W Banku Światowym...

20.11.18, 17:44
W Banku Światowym może pracować wyłącznie Ola Kwaśniewska albo Michał Tusk
Polityka/Listopad 20, 2018 14:44 /Matka Kurka

Coraz ciężej w przestrzeni publicznej o treść, która nie byłaby brednią, machloją, łgarstwem, zwykłą blagą. Twórcy tej moralnej i intelektualnej paszy dla ludzi, doskonale zdają sobie sprawę z mechanizmów rządzących tego rodzaju przekazami. Główny tryb mechanizmu to zwykle ludzkie lenistwo i niechlujstwo, nie chce się jednemu z drugim sprawdzić jaką paćkę połyka i tak się tworzy masowe przekonanie, że co się pojawi w gazecie, czy Internecie ma jakikolwiek związek z rzeczywistością. Z wybrzmiałej już ”afery” KNF zostały trzy słowa: „40 milionów” i „szumidła”. Taka jest percepcja masowego odbiorcy i taki przekaz do niego dostosowany.

Jeśli jakaś brednia stanie się przebojem dnia, to jest śpiewana przez tłumy, a zaledwie garstka sprawdza, kto i po co skomponował tę melodię i kto dopisał słowa. Wczoraj stało się jasne, że na „aferze” KNF daleko się nie zajedzie bez odpowiednio głośnego nazwiska, no i takie nazwisko się znalazło. Syn Mariusza Kamińskiego został powiązany z nagraniem rozmowy TW Czarneckiego i Chrzanowskiego, ale w taki sposób, że nawet na mnie ta operacja propagandowa robi wrażenie. Pierwszy zabieg propagandowy polega na odebraniu podmiotowości głównemu bohaterowi. Każdy człowiek ma swoje imię i nazwisko, swoje życie, pasje, wykształcenie. Kacper Kamiński w ułamku sekundy stracił wszystko, bo był potrzebny wyłącznie w roli „syna Kamińskiego”. Propaganda ma się nieść jak „40 milionów” i „szumidła”. Trzeba utrwalić w głowach szarej masy, że chodzi o syna konkretnego polityka, dalej to już idzie z górki.

„Synowi Kamińskiego” pracę załatwił Adam Glapiński prezes Narodowego Banku Polskiego, który „pojawia się w tle afery KNF”, a skoro tak, to Mariusz Kamiński staje się następnym „tłem afery”. Nic w tym przekazie nie ma związku z prawdą i faktami, wszystko jest jedną wielką brednią zbudowaną na szukaniu kija i pałki. Wystarczy chwilę się zastanowić jak to możliwe, że Polska „wykluczona przez wszystkie międzynarodowe instytucje” z powodu „pisowskich rządów” nagle rozdaje stanowiska w Banku Światowym? Sprawa jest prosta jak drut, Polsce jak każdemu innemu krajowi przysługuje z automatu stanowisko w tej strukturze i z urzędu przedstawiciela Polski wskazuje właśnie prezes NBP. Czy to Kacper Kamiński został wskazany przez Adama Glapińskiego na polskiego przedstawiciela w Banku Światowym? Bzdura!

Polska dostała stanowisko wicedyrektora wykonawczego i w lipcu tego roku rzeczywiście Glapiński oddelegował do Banku Światowego w Waszyngtonie, ale Katarzynę Zajdel-Kurowską, nie Kacpra Kamińskiego, który został jej doradcą. Z kolei doradcę mianuje dyrektor wykonawczy, czyli szef Katarzyny Zajdel-Kurowskiej, w tej chwili jest Szwajcar. Za następną rewelację robi pół miliona złotych dla młodego asystenta. Rzeczywiście w Polsce to jest kupa pieniędzy, ale przypomnę, że mówimy o pensji rocznej, posadzie w Banku Światowym, a miejsce pracy to Waszyngton, gdzie zarabia się w dolarach. Kacper Kamiński będzie pobierał 10 000 dolarów miesięcznie i to jest stawka średniej jakości maklera, w podrzędnym banku.

Tak wyglądają fakty, które mało kogo interesują, ale załóżmy, że raz „Gazeta Wyborcza” napisała prawdę i Kacper Kamiński dostał posadę w wyniku politycznych układów Mariusza Kamińskiego. Stanowisko w Banku Światowym jest jak najbardziej polityczne, tam powinni zasiadać wyłącznie tacy ludzie, którzy będę reprezentować polskie interesy, w tym interesy polityczne. W wyniku tej nominacji polski podatnik nie zapłacił ani złotówki, Polska nie musiała też kupić francuskich śmigłowców z demobilu, jak to miało miejsce w przypadku posady dla politycznego trolla Tuska. Skąd zatem ta wielka afera się wzięła? Powód jest wyłącznie jeden! Doszło do świętokradztwa, stanowiska polityczne są zarezerwowane dla dzieci Unii Wolności, „Gazety Wyborczej” i innych pieszczochów PRL-u z przeszłością w UB.
    • m.maska Re: W Banku Światowym... 20.11.18, 17:47
      No zawsze to lepsze niz jesli syn laduje w gangu wyludzaczy VAT-u...

