Dodaj do ulubionych

El condor pasa

        • m.maska Re: El condor pasa 24.01.20, 18:41


          Dzisiaj wyjątkowa okoliczność, ponieważ Polska pokazuje, że awans naszego kraju do krajów dojrzałych nie jest przypadkiem. Polskie firmy przejmują potężne firmy zagraniczne

          —mówił szef rządu.

          Linie Condor to największe linie tego typu w Niemczech. To bardzo odważny i rozważny krok LOT. Kilka lat temu niektórzy mówili, że LOT był do zamknięcia. Jedną z naszych pierwszych decyzji było danie mu szansy

          —przypomniał Morawiecki.

          Premier podkreślił, że w ciągu czterech lat LOT zwiększył liczbę przewożonych pasażerów z 4 do prawie 11 milionów. Morawiecki ocenił, że to „fenomenalny przyrost”, który udało się uzyskać dzięki rozszerzeniu rynków między innymi o rynki Dalekiego Wschodu.

          LOT jest jak polska gospodarka

          —powiedział Morawiecki. Dodał, że choć nie jest ona największa i trzeba nad nią „popracować”, to jednak - zazanczył - jest jedną z najdynamiczniej rozwijających się gospodarek, a OECD stawia ją na pierwszym miejscu wśród 36 innych gospodarek tej organizacji.

          Premier powiedział,że cieszy go ekspansja polskich firm, bo - jak mówił - na tym polega budowa oszczędności krajowych i zmniejszanie uzależnienia od zagranicy.

          Podczas konferencji prasowej Morawiecki podkreślał, że Polska bez kompleksów podbija zachodnie rynki produktami i usługami.

          Bez kompleksów sięgamy po aktywa zagraniczne. Jesteśmy za nie w stanie zapłacić tyle, ile trzeba

          —zaznaczył.

          Mądra repolonizacja i ekspansja firm zagranicą może mieć miejsce dlatego, że utworzyliśmy Polski Fundusz Rozwoju i że polskie firmy są zarządzane w sposób świadomy przez swoje zarządy, rady nadzorcze, ale też - nie waham się użyć tego słowa - w sposób patriotyczny od strony gospodarczej, bo jak patrzymy na firmy niemieckie czy francuskie to wszyscy we Francji i w Niemczech wiedzą, jakie są ich priorytety

          —stwierdził i podkreślił, że Polska o tym zapomniała przez 25 lat mówiąc, że „kapitał nie ma narodowości”.

          Morawiecki zaznaczył, że „dotąd to firmy zagraniczne przejmowały cenne polskie aktywa - my odwróciliśmy ten trend, odwróciliśmy to zjawisko”.

          Dzisiaj mogę podsumować, że LOT, który przejmuje Condora, to trochę tak symbolicznie, jakby nad polskim niebem, nad europejskim niebem pojawiły się dwa ptaki - już nie tylko orzeł, ale również kondor i jest to dowód siły polskiej gospodarki

          —mówił.

          Duma rozpiera pierś z tego powodu, że polskie firmy mogą w ten sposób w ogóle startować i skutecznie zdobywać aktywa zagraniczne pokazując siłę, rozpęd, rozmach polskiej gospodarki

          —dodał.

          Mamy nowe polskie aktywa w Niemczech - powiedział z kolei obecny na konferencji wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin. Sasin poinformował, że Condor Air posiada ok. 60 samolotów i przewozi prawie 10 mln pasażerów rocznie.

          Jesteśmy dumni, że PLL LOT jest w stanie wychodzić poza granice Polski. Nie byłoby to możliwe gdyby nie nastąpiła zmiana sytuacji w PLL LOT

          —mówił szef resortu aktywów państwowych.

          Sasin przypomniał, że w ciągu ostatnich trzech lat PLL LOT wygenerowało 700 mln zł zysku, gdy wcześniej, przez 8 lat było to 2 mld straty.

          PLL LOT dziś się rozwijają, jest wiele nowych połączeń, nowe samoloty, nowe inwestycje

          —powiedział.

          Jak podkreślił, transakcja przejęcia Condor Air przez LOT stała się faktem.

          Mamy nowe polskie aktywa Niemczech

          —dodał. Wskazał, że Condor Air ma 22 proc. udział w niemieckim rynku czarterowym, który - jak zaznaczył Sasin - jest największym rynkiem w Europie.

