07.01.09, 08:52
zamieszkują Malaje.
Kobiety - Shemalaje oraz mężczyźni - Hemalaje (wbrew nazwie
kurduplowaci najczęściej).
Obserwuj wątek
    • wacikowa Re: Malezję 07.01.09, 11:35
      A Dakota wcale nie daje;)
      • zbyfauch Re: Malezję 07.01.09, 12:09
        Tak, a Tajowi nie sTaje. ;)

        Ja tu Rysiu właściwie zaszpanować chciałem, że za niecały miesiąc
        będę sobie tych Malajów na żywo oglądał, w ich naturalnym
        środowisku. :)
        • wacikowa Re: Malezję 07.01.09, 15:26
          I bardzo dobrze:) Jedziesz czy może oni do Ciebie?:)
          • zbyfauch Re: Malezję 07.01.09, 16:13
            Najpierw jadę potem lecę. (z Frankfurtu)
            Przecież mówiłem, że będę ich w ich naturalnym środowisku
            oglądał. :)
            • wacikowa Re: Malezję 07.01.09, 16:44
              Tylko mi tam nie zostań na stałe:) Liźniesz trochę obcej kultury:)
              Plaża dzika plaża...:] Cudnie:)
              • zbyfauch Re: Malezję 07.01.09, 16:53
                www.agoda.pl/asia/malaysia/kuantan/swiss_garden_hotel.html
                • zbyfauch Re: Malezję 07.01.09, 16:54
                  "Pracowników w tym hotelu jest bardzo czarujący. Puli jest duże,
                  wygodne i piękne nie skomercjalizowane plaży. Możesz pobyt na plaży
                  i duży zysk pięknej scenerii morza."
                  • zbyfauch Re: Malezję 07.01.09, 16:56
                    "Działalność plaży (jet ski, banana łodzi męski, ATV czynsze,
                    paintball i) nie były operacyjnego z powodu problemów
                    mechanicznych. Pokój gier i sali gimnastycznej, choć właściwie
                    powołania, było gorąco i nudny." :(((
                • wacikowa Re: Malezję 07.01.09, 16:58
                  Podoba mi się:) Ceny też przystępne:)Będziesz królikiem doświadczalnym i jak
                  wydasz opinie-że warto to się wybiorę:]Łap wszystko w obiektywie:)
        • ostatni_koralik hmm... 07.01.09, 22:39
          zbyfauch napisał:

          > [..]właściwie zaszpanować chciałem, że za niecały miesiąc
          > będę sobie tych Malajów na żywo oglądał, w ich naturalnym
          > środowisku. :)
          >


          szpanować czy torturować? pomarznięty lud z czerwonymi nosami:(
          • zbyfauch Re: hmm... 08.01.09, 10:59
            ostatni_koralik napisał:
            > szpanować czy torturować? pomarznięty lud z czerwonymi nosami:(

            Eeee tam zaraz torturować.
            W końcu na razie dzielę z Wami tę niedolę. Do pierwszego lutego.
            Może do tego czasu się ociepli. :)
            • ostatni_koralik Re: hmm... 09.01.09, 16:16
              zbyfauch napisał:

              > Może do tego czasu się ociepli. :)


              nim przyjdzie wiosna?:)

              pl.youtube.com/watch?v=RSTc3EJzr6E
            • ostatni_koralik Re: hmm... 01.02.09, 22:51
              zbyfauch napisał:

              > Eeee tam zaraz torturować.
              > W końcu na razie dzielę z Wami tę niedolę. Do pierwszego lutego.
              > Może do tego czasu się ociepli. :)
              >

              nie ociepliło ale białego dosypało!
              • zbyfauch Re: hmm... 06.02.09, 03:56
                No, dojechalem.....znaczy dolecialem (trzema samolotami) i
                dojechalem samochodem.
                Wyobrazcie sobie, ze tutaj nie ma sniegu i jest dosc cieplo.
                Niesamowite, na poczatku lutego.
                Poza tym...plaza nieomal samotna, woda-zupka...tylko akohol troche
                drogi...ale ogolnie - fantastycznie.

                Pozdrowka z tropika od pustelnika.
        • mieux Re: Malezję 08.01.09, 11:01
          > za niecały miesiąc będę sobie tych Malajów na żywo oglądał.

          Prywatnie czy służbowo?
          • zbyfauch Re: Malezję 08.01.09, 11:43
            mieux napisała:
            > Prywatnie czy służbowo?

            Prywatnie.
            Służbowo to najwyżej do Ludwigsburga mnie wysyłają. :)
            • mieux Re: Malezję 08.01.09, 12:56
              Nie wiem ile ktoś musiałby mi dopłacić, aby zechciało mi się tam lecieć.

              Kiedyś znajomy dwudziestoparolatek powiedział, że gdyby wygrał wycieczkę gdzieś
              do Egiptu czy innego odległego miejsca to wcale by nie poleciał. W domu czuje
              się wystarczająco świetnie.
              Znajomy pięćdziesięciolatek na moje relacje o wczasach w Hiszpanii powiedział: A
              po co się tak męczyć? Ja jeżdżę nad jezioro.

              Teraz jest moda na "zobaczyć i przeżyć jak najwięcej, jak najszybciej". Ja nigdy
              nie naginam się do żadnej mody.