      Syn byłego ministra PO zatrzymany. Należał do gangu wyłudzaczy VAT

      Zarzuty dla syna byłego wiceministra infrastruktury i byłego szefa podkarpackiej Platformy Obywatelskiej. Filip R. miał należeć do gangu, który podejrzany jest o wyłudzenia VAT na 6,5 mln zł. Podczas obławy policjanci zatrzymali łącznie siedem osób.

      Rzeszowskie CBŚP rozbiło zorganizowaną grupę przestępczą wyłudzającą podatek VAT. Podejrzani założyli kilkadziesiąt firm, które handlowały między sobą telefonami komórkowymi. Sprzedaż była jednak głównie fikcyjna, a firmy istniały tylko na papierze. Gdyby transakcje przeszły bez echa, skarb państwa mógł stracić 6,5 mln zł.

      Według informacji TVP Rzeszów, jednym z zatrzymanych jest syn byłego szefa podkarpackiej PO. Filip R., syn byłego wiceministra infrastruktury i byłego szefa podkarpackiej Platformy Obywatelskiej został zatrzymany.

      wdolnymslasku.com/2018/01/09/syn-bylego-ministra-po-zatrzymany-nalezal-do-gangu-wyludzaczy-vat-2/?fbclid=IwAR1nxl7PXFjiQjkhAYhZT9XxewWRSE0YXFjVhayuPxdYQcbDvgTbZY3BsSs
      • czarek_sz Re: W Banku Światowym... 20.11.18, 17:54
        GWno o tym napisało TVN się zająknął ?
        • al-szamanka Re: W Banku Światowym... 20.11.18, 18:02
          czarek_sz napisał:

          > GWno o tym napisało TVN się zająknął ?

          I od tej pory ma czkawkę tematyczną.
          Trzeba ich czymś przestraszyć to im przejdzie.
          • czarek_sz Re: W Banku Światowym... 20.11.18, 18:54
            AL my w fabryce w latach 80 tych wydawaliśmy niezależne wydawnictwo pod nazwą Termit. To był miesięcznik który był wydawany przez cztery lata - 82 - 85. Tam była cała prawda. Taki cud że dzięki tej gazetce którą cudem odnalazłem i udowodniłem swoją działalność. Mój ps i artykuły w Termicie. Zweryfikowano że nie kłamałem. Dziś kłamią na potęgę i mówią że mówią prawdę. Nawet Goebels tak nie potrafił.
    • al-szamanka Re: W Banku Światowym... 20.11.18, 17:59
      Jest, jak jest, kurka prawdę ci powie, ale na śmiesznych podwyrkach jeszcze tygodniami będą wklejane prymitywne memy, które z faktami mają tyle wspólnego co ja z Marsjanami.
    • rena-ta49 Re: W Banku Światowym... 21.11.18, 17:12
      Popatrz jaki Kaczor ma posłuch w Banku Światowym,kazał zatrudnić juniora Kamińskiego i ten go zatrudniłsmilesmile
      • czarek_sz Re: W Banku Światowym... 21.11.18, 17:17
        Żenada. Za poprzedniej koalicji zatrudniano na pęczki pociotków i inne barachło. Teraz jak piąta woda po kisielu gdzieś coś to wyją qrwy aż membrany w uszach pękają smile
      • m.maska Re: W Banku Światowym... 21.11.18, 17:21
        rena-ta49 napisała:

        > Popatrz jaki Kaczor ma posłuch w Banku Światowym,kazał zatrudnić juniora Kamińs
        > kiego i ten go zatrudniłsmilesmile

        Ciekawe kto zatrudnial cala rodzinke Rozy von Tunczyk w warszawskim ratuszu.
        • rena-ta49 Re: W Banku Światowym... 21.11.18, 19:15
          m.maska napisała:

          > rena-ta49 napisała:
          >
          > > Popatrz jaki Kaczor ma posłuch w Banku Światowym,kazał zatrudnić juniora
          > Kamińs
          > > kiego i ten go zatrudniłsmilesmile
          >
          > Ciekawe kto zatrudnial cala rodzinke Rozy von Tunczyk w warszawskim ratuszu.
          >
          >

          Cała rodzina Owsiaków żyje z tego co dzieci do puszek nazbierają.
          Córka, partner córki i żona Owsiaka. Cała trójka ma firmy, którym WOŚP zlecała usługi.
          • czarek_sz Re: W Banku Światowym... 21.11.18, 19:39
            Myślisz że tylko rodzina Owsiaka żyje z żebractwa ? tam jest cały zespół ludzi którzy z tego żyją. Leminżeria się na to zrzuca i jeszcze żąda za to szacunku smile antypolskie bydło nie wie że jest dymane we wszystkie otwory smile
        • al-szamanka Re: W Banku Światowym... 21.11.18, 20:42
          m.maska napisała:

          > rena-ta49 napisała:
          >
          > > Popatrz jaki Kaczor ma posłuch w Banku Światowym,kazał zatrudnić juniora
          > Kamińs
          > > kiego i ten go zatrudniłsmilesmile
          >
          > Ciekawe kto zatrudnial cala rodzinke Rozy von Tunczyk w warszawskim ratuszu.

          Po znajomości nie, każde z nich pisało podanie, a konkurencję pokonało wybitną wiedzą i niezwykłymi zdolnościami idealnie pasującymi do danej posady.
Pełna wersja