Dodaj do ulubionych

Przewodniki

26.11.13, 13:35
Hihi... Ktoś(pisownia Ktoś - za Kichonorem) gdzieś napisał, że piszę przewodniki... smilesmilesmile

Nie mam takich ambicji i nie sądzę, żeby komuś mogły przydać się moje opisy w charakterze przewodników, z jednego prostego powodu: większość przewodników i to nie tylko po Włoszech ale także po innych krajach, w połowie zajmuje się tym: co gdzie zjeść, co gdzie kupić i gdzie przenocować. Mnie akurat te punkty interesują tylko na marginesie, bo oczywiście, że przenocować trzeba.
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: Przewodniki 26.11.13, 13:41
      Różne są typy turystów... ci indywidualni chcą zobaczyć jak najwięcej i poznać historię miejsc, które odwiedzają, dla innych znowu dużą rolę odgrywa fakt bycia gdzieś...

      Pamiętam jak podczas pobytu w Andaluzji spotkałam małżeństwo, które wypożyczyło samochód, tylko po to żeby pojechać nim do Kadyksu i... "zamoczyć nogi w oceanie".
      • m.maska Re: Przewodniki 26.11.13, 13:49
        Nie wystarcza mi przewodnik, który poczytam sobie w necie - na zapas - co innego już po obejrzeniu tych miejsc, wtedy można połączyć słowo pisane z tym co się zobaczyło i to bynajmniej nie na ekranie. Odczucia, emocje, wrażenia - nawet jeśli podczas zwiedzania padał deszcz - to wszystko tworzy wspomnienia.
        Chcę mieć przewodnik drukowany i co? nie zawsze można zdobyć to co by się chciało.
        O ile można jeszcze kupić przewodnik po Brukseli, który w trzech czwartych obejmuje zakupy, noclegi i wydarzenia artystyczne w ciągu całego roku - to już nie można kupić porządnego przewodnika po Belgii. Belgia - zawsze występuje w połączeniu z Luksemburgiem i to zarówno w przewodnikach w języku polskim jak i niemieckim i jest bardzo skromnych rozmiarów. Ile można z nich wyczytać? bardzo niewiele. A już na pewno nie da się na jego podstawie zaplanować kilkudniowej wycieczki.
        • m.maska Przypadek: Florencja 26.11.13, 14:30
          Beztrosko planowałam podróż do Florencji, kiedy wpadł mi w ręce miesięcznik ADAC. Przysyłają go regularnie, ale rzadko do niego zaglądam. To KM więcej wczytuje się w te wszystkie nowinki.
          Był oburzony kiedy przeczytał o tym, jak to niemiecki turysta po trzech miesiącach od czasu pobytu w Rzymie dostał trzy mandaty, za pobyt w strefie ograniczonego ruchu.
          Wtedy zaczęłam się tym interesować - żaden przewodnik o tym nie wspominał.
          Weszłam na stronę ADAC i oniemiałam - a więc tak to wygląda. Ścisłe centrum i zakaz wjazdu - ale hotel miałyśmy zarezerwowany właśnie tam. Może nie hotel a klasyczny hostel z serii B&B(Bed&Breakfast) - w historycznym centrum Florencji nie buduje się hoteli - bo nie ma tam na to miejsca. Ale przecież musi być możliwość dojazdu, nikt nie zostawia samochodu całe kilometry od miejsca noclegu.
          ADAC informowało bardzo obszernie co i jak, paragrafy, punkty, podpunkty - kto może, na jakich zasadach i jak długo, "kręcić się" samochodem po tych ulicach.
          • m.maska Re: Przypadek: Florencja 26.11.13, 20:31
            ... w każdym razie, we Florencji, do momentu rejestracji zezwolenia na wjazd danego numeru rejestracyjnego przez policję, można "krążyć" najwyżej dwie godziny. Ale rejestracja musi nastąpić, bo taki numer rejestracyjny zostanie złapany przez wideokamery i jeśli nie nastąpi zgłoszenie rejestracji, można oczekiwać solidnego mandatu po powrocie.
        • m.maska Re: Przewodniki 26.11.13, 19:02
          Komuś kto spędza urlopy na balkonie, albo w ogródku, albo preferuje leżenie na plaży, na pewno tego rodzaju informacje nie będą potrzebne - tym bardziej komuś kto w ogóle nie zamierza się gdziekolwiek ruszyć i "kocha" miejsce w którym przebywa... ale komuś kto wie z własnego doświadczenia jak cenne są wszystkie informacje nt. miejsc, które chce się zwiedzić, zobaczyć, może się taka czy inna informacja przydać, sama takich informacji szukam - nie wszystko jest w przewodnikach. Niekiedy trzeba to poznać w realu, żeby się o tym przekonać.

          Nie tak dawno AL opowiadała mi o przypadku jej znajomego. Wjeżdżał do centrum Salzburga - jechał za innym samochodem - nie wiedząc, że kierowca jadący przed nim, pilotem opuścił stojącego na środku ulicy "pachołka". Pewien, że ulica jest przejezdna, jechał za nim - w tym czasie "pachołek" znowu zaczął się podnosić - samochód miał uszkodzone podwozie.
          • al-szamanka Re: Przewodniki 26.11.13, 19:09
            m.maska napisała:

            > Nie tak dawno AL opowiadała mi o przypadku jej znajomego. Wjeżdżał do centrum S
            > alzburga - jechał za innym samochodem - nie wiedząc, że kierowca jadący przed n
            > im, pilotem opuścił stojącego na środku ulicy "pachołka". Pewien, że ulica jest
            > przejezdna, jechał za nim - w tym czasie "pachołek" znowu zaczął się podnosić
            > - samochód miał uszkodzone podwozie.


            Ach, żeby tylko podwozie. Walnęło go trochę z boku, samochód się przewrócił i tak "pogniótł", że nadaje się tylko do do kasacji.
            • m.maska Re: Przewodniki 26.11.13, 19:42
              al-szamanka napisała:

              >
              > Ach, żeby tylko podwozie. Walnęło go trochę z boku, samochód się przewrócił i t
              > ak "pogniótł", że nadaje się tylko do do kasacji.
              >

              I zapewne w żadnym przewodniku nie można nic na ten temat wyczytać - zawsze można przypadkowo, jadąc za kimś, kto ma prawo wjazdu, wjechać w taką pułapkę - i na żadne odszkodowanie nie ma wtedy szansy...
              • al-szamanka Re: Przewodniki 26.11.13, 20:18
                m.maska napisała:

                > al-szamanka napisała:
                >
                > >
                > > Ach, żeby tylko podwozie. Walnęło go trochę z boku, samochód się przewróc
                > ił i t
                > > ak "pogniótł", że nadaje się tylko do do kasacji.
                > >
                >
                > I zapewne w żadnym przewodniku nie można nic na ten temat wyczytać - zawsze moż
                > na przypadkowo, jadąc za kimś, kto ma prawo wjazdu, wjechać w taką pułapkę - i
                > na żadne odszkodowanie nie ma wtedy szansy...

                No nie. Tyle lat mieszkam w tym mieście i też nie miałam pojęcia.
                • m.maska Re: Przewodniki 26.11.13, 20:23
                  Na ogół wszelkie informacje zawarte na tablicach informacyjnych, dotyczących parkowania w danym mieście, wypisane są w danym języku - niekoniecznie zrozumiałe są one dla obcojęzycznych turystów.
                  Szkoda, że w przewodnikach nie uwzględnia się takich rzeczy.
                  W końcu nie każdy jedzie z wycieczką zorganizowaną - podczas której i tak niewiele można zobaczyć.
                  • al-szamanka Re: Przewodniki 26.11.13, 21:35
                    m.maska napisała:

                    > Na ogół wszelkie informacje zawarte na tablicach informacyjnych, dotyczących pa
                    > rkowania w danym mieście, wypisane są w danym języku
                    - niekoniecznie zrozumiałe
                    > są one dla obcojęzycznych turystów.
                    > Szkoda, że w przewodnikach nie uwzględnia się takich rzeczy.
                    > W końcu nie każdy jedzie z wycieczką zorganizowaną - podczas której i tak niewi
                    > ele można zobaczyć.

                    I to naprawdę wkurza
                    • m.maska Re: Przewodniki 26.11.13, 22:02
                      al-szamanka napisała:

                      > m.maska napisała:
                      >
                      > > Na ogół wszelkie informacje zawarte na tablicach informacyjnych, dotyc
                      > zących pa
                      > > rkowania w danym mieście, wypisane są w danym języku
                      - niekoniecznie
                      > zrozumiałe
                      > > są one dla obcojęzycznych turystów.
                      > > Szkoda, że w przewodnikach nie uwzględnia się takich rzeczy.
                      > > W końcu nie każdy jedzie z wycieczką zorganizowaną - podczas której i tak
                      > niewi
                      > > ele można zobaczyć.
                      >
                      > I to naprawdę wkurza

                      Tym bardziej, ze np. we Włoszech, różne miasta, mają różne rozwiązania...
                      W Mediolanie np. podczas weekendu można sobie wjeżdżać do centrum bez problemów a w dni powszednie trzeba kupować jakieś "bilety" na wjazd, a bilety te dostepne są też tylko w określonych miejscach m.in. na dworcu głównym.
    • m.maska Komentarze... 27.11.13, 14:12
      Różne są też komentarze odnoszące się do naszych wypadów.
      W realu pojawiały się takie: po co jedziecie do Belgii? co tam jest ciekawego?
      Po co jedziecie do Nancy, przecież tam już byliśmy? To może pojadę z wami, posiedzę sobie w jakiejś kawiarni i poczekam na was - nasza odpowiedź: to długo bys na tej kawie musiał siedzieć.
      Byliśmy w Nancy kilka lat wcześniej, ale niewiele widziałyśmy - zupełnie jak z wycieczką zorganizowaną: proszę państwa tutaj jest plac Stanisława, podejdźmy jeszcze kawałek, to jest pałac książęcy... jeśli pójdziecie dalej, to tam jest wieża obronna, która jest jeszcze fragmentem dawnych murów obronnych, a teraz macie państwo czas wolny i możecie albo usiąść na kawę, tam są też toalety, albo pójść tu na wprost do parku, który założył jeszcze Stanisław Leszczyński.

      A potem jeszcze takie komentarze: po co tam jedziecie, to wszystko można zobaczyć w tv albo w necie.

      Kwestia wyboru... jedni wolą jechać i brać na siebie trudy takich podróży, żeby zobaczyć to w realu, inni wolą siedzieć na miejscu.

      Na forach komentarze są jeszcze zabawniejsze - są tacy, którzy gdyby mieli kasę, kupiliby sobie to czy tamto i za żadne skarby świata nie wydaliby jej na coś co wyłącznie pozostaje w pamięci i nie mieliby z tego nic namacalnego.

      Pamiętam pytania jakie padały po moim powrocie z Japonii: co sobie kupiłaś? nic - parę folderów, jakieś kartki z miejsc w których byłam - i to rozczarowanie. Nie wiem do tej pory co miałabym kupić? złoty zegarek? buty? sukienkę?
      • m.maska Re: Komentarze... 27.11.13, 16:28
        Uuuuuuuuuuuuuu... karlutka..... pojęcie raczej marne jeśli się nie jeździ - ale to jest do wybaczenia, dopóki się nie próbuje pisać o tym o czym właśnie pojęcia się nie ma...
        Hostelem nazwałam miejsce naszego noclegu, mogłam też nazwać je zabytkowym hotelikiem - co nie znaczy, że nie był na nasze potrzeby - idealny big_grinbig_grinbig_grinbig_grin

        Chwalisz się znajomością języka niemieckiego - więc proszę bardzo... oto ten B&B smile ocena turystów wypada świetnie 8,1
        Nie ośmieszaj się już lepiej... bo bredzisz jak ślepy o kolorach

        www.booking.com/hotel/it/b-b-le-seggiole.de.html?aid=311092;label=b-b-le-seggiole-OfO_eosg_oN_3K5iDJEeDgS9618321684;sid=2fbd5f33b4647086f2260063137ade78;dcid=1;checkin=2013-12-12;checkout=2013-12-13;srfid=b3ba15b1d57de39ae1894ef2b3afeab8e64dfc2aX1
        • m.maska Re: Komentarze... 27.11.13, 16:39
          Oh... prawie zapomniałabym, bo karlutka widziała hostel we Wrocławiu... ale to trochę inny kaliber był... śmierdząca rudera...
      • m.maska Re: Komentarze... 27.11.13, 17:21
        m.maska napisała:

        >
        > A potem jeszcze takie komentarze: po co tam jedziecie, to wszystko można zobacz
        > yć w tv albo w necie.
        >

        I bardzo niedawno miałam okazję się zrewanżować, za te durne gadki. Kiedy usłyszałam, że specjalista od "to wszystko można zobaczyć w tv albo w necie" pojechał do Luksemburga specjalnie żeby zobaczyć grób generała Pattona.
        Z dziką satysfakcją zapytałam: po co tam pojechałeś, przecież mogłeś to sobie zobaczyć w tv albo w necie...

        No właśnie - to wszystko zależy od tego, co kogo interesuje... big_grin
    • m.maska Wypowiedź B.Lindy 27.11.13, 17:01
      Uważam, że ma we wszystkim rację...

      "Schamieliśmy totalnie, zrobiliśmy się prowincją, gdzie króluje wiocha z elementami szlacheckimi i wiejskimi. To połączenie sarmackiej swawoli i wioskowego showmeństwa jest naszą tragedią. Widać to w Sejmie i w Kościele. Nie potrafimy zaakceptować innego zdania, stylu życia - mówi w rozmowie z Menstream.pl aktor i reżyser Bogusław Linda."

      wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14987938,Linda__Zrobilismy_sie_wiocha_z_elementami_szlacheckimi.html
      Nie potrafimy zaakceptować innego zdania, stylu życia - dlatego tak bardzo przeszkadza niektórym, że nie piszemy tutaj... dzień dobry codziennie, nie piszemy jakie mamy garaże, jak latamy na szybowcach - tylko piszemy jak jest. Niektórzy uznali, że forum to doskonałe miejsce żeby pofantazjować, żeby pokazać kim się jest a kim tak naprawdę nigdy się nie będzie... że też kogoś to szczypie, że opisuję miejsca w których byłam, tak naprawdę wcale by tam być nie chcieli...
      Nie próbuję pisać na nowo historii, przepisując sumiennie wiki i innych publikacji nt. Aleksandra Wielkiego czy Cezarów - to każdy może sobie sam poczytać, jeśli taki "smar" mu jest potrzebny - pisze o tym co zobaczyłam na własne oczy...nie ma obowiązku czytania!... ale jakoś to wielu przeszkadza...

      A mnie nie przeszkadza, że ktoś inny odstawia "lizusostwo", że ktoś inny chwali się jakimiś oldtimerami, że przypisuje sobie pobyt za granicą na lat ponad 30, mimo, że można policzyć, że jest to zaledwie w sumie: 20 z dziesięcioletnią przerwą... ile koni mechanicznych ma, w jakich drogich lokalach jadał... mnie to śmieszy, no ale... mentalność Kalego kwitnie w narodzie a ktoś kto zaledwie od 12 lat jest poza granicami kraju, widać nie wyzbył się tego tak do końca i raczej już się nie wyzbędzie... Ale niech się stara, na razie trzymają go jeszcze za płotem na odległość kija, ale może ma szansę, że jak się "zasłuży" to wpuszczą go kiedyś za ten płot.
      • m.maska Re: Wypowiedź B.Lindy 27.11.13, 19:54
        Bardzo sie ciesze, ze kopista znowu ma okazje do kopiowania czegos i ze znalazl miejsce gdzie mu na to pozwalaja... i jaki wielki krok do przodu, nauczyl sie tez kasowac autora z kopiowanego tekstu i caly zbedny opis - mozna zaobserwowac wyrazny rozwoj intelektualny... no i dzieki takim kopiom zdarzaja mu sie "dluzsze wypowiedzi" smile
      • al-szamanka Re: Wypowiedź B.Lindy 27.11.13, 20:29
        m.maska napisała:

        > Nie próbuję pisać na nowo historii, przepisując sumiennie wiki i innych publika
        > cji nt. Aleksandra Wielkiego czy Cezarów - to każdy może sobie sam poczytać, je
        > śli taki "smar" mu jest potrzebny - pisze o tym co zobaczyłam na własne oczy...
        > nie ma obowiązku czytania!... ale jakoś to wielu przeszkadza..
        .

        Bardzo przeszkadza, jeżeli tak szeroko się o tym rozpisują.
        Mogą omijać szerokim łukiem, a jednak wyjątkowo ich do nas ciągnie. Masochizm, czy co?