              Jeśli lecisz, bo chcesz, to popieram.
              Najgorzej jest wtedy, kiedy się coś robi tylko dlatego, że robią to inni.
              • zbyfauch Re: Malezję 08.01.09, 13:45
                Cóż, ja lubię podróżować a szczególnie w tropiki.
                W wysokiej temperaturze i przy dużej wilgotności powietrza (albo i
                nie, grunt, żeby było ciepło) czuję się jak ryba w wodzie.
                Nie chrapię i niezależnie od ilości wypitego alkoholu, nie mam kaca.
                Uwielbiam leniuchować na plaży z butelką piwa w ręku.
                Nie wiem czy potrafiłbym tak żyć ale chętnie bym spróbował. :)
                • zbyfauch Re: Malezję 08.01.09, 13:49
                  Zimy natomiast nienawidzę.
                  Nienawidzę śniegu, mrozu i stosów ubrania.
                  Dlatego cieszę się, że mogę sobie tę obrzydliwą porę roku skrócić o
                  trzy tygodnie. :)
                  Późną wiosną i latem jeżdżę do Polski.
                  • mieux Re: Malezję 08.01.09, 19:35
                    Kiedyś nienawidziłam późnej jesieni. Znajomy Włoch zapytał mnie czy dostrzegam
                    promienie Słońca prześwitujące przez drzewa. Obejrzałam sobie drzewa, z których
                    większość liści opadła i faktycznie Słońce przecudnie przechodziło przez nie,
                    liście wręcz świeciły a ich kolory były urzekające. Teraz już lubię listopad i
                    zawsze zerkam na drzewa, które wtedy oglądałam.

                    Zamiast uciekać przed zimą powinieneś postarać się o jakieś piękne przeżycie z
                    nią związane.
                    • zbyfauch Re: Malezję 08.01.09, 19:52
                      mieux napisała:
                      > Zamiast uciekać przed zimą powinieneś postarać się o jakieś piękne
                      > przeżycie z nią związane.

                      Chyba jedynie na zasadzie, że gdyby jej nie było nie doceniałbym cudowności
                      ucieczki. :)
    • modliszka61 Re:Arabię 07.01.09, 20:50
      zamieszkuje ptak o dużym i silnym dziobie.Ara bo wie jak z ludzkimi kobietami
      porozumieć się.Wiem,co mówię,bo jak nad ranem zapytałam:"A właściwie to kto
      ty?",odpowiedział "Shake,shake,shake,seniora"

      pl.youtube.com/watch?v=MEy89l0SOZs
      • zbyfauch Re:Arabię 07.01.09, 21:40
        modliszka61 napisała:
        > (...) odpowiedział "Shake,shake,shake,seniora" (...)

        I co, potrząsnęłaś seniorem? Czy może seniorowi? ;)
        • modliszka61 Re:Arabię 07.01.09, 22:29
          Szejk z całą pewnością poczuł się wstrząśnięty przeze mnie.Mnie to jednak nie
          zmieszało.;P
    • mieux odliczanie 09.01.09, 16:09
      Przejazd sam organizujesz czy firma turystyczna?
      • zbyfauch Re: odliczanie 09.01.09, 16:19
        Wykupiłem całość w biurze podróży.
        Przejazd w obie strony oraz pobyt w hotelu, z wyżywieniem (2
        posiłki). Na miejscu pomyślę dokąd zrobić kilka wypadów.
        • mieux Re: odliczanie 09.01.09, 16:34
          > Wykupiłem całość w biurze podróży.

          To co to za wycieczka.
          Jak ja kupuję wczasy, to sama organizuję dojazd, trwający w jedną stronę ponad
          30 godzin. Czasem o coś zahaczam i wychodzi powrót trwający ponad dwie doby.
          Kupuję bilety przez internet ze stron niemieckich lub francuskich, wyszukuję
          promocji itp. Jeżdżę pociągami, które uwielbiam, intercity express lub tgv. To
          jest prawdziwy wyjazd.
          Twoja podróż to jedynie przemieszczanie się, tracisz przez to wiele ciekawych
          wrażeń. Właściwie to połowę z całości wyprawy. Żądaj zniżki!
          • modliszka61 Re: odliczanie 09.01.09, 17:09
            mieux napisała:
            > Jak ja kupuję wczasy, to sama organizuję dojazd, trwający w jedną stronę ponad
            30 godzin. Czasem o coś zahaczam i wychodzi powrót trwający ponad dwie doby.

            Taki hardcore...
            Ja muszę być na miejscu w okamgnieniu.Długotrwałe przemieszczanie się do celu
            wywołuje we mnie bardzo negatywne emocje. ;)
            • mieux Re: odliczanie 09.01.09, 17:16
              >Długotrwałe przemieszczanie się do celu wywołuje we mnie bardzo negatywne emocje.

