m.maska 23.03.17, 15:37 Do Guadix przyjechałyśmy z Baezy, opis tego renesansowego miasteczka znajduje się pod tym linkiem: forum.gazeta.pl/forum/w,101385,163608960,163608960,Baeza_11_10_2016.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 23.03.17, 16:06 Z Baezy do Guadix droga prowadziła nas wśród wzgórz i pagórków i znowu jak okiem sięgnąć gaje oliwne, a gdzieniegdzie posiadłości producentów oliwy a nawet całe osiedla - położone tak uroczo, że krajobraz sprawia, że zapomina się, że to wciąż Europa. No i pogoda - pogoda była jak marzenie, bezchmurne szafirowe niebo, ale my jechałyśmy na południe i miało się okazać, że to był ostatni tak piękny dzień. No tak, same sobie sterem, okrętem żeglarzem - jeśli widzimy coś godnego uwagi zatrzymujemy się - bo nie musimy się na nikogo oglądać... tak było i tym razem - zatrzymałyśmy się kilka razy na tym nie tak znowu długim odcinku trasy. To tam AL kupiła śliwki, których nie zapomnę długo... może znowu uda eis następnym razem - po prostu takie śliwki były kiedyś i u nas - delikates. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 24.03.17, 00:17 Guadix W Guadix urodził się Pedro de Mendoza(1487-1537), założyciel Buenos Aires. Miasto jest nieduże, ma około 20 tysięcy mieszkańców, położone w niecce, silna erozja otaczających go kopulastych formacji skalnych spowodowała, że przypomina krajobraz pustynny. Guadix było ważnym miastem w okresie panowania Maurów w Hiszpanii, a twierdza Alcazaba była do XVI wieku wielokrotnie przebudowywana. Wyczytałam, że najlepszy widok na Barrio de Santiago jest właśnie z Alcazaby – niestety była ona w tym czasie zamknięta, dlatego zaczęłyśmy poszukiwać „miradores” – punktów widokowych, których jest tam wiele. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Guadix - 11.10.2017 24.03.17, 04:58 m.maska napisała: > Miasto jest nieduże, ma około 20 tysięcy mieszkańców, położone w niecce, silna > erozja otaczających go kopulastych formacji skalnych spowodowała, że przypomina > krajobraz pustynny. Nie tylko erozja ale i koloryt. Do tego przerazliwe slonce i intensywnie chabrowe niebo... wszystko kojarzylo mi sie z Maroko. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 24.03.17, 11:06 Guadix – miasto jaskiń Guadix jest znane głownie z powodu dzielnicy Barrio de Santiago zwane także Barrio troglodita ze swoimi wygrzebanymi w lessowych skałach jaskiniowych mieszkaniach. Widoczne są tylko wyrastające z pagórków bielone wapnem kominy i przednie ściany. Mieszkania są podłączone do sieci elektrycznej i wodociągowej i bardzo często komfortowo wyposażone. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 24.03.17, 11:08 Spękany płaskowyż Guadix, wpisany jest w krajobraz czerwonej glinki, która cały wachlarz swoich barw prezentuje w świetle zachodzącego Słońca – tak wyszło, że właśnie o tej porze znalazłyśmy się w odpowiednim miejscu o odpowiednim czasie. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 24.03.17, 11:35 La Catedral de la Encarnación(Katedra Inkarnacji)(1510-1796) – zbudowana na fundamentach głównego meczetu, prezentuje trzy style : renesans, barok i neoklasycyzm. Budowę rozpoczęto w roku 1510, jej wieża pochodzi z XVII wieku. Za północną barokową fasadą znajduje się wyjątkowo udana, pomniejszona wersja katedry w Maladze – no cóż, katedry w Guadix nie mogłyśmy zobaczyć wewnątrz, ale z tego opisu wynika, że wynagrodziłyśmy sobie to w Maladze. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 24.03.17, 12:22 I jeszcze kilka fotek katedry... pustka wokół, Słońce chyliło się ku zachodowi, katedra była już zamknięta - za późno. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 24.03.17, 17:48 Guadix – Barrio Troglodita Mimo wszystko tym razem zależało nam na tym żeby w hotelu być dostatecznie wcześnie żeby jeszcze obejrzeć okolice. Jak się okazało dojazd pod wskazany adres wcale nie był taki prosty. System nawigacyjny nie rozpoznawał jaskiń. Pozostawał telefon do hotelu. Właściciel podał mi namiary, tzn. kierunek w jakim mamy jechać i co dalej? kiedy staje się na rozdrożu? Na nasze szczęście pojawiła się pani z pieskiem, która wskazała nam drogę.... jechałyśmy między wysokimi skałami i nagle... wyjechałam zza zakrętu i kompletnie oślepiło mnie słońce, to tak jak siedzieć przed żarówką - AL patrząca z boku krzyknęła tylko: uważaj! ponoć już zjeżdżałam na pobocze. No ale, dalej poszło już gładko. Teraz nastąpi cała seria zdjęć naszego hotelu i jego okolicy - rzadko poświęcam szczególną uwagę naszym noclegom, ale ten był szczególny - zamieszkać w jaskini, nawet jeśli tylko na jedną noc... Cuevas Abuelo Ventura - Cuevas trogloditas transformadas en apartamentos turísticos en Guadix.(Groty troglodytów przekształcone na apartamenty turystyczne w Guadix) - i to był nasz hotel. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 02:28 Już Rzymianie mieli tak mieszkać – a mianowicie w jaskiniach. Barrio de Santiago w Guadix wygląda jak szkoła ekologicznego budownictwa: zielone maty wybrzuszają się nad pagórkami, które właściwie są podziemnymi mieszkaniami, ponad nimi wystają bielone kominy, na niebiesko pomalowane drzwi prowadzą do dalszych pokoi "wyrzeźbionych" w skale. O ile dawniej służyły takie jaskinie jako kryjówki, to już dawno przestały być uważane za świadectwo zacofania. Nasz hotel posiadał nawet kryty basen Właśnie tą drogą widoczną na dolnych fotach przyjechałyśmy, innej nie ma. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 02:45 Guadix – Barrio Troglodita Mieszkać jak kret... W eleganckim Guadix można w lokalnej gazecie przeczytać: wynajmę jaskinię mieszkalną, podziemną, cztery pokoje, ogród, plac tenisowy, albo: sprzedam pagórek, przygotowany pod wykop, z widokiem na sierra. Obszar zamieszkałych skalnych jaskiń – około dziesięciu procent spośród dwudziestu tysięcy mieszkańców Guadix, tak mieszka – przypomina gigantyczny trawnik opanowany przez krety, z którego wystają tylko bielone gliniane kominy, i wcale źle nie mieszkają. Nie jest świadectwem biedy mieszkać w jaskini w Barrio de Santiago. Architekci wrażliwi i na ochronę środowiska chwalą taką formę zamieszkania, bez klimatyzacji i ogrzewania. A wg spekulacji zamieszkiwano tam już w czasach Rzymian, później Maurowie i Żydzi wykopywali sobie „mieszkania” w skałach lessowych i wapiennych. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 02:51 Przez cały rok wewnątrz panują prawie stałe temperatury, latem jaskinie dają schronienie przed upałami, zimą przed chłodem. Bieżąca woda i prąd od dawna są standardem. Kolejną zaletą tych jaskiniowych mieszkań, za które nikt nie pobiera czynszu jest to, że można jest dowolnie powiększać. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 02:54 Włóczyłyśmy się po okolicy, aż... aż się ściemniło... Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 02:59 ... a potem poszłyśmy na kolację, oczywiście jak to w dzielnicy troglodytów, do restauracji w jaskiniach - bo to był wręcz labirynt pomieszczeń - nieźle tam musieli "rzeźbić" w tej skale, która wznosiła się nad nami. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 06:00 A w jaskiniowej restauracji przykolegował się do nas jaskiniowy kiciuś, który świetnie wyczuł, że z naszego stołu na pewno coś mu skapnie... no i się nie pomylił, gdyż często gęsto raczyłyśmy go smakowitymi kąskami Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 13:56 A teraz pokażę jak "jaskiniowcy" przygotowali apartamenty dla turystów... Co AL próbowała kombinować ze swoim telefonem komórkowym nie wiem, jedno jest pewne "jaskiniowcy" dopóki nie wyjdą na powierzchnię, sieci nie mają... to samo dotyczy netu - ten można było sobie złapać w pobliżu restauracji, ale tylko na zewnątrz za to jaskiniowy apartament miał telewizor, którego jak zwykle nie włączałyśmy, ale widzę na focie, że był , ciepłą wodę, klimy nie potrzeba - bo tam eis upał nie dostaje, cisza, spokój, nie słychać kompletnie nic co dzieje się w sąsiedztwie. Po poprzednich dwóch nocach w Granadzie, gdzie na dole była knajpa i odbywała się impreza, taka błoga cisza i całkowita izolacja to było coś czego nam było potrzeba. ... a tam za zasłonką to "szafa" była, czyli drąg na którym wisiały wieszaki Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 14:04 U jaskiniowców... I po co zwozić cegły, beton, jeśli można sobie wszystko "wyrzeźbić" samemu, wg potrzeb, zrobić przepierzenie, wygrzebać szafkę, na buty czy półeczkę - tanio i praktycznie. W apartamencie było wszystko co niezbędne, nawet dłuższy pobyt tam można byłoby wziąć pod uwagę. Okolica bardzo malownicza, jest na czym oko zawiesić, przy pięknej pogodzie duży teren przygotowany na wystawienie leżaków - kryty basen, który latem można otworzyć - a teraz krajobraz może nawet wygląda kiczowato... na tle Sierra Nevada całe połacie kwitnących migdałowców. Odpowiedz Link
m.maska Guadix - 12.10.2017 25.03.17, 17:42 Następnego ranka rzuciłyśmy się do oglądania okolicy przy promieniach wschodzącego słońca... AL postanowiła dokarmić nas świeżymi migdałami... Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 12.10.2017 25.03.17, 17:45 ...krajobraz w promieniach wschodzącego Słońca był równie kolorowy, chociaż góra, która dała schronienie tym, którzy wydrążyli w niej jaskinie, rzeczywiście promieniała czerwienią. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 12.10.2017 25.03.17, 17:52 Byłyśmy tak zaaferowane i tak bardzo chciałyśmy jeszcze to wszystko obejrzeć zanim pojedziemy dalej, że zupełnie zapomniałam o tym, że to był jedyny hotel na naszej trasie gdzie w cenie noclegu było także śniadanie - a przypomniałam sobie o tym dopiero po powrocie... AL oddając klucz została nawet zapytana: a co ze śniadaniem.... no tak, gdybyśmy były ze zorganizowaną wycieczką, nie byłoby mowy o takim "przeoczeniu": państwo jutro o godzinie 8 stawią się na śniadanie w restauracji - a my? jak wolne ptaki i troch nieprzytomne - najadłyśmy się tłuczonych przez AL kamieniem migdałów. Za to mogłyśmy jeszcze oblecieć całe jaskiniowe osiedle. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 12.10.2017 25.03.17, 18:00 W dali nad horyzontem widoczne już było zbliżające się załamanie pogody... Te żółte kuleczki, to owoce drzewa truskawkowego, nie były jeszcze dojrzale, niestety - dopiero miałybyśmy ucztę, migdały plus owoce drzewa truskawkowego... zawsze można było jeszcze dogryźć oliwkami. Był 12 października, narodowe święto Hiszpanii - rocznica odkrycia Ameryki przez Kolumba. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 12.10.2017 25.03.17, 18:04 Jeszcze ostatnie spojrzenie na osiedle jaskiniowców, i obwieszone migdałami drzewa... czas na nas... Ten pałacyk na ostatnich fotkach, wtopiony w skałę, dojrzałam jeszcze na obrzeżu Guadix... jechałyśmy na południe, na Costa Tropical. Odpowiedz Link
al-szamanka Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 17:16 m.maska napisała: > A teraz pokażę jak "jaskiniowcy" przygotowali apartamenty dla turystów... > Co AL próbowała kombinować ze swoim telefonem komórkowym nie wiem, jedno jest p > ewne "jaskiniowcy" dopóki nie wyjdą na powierzchnię, sieci nie mają... > A próbowałam, próbowałam, z nadzieją, że zaskoczy. Ale przypomnij sobie, że i na zewnątrz były kłopoty. Miałam dwie komórki, dodzwoniłam się tylko z jednej i tylko jeden raz. Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2016 25.03.17, 20:37 ERRATA - no tak, w tytule popelnilam blad... powinien byc rok 2016 Odpowiedz Link
m.maska Re: Guadix - 11.10.2017 25.03.17, 20:44 Z Guadix jechałyśmy już na południe, na wybrzeże Costa Tropical, do Nerja... link w obrazku: (link) Odpowiedz Link