Pewnie powiecie, ze sie czepiam, ale mi sie to nie podoba.
Posiadam sasiadow, ktorym chyba szkoda jest podlogi we wlasnym mieszkaniu i
dlatego tez buty zostawiane sa na korytarzu. No wybaczcie, ale wedlug mnie to
wypadalo by przynajmniej udawac troche kultury . Dnia pieknego zaproszono
chyba gosci, bo przed drzwiami walalo sie z 10 par butow.
Na szczescie nie sa to moi bliscy sasiedzi (z innego pietra). Ale gdyby moj
sasiad (no, uwazaj kolego!

))) czesci swego przyodzienia pozostawial przed
moim nosem (a zracji wielkosci czuly jest niemilosiernie), to biada mu.
Klatka jest wspolna wlasnoscia i wystawianie prywatnych rzeczy chyba nie jest
taktowne.