kasik_g 10.02.06, 10:32 Witam wszystkich, mamy na oku mieszkanie na osiedlu Ogrodowa III w Józefosławiu. Może ktoś miał doczynienia z tym developerem. Jak go oceniacie? pozrawiam k. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jarek Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.warszawa.supermedia.pl 10.02.06, 12:49 Rok temu ktoś prosił mnie o opinię na temat Umowy Servotech Canada Polska Sp. z o.o. na realizację osiedla przy Ogrodowe III i ostatecznie umowy nie podpisał. Umowa była sformułowana bardzo niekorzystnie dla nabywcy. Być może to się zmieniło, ale jeżeli nie to dobrze się zastanów. jarro21@gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.06, 10:54 Witam. Sama wielokrotnie szukałam info na temat tego developera, raczej z marnym skutkiem. Opinie są różne, ale raczej bez konkretów, które są jak sądzę bardzo istotne. Ja mam mnóstwo uwag i chętnie się nimi podzielę. Jeśli ktoś myśli, że zakup mieszkania w tej firmie to przyjemność, to jest w błędzie. Jestem w trakcie pisana "opowieści", którą zamierzam zamieścić gdzieś tu na łamach. Chętnie podzielę się swoją gehenną. Odpowiedz Link Zgłoś
licho1 Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo 16.03.06, 13:07 Ja kupiłem tam mieszkanie i uważam że wszystko jest OK - proszę podziel się swoimi doświadczeniami może ja jestem mało spostrzegawczy.pozdro greg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sebastian Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.netia.pl 27.03.06, 18:19 Witaj Greg, Proszę o informację czy wszystko było OK z Umowa z Servotech oraz jak się mieszka? Pzdr Sebastian sebek25@o2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anka Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.06, 12:51 Witam, być może w waszym mieszkaniu jest wszystko oki - to gratuluję. Powiem więcej - mam nadzieję, że akurat ja jestem tak pechową osobą i wszystko zło spłynęło na mnie. Będę chciała kiedyś przedać to mieszkanie (bo moim marzeniem jest dom), więc trochę słabo byłoby gdyby na forum o tym osiedlu widniały same złe opinie. To co dla mie jest najbardziej bulwersujące to liczne zaniedbania w procesie wykańczania mieszkania: 1. piece akumulacyjne - zdecydowaliśmy się na nie ze względów ekonomiczynych. Biuro sprzedaży poleciło nam swojego podwykonawcę, który poczynił z nami wszelkie ustalenia. Nie przesłał projektu do kierownika budowy. Ten zapomniał o naszym zleceniu i w efekcie końcowym została rozprowadzona w naszym mieszkaniu standardowa instalacja elektryczna, która nijak nie jest przystosowana do piecy akumulacyjnych. Co "najlepsze" to o pomyłce wszyscy dowiedzieliśmy się już po fakcie zamontowania i zagipsowania ścian wewnętrznych. Trzeba było oczywiście zdejmować płyty gipsowe, sztukować kable i na nowo łączyć płyty. Tak więc przez długie lata będę żyła pełna obaw co do instalacji i trwałości ścian. 2. Pomimo, że błąd w sztuce wykryto dużo wceśniej zamontowano nam standardowe parapety, które wystawły dość dużo za ścianę, podczas gdy nasze miały się kończyć w zasadzie 2 cm od ściany. Znów obcinanie i przerabianie. 3 Fatalne piece miały oddawać ciepło dolnymi nawiewami, jednak jak się okazało całe od góry o dołu okrutnie się nagrzewały (niczym piec :)). Staneliśmy więc oko w oko z kolejnym problemem - jak zawieści firanki i zasłonki, żeby się nie potopiły,... - a może życie a'la wielki brat? bez zasłonek? Ostatecznie decyzja o zmianie piecy na niższe i węższe. Różnica w cenie kolejne 2000 PLN. Przez nieudoloność szefa elektryków, który tak fachowo doradził. 4. Malowanie ścian - sama nie wiem ile razy. Szczególne problemy stwarzał sufit. Wciąż smugi i zacieki. Obawiam się, że za niedługi czas spadnie mi na głowę jeden ogromny płat farby. 5. Zabudowa kuchenna - tu to cała historia. Do dziś nie odzyskałam swoich pieniędzy wpłaconych do firmy Huber Team, jako zaliczka na poczet zawartej z nimi umowy. Nikogo nie interesuje fakt, że niesolidnym okazał się podwykonawca developera. Wszyscy umywają ręce od tego problemu. Owszem, w którymś momencie po licznych rozmowach w ramach rekompensaty Pani Dyr. ds sprzedaży (zainteresowani wiedzą o kogo chodzi), zwiększyła nam limit na tzw. standard kuchni. Jednak jak się później okazało, nie była to rekompensata a zwrot połowy wpłaconej zaliczki na kuchnie. Było z tym wiele awantur i przepychanek. Sprawa oparła się o adwokata. Na odpowiedź na jego pismo czekaliśmy 3 tygodnie. Gdyby nie fakt, że do odbioru mieszknia potrzebne były kokretne stanowiska w kilku kwestiach zawartych w owym piśmie, to odpowiedzi tej nie było by do dziś. Co więcej - w kilka dni po tym jak wpadłam z pytaniem o odpowiedź, przekazano mi kopię pisma, którą ponoć przesłano pocztą do mojego prawnika. Mówię ponoć, bo ten nie otrzymał go do dziś. Treść tego pisma zawierała zupełnie inne stanowiska niż w bezpośredniej rozmowie. 6. Pomijając fakt niewywiązania się z umowy przez firmę Huber Team, poajwił się jescze jeden problem. Projek zabudowy kuchennej, który wykonali nie pasował zupełnie do wymiarów mojej kuchni. Tak więc kolejna firma, która przejęła to zlecenie (również podwykonawca developera - nowy, nie z listy), nie był w stanie wykonać tego projektu. Należało przygotawać nowy. Okazał się sporo droższy i wymagał modernizacji pomieszczenia kuchni. Oczywiście Servotech chciał żebyśmy koszty tych adaptacji pokryli sami, z czym oczywiście my się nie godziliśmy. Znów godziny rozmów i robienia z nas idiotów, żeby tylko nie pomóc i nie przyznać się do porażki. 7. Na kilka dni przed KOLEJNYM terminem odbioru mieszkania, na środku salonu na ciemnych panelach o podwyszszonej klasie ścieralności opjawiają się 10 cm "do białego" rysy. I zów awantura, bo przecież to ja podrapałam sobie tę podłogę. Zrobię babci na złość i odmrożę sobie uszy - taka mojadewiza i podłoga ciach!!! Nie ważne, że po naszym mieszkaniu przez cały czas były oprowadzane wycieczki potencjalnych nabywców innych lokali i że to może skutek tych wycieczek NIE! Po licznych rozmowach ustaliliśmy że podłoga zostanie wymieniona, ale tylko w salonie, w pozostałych pokojach nie bo to moja wina i nikt za swoje pieniadze nie będzie tego robił. Nie chcą dłużej grzebać w tym gó..e zgodziliśmy się, żeby tylko odebrać i skończyć tę farsę. Tak też się stało. W związku ze zmianą paneli trezba było poodklejac listwy, co za tym idzie kolejny raz pomalować ściany. Był to dzień odbioru. Prace przeciągnęły się do godzin wieczornych, więc przełożyliśmy to na nastepny dzień. Mało zawału nie dostałam kolejnego dnia rano, gdy w miejscu rys pojawiło się 5 dziur. Kolejne przepychanki. Kto to naprawi, kto to zrobił... Winą obarczono Panów montażystów kuchni, którzy oczywiście twierdzą, że tego nie zrobili. My też tak myślimy, ale... Zalepili dziurki szpachlą meblarską i prawie nic nie widać. Jednak niesmak pozostaje. 8. Odbiór mieszkania nastąpił z 2 miesięcznym opóźnieniem. Terminów obiecanych było kilka. Byliśmy w wyjątkowo trudnej sytuacji bowiem wcześniej wynajmowiliśmy mieszkanie. Umowa najmu mówiła o miesięcznym wypowiedzeniu umowy, tak więc pod koniec roku zostaliśmy bez dachu nad głową, bo developer nie miał odwagi powiedzieć, że się nie wyrobi. W dzień Sylwesrta zamiast świetnie się bawić przeprowadzaliśmy się do nowo wynajętego mieszkania, a raczej nory za grube pieniądze, bo przecież nikt nie chciał wynająć mieszkania na miesiąc. A o tym, że odbioru nie będzie dowiedzieliśmy się dzień wcześniej. I tak było kilka razy. Szkoda tu czasu i miejsca, żeby to wszystko opisyawać ze szczegółami, ale zapewniam, że miło nie było. Za każdym razem traktowani jak intruzi, naciągacze i oszuści. Panie z biura ani razu nie pofatygowały się na budowę, żeby zobaczyć, czy mamy rację zgłaszając kolejne