              Tyle pociągów, a w każdym tyle wagonów, a w każdym tylu mężczyzn, a każdy ...:)
              To są emocje bardzo, bardzo pozytywne.
              Nie ma wspanialszego wrażenia niż facet w pociągu zagadujący Cię po francusku.
              Kiedyś jechałam całą noc z Filipińczykiem, czysty żywy sex :)
              • modliszka61 Re: odliczanie 09.01.09, 19:30
                mieux napisała: > Kiedyś jechałam całą noc z Filipińczykiem, czysty żywy sex :)

                Ja też całą noc z Filipińczykiem jechałam.Kibitką.Na Syberię.Dowiedziałam się o
                tym pod koniec podróży,gdy wyskoczył ze schowka na parasole.Zdążył mnie jeszcze
                na do widzenia zarazić jakimś paskudnym wirusem,zwanym prezydenckim,który trudny
                jest do wyleczenia.
                • mieux Re: odliczanie 11.01.09, 14:23
                  >Ja też całą noc z Filipińczykiem jechałam ... wyskoczył ze schowka na parasole

                  Słyszałam o statkach aborcyjnych, a Ty jechałaś chyba pociągiem prokreacyjnym z
                  pełnym wyposażeniem, wersja original lux :)

                  Szkoda, że zbyt późno dowiedziałaś się, co było wliczone w cenę biletu ...
              • modliszka61 Re: odliczanie 09.01.09, 19:32
                mieux napisała:

                > Nie ma wspanialszego wrażenia niż facet w pociągu zagadujący Cię po francusku.

                A Francuza wolę sama zagadywać po francusku. ;}
                • ostatni_koralik Re: odliczanie 09.01.09, 21:28
                  modliszka61 napisała:
                  > A Francuza wolę sama zagadywać po francusku. ;}

                  u koralika brak problemu, z wyborem co woli,
                  zagadywać czy być zagadywanym bo ni w ząb niepanimaju po
                  francuskiemu:)
                  • zbyfauch Re: odliczanie 12.01.09, 13:51
                    ostatni_koralik napisał:
                    > u koralika brak problemu, z wyborem co woli,
                    > zagadywać czy być zagadywanym bo ni w ząb niepanimaju po
                    > francuskiemu:)

                    Ciekawe czy tam robią malaja zamiast francuza. ;)
                • mieux Re: odliczanie 11.01.09, 14:29
                  Zbyf chyba nie jest zainteresowany przygodami, tylko naprawdę zależy Mu jedynie
                  na ciepełku.
                  Jestem wzruszona, że trafił nam się taki facet w internecie :)

                  Czy On nas zostawi na 3 tygodnie?
                  Może chociaż jakieś zastępstwo?
                  Albo fotka?
                  • mieux Re: odliczanie 11.01.09, 19:51
                    >Ja też całą noc z Filipińczykiem jechałam ... wyskoczył ze schowka na parasole

                    Zbyf, a może mnie ze sobą zabierzesz zamiast parasola? Jestem tak szczuplutka,
                    że nikt nie zauważy zamiany :)
                    • zbyfauch Re: odliczanie 12.01.09, 13:46
                      mieux napisała:
                      > Zbyf, a może mnie ze sobą zabierzesz zamiast parasola?

                      Rozumiem, że w razie potrzeby staniesz mi na ramionach
                      rozpościerając szeroko sukienkę? ;)
                      • mieux Re: odliczanie 14.01.09, 10:16
                        > Rozumiem, że w razie potrzeby staniesz mi na ramionach rozpościerając szeroko
                        sukienkę? ;)

                        Możemy to nazwać pozycją parasolową lub malezyjską :)

                        Bycie parasolem oznacza też wspólne spacery i wycieczki w Twoich ramionach.
                        • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 10:31
                          mieux napisała:
                          > Bycie parasolem oznacza też wspólne spacery i wycieczki w Twoich
                          > ramionach.

                          Chyba na ramionach, żeby nie było o baranie. ;)
                  • zbyfauch Re: odliczanie 12.01.09, 13:48
                    mieux napisała:
                    > Może chociaż jakieś zastępstwo?
                    > Albo fotka?

                    Rysia współrządzi, zdjęcie jest przecież w preambule a poza tym
                    Malezjanie są również podpięci. Będę się odzywał spod równika.
                    • wacikowa Re: odliczanie 15.01.09, 19:13
                      Odzywaj się słonko w miarę możliwości:) I baw się dobrze:*
                      • mieux Re: odliczanie 15.01.09, 20:54
                        Na razie go nie wypuścimy. Do pierwszego zimuje z nami.
                        Ma ktoś coś na rozgrzewkę dla szefa?
                        • wacikowa Re: odliczanie 15.01.09, 21:26
                          Coś wykombinujecie z rozgrzaniem ;)
                          Podpowiem.."przez żołądek do...;))
                      • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 10:35
                        wacikowa napisała:
                        > Odzywaj się słonko w miarę możliwości:) I baw się dobrze:*

                        Odezwę się Rysiu na pewno.
                        Zastanawiam się czy wziąć laptoka bo w pokoju jest szerokopasmowy
                        dostęp do internetu ale chyba zostawię. Na pewno mają jakąś kafejkę
                        internetową.
                        Na razie się ostrzygłem.
                        • mieux Re: odliczanie 16.01.09, 11:04
                          > Na razie się ostrzygłem.

                          Jak mogłeś tak beze mnie. Włosy to jeden z największych afrodyzjaków, są
                          niesamowicie sexy, a Ty tak po prostu idziesz do jakiejś fryzjerki i pozwalasz
                          jej na to, o czym ja mogę tylko pomarzyć.
                          • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 12:24
                            mieux napisała:
                            > (...)a Ty tak po prostu idziesz do jakiejś fryzjerki i pozwalasz
                            > jej na to, o czym ja mogę tylko pomarzyć.

                            Afro nie posiadałem nigdy ale mimio to, za jakiś miesiąc, dwa,
                            odrosną, to się zgłoszę.
                            • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 18:13
                              zbyfauch napisał:
                              > Afro nie posiadałem nigdy ale mimio to, za jakiś miesiąc, dwa,
                              > odrosną, to się zgłoszę.

                              Tak,tak,przyjdziesz za dwa miesiące jak Ci "pożyczka" nie zasłoni łysiny,bo
                              Twoje włosy to prawdziwa rzadkość.Wtedy najlepiej podpalić.
                              ;)))
                              • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 19:19
                                modliszka61 napisała:
                                > Tak,tak,przyjdziesz za dwa miesiące jak Ci "pożyczka" nie zasłoni
                                > łysiny,bo Twoje włosy to prawdziwa rzadkość.Wtedy najlepiej podpalić.

                                Moje włosy są jeno nieznacznie sfranciszkowane. ;P
                        • wacikowa Re: odliczanie 16.01.09, 15:08
                          > Odezwę się Rysiu na pewno.
                          > Zastanawiam się czy wziąć laptoka bo w pokoju jest szerokopasmowy
                          > dostęp do internetu ale chyba zostawię. Na pewno mają jakąś kafejkę
                          > internetową.
                          > Na razie się ostrzygłem.

                          Nie bierz:) Bo będzie Cię ciągnęło a tak to odpoczniesz:)
                          Weź aparat tylko i wszelakie ładowarki;) Złap wszystkie najpiękniejsze chwile:*
                          Ostrzygłeś się na Bonda?:>
                          • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 16:01
                            wacikowa napisała: (...)

                            Aparat oczywiście wezmę. Mam nadzieję, że nie zgubię, jak poprzedni
                            w zeszłym roku.
                            Laptoka chyba rzeczywiście nie. Jest dość ciężki i szkoda byłoby go
                            stracić.
                            Na Bonda?
                            Króciutko więc chyba na nowego Bonda. :)
                            • wacikowa Re: odliczanie 16.01.09, 18:41
                              zbyfauch napisał:

                              > wacikowa napisała: (...)
                              >
                              > Aparat oczywiście wezmę. Mam nadzieję, że nie zgubię, jak poprzedni
                              > w zeszłym roku.
                              > Laptoka chyba rzeczywiście nie. Jest dość ciężki i szkoda byłoby go
                              > stracić.
                              > Na Bonda?
                              > Króciutko więc chyba na nowego Bonda. :)
                              >
                              >

                              Mrauu:]
                              • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 19:22
                                wacikowa napisała:
                                > Mrauu:]

                                No i wymrauczałaś Rysiu trzy tysiące. :)
                                • wacikowa Re: odliczanie 16.01.09, 19:31
                                  zbyfauch napisał:

                                  > wacikowa napisała:
                                  > > Mrauu:]
                                  >
                                  > No i wymrauczałaś Rysiu trzy tysiące. :)
                                  >

                                  Lapło mi się;)
                        • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 18:23
                          zbyfauch napisał:
                          > Na razie się ostrzygłem.

                          Oszalałeś?!!!!W czym teraz będziesz grał?
                          W tupeciku?!

                          pl.youtube.com/watch?v=HMxhu6W17rM&feature=related
                          • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 19:21
                            modliszka61 napisała:
                            > W tupeciku?!

                            W pickelhaubie wolałbym...
                            • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 19:34
                              Pickelhauba ściąga promienie słoneczne a jedziesz przecież kontynuować "sezon
                              grzewczy" ;}
                        • mieux przygotowania 17.01.09, 13:09
                          Nie zapomnij wyłączyć poczty głosowej i sprawdzania poczty mailowej przez
                          komórkę, bo za wycieczkę zapłacisz podwójnie, nawet jeśli wyłączysz komórkę pod
                          odlotem, a włączysz po zakończeniu wycieczki. To są chwyty operatorów, którym
                          opłaty za rozmowy telefoniczne nie wystarczają. Starają się więc przechytrzyć
                          klienta pakując go w jakieś wyimaginowane usługi.
                          • modliszka61 Re: przygotowania 17.01.09, 13:41
                            Nie zapomnij też spakować mundurka integracyjnego:tych skórzanych stringów
                            zapinanych na rzepy po bokach i spódniczki z trawy.
                            Jak nie znajdziesz stringów,mogę Ci zrobić tutkę z bambusa.Musisz tylko podać
                            aktualny sajz(kingsajz?),bo numer buta,który tak ochoczo zaprezentowałeś,nigdy
                            nie świadczy. :DD
                            Komórki nie zabieraj,weź tylko koc,będę na sąsiedniej wyspie,wystarczą znaki dymne.
                            • mieux Re: przygotowania 17.01.09, 15:03
                              > Nie zapomnij też spakować mundurka integracyjnego:tych skórzanych stringów
                              zapinanych na rzepy po bokach i spódniczki z trawy.

                              Miałam kiedyś spódniczkę z trawy. Jak szłam z orszakiem do morza do publika
                              szeptała, że to pewnie ja jestem królową. Zbyf by więc do mnie pasował.

                              Będziemy Ci wyrzucać na Twoją wyspę zbędne akcesoria typu stringi i tutki, tak
                              więc będziesz wiedziała, co aktualnie robimy.
                            • zbyfauch Re: przygotowania 17.01.09, 15:30
                              modliszka61 napisała:
                              > Nie zapomnij też spakować mundurka integracyjnego (...)

                              Biorę tylko stilonowe kabaretki, pickelhaubę i komórkę.
                              Na miejscu kupię sobie malajskie pepegi.
                              • mieux Re: przygotowania 17.01.09, 16:31
                                Modliszko, Zbyf nie bierze ani trawiastej spódniczki ani skórzanych ... Czy chce
                                się zasłaniać tylko parasolem w mojej osobie?
                                • zbyfauch Re: przygotowania 17.01.09, 16:46
                                  mieux napisała:
                                  > Czy chce się zasłaniać tylko parasolem w mojej osobie?

                                  Na to wygląda. Masz może jakąś bananówkę po mamie?
                                  • mieux Re: przygotowania 17.01.09, 20:47
                                    > Masz może jakąś bananówkę po mamie?

                                    Nie, lecz mam dwa kilo bananów, powinno wystarczyć na występ.
                                    • modliszka61 Re: przygotowania 17.01.09, 21:01
                                      Występ? Wtykasz je gdzie się da?
                                      • mieux Re: przygotowania 17.01.09, 21:59
                                        > Występ?

                                        A niby jak będą patrzeć na nas tubylcy?
                                        Będą się zwijać ze śmiechu, że my w trawy i banany jesteśmy odziani.
                                • modliszka61 Re: przygotowania 17.01.09, 17:06
                                  mieux napisała:

                                  > Modliszko, Zbyf nie bierze ani trawiastej spódniczki ani skórzanych ... Czy
                                  chc> się zasłaniać tylko parasolem w mojej osobie?

                                  Chcesz robić za tarczę? Bo przypadkiem żona też jedzie.
                                  Ja mam korzystniejszą propozycję:zainstalujmy się na mojej wysepce.
                                  Jest tam praktyczne urządzenie mobilne do szybkiego przemieszczania się z wyspy
                                  na wyspę na gwałt..

                                  www.smog.pl/wideo/3159/katapulta/.
                                  • mieux Re: przygotowania 17.01.09, 18:39
                                    > Jest tam praktyczne urządzenie mobilne do szybkiego przemieszczania się z
                                    wyspy na wyspę na gwałt.

                                    Fajnie, że można się przemieszczać, ale z tego gwałtu to jednak bym zrezygnowała :)
                          • zbyfauch Re: przygotowania 17.01.09, 15:27
                            mieux napisała:
                            > Nie zapomnij wyłączyć poczty głosowej i sprawdzania poczty mailowej
                            > przez komórkę, bo za wycieczkę zapłacisz podwójnie (...)

                            Pocztę głosową mam na stałe wyłączoną. Uważam, że to złodziejska instytucja.
                            Zapowiedź w skrzynce głosowej, do zapiszczenia, powinna być bezpłatna, żeby
                            dzwoniący miał możność rozłączenia się jeśli nie chce gadać do maszyny.

                            Poza tym komórkowiec ze mnie cienki. :)

                            Niemniej Twoja uwaga jest słuszna. Dwa czy trzy lata temu, będąc w Egipcie
                            (miałem wtedy komórkę z abonamentem), zapłaciłem parę groszy za każde włączenie
                            telefonu, za zameldowanie się w sieci.

                            Do Malezji wezmę telefon z kartą na doładowanie.
                  • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 19:39
                    mieux napisała:

                    > Jestem wzruszona, że trafił nam się taki facet w internecie :)

                    Pani mieux,to nie nam on się trafił w internecie.To ja mu się trafiam w
                    realu.Raz na 30{słownie:trzydzieści} lat.
                    Jak jasny szlag się trafiam. ;DDD
                    • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 20:44
                      modliszka61 napisała:
                      >(...)Raz na 30{słownie:trzydzieści} lat.

                      Rzeczywiście...poprzednio widzieliśmy się...nie, nie trzydzieści, dwadzieścia
                      dziewięć lat wcześniej.
                      • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 21:04
                        Nosiłeś wtedy szylkretowe ciężkie okulary a cera Twoja przypominała pizzę
                        (rozdrapywałeś trądzik).
                        Teraz doszedł Ci pokaźny brzuszek a pożyczkę zapuszczasz już z potylicy. ;D
                        • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 21:13
                          Ty za to nosiłaś podorędźny chichot, wywoływany skinieniem nawet palca. ;P
                          • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 21:18
                            Jak było nie chichotać,skoro zawsze miałeś tipsy pomalowane lakierem
                            transparentnym ?
                            • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 21:25
                              modliszka61 napisała:
                              > Jak było nie chichotać,skoro zawsze miałeś tipsy pomalowane lakierem
                              > transparentnym ?

                              W owych siermiężnych czasach tipsy były na pewno żeliwne, minią konserwowane i
                              mocowane "budaprenem" oraz sznurkiem pocztowym.
                              • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 21:38
                                zbyfauch napisał:

                                "budaprenem"

                                Budapren-ten dawał prawdziwą wolność....

                                • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 21:46
                                  modliszka61 napisała:
                                  > Budapren-ten dawał prawdziwą wolność....

