    > >
                    > > No i stado wściekłych psów chyba pilnuje, bo dla złodzieja kamera to drob
                    > iazg
                    >
                    > ... aha coby nie bylo watpliwosci "sztacheta z płota" a nie z płotu... zostala
                    > uzyta ce-lo-wo


                    A wyobrażasz sobie ile tam psich kup. No, ale pewnym ludziom to nie przeszkadza.
                    • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:48
                      al-szamanka napisała:

                      >
                      > A wyobrażasz sobie ile tam psich kup. No, ale pewnym ludziom to nie przeszkadza
                      > .

                      ... no cos Ty AL, tam to nawet psy sa dobrze wychowane i nie chodza pod cudzy plot... dom z takim plotem, nie moze stac w byle jakiej dzielnicy... to musi byc cuś lepszego...
                      • al-szamanka Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:55
                        m.maska napisała:

                        > al-szamanka napisała:
                        >
                        > >
                        > > A wyobrażasz sobie ile tam psich kup. No, ale pewnym ludziom to nie przes
                        > zkadza
                        > > .
                        >
                        > ... no cos Ty AL, tam to nawet psy sa dobrze wychowane i nie chodza pod cudzy p
                        > lot... dom z takim plotem, nie moze stac w byle jakiej dzielnicy... to musi byc
                        > cuś lepszego...


                        aaaa, może dobrze zgadujesz, dom na górce usypanej z importowanego piachu i wzmocnionej tytanowymi sztabami
                        • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 16:00
                          al-szamanka napisała:

                          >
                          > aaaa, może dobrze zgadujesz, dom na górce usypanej z importowanego piachu i wzm
                          > ocnionej tytanowymi sztabami

                          A ja mam ten luz, ze mi zwisaja, te wszystkie zlote sztachety, te lexusy, mercedesy, domy tu czy tam i krysztalowe kandelabry... tylko jakos mnie dziwi, ze jesli plot taki ceeeeeeeeeenny, to w hangarze nie stoi helikopter a w garazu Lamborghini... pisane oczywiscie z wielkiej litery...
                          • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 16:01
                            m.maska napisała:

                            > al-szamanka napisała:
                            >
                            > >
                            > > aaaa, może dobrze zgadujesz, dom na górce usypanej z importowanego piachu
                            > i wzm
                            > > ocnionej tytanowymi sztabami
                            >
                            > A ja mam ten luz, ze mi zwisaja, te wszystkie zlote sztachety, te lexusy, merce
                            > desy, domy tu czy tam i krysztalowe kandelabry... tylko jakos mnie dziwi, ze je
                            > sli plot taki ceeeeeeeeeenny, to w hangarze nie stoi helikopter a w garazu Lamb
                            > orghini... pisane oczywiscie z wielkiej litery...

                            ... moze dlatego nie, bo te balony sie juz unosza sila wlasnej wyobrazni... big_grin
            • m.maska Re: Mieć luz... 12.05.13, 02:19
              al-szamanka napisała:

              >
              > Dokładnie tak nie było powiedziane, ale chwaliło się toto, że ma plot na który
              > na zachodzie trzeba pracować 10 lat, wiec podliczyłam mniej więcej moje dziesię
              > cioletnie zarobki i tyle wyszło - czyli płot pozłacany być musi i chyba wysadza
              > ny perłami.

              To ona tak pogardza kobietami, ktore wykonuja tak odpowiedzialna i ciezka prace? a pamietam ile to falszywej litosci okazywala piszac o zebrakach zebrzacych na wodke... ot hipokryzja... na kazda okazje pisac pod publike...
              • al-szamanka Re: Mieć luz... 12.05.13, 08:15
                m.maska napisała:

                > al-szamanka napisała:
                >
                > >
                > > Dokładnie tak nie było powiedziane, ale chwaliło się toto, że ma plot na
                > który
                > > na zachodzie trzeba pracować 10 lat, wiec podliczyłam mniej więcej moje d
                > ziesię
                > > cioletnie zarobki i tyle wyszło - czyli płot pozłacany być musi i chyba w
                > ysadza
                > > ny perłami.
                >
                > To ona tak pogardza kobietami, ktore wykonuja tak odpowiedzialna i ciezka prace
                > ? a pamietam ile to falszywej litosci okazywala piszac o zebrakach zebrzacych n
                > a wodke... ot hipokryzja... na kazda okazje pisac pod publike...


                No tak, wymieniła nawet o jaką pracę jej chodzi - pielęgniarki zmieniającej pampersy ludziom starym. Dlatego już parę dni temu napisałam, że zapewne będzie szczęśliwa, gdy ją taka pielęgniarka zostawi w przyszłości z pełnym, czterodniowym pampersem. A co, jak gardzić, to gardzić.
          • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 14:51
            m.maska napisała:

            > al-szamanka napisała:
            >
            > >
            > > Nie mam płotu za 360tys. euro (czym pewna dozorczyni się chwali),
            > nie mam merce
            > > desa... ale za to starego punto i jeszcze straszy rower z dziurą w siodeł
            > ku, i
            > > zawsze padnę na kolana aby podziwiać najmniejszy kwiatek, nie zważając cz
            > y sobi
            > > e je pobrudzę.


            hahaha... i co dozorczyni chciala zaimponowac plotem? jakie to typowe... moze jeszcze szlaczkiem wzdluz karoserii?... to juz szczyt dobrobytu i dobrego smaku...

            Polecam, dla przypomnienia...


            • al-szamanka Re: Mieć luz... 11.05.13, 14:56
              m.maska napisała:


              > [b]hahaha... i co dozorczyni chciala zaimponowac plotem? jakie to typowe... moz
              > e jeszcze szlaczkiem wzdluz karoserii?... to juz szczyt dobrobytu i dobrego sma
              > ku...

              A czym innym może imponować???
              • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:12
                al-szamanka napisała:

                > m.maska napisała:
                >
                >
                > > [b]hahaha... i co dozorczyni chciala zaimponowac plotem? jakie to typowe.
                > .. moz
                > > e jeszcze szlaczkiem wzdluz karoserii?... to juz szczyt dobrobytu i dobre
                > go sma
                > > ku...
                >
                > A czym innym może imponować???
                >

                ... a musi imponowac? czy to jest jakis przymus - wewnetrzny? czy zewnetrzny? bo nie bardzo rozumiem... nie mozna po prostu zyc w zgodzie ze soba, bez glupiej licytacji?
                • m.maska Re: Mieć luz... 11.05.13, 15:14


                  > al-szamanka napisała:


                  > >
                  > > A czym innym może imponować???
                  > >
                  >
                  > ... a musi imponowac? czy to jest jakis przymus - wewnetrzny? czy zewnetrzny? b
                  > o nie bardzo rozumiem... nie mozna po prostu zyc w zgodzie ze soba, bez glupiej
                  > licytacji?

                  I miec po prostu LUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUZ..... a nie spinac sie nieustannie zeby dogonic tego czy tamtego, zeby sasiadowi pokazac, ze ma sie lepszy plot...czy samochod, czy inne byle co....
    • m.maska Re: Mieć luz... 27.05.13, 20:15
      Miec luz... tzn. jesli zdarzy sie sytuacja mozna wypic kawe pod Lukiem Triumfalnym ale mozna tez zjesc sucha bagietke na moscie na Montmartre... albo zjesc kolacje Grote Place... po to zeby trzy dni pozniej zjesc kolacje w Mac Donaldzie... i biegac w mokasynach a nie lamac sobie nogi na szpilkach czy koturnach.... i bez wstydu przyznac sie, ze sie mieszka w bloku i nie kombinowac z domkami i ogrodkami zeby innych zadziwic, a moze tylko rozbawic...
      • al-szamanka Re: Mieć luz... 27.05.13, 20:35
        m.maska napisała:

        > Miec luz... tzn. jesli zdarzy sie sytuacja mozna wypic kawe pod Lukiem Triumfal
        > nym ale mozna tez zjesc sucha bagietke na moscie na Montmartre... albo zjesc ko
        > lacje Grote Place... po to zeby trzy dni pozniej zjesc kolacje w Mac Donaldzie.
        > .. i biegac w mokasynach a nie lamac sobie nogi na szpilkach czy koturnach....
        > i bez wstydu przyznac sie, ze sie mieszka w bloku i nie kombinowac z domkami i
        > ogrodkami zeby innych zadziwic, a moze tylko rozbawic...