roszczenia. Z góry ocenały, że przecież wszystko jest w porządkui jedynie przez kuchnię nie możemy odebrać mieszkania. Co było zupełną brednią. Nikt też nie pofatygował się choćby zadzwonić do nas i przeprościć. Jedyny kontakt z tamtej strony padł z pytaniem o glazurę i terakotę oraz panele, bo jak stwierdziała pani handlowiec - spodobały się klientom z segnemtu i chcą mieć takie same. I to przeważyło o dalszych naszych relacjach. Tu zaczęła się wojna. Nikt nie zapytał mnie o zgode na oprowadzanie wycieczek - a zapłata za mieszkanie uiszczona została już od początku grudnia. To tak żebyśmy byli w porządku, żeby księgowość zdążyła zrobić swoje i żebyśmy nie stanęli z problem, że brakuje czyjegoś podpisu bo jest na urlopie przedświątecznym. I to nam tak wyszło na zdrowie. Najażniejsze - wpłaćcie pieniądze a potem pies was... drapał. Mieszkanie odebrane z podrapaną i uszkodzoną podłogą, uszkodzone (porysowane) ramy okienne, niesymetrycznie wyprowadzony przewód do oświetleniasufitowego w kuchni, liczne odpryski farby i ubytki gipsu pod programatorami piecy, garderoba nie przygotowana zupełnie do odbioru (wiury w szufladach, szafki pomazane ołówkiem...- wstyd), brak gniazda porąd w kuchi 9oczywiście stwierdzono, że to wina ekipy od kuchni - a przeciez to też ich podwykonawca), w pomieszczeniu bojlera owszem przewód do światła wyprowadzony, jednak nie ma w nim prądu uciekł gdzieś :) Długo można by wyliczać. Tak więc ja mam ogromny niestmak z przebiegu tej transakcji i z jakości obsługi. Ja też pracuję w handlu (handlowiec w salonie samochodowym). Przewija się u mnie nieco inna kasa, ale gdybym tak prowadziła rozmowy i cały proces sprzedaży i po nim, to nie pracowałabym tu jednego dnia dłużej. Pozdrawiam wszystkich i życzę Wam poodzenia i więcej szczęścia :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwadrat Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.chello.pl 28.04.06, 00:33 Dwie sprawy należy zdecydowanie oddzielić. 1) jak sie mieszka 2) jak się buduje Na pierwsze, z ręką na osłabionym przez Servotech sercu, mogę powiedzieć: - świetnie! Na drugie zagadnienie odpowiedź jest zgoła odwrotna. Opowieść Ani czytałem jak własną. Natura bezlitośnie wyposażyła mnie w pewną ułomność: źle znoszę nieuczciwość, partactwo, ściemnianie, arogancję, nieterminowość i jeszcze parę innych kolorów polskiego krajobrazu budowniczych RP. Dodatkową uciążliwością w kontaktach z Servotechem była moja wiedza z zakresu budownictwa. To naprawdę wytrącało z równowagi fachowców, bo tu jakiś taki będzie im mówić jak należy to czy tamto zrobić. Czasem to istotnie nie była wina wykonawców tylko z góry zaplanowanych oszczędności, ale najgorsze było połączenie tych dwóch czynników razem. Taki np elektryk miał po prostu awersję do kątów prostych i szczególnie nie znosił linii poziomych. Poza tym niewiele wiedział o instalacjach. Huber Team - ci od kuchni - doprowadzili mnie do zawału prawie, ale przynajmniej nie dałem się oszukać. Nie sposób wymienić wszystkich i wszyskie usterki, ale było tego na spory felietonik z okładem. Problemem nadrzędnym, który dostrzegłem niestety za późno, jest brak bieżącego nadzoru nad podwykonawcami kierownictwa budowy oraz dyrektora Servotechu, który upojony niewiedzą o stanie faktycznym, być może przekonany jest, że wszystko jest w porządku i nie czyni z własnej inicjatywy żadnych ruchów kierunku klientów, aby się dowiedzieć czy są zadowoleni ze swego nowego nabytku. Wszystko spada na chłopca do bicia czyli kierownika budowy, który nie wiedzieć czemu chroni pana dyrektora przed złymi wiadomościami. A może się tak umówili ? Cóż - zbieram cierpliwie materiały, piszę pisma, dzwonię, pukam do drzwi różnych i wiem jedno: nie zgodzę się na pełną zapłatę za "towar" niepełnowartościowy. Jak będzie ostatecznie - nie wiem. Kiedyś sniło mi się, że przyszli do mnie wszyscy fachowcy jednocześnie z prośbą czy mogą wszystko poprawić w kilka godzin i zostawić mnie w mieszkaniu bez usterek. Obudziłem się z krzykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kwadrat Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.chello.pl 28.04.06, 00:40 Anka - bardzo prosze o kontakt kwadrat@rubikon.pl Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sebastian Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.netia.pl 27.03.06, 11:14 Jestem zainteresowany kupnem segmentu w Józefosławu Ogrodowa III, prosze o onformację co jest nie tak z umowami i z tym developerem. Info dla Ani: proszę o twoją opowieść na mój e-mail: sebek25@o2.pl Odpowiedz Link Zgłoś
anwas2 Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo 21.04.06, 13:09 Witam. I co? Jakie decyzje? Będziemy sąsiadami? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
sylvanas Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo 27.04.06, 08:45 Akurat w tej kwestii sprawa wygląda tak, że umowa może podlegać negocjacjom i modyfikacjom. W moim przypadku tak właśnie było. Usiadłem, pozmieniałem kilka punktów, zmieniłem treść aneksu, zaniosłem i doszedłem do porozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.06, 10:34 czy oni jeszcze gdzies buduja? Odpowiedz Link Zgłoś
anwas2 Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo 25.04.06, 14:43 jakie są wasze decyzje? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wytrwały Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo IP: *.chello.pl 27.04.06, 12:23 Witam, Po 3 latach wojny udało nam się uzyskać akt notarialny. Nie wątpię, że przypadkiem wszystko może pójść gładko, ale generalnie jest jak w eseju Ani. Problemy często są znacznie poważniejsze niż samo wykończenie i niedotrzymane terminy. Niestety polskie prawo przy odpowiednich umiejętnościach i bezczelnym poczuciu bezkarności chroni to, co de facto jest zaplanowanym oszustwem. Zwłaszcza, że wszelkie osoby, które można by pociągnąć do odpowiedzialności legitymują się kanadyjskimi paszportami. Servotech nie jest pierwszą firmą z tej serii, niedługo pewnie zniknie, a na pewno pojawią się kolejne - założone z tego samego kapitału. Magicznym słowem wartym zapamiętania na przyszłość jest twórca tych spółek - Capimex. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anwas2 Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo 27.04.06, 13:29 Święta prawda - niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
anwas2 Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo 04.05.06, 10:21 może ktoś jeszcze się zechce coś dodać? Odpowiedz Link Zgłoś
consec Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo 08.05.06, 10:53 Można długo mówić na temat tej spółki, wykonawców ale szkoda czasu. Ważne żeby dobrze czytać umowę która skonstruowana jest w sposób absolutnie fatalny szczególnie w kwestii terminu odbioru mieszkania gdzie napisane było iż nastapi on po zakończeniu prac budowlanych a nie po uzyskaniu pozwolenia na uzytkowanie budynku - ten punkt trzeba było dopisać bezwzględnie. Cała umowa z Servotechem najeżona jest minami i pułapkami. Co do fachowości pań z działu sprzedaży mogę powiedzieć że straciłem trochę pieniędzy przez tzw niedomówienia. Kierownik Budowy niby chętny do pomocy ale trzeba pisac wszystko na papierze, najlepiej w 3 egzemplarzach i byc jego kalendarzem i przypominac o wszystkim trzykrotnie. Nauczony tym smutnym doświadczeniem nastepne mieszkanie kupię wzorcowo bo po takiej nauce jaką odebrałem tutaj mógłbym napisać Poradnik Kupującego Mieszkanie. Żeby nie było tak smutno. Jak już wszystkie emocje budowlane opadną to mieszka się zupełnie fajnie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
anwas2 Re: Servotech Kanada - Polska sp zoo 08.05.06, 12:35 Dzięku za odzew. Rozumiem, że już sobie mieszkasz. A co z aktem notarialnym? Odpowiedz Link Zgłoś