                                  W Bukareszcie nie byłem. :-/
                                  • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 21:49
                                    zbyfauch napisał:

                                    > W Bukareszcie nie byłem. :-/

                                    Ale w wiosce pod Bukaresztem dziecięctwo spędziłeś.
                                    • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 22:00
                                      Ha, w areszcie byłem, siedziałem znaczy, w garnizonowym, przy Słowackiego, trzy
                                      dni. :)
                                      • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 22:07
                                        Bo biznes w jednostce kręciłeś.Tipsy żołdakom przyklejałeś.Niektórym nawet cycki.
                                        • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 22:20
                                          Nie przypominam sobie. Pamiętam natomiast panią, która przyszła po "sztęfel". "A
                                          Pani do kogo, do jakiego działu...biura....? - Po sztęfel!!!"
                                          • modliszka61 Re: odliczanie 16.01.09, 22:32
                                            Pani przyszła po pieczątkę.Była trochę szczerbata i usłyszałeś to co usłyszałeś.
                                            • zbyfauch Re: odliczanie 16.01.09, 22:45
                                              modliszka61 napisała:

                                              > Pani przyszła po pieczątkę.Była trochę szczerbata i
                                              > usłyszałeś to co usłyszałeś.

                                              Owego czasu też zrozumiałem. :)
                                              Fakt, wtedy nie wiedziałem, że to germanizm. :)

                                              P.S.
                                              I kurde, nie insynuuj mi, czy tam nie incóurcz..., że nie potrafię skojarzyć
                                              "sztęfla" ze stemplem. :)
                    • ostatni_koralik w toku ... 18.01.09, 11:45

                      odliczanie i przygotowanie,
                      kiedy gospodarz na starcie stanie?

                      przyjemnego odlotu
                      i szczęśliwego powrotu:)
                      • zbyfauch Re: w toku ... 31.01.09, 22:32
                        ostatni_koralik napisał:>
                        > odliczanie i przygotowanie,(...)

                        No, jutro rano się zaczyna.
                        • modliszka61 Re: w toku ... 31.01.09, 23:29
                          zbyfauch napisał:

                          > No, jutro rano się zaczyna.

                          Reisefieber się zaczyna.O ósmej rano.
                          Stoperan - działa jak natura chciała. ;-P
                        • ostatni_koralik i pojechał? 01.02.09, 22:48

                          mam nadzieję, że udaną będzie miał podróż:)
    • zbyfauch Re: Malezję 06.02.09, 04:13
      img88.imageshack.us/img88/7633/dscf1557fx9.jpg
      • wacikowa Re: Malezję 06.02.09, 06:37
        Wywiało wszystkich?:)
        • ostatni_koralik Re: Malezję 06.02.09, 20:59

          i tak jakoś smutno tam
          • zbyfauch Re: Malezję 07.02.09, 02:19
            Jest calkiem wesolo. :)
            Po powrocie pokaze kilka slonecznych zdjec.
            • ostatni_koralik Re: Malezję 11.02.09, 07:44
              zbyfauch napisał:

              > Jest calkiem wesolo. :)
              > Po powrocie pokaze kilka slonecznych zdjec.


              słońca w kapeluszu?:)
        • zbyfauch Re: Malezję 07.02.09, 02:14
          Ciekawe, bo hotel pelny a tylko kilkanascie osob przy basenie. Na
          plazy maksymalnie kilka.
          Sporo tu Chinczykow, ktorzy chyba wieczorami wychodza z nor, coby
          ryczec karaoke.
          • wacikowa Re: Malezję 07.02.09, 19:32
            Ty też śpiewasz?:>
          • pluton333 Re: Malezję 08.02.09, 10:27
            www.youtube.com/watch?v=jpEnFwiqdx8
    • zbyfauch Re: Malezję 21.02.09, 16:31
      Witam z lotniska w Kuala Lumpur.
      Wracam. Znudzila mi sie ciepla woda i slonce.
      Maja tu slup z czterema darmowymi terminalami internetowymi.
      I dziala jakos szybciej.
      W hotelu bylo tragicznie.
      Ojcowsko pozdrawiam wszystkich.
      • zbyfauch Re: Malezję 21.02.09, 16:33
        P.S.
        Tutaj minela 23:30.
    • zbyfauch Re: Malezję 27.02.09, 08:28
      No więc Malezja....
      ano mają "normalne" literki, nie jakieś pogańskie robale czy inne
      krzaczory.
      Trudno w ciągu trzech tygodni zostać malaistą, niemniej język
      wydaje się być prosty o jeszcze prostszej gramatyce.
      Istnieje np. słówko "keluar". Keluar jest pojęciem oznaczającym
      wyjście i jest jednocześnie czasownikiem, rzeczownikiem i
      prawdopodobnie wszystkimi innymi przymiotnikami, imiesłowami...czy
      jak im tam...
      • zbyfauch Re: Malezję 27.02.09, 08:31
        Rozbrajające jest tworzenie liczby mnogiej.
        Kanak (dziecko) w liczbie mnogiej to kanak-kanak.
        "Panowie, panie" (mameluki stawiają panów na pierwszym miejscu)
        to "tuan-tuan, puan-puan". :)
      • pluton333 Re: Malezję 27.02.09, 09:58
        Jeszcze bardziej podobnie proste są języki afrykańskie.
        Jakoś nie umiałem jednak ich przyswoić a uczyłem się trzech, Fulbe, Suahili i Ewe.
        • zbyfauch Re: Malezję 28.02.09, 20:50
          Z Suahili miałem też krótką styczność.
          2 tygodnie w Kenii.
          Ale tam nie miałem telewizora nadającego filmy z napisami. :)
          Pamiętam głównie (poza oczywiście "jambo") "pole-pole", czyli
          "powoli-powoli...spokojnie....bez nerw...", będący również rodzajem motta,
          dzełejaoflajfa.
    • zbyfauch Re: Malezję 06.03.09, 15:06
      Małe podsumowanie na koniec.
      Nie wiem oczywiście jak Malezja generalnie, niemniej ta część,
      którą odwiedziłem, wydaje się być idealna dla turystów szukających
      spokoju.
      To naprawdę piękne uczucie, nie musieć przez cały dzień dziękować
      obnośnym sprzedawcom pamiątek, garderoby, przekąsek czy kobiet.
      To nie Tajlandia, mekka amatorów tzw. „płatnej miłości”. W Kuantan
      są co prawda knajpki ale najczęściej mameluckie, bezalkoholowe.
      Alkohol sprzedają Chińczycy, jak np. Wąski Hong (Eng Hong), u
      którego na zapleczu sprzedawano piwo.
      Inna rzecz, że był to koniec pory deszczowej a więc początek
      sezonu, stąd na pewno mniej stonki.
      W każdym razie dwadzieścia kilometrów nieomal bezludnej plaży –
      fantastyczne.
      Ludzie mimo, że mameluki, nastawieni życzliwie i nawet służbowe
      uśmiechy sprzedawców wydawały się niewymuszone.
      • pluton444 Re: Malezję 06.03.09, 16:01
        Dwanaście kilometrów ...
        Można by "W pełnym słońcu" i "W samo południe" uprawiać "czy jak mu tam..."
        gdyby nie ten wszędobylski piasek. Żadnego zakamarka nie uszanuje, wszędzie
        wnijdzie cholera.
        • zbyfauch Re: Malezję 06.03.09, 16:14
          Dwadzieścia, oczywiście w przybliżeniu, a piasek niewiuwający bo
          niewielki spadek a stosunkowo sile pływy, więc wilgotny. Tylko
          wąski, kilkumetrowy pasek plaży jest zupełnie suchy.
      • mieux Re: Malezję 07.03.09, 17:06
        Na Twoim miejscu czułabym się wyrolowana przez biuro turystyczne. Płacić za
        takie dziadostwo: rzucanie lotkami do tarczy umieszczonej na styropianie z
        odzysku po jakimś zakupie sprzętu rtv, łażenie po pustej plaży zupełnie nie
        przygotowanej dla turystów (żadnych parasoli, leżaków, sprzętu wodnego,),
        robale, żadnych atrakcji architektonicznych.
        A co było w hotelu? Jak były organizowane wieczory? Przez 21 dni powinno być 21
        imprez, w każdym dniu tygodnia w innym stylu.
        Nic nie piszesz o tańcach, muzyce, restauracjach i bawiących się gościach. Ani
        słowa o basenach, zabawach wodnych i plażowych, wycieczkach, konkursach.
        A stołówka? Z bajerami, kuchnią międzynarodową czy ryż?
        Czy Ty pojechałeś a la Robinson Crusoe?
        Tamten chociaż nic nie zapłacił ...
        • mieux Re: Malezję 07.03.09, 17:16
          Twoje stroje na wczasach przemilczę.
          Nawet kryzys nie upoważnia do takich ubrań.
          Chyba, że tam był taki syf, że aż szkoda było rozpakowywać walizkę.
          • pluton444 Zwróć jednak uwagę na... 07.03.09, 19:10
            https://photos-e.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc1/hs038.snc1/2669_1027351131406_1454143694_30146268_915137_n.jpg
            • ostatni_koralik wtrącę swoje grosze:) 08.03.09, 10:33

              ja się nie czepiam, lubie wolne dni spędzać na boso
              bez szpilek i hałasu:)

              ale wtrącę się bo muszę pochwalić pana Pluto.. za pomysłowość i
              wykonanie:)
              no może inny kolor liter bardziej by pasował
              ale nóżki "modelki" pięknie wyeksponował:)

              • mieux na plażę na czarno? 09.03.09, 12:17
                Pluto jesteś rzeczywiście świetny. Patrzysz na zdjęcie i zauważasz to, na co
                należy zwrócić uwagę. Twoja poprawka zdjęcia jest boska.

                > ja się nie czepiam, lubie wolne dni spędzać na boso bez szpilek i hałasu:)

                Nie chodziło mi o szpilki czy garnitury. Garnitury najczęściej noszą ci, którzy
                nie potrafią się ubrać. Chodzą takie sztywne sieroty i wydaje im się, że dobrze
                wyglądają, choć straszą wyglądem.
                Wczasy to nie jest miejsce i czas na smętne stroje. Czarny podkoszulek na plażę?
                • zbyfauch Re: na plażę na czarno? 09.03.09, 13:00
                  mieux napisała:
                  > Wczasy to nie jest miejsce i czas na smętne stroje.
                  > Czarny podkoszulek na plażę?

                  Większość moich tzw. "tiszortów" jest czarna bądź granatowa.
                  Koszulek hawajskich nie mam.
                  • mieux Re: na plażę na czarno? 09.03.09, 13:50
                    Ciemny t-shirt i na to rozpięta (lub do połowy) koszula z fantazyjnym malowidłem
                    (to nie może być dziadowski wzorek w hawajskie kwiatki).
                    Od razu poczujesz lato.
                    Od razu fotki miałyby więcej słońca i Pluto nie musiałby obrabiać Twoich zdjęć.

                    Jeśli nie masz takiej koszuli koniecznie kup - poczujesz moc ... Sprawdziłam na
                    opornych.
                    • zbyfauch Re: na plażę na czarno? 09.03.09, 14:00
                      Z tą mocą to nie wiem.
                      Poczuję i jeszcze krzywdę sobie jakąś zrobię?
                      • mieux Re: na plażę na czarno? 09.03.09, 14:10
                        > Z tą mocą to nie wiem.
                        > Poczuję i jeszcze krzywdę sobie jakąś zrobię?

                        Jeden zrobił 100 pompek, a teraz wisi regularnie na drążku :)
                        • zbyfauch Re: na plażę na czarno? 09.03.09, 15:01
                          mieux napisała:
                          > Jeden zrobił 100 pompek, a teraz wisi regularnie na drążku :)

                          A to Cygan.
          • zbyfauch Re: Malezję 08.03.09, 15:21
            mieux napisała:
            > Twoje stroje na wczasach przemilczę.

            Fakt, trudno rozpisywać się o przyciętych portkach i bawełnianych koszulkach.

            Ale za to na miejscu zaopatrzyłem się w czapeczki rytualne.
        • zbyfauch Re: Malezję 08.03.09, 15:18
          No właśnie, czegoś mi brakowało. Nie wiedziałem czego a przecież animacji. Sam się dziwię jak wytrzymałem trzy tygodnie bez codziennej porcji aerobiku, bez wieczornego golenia balona, szarpania rozpora, bez biegania w worze z jajem w zębach...

          Dobrze, że była chociaż Sośnicka z ansamblem. Umilała wieczory przebijając się przez zamknięte okna i drzwi, zagłuszając klimatyzację i telewizor.

          Z atrakcji architektonicznych był przecież bunkier.
          Jedyna chyba na świecie niezasrana budowla militarna.

          Basen był. Raz nawet do niego wskoczyłem, tak dla zasady, skoro już zapłaciłem...;)

          https://tinyurl.com/ddnflt
          • ostatni_koralik Re: Malezję 08.03.09, 23:37
            zbyfauch napisał:

            > Dobrze, że była chociaż Sośnicka z ansamblem. Umilała wieczory
            przebijając się
            > przez zamknięte okna i drzwi, zagłuszając klimatyzację i telewizor.


            www.youtube.com/watch?v=-6N4E6tedw0&feature=related
    • zbyfauch Jeszcze o gadzinie. 06.03.09, 15:12
      Na wypadzie do dżungli poza kilkoma ptaszkami i jedną średniej
      wielkości jaszczurką, nie zobaczyłem nawet maupy.
      Za to była maupa domestica, na sznurku. Były trzy olbrzymie warany
      w zaroślach niedaleko śmietnika, chrabąszcze wielkości wróbli i
      różne sifudy na plaży. Jeden sifud próbował ze mną bohatersko
      walczyć ale w końcu poddał się i zakopał.
    • zbyfauch Re: Malezję 06.03.09, 15:41
      A pojazd to po ichniemu kereta.
      • ostatni_koralik Re: Malezję 08.03.09, 10:28

        znajomo brzmi:)
    • zbyfauch Re: Malezję 08.03.09, 16:17
      Wspominałem, że nie musiałem się na plaży oddziękowywać od różnych sprzedawców.
      I nie tylko na plaży. Tam w ogóle można sobie spokojnie łazić po ulicy bez
      narażenia na zaczepki "bizmesmenów" wszelkiej maści bądź żebraków.
    • zbyfauch Mameluckie czapeczki. 10.03.09, 07:38
      fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/OBwFrFwB0Mb95kpyAB.jpg
      fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/acwT9pjoR4LYDidcWB.jpg
      fotoforum.gazeta.pl/photo/8/sd/qf/mqca/bLPGS4jVxTtS8dRo8B.jpg
      Ta ostatnia trochę za mała na szklany łeb, stąd nieco mizerna w
      swojej furażerności.
      • to_ja_nyny Re: Mameluckie czapeczki. 10.03.09, 08:22
        Ostatnia taka "szeregowa" albo inne ugrupowanie :)
        W stylu pierwszej mam dwie ino one nie mameluckie, a może...nie znaju.
        • zbyfauch Re: Mameluckie czapeczki. 10.03.09, 08:37
          Dwie pierwsze czapeczki kupiłem w dziale muzułmańskim takiego
          ichniego domu towarowego My Din.
          Furażerkę w jakimś zwykłym ciucholandzie.
          • madurka Re: Mameluckie czapeczki. 14.03.09, 11:04

            madurka nie lubi nosić czapeczek
            wyglada jak stosik nieszczęścia:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka