klara_izydor
30.07.15, 13:35
Czytam Twoje przemyślenia i zastanawiam się : czy można być "zboku" bez zacięcia artystycznego?
Artystka ze mnie żadna,ale zboczona jestem zdecydowanie.Nawet jeden Dottore to potwierdza,chociaż - delikatnie - nazywa to parafilią.
Jak zwał,tak zwał,dobrze,że trafiłam w małżeństwie na drugiego takiego zboka.
P.S. Mój parafilny NL tarzał się po mchu dopiero przy 48 zawale.