sprawiedliwyyy
02.03.03, 11:09
Siedziałem sobie w nocy 1.30 (1/2.03.03) przed kompem, aż tu nagle buuuum!!!
wyglądam przez okienko - a tu taki jeden w białym hatchbacku (chyba Accentlub
Lanos) wyjeżdza i taranuje plastikowy znak na wysepce przed wjazdem. I dalej
zygzakiem "w miasto". Wrócili po ok. 4o minutach. Ochrona pokornie ich
wpuściła, pognali dalej z piskiem opon. Może wiecie kto zacz? A jeśli nie -
to już wiecie na kogo uważać.
Dlaczego nie pojawiła się na miejscu policja? Dlaczego gość choćby nie
wysilił się by wrzucić szczątki znaku na trawnik - leżą tam smętnie dotąd.
Dziś jest po sprawie. Choć może nie całkiem - przecież takie zdarzenie
powinno być odnotowane w jakimś dzienniku (ostatnio głośno o procedurach firm
ochroniarskich - hi, hi) i może być coś zapisane na wideo. A z całą pewnością
widzieli i wiedzą kto to był dzielni "agenci ochrony". (Tak sobie marzę, by
gość zapłacił za ten znak - bo może i poprzedni zaliczył?). W końcu tacy
idioci szalejący po pijaki są zagrożeniem dla dzieci, które chodzą do szkoły
i innych mniej sprawnych w uciekaniu spod kół - bo jak lubią sobie tak
poszaleć po pijaku to i na trzeźwo nie może być z nimi OK. To taki smutna
refleksja jak ktoś może tylko materialnie dorosnąć do stanu posiadania a
słoma z butów będzie wystawała jeszcze przez kilka pokoleń! Pogratulować
sąsiadów.
Czy tylko ja to widziałem/słyszałem? Czy może SB zainterweniuje - bo akcja
zainteresować mogłaby Policję - za samo działanie i jazdę po pijaku - czego
slalom był ewidentnym dowodem, a firmę ochroniarską za ewidentne zaniechanie
czynności, do jakich zobowiazuje ich umowa - niech mnie ktoś poprawi - jeśli
się mylę - i nie chodzi o znak poza terenm ZZ - tylko o wyścigi pod oknami i
zakłócanie ciszy. Czy firma ochroniarska zdecyduje się na złożenie
doniesienia na policję??? Ciekawe, bo kasę ciągną.