          Według wicepremiera, rynek ten się rozwija i daje dobre perspektywy. Poinformował, że Condor Air jest linią znaną, rozpoznawaną przez 85 proc. Niemców. Posiada ok. 60 samolotów i przewozi prawie 10 mln pasażerów rocznie.

          Jeśli zestawimy to z danymi naszego przewoźnika, to PLL LOT podwoiły swoje możliwości, zarówno sprzętowe jak i liczbę pasażerów

          —zaznaczył. Dodał, że Condor Air, to 90 połączeń z niemieckich lotnisk, co daje naszej linii bardzo duże manewry rozwoju.

          PLL LOT to wizytówka Polski. Staje się nie tylko najpoważniejszym polskim, ale i europejskim, przewoźnikiem

          —podkreślił Sasin.

          --
          https://fs1.directupload.net/images/user/150112/w8kfc76t.gif
          www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
          • m.maska Re: El condor pasa 24.01.20, 18:46
            No nie moze byc... Tusk chcial PLLOT sprzedawac - pewnie poszlyby Polskie Linie Lotnicze za jakies drobne miliony, tak jak to zrobil z Polskimi Nagraniami, jak chcial przehandlowac Kolejki Linowe, mimo, ze to gorale oddali swoje parcele pod ich budowe. I ten ryzy palant mowil, ze jest zadowolony, ze nie dal dzieciakom 500+. On nigdy o tym nawet nie pomyslal, on nigdy kasy nie mial - stad zeby budzet sie nie zawalil musial zrobic skok na OFE. A Rzeplinski? wprawdzie przyznal, ze to bylo nielegaalne, ale skoro juz ukradl to niech zatrzyma.

            --
            http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
            www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
            • al-szamanka Re: El condor pasa 24.01.20, 18:57
              Niesamowite.
              Condor to była zawsze wizytówka Niemiec na świat!
              A teraz ta wizytówka przechodzi w ręce tej "rasy podludzi"... ale obciach dla Niemców!

              --
              AL

              Bóg śpi w skałach, śni w kwiatach...
              • m.maska Re: El condor pasa 24.01.20, 19:04
                5 pazdziernika 2016 roku, obie ladowalysmy w odstepie kilku minut na lotnisku w Jerez de la Fronteira - obie lecialysmy Condorem... gdyby to bylo w tym roku, lecialybysmy nie niemieckimi a polskimi liniami... El Condor pasa...

                https://s19.directupload.net/images/user/200124/4y679xyf.jpg

                --
                http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
                www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
                • al-szamanka Re: El condor pasa 24.01.20, 19:26
                  m.maska napisała:

                  > 5 pazdziernika 2016 roku, obie ladowalysmy w odstepie kilku minut na lotnisku w
                  > Jerez de la Fronteira - obie lecialysmy Condorem... gdyby to bylo w tym roku,
                  > lecialybysmy nie niemieckimi a polskimi liniami... El Condor pasa...
                  >
                  > https://s19.directupload.net/images/user/200124/4y679xyf.jpg


                  No to teraz znowu muszę powiedzieć... ALE JAJA !
                  Ta, wg lewactwa, okradana przez PiS i doprowadzona przez Kaczyńskiego na skraj bankructwa Polska przejmuje Condora!!! Nie do wiary! To musi być dla lemingów - niemieckich sługusów, czarny dzień, wręcz żałoba.


                  --
                  AL

                  Bóg śpi w skałach, śni w kwiatach...
                  • m.maska Re: El condor pasa 25.01.20, 09:51
                    Najpierw Air Berlin a teraz Condor... a kiedy przyjdzie czas na Lufthanse?
                    Wciaz bawia sie w budowe lotniska w Berlinie, co pochlania coraz wieksze koszty... mialo byc 2 mld € a juz w 04.2018 bylo to 7 mld €...Deutche Ordnunug... lotnisko mialo byc otwarte w... no niesamowite... w 2011 roku - a tu nieustanny plac budowy.

                    Niekończąca się opowieść: nowe lotnisko dla Berlina

                    Od siedmiu lat nie udaje się dokończyć budowy nowego berlińskiego lotniska. Najnowsza data otwarcia to październik 2020 roku. Czy termin zostanie dotrzymany?

                    Co za marnotrawstwo – ciśnie się na usta patrząc na pustą halę nowego berlińskiego lotniska. To tak, jakby zbudować sobie elegancki, nowoczesny dom i nie móc się do niego wprowadzić, bo nadzór budowlany w ostatniej chwili odmówił pozwolenia na użytkowanie. Przez kolejne lata trzeba gnieść się w małym mieszkanku w starym bloku, podczas gdy dom stoi i niszczeje. A przecież prawie wszystko było już gotowe. W salonie rozwijano dywan, montowano żyrandole. Eleganckie dywany już dawno rozwinięto w lotniskowych salonikach dla VIP-ów, ale bogaci podróżni z całego świata nie mieli jeszcze okazji, aby pobrudzić je swoimi butami. Oczu milionów pasażerów nie ucieszyły też jak dotąd przyjemne drewniane panele, którymi wyłożono ściany korytarzy terminala. Oglądają je tylko robotnicy, snujący się po pustych przestrzeniach.


                    Gospodarka
                    Niekończąca się opowieść: nowe lotnisko dla Berlina

                    Od siedmiu lat nie udaje się dokończyć budowy nowego berlińskiego lotniska. Najnowsza data otwarcia to październik 2020 roku. Czy termin zostanie dotrzymany?

                    Terminal 1 nowego lotniska w Berlinie wciąż nie jest gotowy

                    Terminal 1 nowego lotniska w Berlinie wciąż nie jest gotowy

                    Co za marnotrawstwo – ciśnie się na usta patrząc na pustą halę nowego berlińskiego lotniska. To tak, jakby zbudować sobie elegancki, nowoczesny dom i nie móc się do niego wprowadzić, bo nadzór budowlany w ostatniej chwili odmówił pozwolenia na użytkowanie. Przez kolejne lata trzeba gnieść się w małym mieszkanku w starym bloku, podczas gdy dom stoi i niszczeje. A przecież prawie wszystko było już gotowe. W salonie rozwijano dywan, montowano żyrandole. Eleganckie dywany już dawno rozwinięto w lotniskowych salonikach dla VIP-ów, ale bogaci podróżni z całego świata nie mieli jeszcze okazji, aby pobrudzić je swoimi butami. Oczu milionów pasażerów nie ucieszyły też jak dotąd przyjemne drewniane panele, którymi wyłożono ściany korytarzy terminala. Oglądają je tylko robotnicy, snujący się po pustych przestrzeniach.
                    Terminal nowego lotniska wciąż nie ma pozwolenia na działanie

                    Narodowy obiekt kpin

                    Budowa nowego berlińskiego lotniska, które ma zastąpić stare, zdezelowane i zbyt małe porty Tegel i Schoenefeld, jest jedną z największych finansowych i inżynieryjnych wpadek w historii powojennych Niemiec. Lotnisko, które miało być wizytówką stolicy, stało się studnią bez dna i obiektem niekończących się kpin. Portu, który miał zacząć działać jeszcze w 2011 roku, wciąż nie udało się uruchomić. Termin otwarcia przekładano już tyle razy, że sami berlińczycy tracą orientację. Z dużą rezerwą podchodzą też do kolejnych ogłaszanych dat otwarcia.

                    Gotowe 39 z 40 budynków

                    Nowe lotnisko w Berlinie składa się z czterdziestu budynków. Gotowych do użytku jest trzydzieści dziewięć, już dawno zbudowano też pas startowy. Jedyny niedokończony budynek jest jednak najważniejszy. Chodzi bowiem o główny gmach Terminalu 1. Bez niego, lotnisko działać nie może. – Prace budowlane w terminalu w zasadzie zostały ukończone, teraz od kilku miesięcy znajdujemy się w fazie testów systemów, sprawdzamy czy wszystko działa – mówi Engelbert Lütke Daldrup, który nadzoruje cały projekt.

                    Fotele od lat czekają na pasażerów, ale jak dotąd osiada na nich tylko kurz

                    System przerósł twórców

                    A to właśnie skomplikowane systemy przeciwpożarowe i oddymiania pogrążyły całą inwestycję. Krótko przed planowanym terminem otwarcia nadzór budowlany ocenił, że zabezpieczenia pożarowe nie działają tak jak powinny i nie wydał zgody na uruchomienie portu. Systemu, na który składa się m.in. 80 tysięcy tryskaczy, nie dało się jednak naprawić, trzeba było skonstruować i zainstalować nowy. Zadanie okazało się tak trudne, że w międzyczasie spekulowano nawet, że łatwiej byłoby zburzyć terminal i zbudować od podstaw nowy. Ale problemem były nie tylko zabezpieczenia przeciwpożarowe. Dozór techniczny wykrył na lotnisku ponad 65 tysięcy różnych usterek. Ich usuwanie trwa do dziś.

                    Jeszcze dwa i pół roku

                    Szef lotniska Engelbert Lütke Daldrup wierzy jednak, że lotnisko zacznie działać pod koniec 2020 roku. – Jesteśmy w końcowej fazie prac, po zakończeniu testów i odbiorów rozpoczniemy fazę przygotowywania do ruchu – powiedział dziennikarzom. Daldrup podkreślał, że zależy mu, by był to ostateczny termin. – Nie można po raz kolejny zawieść oczekiwań opinii publicznej – mówił. Zwłaszcza, że każde dodatkowe opóźnienie oznacza jeszcze większe koszty. Każdego miesiąca nieczynne lotnisko pochłania kilkanaście milionów euro. Koszt całej inwestycji szacuje się obecnie na ponad siedem miliardów euro. Początkowo zakładano, że lotnisko będzie kosztować nieco ponad dwa miliardy.

                    Engelbert Lütke Daldrup chce, aby port, po otwarciu, stał się tak zwanym hubem – czyli lotniskiem, będącym ważnym punktem przesiadkowym, z którego można odlecieć prawie w każde miejsce na świecie. Obecnie funkcje takie pełnią w Niemczech lotniska w Monachium i Frankfurcie. Daldrup na razie musi jednak mierzyć się z bardziej przyziemnymi problemami. Jak choćby z tym, że monitory, które zainstalowano na lotnisku w 2012 roku, w dniu planowanego otwarcia będą miały ponad osiem lat i trzeba je będzie wymienić na nowe. Poza tym, gdy lotnisko w końcu zostanie już otwarte, będzie zbyt małe, aby obsłużyć szybko rosnący ruch pasażerski w Berlinie. Dlatego już teraz planuje się budowę dodatkowego terminala. – Tym razem będzie to prosty budynek, o przemysłowym standardzie. Mamy złe doświadczenia ze zbyt skomplikowanymi budowlami – przyznał Daldrup.

                    Wojciech Szymański/Berlin

                    14.04.2018...

                    --
                    http://s7.directupload.net/images/120410/klvh35gq.jpg
                    www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU
                    • rena-ta49 Re: El condor pasa 25.01.20, 12:24
                      Przedstawiciel niemieckiej strony Condor: "Pracownicy Condor będą pracować w prężnej i pełnej sukcesów firmie LOT"
                      https://pbs.twimg.com/media/EPEazGKXkAEeMXm.jpg
                      Jeszcze większym sukcesem bedzie kiedy Discawery bedzie chciał sprzedac TVNsmilesmile
    • m.maska Re: El condor pasa 24.01.20, 19:26
      Historyczne wydarzenie - Polska ulokowała na rynku obligacje o ujemnym oprocentowaniu

      W tych dniach przemknęła zaledwie przez media informacja, że polski minister finansów sprzedał obligacje Skarbu Państwa denominowane w walucie euro ale o ujemnej stopie procentowej.

      Rzeczywiście chodzi o obligacje wartości 200 mln euro (a więc na około 1 mld zł), o rocznym okresie zapadalności, a ich rentowność wyniosła -0,31 procent co w uproszczeniu oznacza, że za pożyczone 1000 euro po roku oddamy 997 euro.

      W ten sposób Polska dołączyła do elitarnego grona państw, które takie obligacje emitują już od pewnego czasu na szerszą skalę mianowicie Niemiec i Szwajcarii, a także zdecydowanie rzadziej takich jak Holandia, Austria, Finlandia czy Dania.

      Ujemne stopy procentowe od pożyczek udzielanych rządom niektórych krajów to rozwiązanie przewidywane przez teorię ekonomii, ale w praktyce pojawiło się dopiero kilka lat temu, kiedy banki centralne wprowadziły właśnie ujemne stopy procentowe.

      Próbując wspierać koniunkturę w państwach strefy euro Europejski Bank Centralny (EBC) stosuje politykę ujemnych stóp procentowych od 5 lat (obecnie stopa depozytowa EBC wynosi -0,5 proc.) tym samym inwestorom opłaca się kupować obligacje państw godnych zaufania (w tym sensie, że mniej na tym tracą).

      To międzynarodowe zaufanie poszczególne kraje mogą sobie zbudować głównie poprzez stabilność gospodarek i ich wzrost w długim okresie, a także dobry stan i przewidywalność finansów publicznych.

      Polska przez ostatnie kilka lat takie zaufanie sobie zbudowała, poprzez wysoki poziom wzrostu PKB (w poprzednim roku aż 7-krotnie wyższy niż gospodarka niemiecka, w Polsce wzrost PKB prawdopodobnie na poziomie 4,2 proc., w Niemczech zaledwie 0,6 proc.), a także znaczący spadek długu publicznego z blisko 54 proc. PKB do poniżej 47 proc. PKB.

      Mimo wyraźnego spowolnienia gospodarczego w krajach Europy Zachodniej (wzrost PKB w wielu krajach także w tym roku będzie zdecydowanie poniżej 1% ), wzrost gospodarczy w Polsce będzie zdecydowanie przekraczał 3 proc. PKB i w związku z tym będzie kilkakrotnie wyższy.

      Z kolei sytuacja finansów publicznych mimo znaczących wydatków na cele społeczne z roku na rok się poprawia spada zarówno deficyt sektora finansów publicznych jak i dług publiczny w relacji do PKB.

      Potwierdzeniem znaczącej poprawy sytuacji finansów publicznych jest przedstawienie przez rząd po raz pierwszy od 30 lat zrównoważonego projektu budżetu na rok 2020. Przypomnijmy, że ministerstwo finansów prognozuje na 2020 rok dochody budżetowe na poziomie 435,3 mld zł, na tym samym poziomie mają być zrealizowane wydatki budżetowe, co oznacza, że będzie to budżet zrównoważony.

      Oznacza to, że od roku 2015 (ostatniego roku rządów PO-PSL), kiedy dochody budżetowe wyniosły tylko 289 mld zł, po 5 latach mają one wynieść o ponad 146 mld zł więcej i to jest miara sukcesu rządów Prawa i Sprawiedliwości.

      W ciągu 8 lat rządów PO-PSL dochody budżetowe wzrosły o ok. 53 mld zł, w ciągu ostatnich 4 lat aż o 146 mld zł, uwzględniając więc czas rządzenia, dochody budżetowe podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości urosły ponad 5-krotnie więcej, niż za naszych poprzedników.

      I tak dochody z podatku VAT mają wynieść ponad 196,5 mld zł, a więc w stosunku do 2015 roku, ostatniego roku rządów PO-PSL będą wyższe aż o ponad 73 mld zł (w 2015 roku wpływy z VAT wyniosły 123 mld zł).

      Z kolei wpływy z CIT mają wynieść 42 mld zł i będą wyższe od tych w roku 2015 o 16 mld zł (w 2015 roku wyniosły blisko 26 mld zł), mimo tego, że stawka tego podatku została zmniejszona w ciągu 2 lat aż o 10 punktów procentowych (z 19 proc. do 9 proc.).

      Jednocześnie podczas rządów Prawa i Sprawiedliwości jak już wspomniałem rosną bardzo wyraźnie wydatki na cele społeczne, w 2014 roku wyniosły one zaledwie 18,1 mld zł, w roku 2020 wyniosą ponad 66 mld zł (a więc jest to wzrost ponad 3-krotny).

      Wydatki na ochronę zdrowia przekroczą po raz pierwszy w historii 5 proc. PKB (dokładnie mają wynieść 5,03 proc. PKB), a w wartościach bezwzględnych przekroczą kwotę 110 mld zł czyli będą o ponad 35 mld zł wyższe niż w roku 2015 (w 2015 roku wyniosły 75 mld zł). Wzrastają także wydatki na obronę, w 2020 roku przekroczą 2% PKB, a wartościach bezwzględnych wyniosą 50 mld zł, a więc będą o ponad 18 mld zł wyższe niż w 2015 roku (wyniosły 32 mld zł).

      Z kolei deficyt sektora finansów publicznych wg. metodologii unijnej na koniec 2020 wprawdzie wzrośnie ale wyniesie tylko 1,2 proc. PKB (kryterium z Maastricht to 3 proc. PKB), a dług publiczny spadnie do 46,5 proc. PKB (na koniec 2023 roku ma wynieść tylko 42,8 proc. PKB).

      To właśnie te twarde dane makroekonomiczne dotyczącej gospodarki stanu finansów publicznych pozwoliły ministrowi finansów na ulokowanie na rynku polskich obligacji Skarbu Państwa wartości 200 mln euro o ujemnej stopie procentowej wynoszącej -0,31 proc.


      --
      https://www.bilder-hochladen.net/files/itqm-o3-3d8e.gif
      www.youtube.com/watch?v=wccL2xJ78sU

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka