m.maska
26.07.15, 00:40
Wyobrazam sobie, ze jesli sie na cos czeka, co nie wiadomo kiedy nastapi a moze oznaczac katastrofe, to musi byc straszne oczekiwanie... 6 tygodni, czy moze tylko 3 a moze i 10... kazdego dnia moze zadzwonic do drzwi listonosz z listem poleconym... i strach, co przyniesie... moze nic waznego a moze wyrok, ktory odbije sie na calym dotychczasowym zyciu... nie wspolczuje tym, ktorzy sami sobie zafundowali taki los... nalezy im sie, bo na to zasluzyli. Nie mozna zywic sie nienawiscia, zyc dla nienawisci - wrecz cieszy mnie, ze przeznaczenie wydaje wyroki i wystawia rachunki...