Gość: melena2
IP: *.devs.futuro.pl
27.10.04, 20:22
Zamierzamy kupić mieszkanie w Warszawie. Developperem jest niejaki Struś
(firma mieści się w Siedlcach, ma filię w Warszawie).
Poprosiliśmy o umowę - wzór - i daliśmy ją prawnikowi z prośbą o sprawdzenie,
czy Struś przypadkiem nie chce nas zrobić w bambuko. Lepiej się upewnić PRZED
niż PO, prawda?
Werdykt prawnika był miażdżący: ta umowa to jedno g...
W razie opóźnień opłat z banku - koszta ponosimy my. Ale gdy roboty się
opóźniają - Struś nie ponosi żadnych kosztów. I jezscze parę innych kwiatków.
W dodatku panna z warszawskeigo biura nie jest chyba za bardzo zorientowana
jak umowa powina wyglądać, na nasze pytania odpowiadała, że "to drobiazg" "To
się da zmienić" itp.
Sama nie wiem co o tym sądzić, czy ktoś miał podobne kłopoty? Czy oni sa
uczciwi?