        Ha, moim najdzikszym przejawem luzu była rezygnacja z wycieczki klimatyzowanym autobusem na rzecz takiego typowego dla tubylców Maroko. Przez całą drogę przez góry Atlasu, telewizor nad kierowcą wył arabskie pieśni - nie do wytrzymania. Pamiętam, miałam na sobie dżinsy z dziurami na kolanach i za dużą męską koszulę.
        Fajnie było - na luzie właśnie.
        • m.maska Re: Mieć luz... 27.05.13, 21:23
          al-szamanka napisała:

          >
          > Ha, moim najdzikszym przejawem luzu była rezygnacja z wycieczki klimatyzowanym
          > autobusem na rzecz takiego typowego dla tubylców Maroko. Przez całą drogę przez
          > góry Atlasu, telewizor nad kierowcą wył arabskie pieśni - nie do wytrzymania.
          > Pamiętam, miałam na sobie dżinsy z dziurami na kolanach i za dużą męską koszulę
          > .
          > Fajnie było - na luzie właśnie.

          ...hihi... przy czym potwornie goraco tez...
          Pamietam jak bylismy w Andaluzji, upal byl nie do zniesienia. Junior, ktory wtedy nosil dlugie wlosy, dlugie... no tak do polowy szyi - wkladal glowe do kazdej fontanny... a nie byl juz takim znowu dzieckiem, bo mial 19 lat. Z tym sie tutaj rosnie. Ja potrafilam prowadzic samochod znad morza do Wroclawia(wtedy jeszcze bez klimy) w kostiumie bikini.
          • m.maska Re: Mieć luz... 27.05.13, 21:25
            i absolutnie nie na szpilkach...
            • m.maska Re: Mieć luz... 27.05.13, 21:53
              Pamietam nasza wyprawe w 2007 do Nancy... w zadnej restauracji bylo tam menu w innym jezyku niz po francusku i chociaz moglismy sie jednak z tego doczytac o co chodzi to obsluga byla niezbyt mila wiec zrezygnowalismy z restauracji i ruszylismy w droge powrotna... a moj brat zapowiedzial nam swietny obiad... Pierwszy parking z miejscem piknikowym - byl nasz... po czym moj brat wyciagnal z bagaznika amerykanskie zolnierskie racje, odpytal co kto chce zjesc a "menu" bylo bardzo urozmaicone - podgrzal kazdemu w specjalnej "torebce" i mielismy uczte, ze hej...i na calkowitym luzie
              • m.maska Re: Mieć luz... 27.05.13, 21:55
                Ja moge zjesc potwornie drogi obiad ale moge tez wsuwac skrzydelka kurzece podgrzewane na silniku w samochodzie - bo i tak juz bylo... big_grinbig_grinbig_grinbig_grin
                • al-szamanka Re: Mieć luz... 27.05.13, 22:13
                  m.maska napisała:

                  > Ja moge zjesc potwornie drogi obiad ale moge tez wsuwac skrzydelka kurzece podg
                  > rzewane na silniku w samochodzie - bo i tak juz bylo... big_grinbig_grinbig_grinbig_grin


                  A ja piekłam ziemniaki, które uprzednio zwinęłam z jakiegoś poletka w Chorwacji. Wmówiłam sobie, że było niczyje (bo bardzo zaniedbane). Na deser winogron... tez zwinięty z mijanego płotubig_grin i figi bezpańskie, bo rosną tam jak chwasty.
                  • m.maska Re: Mieć luz... 27.05.13, 22:23
                    ...ze juz nie wspomne jak zesmy sie objadaly winogronami w ogrodach Villandry a rok wczesniej gdyby bylo ich wiecej zrobilybysmy to w Paryzu - tylko malo ich tam bylo w Cité Bergére.
                    • al-szamanka Re: Mieć luz... 28.05.13, 06:08
                      m.maska napisała:

                      > ...ze juz nie wspomne jak zesmy sie objadaly winogronami w ogrodach Villandry a
                      > rok wczesniej gdyby bylo ich wiecej zrobilybysmy to w Paryzu - tylko malo ich
                      > tam bylo w Cité Bergére.



                      No i na krzaku wisiały zielone owoce maracuja... gdyby były dojrzale, to kto wie, w kieszeni której z nas by wylądowały big_grinbig_grinbig_grin
                      • m.maska Re: Mieć luz... 28.05.13, 13:52
                        A teraz kar.Lutka zrobi screeny i bedzie pokazywala, ze "kradłyśmy" owoce w ogrodach Villandry...
                      • m.maska Re: Mieć luz... 28.05.13, 20:21
                        A pamietasz jak sie zgorszyli co poniektorzy, kiedy zobaczyli na fotografii, jak wydlubywalas nozem paste oliwkowa stojaca w bucie w bagazniku?... zapewne powinnysmy wtedy zamiast zaspokoic zoladek na szybko, usiasc w pobliskiej restauracji i stracic mase czasu i przyjechac do Chartres wtedy kiedy nie moglybysmy juz obejrzec Katedry, z powodu odbywajacej sie tam mszy....
                        • al-szamanka Re: Mieć luz... 28.05.13, 20:25
                          m.maska napisała:

                          > A pamietasz jak sie zgorszyli co poniektorzy, kiedy zobaczyli na fotografii, ja
                          > k wydlubywalas nozem paste oliwkowa stojaca w bucie w bagazniku?... zapewne pow
                          > innysmy wtedy zamiast zaspokoic zoladek na szybko, usiasc w pobliskiej restaura
                          > cji i stracic mase czasu i przyjechac do Chartres wtedy kiedy nie moglybysmy ju
                          > z obejrzec Katedry, z powodu odbywajacej sie tam mszy....



                          A mój but jako stabilna podstawka pod słoiczek, zdał egzamin na piątkębig_grinbig_grinbig_grin
                          • m.maska Re: Mieć luz... 28.05.13, 22:01
                            I chyba o to wlasnie chodzi... zeby zyc po swojemu, zeby byc z tego zycia zadowolonym a nie scisnietym w ciasnym gorsecie wyimaginowanych konwenansow...
                            • al-szamanka Re: Mieć luz... 28.05.13, 22:08
                              m.maska napisała:

                              > I chyba o to wlasnie chodzi... zeby zyc po swojemu, zeby byc z tego zycia zadow
                              > olonym a nie scisnietym w ciasnym gorsecie wyimaginowanych konwenansow...


                              Pamiętam, jak na jakiejś wysepce niedaleko Peloponezu robiliśmy sobie grecką sałatkę. Było nas czworo, popłynęliśmy tam zdezelowaną motorówką i jak się okazało zapomnieliśmy sztućce... oprócz małego scyzoryka. Pokroić warzywa, pokroiliśmy... a potem wymieszałam wszystko ręką i jedliśmy z jednej miski przy pomocy znalezionych na plaży, większych muszli.
                              • m.maska Re: Mieć luz... 28.05.13, 22:11
                                A potem pewnie piaskiem rece mylas... jakie to normalne...
                                • al-szamanka Re: Mieć luz... 28.05.13, 22:15
                                  m.maska napisała:

                                  > A potem pewnie piaskiem rece mylas... jakie to normalne...


                                  Oczywiście, że piaskiem, mydła też nie mieliśmy.
                                  Takie dzikie wyprawy są najlepsze. Zero konwenansów, luz... wino tez piliśmy prosto z butelkibig_grin
                                  • m.maska Re: Mieć luz... 28.05.13, 22:24
                                    a na stopach mialas szpilki?
                                    • al-szamanka Re: Mieć luz... 28.05.13, 22:35
                                      m.maska napisała:

                                      > a na stopach mialas szpilki?


                                      Nieeeeeeeee, żółte, plastikowe sandałki - takie do łażenia w morzu, ochronne ze wzgledu na jeże.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka