Dodaj do ulubionych

Jak wymóc na developerze...

IP: *.chello.pl 20.02.06, 18:37
Witajcie.
Nie wiem czy dobrze trafiłem ale chciałbym uzyskac jakąś pomoc.
Otóż powstało osiedle, ogólnie nie ma jeszcze aktów, jest pozwolenie na
użytkowanie, ludzie miszkają, płacą czynsze...
jak to zazwyczaj bywa, mieszkając odkrywamy różne wady i usterki, mamy już
krótką listę.
Teraz najwazniejsze - czy możemy jako jeszcze nie wspólnota... no ale
mieszkańcy płacący czynsz wymóc na developerze usunięcie usterek w określonym
terminie, jeśli tak to jakim, jeśli tak - to na jakie przepisy możemy się
powołaś ewentualnie do jakiej instytucji zwrócic z prośba o wsparcie (głównie
sprawa dotyczy liczników ciepłej wody które chodzą jak cchą a my płacimy w
ciemno grubą kasę ale lista jest dłuższa).
Z góry dziękuję za wszelką pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hunter Re: Jak wymóc na developerze... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.06, 21:39
      W umowie powinniści mieć zapisy o gwarancji lub rękojmii.
      Jeżeli nie macie takowych, to:
      1. Gwarancja jest tylko dobrą wolą producenta towaru - w tym przypadku
      developera - i niestety Was nie obejmuje.
      2. Rękojmia jest ustawowym obowiąkiem sprzedawcy - w tym przypadku równiez
      developera - więc developer zmuszony jest je usuwać, nawet jeżeli zostały
      ujawnione już po odbiorach.
      Standardovo developerzy zamieszczają w umowach zapis, że "do usterek
      ujawnionych po przeprowadzeniu odbioru technicznego lokalu mają zastosowanie
      przepisy o rękojmii".
      Ale nawet jeżeli takich zapisównie ma, nie zwalnia to developera z obowiązku
      usunięcia ich.
      A jaki to są jeszcze usterki?
    • Gość: Sz Re: Jak wymóc na developerze... IP: *.aster.pl / *.aster.pl 20.02.06, 21:54
      Szczerze mówiąc - to jeśli nie zawarliście umów o budowę mieszkań z deweloperem
      w formie aktu notarialnego ( nie chodzi tutaj o tzw. akt notarialny
      przewłaszczenia na was lokali, ale o tzw. umowę wstępną), to możecie -
      przepraszam za wyrażenie - sobie podskakiwać. sprawa tak wygląda, że wszelkie
      instytucje typu "ochrona konsumentów", "obrona praw obywateli" itp. nic od
      zaraz wam nie pomogą. Tak samo ma sie sprawa ewentualnej sprawy w sądzie, która
      może trwać latami latami. Dlaczego napisałem o umowie w formie aktu
      notarialnego/ Sytuacja na runku jest taka, że jeśli będziecie się sie "szarpać"
      z deweloperem to on rozwiąże z wami umowę (nawet z własnej winy - to i tak mu
      się opłaci), odmówi przewłaszczenia, zwróci wam pieniądze i SPRZEDA wasze
      mieszkania innym ludziom za wyższe teraz ceny. Wg mojego rozeznania (nie jestem
      prawnikiem) takie są wasze rzeczywiste prawa i sytuacja! Historia jest dalece
      nieprzyzwoita, ale jesteśmy w łapkach deweloperów!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka