a moze niekoniecznie w "całym"
problem nie jest czysto akademicki -w jakiejś mierze już się objawił w ZZ I
próba rozspupłania, wyjasnienia moich wątpliwosci była nieudana
wrzucam temat moze kogoś zaintersuje:
www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_050204/prawo/prawo_a_6.html
w czym problem ? tzn w jakiej mierze nas dotyczył, dotyczy czy może dotyczyć
nie chciąbym się rozwodzić ale powtarzam - nie jest to czytso abstrakcyjny
weekendowy wątek
czy wyrok slyszny nie chciałbym polemizować -na potzreby dyskusji (o ile
będzie takowa) przyjmijmy że słuszny, obowiązujący, mogacy przełozyć się na
analogiczne rozwiązania sądowe w innych przypadkach
moje spostrzezenie -utwierdzam się w przekonaniu że niezbędne jest określenie
(jeśi go nie ma, a ztego co wiem - nie ma) co jest majątkiem wspólny, ,
uszczegółownienie części wspólnych
jeśli zostało to jednoznacznie wyjaśnione (vide -problem pomieszczeń w ZZ I
na poziomie -1) należałoby spopularyzowac wiedzę
ja sie nie podejmuję rozsztrygnąć choć oczywiste jest jakie rozwiaznie jest
miłe memu sercu
pozdrawiam
może w sprawozdaniu rocznym oprócz zestawienia kosztów jednak bilans by sie
przydał? moze warto rozważyć audyt? nie wiem