Dodaj do ulubionych

Pielgrzymi

16.09.14, 17:56
Od zarania historii ludzie pielgrzymowali... czy to do miejsc, do budowli, do przedmiotów znajdujących się w danych miejscach. Budowano w takich miejscach sanktuaria, którym przypisywano szczególne znaczenie... na przestrzeni wieków niewiele się zmieniło, ludzie nadal pielgrzymują...
Obserwuj wątek
    • m.maska Źródła Gangesu 16.09.14, 17:57
      Dla 900 milionów Hindusów jest Ganga - czczony jako bogini Ganges - najświętszą rzeką świata.
      Wzdłuż brzegów tej ogromnej rzeki, w jego drodze z Himalajów do Zatoki Bengalskiej, na długości ponad 2600km zbudowano liczne świątynie i ghats(miejsca rytualnego oczyszczenia).
      Właściwie Ganges rozpoczyna swój bieg w wiosce Devprayag, tam łączą się dwie rzeki Bhagirathi i Alaknanda, jednak w mitologii hinduistycznej źródło Bhagirathi jest uważane za początek Ganga; tym samym Bhagirathi jest szczególnym celem pielgrzymek pobożnych Hindusów.
      Gaumukh("krowi pysk") taką nazwę nosi źródło wytryskujące z lodowca na wysokości 3046 metrów. Sanktuarium - Ganga Tempel - to niewielka miejscowość Gangotri - do której pielgrzymują Hindusi.
      Gangotir jest jedna z czterech stacji himalajskiej trasy pielgrzymek Char Dam ("cztery siedziby"). Kto przejdzie całą drogę i zatrzyma się w każdym z sanktuariów, ten wg wiary hinduistycznej dostąpi Moksha - oświecenia.
      Droga ta biegnie najczęściej na wysokości ponad 3000 metrów, a na wszystkie cztery "stacje" trzeba liczyć od dziesięciu do piętnastu dni.
      Tradycyjnie droge te pokonuje sie w kierunku: 1. Yamunotri (miejsce bogini Yamuna), 2. Gangotri, 3. Kedarnath (Shiva-Tempel i Święte Jezioro), 4. Badrinath (Sanktuarium Vishnu).
      Pielgrzymi z zagranicy i turyści rozpoczynają swoją spirytualną podróż najczęściej w miastach Haridwar i Rishikesh("Miasto Mędrców") położonych nad Gangesem.

      https://s1.directupload.net/images/user/140916/g2ikmqun.jpg

      Haridwar
      • m.maska La Salette 22.09.14, 13:22
        La Salette

        La Salette, Lourdes, Fatima: w tych trzech miejscach w ciągu kilkudziesięciu lat wielokrotnie miała pojawiać się "piękna Pani" - i zawsze byli to pastuszkowie, którzy zadziwionemu światu opowiadali o spotkaniu Matki Bożej. W odludnej dolinie Alp Sabaudii, pojawiła się po raz pierwszy w pobliżu maleńkiej wioski La Salette w roku 1846. Objawienia w Lourdes miały miejsce w roku 1858, w Fatimie w 1917.
        Lourdes i Fatima należą do najczęściej odwiedzanych sanktuariów na świecie, La Salette jest miejscem spirytualnym dla wtajemniczonych. Co sprawia, że jest atrakcją dla tych, którzy nie oczekują natłoku pielgrzymów, ale szukają spokoju do medytacji. Ten kto zdecyduje się pokonać 70km z Grenoble, Drogą Napoleona do wioski La Salette która liczy zaledwie dwustu mieszkańców i dalej stromą krętą drogę do położonej na wysokości 1770m bazyliki, zostanie wynagrodzony wspaniałym widokiem gór. Stamtąd drogą pielgrzymów schodzi się do Doliny Objawienia (vallée de l'apparition). Miejsca w którym do tego doszło trudno nie dostrzec: statuy z brązu, naturalnej wielkości, przedstawiają tamto wydarzenie, tak jak opisywali je: piętnastoletnia Mélanie Calvat i jedenastoletni Maximin Giraud.
        Dzieci zeszły do tryskającego tam źródła, wraz ze swoimi stadami, kiedy rankiem 19 września z świetlistej chmury pojawiła się "piękna Pani". Jej przesłanie do dzieci było podobne do tych znanych z Lourdes i Fatimy. Ostrzegała ona przed zbliżającym się czasem oddalania się od Boga, czasu w którym ludzie niedziele wykorzystują na pracę, zamiast na modlitwę .
        Dzisiaj wokół La Salette jest wiele ścieżek i tras do pieszych wędrówek.

        https://s7.directupload.net/images/user/140922/iyo8d9am.jpg
    • darima_ka Re: Pielgrzymi 16.09.14, 19:06
      Bardzo znane są pielgrzymki do sanktuarium w Lourdes.
      Lourdes to największy we Francji i jeden z największych ośrodków kultu maryjnego na świecie. Rocznie pielgrzymuje w to miejsce około 6 mln osób z około 150 państw świata.
      • al-szamanka Re: Pielgrzymi 16.09.14, 19:12
        darima_ka napisała:

        > Bardzo znane są pielgrzymki do sanktuarium w Lourdes.
        > Lourdes to największy we Francji i jeden z największych ośrodków kultu maryjneg
        > o na świecie. Rocznie pielgrzymuje w to miejsce około 6 mln osób z około 150 pa
        > ństw świata.

        Lourdes jest okropne (tłok, kicz i handel), byłam tam w czasach, gdy zastanawiałam się nad przynależnością do religii. Nawet piłam święta wodę... i stał się cud - zrozumiałam, że z żadną religią nie chcę mieć nic wspólnego.
        • m.maska Re: Pielgrzymi 17.09.14, 17:21
          Będąc w Lizbonie wybrałam się też do Fatimy... kilka km przed miastem, wielkie centrum handlowe... wszyscy święci w wydaniach różnych, od kieszonkowego, po takich, których można sobie sobie postawić w ogrodzie jako patrona... oprócz tego świecące Matki Boskie na tle "bijącego" serca... powiedziałabym nawet, że ono nawet waliło, zwłaszcza po oczach. Ale clou tego wszystkiego było w budach rozmieszczonych już bezpośrednio przy Sanktuarium... czego tam nie było, wszystkie części ciała i organy wewnętrzne: nogi, ręce, stopy, uszy, oczy, serca, nerki i czort wie co jeszcze... z czego to było? nie wiem, w każdym razie łatwopalne, bo cel był taki, żeby to kupić a potem wrzucić jako ofiar do ognia... no bo co oni by z taką masą tego robili? a tak się spali i jest spokój.
          • darima_ka Re: Pielgrzymi 17.09.14, 18:50
            Ale na tym się zarabia.
            • m.maska Re: Pielgrzymi 17.09.14, 20:33
              I o to idzie.
              Z Lichenia jakas znajoma przywiozla mojej mamie tak strasznie koszmarna Matke Boska... cale rozowe to bylo, wypelnione "ozdrowiencza woda".
    • m.maska Chimayó 12.10.14, 12:59
      Chimayó

      Z zewnątrz "Santuario di Chimayó" nie wygląda bogato. Kościół zbudowany w typowym dla tej okolicy stylu adobe, z glinianych cegieł, posiada dwie wieże dzwonnicze, ładnie rzeźbione drewniane drzwi, nad ołtarzem znajduje się krucyfiks z XIX wieku. Cały ten skromny kompleks otaczają gliniane mury. Sanktuarium powstało w pierwszej połowie XIX wieku - to nie jest zbyt późny wiek jak na najbardziej znaczące katolickie sanktuarium USA. Ale właściwy cel pielgrzymek: "pocito" jest prastary: dziura w ziemi w małym pomieszczeniu znajdującym się za główną nawą. Zanim przybyli katoliccy misjonarze było tam miejsce święte Indian Pueblo: Tsimayo-pokwi - tam znajdowało się, w międzyczasie wyschnięte, święte źródło. Ziemi z której tryskało, było i jest przypisywane wyjątkowe uzdrawiające działanie. Kto zje tę czerwonawą ziemię, wypije rozpuszczoną w wodzie lub będzie się nią nacierał, zostanie uzdrowiony na ciele i duszy.
      Wg legendy katoliccy mnisi ujrzeli w 1810 roku tajemnicze światło nad tym miejscem, kiedy tam przybyli znaleźli krzyż, odczytali to jako apel o zbudowanie w tym miejscu kościoła. I tak święte miejsce Indian stało się celem katolickich pielgrzymek.
      Rocznie przybywa tam 300 tysięcy pielgrzymów, wielu z nich na piechotę z oddalonego 40km Santa Fe, inni biorą na siebie nawet dłuższa drogę z Albuquerque, nieco ponad 150km. Przy czym nikomu nie przeszkadza, że ta uzdrawiająca ziemia, którą można gołymi rękami wygrzebywać z "pocito", już dawno nie jest oryginalną ziemią pochodzącą z tego miejsca. Około 30 ton czerwonego piachu rocznie przywozi się z okolicznych pagórków, miejscowi mnisi błogosławią ją i wypełniają nią okrągłe zagłębienie w ziemi. Wiara uzdrawia - być może także w Chimayó, świadczą o tym liczne obrazy wotywne i pozostawione kule.

      https://s14.directupload.net/images/user/141012/hw8vcbfb.jpg
      • darima_ka Re: Chimayó 12.10.14, 18:28
        Nawet lekarze mówią,że wiara czyni cuda,wiele jest przypadków wyzdrowienia w przypadkach w których lekarze bezradnie rozkładali ręce.
    • m.maska Bodhgaya 08.11.14, 02:41
      Bodhgaya

      Krótko przed śmiercią indyjski mędrzec Budda miał swoim wyznawcom wyznaczyć cztery miejsca pielgrzymek: Lumbini, miejsce w którym się narodził; Bodhgaya, miejsce w którym doznał "przebudzenia"; Sarnath, gdzie najczęściej przemawiał do swoich uczniów i Kushinagar, miejsce w którym umrze. Z tych czterech, Bodhgaya, położona w północno-wschodnim stanie, jest najbardziej znanym sanktuarium. Wg nauki buddyjskiej, rozczarowany i zniechęcony życiem syn królewski Gautama to właśnie tam siedząc pod figowcem pagodowym, latami medytował dopóki nie odkrył tajemnic życia i cierpienia ludzkiego.

      Od 1953 roku to mistyczne miejsce stanowi centrum pielgrzymkowe na które składa się 45 mniejszych i większych świątyń. Najważniejsza z nich jest Mahabodhi-Tempel z drzewem Bodhi(drzewo oświecenia): jakoby jest to drzewo wyrosłe z sadzonek drzewa pod którym niegdyś siedział mistrz. Również sama świątynia robi wrażenie wraz z wielką złotą statuą Buddy u której stóp zgodnie z tradycją buddyjską upadają pielgrzymi.

      Kto poszukuje sakralnego spokoju i zadumy, przybywa do świątyni bardzo wcześnie rano, tuż po wschodzie Słońca, świętych sadzawek i drzewo Bodhi o tej porze nie oblegają jeszcze tłumy pielgrzymów i turystów, wtedy można tam spotkać spacerujących mnichów buddyjskich, mruczących swoje mantry i przesuwających między palcami Mala(łańcuch modlitewny). Wielu z nich mówi po angielsku i chętnie odpowiada na pytania dotyczące buddyjskiej filozofii i praktyki.

      W tym szczególnym miejscu znajdującym się na liście światowego dziedzictwa UNESCO jest też łyżka dziegciu: mury kompleksu świątynnego nie powstrzymują ani polityki ani komercji. W bezpośrednim sąsiedztwie świątyni, muzułmanie zbudowali centrum islamskie i przeciw naukom Buddy wykorzystują nie tylko głos muezinów - dochodziło już do zamachów przy użyciu (do tej pory) małych bomb. Ale ponad wszystko rozwija się komercja: niezliczone kramy proponują dewocjonalia. Interes kwitnie, dla setek tysięcy przybywających, ze wszystkich kierunków buddyjskiego świata, pielgrzymów to niejako obowiązek przywieźć souvenir z Bodhgaya. Jeszcze cenniejszy niż każdy kamień, łańcuch czy statuetka Buddy jest dla wielu liść drzewa Bodhi. Zrywać ich nie można, co najwyżej podnieść leżące na ziemi.

      https://s14.directupload.net/images/user/141108/2b7sbjqf.jpg
    • m.maska Agia Theodora 13.11.14, 12:51
      Agia Theodora

      Greckie sanktuarium Agia Theodora, które odwiedza rocznie około miliona pielgrzymów nie może równać się z Lourdes, Mekką czy Santiago de Compostela. A jednak to miejsce położone w Arkadii, na półwyspie peloponeskim, wyróżnia coś spośród wszystkich pozostałych sanktuariów i przyciąga nie tylko pobożnych pielgrzymów ale i biologów i inżynierów.

      Kaplica świętej Teodory jest maleńka, jednocześnie najwyżej pięć/sześć osób może wewnątrz stać i modlić się - ale z dachu sanktuarium wyrasta 17 drzew, których całkowitą wagę liczy się na dziewięć ton - zbyt wiele na tak niewielką budowlę! Wokół jest sporo wody, tuż obok kaplicy płynie strumień, być może także pod kaplicą, jednak nigdzie nie można odkryć korzeni tych drzew, które z dachu sięgałyby wody. To stanowi oczywisty cud - dla wierzących, cud świętej Teodory.

      Historia, która łączy się z tym miejscem mogłaby stanowić scenariusz filmowy: pobożna dziewczyna Teodora chciała wstąpić do klasztoru, a ponieważ jej rodzice się temu sprzeciwiali opuściła dom rodzinny w męskim przebraniu i wstąpiła do klasztoru mnichów. Wierzyła, że nie będą jej szukać w klasztorze męskim i nie pomyliła się. Z powodu fałszywego oskarżenia wiejskiej dziewczyny, która zakochała się w mnichu o imieniu Teodoris została skazana i stracona, umierając wypowiedziała życzenie, by jej grób zamienił się w kościół, jej krew w źródło a jej włosy w las.

      Jednak to nie "cud drzew" oczarowuje odwiedzających, tylko naturalne piękno tego miejsca. e Idyllicznie położenie wśród dębowych lasów na kryształowo czystym ruczajem. Tam widać dlaczego region Arkadii już od czasów antycznych uważany był za ziemski raj.

      https://s14.directupload.net/images/user/141113/awkyujbf.jpg
      • czarek_sz Re: Agia Theodora 13.11.14, 16:18
        Pielgrzymki odbywa się na ogół w intecji np czyjegoś zdrowia Ojca Matki dziecka np. Czy gdy Niebo nie wysłucha próśb o łaskę uzdrowienia to znaczy że Pan olał moją prośbę ? bo syn nam zmarł mimo wielu naszych próśb o uzdrowienie. Do dziś to gwóźdź w moim sercu - dlaczego nie została spełniona moja/nasza prośba !!!
    • m.maska Kōya-san jap. 高野山 10.12.14, 20:39
      Kōya-san jap. 高野山

      Już dla pierwotnych mieszkańców wyspy Honsiu i jej szamanów Kōya-san było świętym miejscem. Do dnia dzisiejszego uznawane jest za jedną z trzech duchowych gór i miejsce w którym możliwy jest kontakt z zaświatami.

      W IX wieku jeden z najbardziej ulubionych świętych mężów japońskiej kultury zachwycił się tym regonem, na który składa się wiele pagórków o wysokości około 800 metrów: mnich Kukai założył tam kompleks buddyjskich świątyń, należących do najczęściej odwiedzanych świętych miejsc Japonii. 117 świątyń, wielka pagoda, wiele hal medytacyjnych i uniwersytet studiów religijnych składają się na kompleks w którym mieszka 600 mnichów.

      Szczególnym magnesem przyciągającym pielgrzymów jest, obok centralnego zespołu świątyń Kongōbu-ji, otoczone lasem mauzoleum Kukai.

      Wg legendy to właśnie w tym miejscu mnich Kukai podczas głębokiej medytacji w pełni przytomności, opuścił swoje ciało.

      W poszczególnych rejonach świątynnych pielgrzymi mogą nocować(otrzymują wegetariańskie wyżywienie i mogą brać udział medytacjach i w porannych ceremoniach).

      Wśród odwiedzających jest wielu Henro: pielgrzymi odziani na biało w spiczastych kapeluszach z trawy, którzy pokonują drogę-Shikoku na małej sąsiedniej wyspie. Tradycyjnie japoński odpowiednik "Drogi św. Jakuba" rozpoczyna się i kończy w Kōya-san. Tę drogę o długości 1200 km, na której znajduje się 88 stacji miał także pokonać mnich Kukai.
      Do Kōya-san można dojechać pociągiem z Osaki.

      Cały kompleks od 2004 roku ma status światowego dziedzictwa UNESCO.

      https://fs1.directupload.net/images/user/141210/ijayjqco.jpg
    • m.maska Bethlehem /Betlejem 31.12.14, 00:45
      Bethlehem /Betlejem

      Małe miasteczko, około 30 tys. mieszkańców, położone w jednym z najniebezpieczniejszych obszarów kryzysowych na świecie – i jednocześnie miejsce pielgrzymek, do którego rocznie ściąga około dwóch milionów ludzi: Betlejem, na zachodnim Brzegu Jordanu przez chrześcijan wszystkich odłamów jest miejscem narodzin Chrystusa.

      Nazwa Bethlehem pozwala domniemywać, że w tym miejscu modlono się już w czasach prehistorycznych. „Dom Laham”, tak można tłumaczyć Bethlehem, Laham jest jedną z kananejskich boginii płodności.

      W sercu miasta znajduje się jeden z najstarszych kościołów chrześcijańskich: Kościół Narodzenia Pańskiego, zbudowany w roku 335 przez cesarza Konstantyna i jego matkę Helenę, nad grotą, która już w II wieku była czczona jako miejsce narodzin Jezusa. Od ponad 1500 lat odbywają się tam nabożeństwa zgodnie z rytuałem chrześcijańskim.
      To, że Jezus rzeczywiście urodził się w Betlejem, jest wprawdzie poddawane w wątpliwość przez historyków, ale nie przeszkadza to religijnym pielgrzymom z całego świata, którzy przyjeżdżają tam w okresie Świąt Bożego Narodzenia, dla nich grota narodzin znajdująca się pod bazyliką stanowi najświętsze miejsce na Ziemi. Wielka siedmioramienna gwiazda znaczy miejsce w którym Maria miała ułożyć niemowlę tuż po urodzeniu.

      Betlejem jednak nie jest miejscem niezmąconego spokoju. Przyczyną jest nie tylko napięta sytuacja między Izraelem i Palestyną, muzułmanami i chrześcijanami. Także różne chrześcijańskie wyznania walczą między sobą o swoje prawa.
      Z tego powodu katolicy nie celebrują mszy świętej w Bazylice Narodzenia Pańskiego, tylko w bezpośrednio przylegającym do niej kościele Św.Katarzyny. 6 stycznia chrześcijanie prawosławni celebrują swoje święto w Bazylice Narodzenia Pańskiego, armeńscy chrześcijanie, jeszcze raz – dwanaście dni później. Jednak bez względu jakiego wyznania są pielgrzymi: wielkie procesje przez plac Manger do świątecznie oświetlonej bazyliki, atmosfera w mieście, uroczystości w których biorą także udział muzułmanie – to wszystko sprawia, że pobyt w Betlejem w okresie uroczystości bożonarodzeniowych staje się niezapomniany.

      W poblizu Groty Narodzin są też inne miejsca święte, które są celem pielgrzymek.
      Grota Św.Hieronima, który w tym miejscu dokonał pierwszego przekładu biblii na języki grecki i łaciński; albo „Mleczna Grota” w której miało dojść do spotkania Trzech Króli. Szczególnym miejscem jest także grób protoplastki narodu żydowskiego Racheli, czczonej przez żydów, chrześcijan i muzułmanów.

      https://fs2.directupload.net/images/user/141223/l2g3zczr.jpg
    • m.maska Matka Boża z Guadalupe - Meksyk 31.01.15, 01:18
      Matka Boża z Guadalupe - Meksyk

      "La Morena" ciemnoskóra dziewica z Gwadelupy, narodowy symbol Meksyku, patronka południowoamerykańskiego kontynentu, najświętsza ikona, przede wszystkim dla potomków Indian z tamtego regionu. 20 milionów pielgrzymów i odwiedzających rocznie, bazylika na wzgórzu Tepeyac na przedmieściach Mexiko-City przewyższa frekwencją takie mega-sanktuaria jak chrześcijańskie Lourdes czy muzułmańską Mekkę.

      W grudniu 1531 roku w tym miejscu ukazała się Matka Boska, pięćdziesięcioletniemu Aztekowi Juanowi Diego który nieco wcześniej przyjął wiarę chrześcijańską i w jego rodzimym języku Nahuatl wyraziła życzenie, by biskup Meksyku postawił w tym miejscu kaplicę dla niej. Jednak wybór tego miejsca wydawał się biskupowi dziwny: wcześniej na tym pagórku znajdowała się świątynia pogańskiej bogini Ziemi, Tonantzin!
      Dopiero pewien cud przekonał biskupa, aby wydał zezwolenie na budowę: na tilmie(tradycyjna peleryna Indian Ameryki Południowej wykonana z włókna kaktusów) Juana Diego widoczny był wizerunek Matki Bożej.
      Z jednej strony twarz przypominała kobietę z tamtych stron, z drugiej była podobna do czarnej Madonny w hiszpańskim sanktuarium Guadalupe, gdzie była czczona już w okresie Średniowiecza.

      Wizerunek Matki Bożej z Guadalupe - w niebiesko-zielonej pelerynie usianej gwiazdami, stojący na sierpie Księżyca i otoczony świetlistą koroną Słońca - jest przypuszczalnie najbardziej znanym świętym obrazem na świecie i znajduje się w niemal każdym meksykańskim domu.

      Tilma - inaczej niż Całun Turyński - jest przez cały czas wystawiana w, zbudowanej obok dawnego kościoła, w 1974 roku Bazylice. Są mu przypisywane liczne uzdrowienia i cuda.

      Wielu pielgrzymów wędruje na wzgórze i do imponujących rozmiarów okrągłej Bazyliki, mieszczącej do 40tysiecy wiernych, na kolanach. Zainteresowani turyści mają łatwiej, dojazd metrem na wzgórze Tepeyac z centrum miasta trwa około godziny.

      https://fs2.directupload.net/images/user/150131/zx2n3a3l.jpg
    • m.maska Góra Kailash 24.04.15, 20:06
      Ma 6638 metrów wysokości i nie jest ani najwyższa góra na Ziemi ani najbardziej stromą, ale jest najświętszą: Kailash wznosząca się w zachodniej części autonomicznym regionie Tybetu, w ostatnim czasie odwiedza 200 000 pielgrzymów i turystów w ciągu roku.

      Jeszcze kilka lat temu dla normalnego śmiertelnika nie było możliwe dostać się do tego odosobnionego regionu, położonego 1250km od Lhasa. Dopiero od 2010 roku podróż do "Wielkiego śnieżnego klejnotu" jest łatwiejsza. Od nowego lotniska Ngari-Günsa prowadzi 200km asfaltowa droga do Darchen położonego u stóp świętej góry.

      Dla tybetańskich buddystów, wyznawców hinduizmu, dżinizmu i bön(wyznawcy pierwotnej religii Tybetu) Kailash jest odpowiednikiem mitycznej góry Meru i spirytualnym centrum Wszechświata.

      Dla buddystów okrążenie góry przynosi błogosławieństwo, 108 okrążeń - oświecenie. Ta droga liczy sobie 53 kilometry i przebiega na wysokości między 4600 i 5500 metrów.
      Od pewnego czasu znajdują się tam ławki umożliwiające odpoczynek, ale także noclegownie i kioski w których można kupić napoje.
      Na jedno okrążenie niewytrenowani potrzebują minimum trzech dni. Pobożni wyznawcy hinduizmu czy buddyzmu, potrzebują czterech tygodni, ponieważ po każdym kroku padają oni na ziemię i wyciągają się na całą długość, przy czym absolutnie niedozwolone jest zejście z drogi.

      Do dziś tylko jeden człowiek wg legendy wszedł na szczyt Kailash, był nim wielki tybetański święty Milarepa żyjący jako eremita u stóp góry w XII wieku.

      Na początku tego tysiąclecia chiński rząd niespodzianie dwa razy udzielił zezwolenia na wejście na szczyt, jednak na skutek międzynarodowych protestów, zezwolenia cofnięto - święta góra Kailash mogla zachować swoją tajemnicę.

      https://fs1.directupload.net/images/user/150424/wvfkiahw.jpg
      • czuk1 Re: Góra Kailash 25.04.15, 18:33
        Fajne to i wartosciowe .... ale oczekiwał bym źródla informacji dla tego cyklu ciekawych folderów turystycznych.
        np.
        - opracowanie własne
        czy - tematy.podroze.gazeta.pl/temat/podroze/góry

        PS. Dla czystej uczciwości i stosowania prawa autorskiego.
        Piszę, bo swój kilkudziesięciostronicowy konspekt w wewnętrznego portalu
        znalazłem (z imieniem i nazwiskiem - bez mojej zgody) w "Sciąga.pl".
        Sciąga ta (ukradziona) była jedyną na ten temat w sieci.
        Ktoś też może być wkurzony .... jesli nie jest to własne opracowanie.
        • m.maska Re: Góra Kailash 25.04.15, 19:25
          ...to sa wolne przeklady z drukowanych tekstow niemieckich i uzupelniane informacjami jakie znajduje w necie w roznych miejscach... tak wiec nie maja te teksty jednego zrodla... chyba nie sadzisz, ze przy kazdym takim artykuliku bede dodawac strone pt. "bibliografia"... jesli znajdziesz gdzies ktorys tekst z data wczesniejsza niz opublikowany tutaj, to krzycz, ze zerzniety....
          • m.maska Re: Góra Kailash 25.04.15, 19:30
            poza tym to nie jest takie trudne, wrzuc sobie taki tekst w google i sprawdz czy znajdziesz inne zrodlo... a wtedy mozesz wystepowac z podobnymi insynuacjami... teraz to ja jestem wkurzona... aha jeszcze dodam, ze banery na naszym forum tez sama przygotowuje i nie kradne z innego wyimaginowanego miejsca pod nazwa Kalejdoskop...
            • czuk1 Re: Góra Kailash 25.04.15, 21:20
              Tak właśnie sobie też - to źródlo - znalazłem. Ba nawet ten adres podalem w poprzednim wpisie. Wcześniej .... przed istruktażem. Nie widzę zaś powodu do wkurzania. Wyjaśnienie i podawanie źródła nie jest obciążeniem lecz standardem dla profesjonalisty.
              Wcześniej też zauważyłem (dopiero teraz) kunszt graficzny . Forum jest niepowtarzalne. Piękne.
              Tylko domyślać się mozna, że pod loginami kryją się równie piekne i wartościowe strony jak całe portale i blogi, Gratuluję.

              • czuk1 Re: Góra Kailash 25.04.15, 21:22
                Proponuję usunąć moje wpisy na tym pięknym wątku. One i jeszcze kogoś innego .... psują temat waku. Bardzo proszę. smile
    • m.maska Lalisz 25.04.15, 19:03
      Lalişa Nûranî

      kurdyjski: Laliş; arabski ‏لالش‎

      Kiedy w wiadomościach mówi się o irackim mieście Mossul, to niemal zawsze w związku z terrorem, najgorszymi prześladowaniami i zbrodniami Państwa Islamskiego. O tym, że w pobliżu znajduje się starożytne, dostojne sanktuarium wie niewielu.

      Lalisz położone w dolinie w północnym Iraku jest dla religijnej mniejszości Jezydów najświętszym miejscem na świecie. Każdy członek tej tajemniczej wspólnoty wyznaniowej ma obowiązek przynajmniej raz w życiu wziąć udział w uroczystościach festynu "Święta Zgromadzenia" (Jashne Jimaiye). Odbywa się ono w dniach 6-13 października, każdego roku przy grobie szeika Adi w Lalisz.

      Wiele prastarych wierzeń związanych jest z Doliną Lalisz - "Miejsce Milczącego Skupienia i Oświecenia" (Lalişa Nûranî) - to oznacza w dosłownym tłumaczeniu.

      Wg wiary Jezydów to właśnie w tym miejscu styka się ziemski świat z tym drugim, po tamtej stronie: przez "Most Poczęcia" dusze zmarłych wkraczają na drogę prowadzącą do kolejnej reinkarnacji.

      Charakterystycznych siedem spiczastych wież, posiada sanktuarium, z których każda odpowiada jednemu z siedmiu archaniołów. Świątynia, podobnie jak okolica jest otwarta i dostępna dla wyznawców wszystkich religii, przyciąga także kulturoznawców. Liczne symbole, takie jak święty wąż czy stylizowany paw wskazują na korzenie religii Jezydów sięgające staroirańskiego kultu ognia i kultu słońca.

      Miejscem najważniejszym dla wierzących jest grób szeika Adi(1074-1162): islamskiego mistyka, urodzonego w Libanie, który w tym miejscu przebywał i uważany jest przez Jezydów za inkarnację najwyższego archanioła.

      Czy i ilu wierzących przebywa w Lalisz, tego nie wie nikt. Jezydzi w pośpiechu opuścili Irak i przebywają obecnie w diasporach w Europie, Ameryce i Australii. Państwo Islamskie, niedawno uznało oficjalnie ich religię za "religię pogańską z okresu przed-islamskiego" i w ten sposób uzasadniało swoje okrucieństwa wobec jej wyznawców.

      Co będzie z Lalisz i czy jesienią odbędą się wielkie uroczystości, jest problematyczne.

      https://fs1.directupload.net/images/user/150425/a6y3m65j.jpg

      https://fs1.directupload.net/images/user/150425/j6dircct.jpg
    • m.maska Saut d'Eau 02.05.15, 14:29
      Saut d'Eau

      Sodo tak brzmi po kreolsku Saut d'Eau (z francuskiego: wodospad), to nazwa małego miasteczka w gminie Mirebalais w samym sercu Haiti. W położonym około 60 km na północ od Port-au-Prince, Sodo, znajduje się najdziwniejsze sanktuarium świata: nigdzie indziej połączenie wiary katolickiej i afrykańskiego voodoo nie jest tak oczywiste i z taką żarliwością przeżywane.

      Głównym miejscem przyciągającym turystów jest piećdziesięciometrowa kaskada której wody spływają z Montagne Terrible(1434m), do tego miejsca prowadzi, otoczona bujną roślinnością, stroma kamienista droga.

      W 1848 roku miała się tam okazać Maria Panna: w aureoli z gwiazd z dzieciątkiem na ręce - siedziała na wierzchołku palmy, jak opowiadali ci, którzy mieli być świadkami tego zjawiska.

      Pewien gorliwy duchowny nakazał ścięcie drzewa, żeby uniemożliwić odprawianie "zabobonnych rytuałów" - i tym samym osiągnął dokładnie coś przeciwnego: dzisiaj rocznie tysiące wiernych pielgrzymuje do wodospadu, który jest nie tylko miejscem pojawienia się Maryi Panny, ale przede wszystkim miejscem w którym przebywa Loa - duch, który w wierzeniach voodoo jest łącznikiem między ludźmi i najwyższym Bogiem (Bon Dieu).
      Główną postacią jest Erzuli Dantor, odpowiednik Marii Panny w wierzeniach voodoo, raz przedstawiana jako klasyczna postać Madonny, innym razem jako uwodzicielska mulatka.

      Zwykle w skąpej odzieży, wierzący zanurzają się w wodzie, stapiając się z bóstwem które wzywaja, wielu popada w trans.

      Kapłani i kapłanki voodoo celebrują swoje rytuały, zaklinają bóstwa przy pomocy tzw. Veve, są to niewielkie symbole rysowane na ziemi.

      Wiara katolicka i voodoo zlewają się ze sobą, co szczególnie widoczne jest w dniu 16 lipca, podczas Święta Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel, jest to jednocześnie najważniejsze święto w kalendarzu voodoo.

      Po rytualnej kąpieli tysiące pielgrzymów, w kościele w Sodo, poświęca różance i świece.

      Katastrofalne trzęsienie Ziemi w 2010 roku, nie wstrząsnęło ani trochę wiarą Haitańczyków. Od tego czasu przybywa coraz więcej pielgrzymów.

      https://fs1.directupload.net/images/user/150502/huf2cvna.jpg

      https://fs1.directupload.net/images/user/150502/ql8ybpdz.jpg
    • m.maska Meszhed 08.05.15, 12:42
      Meszhed

      Meszhed, położony 850 km na wschód od Teheranu, z 2,5 milionem mieszkańców, jest drugim największym miastem Iranu i najświętszym.

      To tam znajduje się grób imama ar-Reida(Reza) jednego z dwunastu świętych szyickiego islamu, który wraz z prorokiem Mahometem i jego córką Fatimą należy do "14 nieomylnych".

      Jego mauzoleum uważane jest, po Mekce za najważniejsze miejsce pielgrzymek szyitów.

      Rocznie odwiedza kompleks budowli, posiadających siedem dziedzińców wewnętrznych i hal modlitewnych na obszarze 600 000 metrów kwadratowych, około 20 milionów pielgrzymów.

      Przy tym natłoku, mimo kilku hoteli pięciogwiazdkowych, często trudno jest znaleźć nocleg.

      Odwiedziny położonego na dawnym "szlaku jedwabnym" miasta, jest interesujące nie tylko dla pielgrzymów. Można tam obserwować sposób życia, zetknąć się z rodzimą sztuką.
      Trzy wielkie bazary, w tym sławny "bazar szafranowy" nalewa do najczęściej odwiedzanych przez turystów.
      Jednak przyćmiewa je: Sanktuarium Imama Rezy wraz z muzeum, biblioteka, uniwersytet teologiczny, stołówka pielgrzymów i meczet Goharshad.

      Meczet z XV wieku jest arcydziełem architektury islamskiej i wraz z 6000 metrów kwadratowych zieleni - największy na świecie; może być odwiedzany nie tylko przez muzułmanów(także przez kobiety), tylko mauzoleum imama stanowi tabu.

      Imam ar-Rida, był bezpośrednim potomkiem proroka Mahometa. W roku 818, otruł go jego władca, Kalif al-Mamun. Pełnił funkcje religijne, ale był też uzdrowicielem, napisał sławny traktat - tak mówią przekazy - o przywracaniu wzroku ślepym silą swojego spojrzenia.

      https://fs2.directupload.net/images/user/150508/si5tt4jq.jpg
    • m.maska Mont-Saint-Michel 24.06.15, 13:04
      Mont-Saint-Michel

      Granitowa skała położona na morzu, 55 000 metrów kwadratowych a na niej wznoszące się na wysokość 157 metrów, jak rycerski zamek, potężne opactwo - to legendarne Mont-Saint-Michel.

      Niewielka wysepka od dawna połączona sztuczną groblą z lądem, od czasów Średniowiecza do XVII wieku była głównym miejscem pielgrzymek w Europie. Tam zatrzymywali się pątnicy pielgrzymujący Drogą Św.Jakuba - przybywali królowie Anglii i Francji do świętej góry, która przez wiernych porównywana była z górą Synaj.
      W nieustannie szarpanej wojnami Europie szukano schronienia w opactwie, którego patronem jest Święty Michał Archanioł, wierząc w opiekę tej wojowniczej świetlanej postaci, przed złymi mocami.
      W roku 708 Archanioł Michał miał osobiście polecić pustelnikowi o imieniu Aubert budowę kościoła na wysepce. Z czasem dzięki hojnym datkom pielgrzymów powstało opactwo, do którego dzisiaj rocznie zdąża 3,5 miliona odwiedzających.

      Od początku XXI wieku wraz z nowo budzącym się zainteresowaniem pielgrzymowaniem wśród turystów przybywa tych, którzy wędrują pieszo.

      Obecnie francuscy historycy drobiazgowo opisują i odwzorowują na mapach stare drogi pątników.
      Popularna droga prowadzi na przykład 330 kilometrów z Rouen w Normandii do Mont-Saint-Michel.
      "Niebiańskie Szlaki", tak nazywano w Średniowieczu trasy pielgrzymek na Mont-Saint-Michel i niektóre z miast znajdujących się na ich szlaku noszą wciąż w swych nazwach słowo "Montjoie": Góra Radości.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-17u-cfa5.jpg

      Są dużo piękniejsze foty Le Mont-Saint-Michel, ale w tym przypadku pokażę swoją... byłyśmy tam przed trzema laty razem z AL i to było nie lada przeżycie.

      Tutaj nasza wycieczka na video...

      www.youtube.com/watch?v=49IXBYv38KE&noredirect=1

      I link na początek naszej przygody na Le Mont Saint Michel

      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,139783459,139810831,Le_Mont_Saint_Michel.html
      • rena-ta49 Re: Mont-Saint-Michel 24.06.15, 15:40
        Fajne ujęcie.
        • al-szamanka Re: Mont-Saint-Michel 25.06.15, 09:28
          rena-ta49 napisała:

          > Fajne ujęcie.

          Noooooo... i marzy nam się jeszcze raz tam pojechać i tam właśnie przenocować.
          • m.maska Re: Mont-Saint-Michel 25.06.15, 13:44
            al-szamanka napisała:

            > rena-ta49 napisała:
            >
            > > Fajne ujęcie.
            >
            > Noooooo... i marzy nam się jeszcze raz tam pojechać i tam właśnie przenocować.

            i zobaczyc przyplywy i odplywy wink zwlaszcza podczas pelni Ksiezyca wink
    • m.maska Croagh Patrick 27.07.15, 02:23
      Croagh Patrick

      Święta góra Irlandii "Croagh Patrick" widoczna jest już z daleka. Na wysokość 764 metrow wyrasta z płaszczyzny stożek w północno-zachodniej części wyspy; ponad 100 000 ludzi każdego roku wspina się na jej szczyt - śladami Świętego Patryka.

      W roku 441 n.e. patron Irlandii miał w tym miejscu 40 dni pościć i modlić się. Wg przekazów do dnia dzisiejszego widoczne są na skale ślady jego kolan.

      Również to, że w Irlandii nie ma węży jest wg wierzeń związane z pobytem Świętego: ponieważ demony zakłócały jego medytacje, miał on zrzucić z góry dzwon i w ten sposób na zawsze przegnać z niej gady.

      Niewielki poświęcony kościół zbudowany na początku XX wieku, jest celem pielgrzymek. Wg legendy w tym samym miejscu stała kiedyś zbudowana przez samego Świętego Patryka kaplica.

      Dumnie twierdzą Irlandczycy, że Croagh Patrick jest najstarszym sanktuarium na świecie, w końcu wierni, co jest udokumentowane, pokonują drogę na szczyt już od 1500 lat. Jednak pierwotnie nie były to pielgrzymki chrześcijańskie a związane z rytuałem celtyckim.

      Jak niewiele dzieli pogaństwo od chrześcijaństwa widać w najważniejszym dniu sezonu pielgrzymkowego: "Reek Sunday" (Reek to potoczna nazwa góry). Każdego roku w ostatnią niedzielę lipca spotyka się tam do 20tys. pielgrzymów, aby wspólnie - wielu boso - rozpocząć wspinaczkę na górę. Reek Sunday pierwotnie był najwyższym świętem w kalendarzu celtyckim, dzień boga Lugh i początek żniw.
      Również rytuały wykonywane podczas dwu albo trzygodzinnej dosyć uciążliwej wspinaczki nawiązują do pogańskich zwyczajów: siedem razy pielgrzymi okrążają stos kamieni Leacht Benan, siedem razy kamienne łóżko na którym wg legendy sypiał Święty Patryk i siedem razy każdy z trzech stosów kamieni na "Cmentarzu dziewic" na szczycie.

      Zapierający dech widok na Clew Bay i jego ponad 350 wysp jest dla pielgrzymów nagrodą za te wspinaczkę. Zatoczka miała powstać na skutek uderzenia dzwonu, który Święty Patryk z wielką silą zrzucił z góry.

      https://fs2.directupload.net/images/user/150727/fvrxq39t.jpg
    • m.maska Santiago de Compostela 26.09.15, 03:16
      Santiago de Compostela

      Miasto w północno-zachodniej Hiszpanii, do którego łatwo można dotrzeć samolotem; międzynarodowe lotnisko jest oddalone zaledwie o 15 km od centrum. Jednak tradycja nakazuje żeby wejść do miasta pieszo, Drogą Św.Jakuba, która w rzeczywistości jest gęstą siecią dróg i ścieżek.

      Santiago de Compostela wraz z Jerozolimą i Rzymem należy do trzech najważniejszych sanktuariów chrześcijaństwa.

      Celem od dziesięciu lat nieustannie zwiększającej się liczby pielgrzymów (w roku 2014 było ich 237 886) jest kościół w którym znalazł miejsce spoczynku święty Jakub. Niezliczone legendy opowiadają jak szczątki apostoła zmarłego śmiercią męczeńską w Jerozolimie przybyły do Hiszpanii.

      Przez Kościół(ale nie przez historyków) są te relikwie w każdym razie uznawane jako prawdziwe, co sprawia, że pobożni pielgrzymi od ponad tysiąca lat zmierzają na ten najbardziej wysunięty cypel Europy.

      Dla ludzi będących tygodniami pieszo w drodze wejście do tej potężnej budowli z XI/XII wieku stanowi ogromne przeżycie. Tradycyjnie obejmowana jest wielka figura siedzącego apostoła w podzięce, że przetrzymali trudności podróży. Kto porządnie prowadzi swój paszport pielgrzyma i stempluje go na każdej przewidzianej stacji, w Biurze Pielgrzymów w Casa do Déan(Rúa do Vilar w pobliżu katedry) otrzymuje oficjalny dokument pielgrzyma.

      Santiago liczące 90tys. mieszkańców jest przygotowane na wielu gości. Powstały hotele, pensjonaty, restauracje. Najlepszy na pewno hotel "Hospital de los Reyes Católicos" znajdujący się w historycznym centrum miasta jest wprawdzie drogi ale warto tam zajrzeć, choćby na drinka w barze, jest on uważany za jeden z najstarszych i najpiękniejszych hoteli na świecie, znajduje się w byłym hospicjum pielgrzymów, zbudowany w XVI wieku przez "katolickich królów" Ferdynanda i Izabellę.

      Kolejną atrakcją Santiago są "botafumeiro" - ośmiu specjalnie w tym celu wyszkolonych mężczyzn "tiraboleiros" rozhuśtują ogromne kadzidło o wysokości 1,60m i wadze 62kg wiszące na linie długości 66metrów, które osiąga prędkość 65km/h. Ten spektakl odbywa się o określonym czasie, ale za około 300€ można go też zamówić.
      Funkcja jaką spełniało "botafumeiro" właściwie dzisiaj straciła na znaczeniu: służyła temu żeby rano oczyścić powietrze po zapachach pielgrzymów, którzy niegdyś setkami spali jedli w korytarzach.

      https://fs5.directupload.net/images/user/150926/z6wt2pr5.jpg
      • m.maska Re: Santiago de Compostela 26.09.15, 03:19
        A tak prezentuje sie w Mini-Europie w Brukseli... w miniaturze

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/itqm-29g-ae58.jpg

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka