TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY

30.07.05, 23:49
Proszę o pomoc. Mam okazje kupić mieszkanie z 1996 roku z cegły na Ursynowie
na trzecim piętrze w bloku bez windy. Czy nie uważacie, że to trochę za
wysoko na bieganie po schodach?
Noszenie roweru lub wózka też nie bedzie należało chyba do przyjemności.
Czy za 15 lat, jak bede chciała sprzedać mieszkanie, to bedzie to duży
problem? (dużo jest ogłoszeń właśnie z trzecim piętrem bez windy)
Czy ktos mieszka na 3. piętrze bez windy i boryka się z
problemem "wspinaczki"?
    • Gość: TRZECI Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.07.05, 00:13
      JA MIESZKAM I BARDZO SIĘ CIESZĘ. BO RAZ, ŻE CZŁOWIEK MA NIECO RUCHU A DWA TO
      OSTATNIE PIĘTRO I MAM SPOKÓJ. NIKT NIE CHODZI PO GŁOWIE... ROWER TRZYMAM W
      PIWNICY. GENERALNIE NIE UWAŻAM TEGO ZA STRASZNY MINUS. BARDZIEJ MĘCZĄCY MOŻE
      BYC SĄSIAD Z GÓRY PRZETACZAJĄCY GŁAZY O PIĄTEJ RANO :-)
    • Gość: znaleziona opinia Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY IP: *.chello.pl 31.07.05, 08:22
      Gość: mama z 3 piętra 04.07.2005 16:35 + odpowiedz


      witaj
      ja mieszkam na 3 pietrze i tez mi się wydawało, że co to a różnica 3 czy 1?
      Parę schodów więcej i dodatkowy rozruch rano, albo trochę ruchu wieczorem. I
      tak faktycznie było. Nawet wtaszczenie siatki zakupów traktowałam jak mini
      siłownię. Do czasu! Najpierw byłam w ciązy - niby przytyłam tylko 12 kg, ale
      pod koniec ledwo właziłam na to 3 pętro. Później było dziecko i wózek... Niby
      zdejmowana buda, ale też ciężko. dziecko tylko na początku waży 3,5 kg i szybko
      sie to zmienia... po 8 miesiącach zmienilizmy wózek na wersję ekstra lekką
      (5kg) ale wózek plus dziecko to juz było prawie 15, a gdzie zakupy? Wszystko
      razem nieporęczne... teraz jest rowerek plus foremki plus dziecko plus
      zakupy.......Kupiliśmy nowe mieszkanie też na 3 piętrze, ale z WINDĄ!!! i była
      to 1 rzecz, o kórą spytałam, bo planuje miec kolejne dziecko i wolę tej i
      historii nie powtarzać
    • anka71 Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY 01.08.05, 09:14
      Obecnie mieszkam wlaśnie na 3p bez windy. Mam kilkumiesięczne dziecko i nie
      ukrywam, że jest ciężko. Często zdarza mi się nawet rezygnować ze spaceru z
      dzieckiem bo nie mam siły znieść wózka, nie mówiąć o wnoszeniu:( Do tego
      dochdzi dźwiganie zakupów, a jak się ma rodzinę to trochę tego jest! Mąż, który
      wcześniej nie widział w tym problemu też coraz częściej pojękuje jak chodzi z
      siatami... Nie mogę się doczekać kiedy się przeprowadzimy do naszego nowego
      mieszkanka, na sczęście z windą (tylko takie oferty braliśmy pod uwagę)! Ja bym
      się na Twoim miejscu jeszcze raz zastanowiła. Pozdr. Anka
    • dlaagi Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY 01.08.05, 17:39
      No własnie. Jesteśmy starającym się małżeństwem o dzidziusia i właśnie wizja
      wnoszenia akcesorów dzieciecych mnie bardzo zastanawiała. Mieszkanko jest ładne
      i stosunkowo tanie - dlatego ciągle targają nami wątpliwości.
      Pozdrawiam i dzięki za opinie
      • Gość: 3 Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY IP: *.tvp.pl 12.08.05, 22:59
        Mieszkam na trzecim piętrze od kilku lat.
        Nie widzę problemu we wchodzeniu po schodach. Mamy co prawda piwnicę, ale wózek
        (gondolę) w pierwszych miesiącach wnosiliśmy. Zakupy - no problem. Teraz nasza
        Mała waży 9 kg i nawet żona nie narzeka na wnoszenie jej.
        Nowe mieszkanko też kupiliśmy na 3 bez windy - to już jest mocny argument ;)
        Pozdrawiam
      • gazetnik3 Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY 14.08.05, 14:01
        Rozwiązaniem może być piwnica, gdzie zostawisz wózek i rowerek... A mieszkania
        bez windy są 5-10% tańsze.
    • Gość: ciekawostka Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY IP: *.comarch.pl 16.08.05, 10:16
      Czytalem gdzies, ze "naukowcy" wyliczyli, ze 3p to optymalne rozwiazanie jesli
      chodzi o zdrowie - wystarczajaca wysoko aby wysilek cos zanczyl i nie za wysoko
      aby nie dostac kontuzji kolan po dluzszym bieganiu po schodach:)
      • pawelm11 Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY 16.08.05, 10:45
        Jesli 3 bez windy to:
        musi byc piwnica garaz wozkarnia, gdzie bedzie mozna bez obaw wszystko
        pozostawic. Oczywiscie ze okres ciazy i kilkunastu miesiecy z malenstwem jest
        koszmarem dla matek ktore musza wszystko wnosic...z tym ze moi mili sasiedzi
        zrobili tak ze z dwojaczkami w niedziele siedzi sobie maz a zona wyrywa sie do
        sklepu na male 5 godzinne zakupy, a nastepnie zrelaksowana wraca do domu a
        prawdziwy mezczyzna ma zajecie do wieczora z przyniesieniem wszystkiego z
        samochodu ;-D
    • Gość: Kinga Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY IP: *.acn.waw.pl 16.08.05, 14:28
      Jasne, że lepiej miec windę niż nie miec.
      Ja całe życie wchodziłam na 2 piętro - bloki z wielkiej płyty te 3, 4 -piętrowe
      nie maja wind. Jakoś sobie ci wszyscy ludzie musieli radzić, rodzic dzieci,
      wychowywać, schodzić z nimi na specer, wchodzic z zakupami itd.
      Ja osobiście nie uważama,żeby to był problem, choc przyznaję, że od 3 miesięcy
      mieszkam w bloku z windą i ta winda to jednak straszna wygoda...szczególnie jak
      człowiek przychodzi zmęczony po pracy i nie ma już ochoty na przymusową
      gimnastykę.
      Ale jeżeli bloczke jest ładny, a mieszkanie tańsze niż reszta na rynku to bym
      się chyba zdecydowała.
      Pozdrawiam
      • Gość: też 3 Re: TRZECIE PIĘTRO BEZ WINDY IP: *.aster.pl / *.aster.pl 16.08.05, 15:38
        od 17 lat mieszakmy na trzecim bez windy, wychowaliśmy 2 dzieci, musze
        powiedzieć, że do niedawna nie było to problemem, a kiedy zdarzało mi się
        narzekać to, szybciutko myslałam o tym, że ruch przyda się każdemu zwłaszcza
        kiedy tak go mało, a wchodzenie po pietrach dobrze robi na serce....problemy
        zaczęły się nie tak dawno, po skończeniu 50tki ( i nadwagi), no cóż jest
        ciężko, mimo, że dzici pomagają wnosić to i tak nie jest łatwo...marzę o
        windzie, ale dodam, ze w wieku trzydzistu paru lat, naprawdę, nie było ciężko,
        a rekompensatą był ładny widok z okna (Skarpa) i spokój nad głową (to ostatnie
        bardzo sobie cenię).
Pełna wersja