zzagnes3
14.01.09, 16:35
W piątek wieczorem spotkałam w windzie Misia. Jechał z wyższego
pietra z choinką przeznaczona do zsypu. Jak zawsze milcząco bo Misio
dzień dobry mówi tylko swojemu szefowi. Mnóstwo igliwia suchego
pozostawił ale pomyslałam że pierdoła i potem wydzie ze szczotka i
pozamiata. Wracam za dwie godziny i widzę że igliwie dokładnie
wyznacza trasę Misia. Najwięcej jest tam gdzie Misio musiał skręt
wykonac czyli w windzie i koło drzwi. Znaczy Misio sprzatać nie
będzie. Problem był z zamykaniem się drzwi od windy jako że igliwie
zapchało prowadnice. No ale w końcu od czego Otis. Misia widuję jak
wynosi śmieci. Jeszcze mi się nie zdarzyło widziec żeby zamknał za
soba na klamkę drzwi od śmietnika.