Rolnicy/w Wielkopolsce chłopów pańszczyźnianych nie było/murarze,sadownicy,sklepikarze.
Rodzice przed wojną zaliczyli cztery klasy szkoły podstawowej.Ojciec marzył o karierze stolarza,ale w trakcie powojennej edukacji okazało się,że jest bardzo zdolny.Skończył liceum i studia chemiczne w Łodzi.
I to był pierwszy "inteligent" w mojej rodzinie.Ale pociągnął za sobą siostrzeńca,który skończył w Polsce fizykę i astronomię,zrobił doktorat z astronomii,a następnie udało mu się przez Heidelberg - uciec z rodziną do USA.
Można go znaleźć pod - zdzislawmusielak.uta.edu.
Domniemywać należy,że gdyby nie PRL - ci dwaj nie skończyliby studiów.
Mnie już było łatwiej,bo byłam "inteligentką" w drugim pokoleniu

P.S.Punktów za pochodzenie nie dostałam,ale za to przekaz,że wykształcenie jest najważniejsze