Dodaj do ulubionych

Picuś i pracuś :-)

05.02.22, 16:31
O dupie Maryni juz bylo ,wiec kolejny temat :wink

Czy długość ma znaczenie?
Co trzeci mężczyzna uważa, że jego penis jest za mały. Jak to zmierzyć?

Wielkość penisa to coś, co zajmowało mężczyzn od zarania dziejów, a w naszych czasach jest szczególnie widoczne w formie olbrzymiej liczby reklam zachwalających wszelkiego rodzaju pigułki, maści i urządzenia, które mają podobno powiększać męski organ - pisze w książce "Penis, czyli o seksualności mężczyzn" norweski urolog Sturla Pilskog. Publikujemy jej fragmenty.
Czy długość ma znaczenie?
Wszystkie te reklamy to wynik powszechnego przekonania, że im organ większy, tym lepiej. Niektórzy producenci doskonale wiedzą, jak wykorzystać fakt, że niemal co trzeci mężczyzna jest niezadowolony z gabarytów swojego sprzętu.

Historyczny ideał penisa
Rzeźby pochodzące ze starożytnej Grecji przedstawiają mężczyzn o imponujących parametrach fizycznych. Są wysocy, atletyczni, a pod ich skórą drgają nabrzmiałe, dobrze widoczne mięśnie. Na pierwszy rzut oka wygląda więc, że greckie przemyślenia na temat doskonałego męskiego ciała zgadzają się z ideałem mężczyzny naszych czasów. Jeśli jednak przyjrzymy się tym rzeźbom nieco dokładniej, zauważymy, że jeden drobiazg wyraźnie różni je od ideału naszej epoki: organy płciowe są nieduże, wręcz maleńkie. Rzeczywiście ich rozmiar jest znacznie mniejszy niż przeciętny.*

Przyczynę tego, że niewielki penis był uważany za cechę pozytywną, znajdziemy w mitologii. Starożytni Grecy wierzyli w cały szereg bogów, duchów, gigantów i w inne mitologiczne istoty, które aktywnie uczestniczyły w życiu na ziemi. Do najbardziej znanych należeli satyrowie, mieszkające w dziczy męskie istoty, znane z nienasyconego apetytu na seks. Satyrowie byli opisywani na różne sposoby, ale najbardziej znany ich wizerunek to mieszanka mężczyzny i kozła, z wielkim fallusem w pełnym wzwodzie. Uważano ich za głupich, prymitywnych i zdradliwych, a więc absolutne przeciwieństwo ówczesnego ideału cywilizowanego mężczyzny. Niewielki organ był zatem traktowany jako znak, że jego posiadacz kontroluje popędy i nie pozwala, by kierowały nim impulsy oraz pragnienie ulotnej rozkoszy.

Rozmiar normalny
Powtórzmy: co trzeci mężczyzna uważa, że jego organ jest za mały. Wynika to z nieporozumienia w kwestii normalnego rozmiaru, za co winę w pewnym stopniu ponosi branża pornograficzna. Chłopcy i mężczyźni od młodych lat oglądają pornografię w internecie, gdzie od różnych form seksu dzieli użytkownika zaledwie parę kliknięć. W filmach porno bardziej niż zdolności aktorskie liczą się inne kwalifikacje, a aktorzy często stają się niefortunnymi wzorcami, z którymi wielu się porównuje.

Istnieje inna hipoteza tłumacząca, dlaczego wielu mężczyzn nie docenia wielkości swojego penisa. Otóż dzieci, które obserwują starszych chłopców i mężczyzn, nie wierzą, że ich własny narząd kiedykolwiek stanie się tak wielki. U wielu przekonanie to pozostaje silne aż do dorosłości. Wygląda więc na to, że nieświadomość samych mężczyzn zdejmuje z pornografii część odpowiedzialności za poczucie gorszości.

Porno przetrwa wszystko
Pojęcie pornografii ujrzało światło dzienne w 1859 roku, kiedy brytyjski lekarz Robley Dunglison wydał drukiem leksykon medyczny A Dictionary of Medical Science. Słowo pochodzi z greki i stanowi złożenie porne, co oznacza prostytutkę, i graphein – opisywać.

Mimo że zjawisko to otrzymało nazwę stosunkowo późno w historii ludzkości, zdecydowanie nie jest niczym nowym. W 2005 roku podczas prowadzonych w Niemczech wykopalisk znaleziono rzeźby kobiety i mężczyzny, które po złożeniu przedstawiają akt płciowy. Rzeźby te mają co najmniej 7200 lat i nazwano je pierwszą pornografią.

W następnych stuleciach pornografia przechodziła wiele faz. Rzymianie mieli burdele pełne erotycznych obrazów i rzeźb. Po drugiej stronie globu starożytni Indusi budowali świątynie pokryte bardzo dosłownymi i szczegółowymi obrazami różnych seksualnych wyczynów. Wydaje się, że przedstawianie seksu było nie tylko czymś zwyczajnym, ale również całkowicie akceptowanym przez większą część naszej historii.

Skończyło się to, gdy na całym świecie umocniły się nowe religie. W 1559 roku Kościół katolicki opublikował pierwszą listę zakazanych ksiąg i pism, Index librorum prohibitorum. Większość pozycji znalazła się tam z powodu treści religijnych, które nie zgadzały się z nauką Watykanu, ale spora część ze względu na treści seksualne. Nawiasem mówiąc, Kościół rzymskokatolicki prowadził indeks aż do roku 1966, kiedy to został zlikwidowany przez papieża Pawła VI.

Nie tylko Watykan ruszył do walki, by zdławić pornografię. W Stanach Zjednoczonych kampania rozpoczęła się na dobre w 1873 roku, kiedy Anthony Comstock założył The New York Society for the Suppression of Vice. Comstock był bardzo religijnym facetem, który uznał za swoje życiowe powołanie oczyszczenie społeczeństwa z niemoralnych elementów. Zadbał między innymi o spalenie 165 ton książek i chełpił się tym, że dzięki swojej kampanii na rzecz amerykańskiej młodzieży doprowadził 15 osób do samobójstwa.

Próby wprowadzenia cenzury i zakazów nie na wiele się jednak zdały, a prawo stopniowo stawało się coraz bardziej liberalne. W 1969 roku Dania jako pierwszy na świecie kraj formalnie zalegalizowała pornografię. My pozostajemy nieco w tyle. W Norwegii wciąż można trafić do więzienia na nawet trzy lata za udział w rozpowszechnianiu materiałów pornograficznych.

Trzeba nadmienić, że definicja tego, co jest pornografią, została w ostatnich latach znacznie złagodzona. Porno przetrwało zatem prześladowania ze strony zarówno Kościoła, jak i wymiaru sprawiedliwości, co oznacza, że nawet najsilniejsi na darmo walczą z popędem płciowym.

Średnia
Przeprowadzono różne badania dotyczące wielkości penisa. Opierają się one w dużym stopniu na deklaracjach, mają więc sporo wad – jedną z nich jest to, że w badaniach takich chętnie uczestniczą przede wszystkim mężczyźni zadowoleni z długości swojego organu. Okazało się również, że panowie często dodają sobie centymetr lub dwa.

Pierwsze badanie opierające się na pomiarach wykonanych przez personel służby zdrowia przeprowadzono w 2015 roku, a opracowano je w King’s College w Londynie. Było to badanie zbiorcze bazujące na 17 innych badaniach z całego świata i obejmowało ponad 15 000 mężczyzn.

Wyniki pokazują, że przeciętna długość penisa we wzwodzie wynosi 13,1 cm, podczas gdy w stanie miękkim średnia to 9,2 cm. Równie ważna jak długość jest grubość, a tu stwierdzono, że przeciętny sztywny organ ma obwód 11,6 cm.

Badacze wzięli się również za bary z mitami na temat związku między rozmiarem penisa a wielkością stóp czy długością palców. Mity te zostały zdecydowanie obalone. Duże buty mówią więc niewiele o tym, jak dobrze natura wyposażyła mężczyznę. Jedyny punkt, w którym znaleziono pewne powiązanie, to zależność między wzrostem a długością penisa, ale nawet tutaj korelacja jest bardzo słaba.

Różnice na całym świecie
Londyńskie badanie nie wychwyciło żadnej różnicy w długości męskiego narządu w różnych grupach etnicznych i częściach świata, ale nie ulega wątpliwości, że takie różnice istnieją. Kwestią tą zajmowało się wcześniej wielu naukowców.
caly art tu : weekend.gazeta.pl/weekend/7,177339,28067555,co-trzeci-mezczyzna-uwaza-ze-jego-penis-jest-za-maly-jak-to.html
Obserwuj wątek
          • m.maska Re: Picuś i pracuś :-) 06.02.22, 01:35
            Mnie te reklamy nie smiesza a raczej wkurzaja, w jednej przerwie reklamowej kilka roznych "specyfikow", szczegolnie kiedy slysze, ze jak taka tabletke lyknie to bedzie prawdziwy facet... tzn. ze niby co? dopoki nie bylo prochow to nie bylo prawdziwych mezczyzn? raczej jest to dowod na to, ze bez prochow w obecnych czasach ani rusz...
            Lansuja temat, juz dzieci chca wprowadzac w zabawy... kiedys ludowi trzeba bylo oferowac "chleb i igrzyska" - teraz im juz igrzyska odpadna, sie lud sam soba zajmie, wyjdzie im taniej.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka