kogucik.2872
14.06.14, 22:15
W Polsce studiuje w tej chwili prawie 2 miliony osób. 100 tysięcy z nich kształci się na więcej niż jednym kierunku. - Często młodzi ludzie wybierają drugi kierunek studiów, bo lubią się uczyć, interesują się czymś, ale nie chcą pracować w danym zawodzie, albo mają problem ze zdecydowaniem się na jeden konkretny - mówi Dominika Staniewicz, ekspert rynku pracy BCC, wykładowca Collegium Civitas i wiceprezes agencji rekrutacyjnej. Jej zdaniem jeżeli świadomie wybieramy drugi kierunek, wiedząc co chcemy w życiu robić, to różnorodność wiedzy może pomóc nam znaleźć pracę. - Wiele osób, które studiują więcej niż jeden kierunek ląduje potem na uczelni. Na rynku pracy drugi kierunek nie ma większego znaczenia, chyba, że właśnie chcemy pracować naukowo, albo decydujemy się na to po latach, bo chcemy zmienić pracę, branżę, przekwalifikować się - dodaje.
Ważne jest by pamiętać, że z powyższej opcji (zmiana kierunku, nie równoczesne studia) możemy skorzystać tylko raz. Każdy następny kierunek studiów będzie już płatny bez względu na wyniki.
Według portalu Wyborcza.pl ceny różnią się dość znacznie i wahają od kilku do nawet 20 tysięcy za rok. Uczelnie mają dowolność w tej kwestii. Na Politechnice Poznańskiej oraz w Szkole Głównej Handlowej studenci za drugi kierunek płacą tyle samo, co zaoczni. Politechnika Warszawska ustaliła stałą cenę za godzinę zajęć – 15 zł. Im więcej zajęć na danym kierunku, tym wyższa opłata.
Jak można się domyślić najdroższe studia, to te medyczne (nawet 24 tysiące), a najtańsze – humanistyczne (już od 1000 zł).
tak. Bieda i bezrobocie. Studenci zapewne kradną niemieckie samochody, żeby wydolić na ten drugi kierunek. Bo rodzice przesz też biedni, bo bieda i bezrobocie. Polemika z debilem.
Biedne ewentualne dzieci - ograniczone do zawodówki bo studia są dla tych co uciekają przed bezrobociem.
nie chlajcie tyle - to naprawdę szkodzi.......