        > A mnie nie przeszkadza, że ktoś inny odstawia "lizusostwo", że ktoś inny chwali
        > się jakimiś oldtimerami, ... ile koni mechanicznych ma, w jakich drogich lokalach >jadał...

        A najśmieszniejsze, że ci u których pisze, takich przechwałek w ogóle nie widząbig_grin

        >Ale niech się stara, na razie trzymają go jeszcze za płotem na odległość kija, ale może ma szansę, że jak się "zasłuży" to wpuszczą go kiedyś za ten płot.

        Ooooo, nie sądzę, że wpuszczą go na podwórko, dla takiego to zbyt wysokie progi. Poklepią po plecach, gdy jest potrzebny, łaskawie przebaczą bluzgi... bo kto przejmowałby się bluzgami Stasia Pytalskiego.
        • m.maska Idzie Grześ przez wieś 27.11.13, 20:30
          Julian Tuwim
          Idzie Grześ przez wieś

          Idzie Grześ
          Przez wieś,
          Worek piasku niesie,
          A przez dziurkę
          Piasek ciurkiem
          Sypie się za Grzesiem.

          "Piasku mniej -
          Nosić lżej!"
          Cieszy się głuptasek.
          Do dom wrócił,
          Worek zrzucił,
          Ale gdzie ten piasek?

          Wraca Grześ
          Przez wieś,
          Zbiera piasku ziarnka.
          Pomaluśku,
          Powoluśku,
          Zebrała się miarka.

          Idzie Grześ
          Przez wieś,
          Worek piasku niesie,
          A przez dziurkę
          Piasek ciurkiem
          Sypie się za Grzesiem...

          I tak dalej... i tak dalej... smilesmilesmile
          • al-szamanka Re: Idzie Grześ przez wieś 27.11.13, 20:43
            m.maska napisała:

            > Julian Tuwim
            > Idzie Grześ przez wieś
            >
            > Idzie Grześ
            > Przez wieś,
            > Worek piasku niesie,
            > A przez dziurkę
            >
            > I tak dalej... i tak dalej... smilesmilesmile

            Oooo, znam w internecie paru takich Grzesiówbig_grinbig_grinbig_grin
            • m.maska Re: Idzie Grześ przez wieś 27.11.13, 21:19
              Czyzby Tuwim byl wizjonerem, czy oni juz od zawsze tam byli?
    • m.maska Re: Przewodniki 05.12.13, 13:04
      Hahahaha.... przewodniki... powiedzmy tak - mozna pisac wspomnienia z podrozy, bo jesli sie gdzies bylo, to sie te wspomnienia ma - na ogol ma sie tez fotki...

      W Japonii bylam w roku 1979 - wtedy aparat fotograficzny, to nie byla nawet kwestia pieniedzy, to byla kwestia "zdobycia".
      Kiedy wybieralam sie do Japonii, kolega pozyczyl mi taki aparat - problem byl w czym innym - ja sie na nim absolutnie nie znalam. Totez jesli zdarzylo mi sie zrobic dobra fote, to byl to przypadek, albo przedtem ktos inny poustawial tam wszystko jak trzeba.
      Na moje szczescie - w Hiroszimie obdarowano mnie aparatem fotograficznym po niemiecku zwanym "idiotensicher" - i dzieki temu kolejne filmy(slajdy) wyszly jako tako. W Osace spotkalam sie z moimi znajomymi i ci dali mi dwa filmy na fotografie - kiedy te filmy juz wypstrykalam, wyslalam je z Tokio do Kobe, gdzie mieszkali moim znajomi - bo w Polsce marne byly szanse, na dobra kolorystyke zdjec wtedy, wlasnie z tego powodu robilo sie slajdy. Fotografie wywolane w Japonii, juz wtedy fajnie wyszly.
      • m.maska Re: Przewodniki 05.12.13, 13:11
        Naprawde mozna by napisac cale referaty o tym, jak ludzie pragna nabrac znaczenia, przynajmniej w internecie... maja to, maja tamto, byli tu, byli tam - chociaz tak naprawde nigdzie nie byli, moze na Sachsach tylko - wiedza wszystko, a kogo to oni znaja... temu czy tamtemu podali reke... potrzeba dowartosciowania niektorych osobnikow zaczela osiagac rozmiary kuriozalne - obserwuje to z duza radoscia.... z poziomu ogrzewanego garazu, co to go nie posiadam big_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grinbig_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka