qx7 16.11.06, 21:22 Ci którzy chcą kupić mieszkanie niech poczekają parę miesięcy, ilość przechodzi w jakość, trzeba trochę czasu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: pl Re: krach na rynku nieruchomości IP: 212.75.100.* 16.11.06, 21:44 "Ci którzy chcą kupić mieszkanie niech poczekają parę miesięcy, ilość > przechodzi w jakość, trzeba trochę czasu" a szczególnie Ci, którzy wynajmują mieszkania.... np 10 m-cy ( oczekiwania na coś co nastapi bądz nie ) x 1 000 zł ( średnia cena wynajmu mieszkania dla rodziny ) = 10 000 zł czy potencjalna poprawa jakoći warta będzie poniesionych kosztów ? CZEKAJCIE AŻ STANIEJĄ. BYLE BYŚCIE NIE OBUDZILI SIĘ NA EMERYTURCE W WUNAJMOWANYM. A KALULACJE ILE DOPŁACIMY BADZ ODDAMY OD KREDYTU NA 30 - 40 LAT.......... JEZELI KTOŚ TAK SŁABIUTKO OCENIA WŁASNE PERSPEKTYWY FINANSOWE BY NIE ZAKŁADAC WCZESNIEJSZEJ SPŁATY TO FAKTYCZNIE POWINIEN ZASTANOWIĆ SIĘ NAD ZANIECHANIEM KREDYTU I PLUBIĆ CUDZĄ WŁASNOŚĆ. Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: krach na rynku nieruchomości 16.11.06, 22:33 > np 10 m-cy ( oczekiwania na coś co nastapi bądz nie ) x 1 000 zł ( średnia > cena wynajmu mieszkania dla rodziny ) = 10 000 zł Zdajesz sobie sprawę, że za niezbyt wyszukane mieszkanie w Warszawie zapłacisz w ciągu 10 miesięcy więcej niż 10 tys odsetek? To pieniądze, które musisz płacić za przyjemność mieszkania we "własnym" mieszkaniu, których już więcej nie zobaczysz. Kredyt 300 tys na 5.5% na 30 lat ma ratę miesięcznie 1 703,37 zł, z czego na początku 1 375,00 to odsetki, a tylko 328,37 zł spłaca kredyt. Po 10 miesiacach będziesz miał o ok 3300 zł mniejszy kredyt, ale wynajmując i wydając 1000 zł miesięcznie wydasz o 7033 zł mniej, czyli netto na plusie będziesz o ok 3700 zł. > PLUBIĆ CUDZĄ WŁASNOŚĆ. Pieniądze z banku też nie są "Twoje". Jak kogoś nie stać na mieszkanie za gotówkę, to chcąc nie chcąc musi "polubić cudzą własność". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Amarez Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.acn.waw.pl 18.11.06, 10:52 Myślę, że jak ludzie tak zaczną myśleć jak piszesz to wkrótce czeka nas wzrost czynszów wynajmowanych mieszkań. Ekonomii tak jak matematyki nie da się oszukać Odpowiedz Link Zgłoś
wegorkie2 Re: krach na rynku nieruchomości 18.11.06, 11:01 Racja Amarez, to swoisty arbitraż - albo ceny mieszkań będą musiały spaść albo czynsze wzrosnąć. W pierwszym przypadku lepiej wynajmować bo się później taniej kupi. W drugim przypadku też lepiej wynajmować bo właściciel nieruchomości płaci za nas część czynszu który jest rynkowo zaniżony. Szkoda tylko że to nie jest takie proste. Stosunek cena/zysk to tylko jeden z aspektów. Odpowiedz Link Zgłoś
qx7 Re: krach na rynku nieruchomości 17.11.06, 07:50 dokładnie tak, przewaga kredytu nad wynajmem w postaci "odkładającej" się wartości spłacanego kredytu nabiera istotności w dłuższym horyzoncie czasowym (kilka lat) natomiast w perspektywie kilku miesięcy jest nieistotna TAK WIEC WARTO CZEKAĆ ja osobiście bez problemu dostanę duży kredyt ale zamierzam czekać jeszcze co najmniej pół roku bo uważam, że poziom cen osiągnął lokalne maksimum :-)))))) a po drugie mieszkanie już mam tylko chcę zmienić na większe :-))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Siedzacy Byk Re: krach na rynku nieruchomości IP: 195.42.249.* 17.11.06, 09:30 no to czekamy wiec :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: geniek Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.06, 23:40 no dobra, ja też sie przyznam że czekam aż krew popłynie. Ale korekta w nieruchomosciach zawsze następuje wolniej niż na giełdzie. Nastawiam sie na kupowanie za 2 lata - wtedy gospodarka światowa już zwolni i pieniadz, tj kredyty odpowiednio zdrożeje. Wycofywanie oszczednosci przez pograzonych w recesji Amerykanów i Europejczyków powinno osłabić złotego, co mam nadzieje wpłynie negatywnie na reglarnosć kredytów w CHF i zwiększy podaż nieruchomości. Odpowiedz Link Zgłoś
kruder76 Nie wierzę w krach 18.11.06, 09:24 Ja nie wierzę w krach. Jeśli już to stabilizacja i ewentualnie powolny spadek. Mieszkania to nie akcje, że nastąpi jakaś przecena w trzy miesiące. Na rynku wciąż jest głód mieszkań, a ci co kupili w szczycie nie będą skłonni pozbywać się nieruchomości po niższej cenie. Przyznam też, że dla mnie ceny są już za wysokie. Mam mieszkanie i chciałbym zmienić na większe, ale będę czekał, nawet jakbym miał czekać kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
lubiefrytki320 Re: Nie wierzę w krach 18.11.06, 10:30 zastanawiam sie jeszcze nad jedna opcja przed zalamaniem cen. Utrzymanie cen na bardzo wysokim poziomie przy zerowym zainteresowaniu kupujacych. Sprzedajac mieszkanie ciezko bedzie 'przelknac' zmiane trendu - dlatego tez ludzie beda na poczatku starali sie zaakceptowac dluzszy czas sprzedazy. Natomiast jesli wciaz bedzie brak odzewu ze strony kupujacych zaczna obnizac ceny... Odpowiedz Link Zgłoś
wegorkie2 Re: Nie wierzę w krach 18.11.06, 11:03 Mit że sprzedawcy nie obniżą cen z powodu takiego że "nie zaakceptują" jest jednym z najbardziej absurdalnych mitów dotyczących rynku nieruchomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frik Re: Nie wierzę w krach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 08:46 wegorkie2 napisał: > Mit że sprzedawcy nie obniżą cen z powodu takiego że "nie zaakceptują" jest > jednym z najbardziej absurdalnych mitów dotyczących rynku nieruchomości. > Jak sprzedający nie mają noża na gardle to nie obniżają cen. W Hiszpanii jest pełno pustostanów i ceny są na b.wysokim poziomie. Wg mnie nie ma żadnych podstaw, aby ceny w najbliższych latach poleciały w dół, musiałby być jakiś krach gospodarczy, a na to się nie zanosi... Odpowiedz Link Zgłoś
kruder76 Re: Nie wierzę w krach 24.11.06, 16:44 wegorkie2 napisał: > Mit że sprzedawcy nie obniżą cen z powodu takiego że "nie zaakceptują" jest > jednym z najbardziej absurdalnych mitów dotyczących rynku nieruchomości. > Nie mówię, że nigdy nie zaakceptują, chodzi o to, że początkowo nie zaakceptują, stąd prognozowana przez mnie stabilizacja, a nie krach. Odpowiedz Link Zgłoś
wegorkie2 Re: Nie wierzę w krach 24.11.06, 16:51 Tu się w pełni zgadzam - źle Cię zrozumiałem. Możliwe że po stabilizacji będzie wieloletni powolny spadek lub krach ale krach nie od razu - czyli tak jak mówisz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: KKKK Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.11.06, 11:06 I tak bedziemy czekać na cud, aż wreszcie przyjdzie większy VAT i się zdziwimy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ola Re: bzdury IP: 80.51.224.* 24.11.06, 06:56 jak dlugo zyje w tym kraju jeszcznic tu nigdy nic nie potanialo ,a troche lat juz mam,a mieszkania stanelby w miejscu gdyby cos sensownego zrobili z gospodarka,a tu nic zasdnych reform,gospodarka nakreca sie narazie w wyniku dzialan poprzednich rzadow ,a pozatym koniunktura na swiecie tez jest dobra narazie ale jak to dlugo potrwa,pewnie niezbyt dlugo.A pozniej to juz scenariusz znamy ,bo to wszystko juz mielismy ceny w gore i to wszyskiego.Jak Balcerowicza zabraknie to ceny w gore,smutne to. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Robert Re: bzdury IP: 80.72.40.* 24.11.06, 09:32 Ja też czekałem, ale nerwy mi puściły i podpisałem umowę z deweloperem miesiąc temu (był to poczatek sprzedaży). Wczoraj się dowiedziałem, że w moim przyszłym budynku zostały resztki za cenę 1100zł/m wyższą. Teraz mnie szlag trafia, że nie kupiłem dwóch. Inwestując kilkanaście tysięcy na pierwszą wpłatę dziś mógłbym odsprzedając udział zarobić co najmniej 70 tys.zł. Popieram tezę qx7z tą różnicą, że śpię spokojnie (a właściwie nie bo zacząłem szukać nowej inwestycji na której będzie można zarobić). Odpowiedz Link Zgłoś
kruder76 Re: bzdury 24.11.06, 16:48 Gość portalu: ola napisał(a): > jak dlugo zyje w tym kraju jeszcznic tu nigdy nic nie potanialo ,a troche lat > juz mam,a mieszkania stanelby w miejscu gdyby cos sensownego zrobili z > gospodarka,a tu nic zasdnych reform,gospodarka nakreca sie narazie w wyniku > dzialan poprzednich rzadow ,a pozatym koniunktura na swiecie tez jest dobra > narazie ale jak to dlugo potrwa,pewnie niezbyt dlugo.A pozniej to juz scenarius > z > znamy ,bo to wszystko juz mielismy ceny w gore i to wszyskiego.Jak Balcerowicza > zabraknie to ceny w gore,smutne to. To nie jest prawda, że nic nigdzy nie tanieje. Mój ojciec kupił mieszkanie 1999 roku i jakiś czas potem mieszknania potaniały i przez jakiś czas miał w plecy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: iuop Re: krach na rynku nieruchomości IP: 57.66.197.* 24.11.06, 10:32 Tych pare miesiecy to ile? 3 miesiace do krachu przy ktorym w ciagu miesiaca ceny spadna o 30%? 10 miesiecy a moze 100? Wydaje mi sie, ze zamiast akceptacji rzeczywistosci wymyslasz scenariusz zyczeniowy. Krach przyjdzie za n miesiecy kiedy przyjdzie recesja ogolna. Do tego czasu ceny wzrosna o x% a w trakcie krachu spadna o x/10. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kop Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 11:55 Gość portalu: iuop napisał(a): > Tych pare miesiecy to ile? 3 miesiace do krachu przy ktorym w ciagu miesiaca > ceny spadna o 30%? 10 miesiecy a moze 100? > Wydaje mi sie, ze zamiast akceptacji rzeczywistosci wymyslasz scenariusz > zyczeniowy. Krach przyjdzie za n miesiecy kiedy przyjdzie recesja ogolna. Do > tego czasu ceny wzrosna o x% a w trakcie krachu spadna o x/10. Dokładnie, marzyciele.. Odpowiedz Link Zgłoś
yapkovitz Re: krach na rynku nieruchomości 24.11.06, 11:55 Gospodarka narodowa nabiera przyspieszenia, a mierzalnym miernikiem jest rozwoj przemyslu budowlanego. Trwa wlasnie koniunktura, spoleczenstwo sie bogaci, wiec dlaczego ma dojsc do krachu na rynku nieruchomosci? Przeciez dziala niewidzialna reka rynku, dlaczego ona nie spowoduje krachu, zapowiadanego od ponad roku na tym forum? Czy "analitycy" moga przewidziec w najblizszym okresie jakies zdarzenie, ktore moze spowodac krach calego przemyslu, w tym budowalnego? Czy przemysl budowalny funkcjonuje w oderwaniu od pozostalych galezi gospodarki narodowej? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wito43 Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.11.06, 12:10 Tu niektórzy frustraci już rok temu zapowiadali krach, najpewniej ceny będą dalej szły w górę i te same mądrale za rok będą mówić już za momencik, jeszcze tylko tydzień, jeszcze bleble i będzie krach - którego wcale nie musi być.. Prawda jest taka że wszystko jest możliwe, ale nie istnieją żadne racjonalne przesłanki, żeby ceny niedługo spadły: w Polsce brakowało mieszkań i nadal brakuje, bezrobocie spada i na 90% będzie nadal spadać, gospodarka się rozwija i na 90% w najbliższym czasie nic się specjalnie nie zmieni, kredyty były tanie i to też się znacznie nie zmieni, przygotowanych gruntów pod budowę też nie przybędzie /bariera dla większej podaży/ itd itp... Krach jest b.mało prawdopodobny, wg mnie nawet dobrze będzie jeśli ceny choćby się ustabilizują na obecnym poziomie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trader Re: krach na rynku nieruchomości IP: 195.42.249.* 24.11.06, 12:31 ludzie maja prace, dostaja coraz wieksze kredyty - beda nadal kupowac. Az ceny dojda do poziomu, przy ktorym juz prawie nikogo nie bedzie stac na wlasne mieszkanie. Odpowiedz Link Zgłoś
lord.of.the.flies Re: krach na rynku nieruchomości 24.11.06, 19:00 Budownictwo to jakieś 5% PKB, czyli niewiele. Krachu w nieruchomościach raczej nie będzie, ale korekta za kilka miesięcy jest prawdopobna. Czy to będzie korekta, czy krach, czy tylko spowolnienie wzrostu będzie zależeć od tego jak wysoko RPP podniesie stopy procentowe. Według rynku ma zacząc podnosić je w II kwartale 2007. Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: krach na rynku nieruchomości 24.11.06, 19:46 > Budownictwo to jakieś 5% PKB, czyli niewiele. A Stanach niewiele więcej, bo 6% (plus ok 3% budownictwo niemieszkaniowe), a mimo to osłabienie (które dotyka na razie tylko budownictwo mieszkaniowe) wyraźnie się przeniosło na spowolnienie wzrostu PKB z ponad 5% na początku roku do 1.6% w III kw. Gospodarka to twór silnie nieliniowy i występują w nim sprzężenia zwrotne. Osłabienie w budownictwie w USA przeniosło się na przemysł dostarczający materiałów dla budownictwa, usługi finansowe (kredyty), handel artykułami do wyposażenia mieszkań i inne sektory, które razem stanowią już dużo większą część PKB. W Polsce jednak na wzrost gospodarczy dużo większy wpływ będzie miało ewentualne osłabienie eksportu z powodu spowolnienia gospodarczego na świecie. > prawdopobna. Czy to będzie korekta, czy krach, czy tylko spowolnienie wzrostu > będzie zależeć od tego jak wysoko RPP podniesie stopy procentowe. Stopy to nie najistotniejszy czynnik. Po pierwsze ze względu na to, że ogromna część kredytów to kredyty walutowe (to stopy zagranicą i kurs walutowy będą ważniejsze), a po wtóre dlatego, że rynek jest napędzany w dużej mierze przez czynniki psychologiczne, na które oddziaływanie stóp jest bardzo pośrednie. W Japonii stopy ścięto do zera, a rynku to nie uratowało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 23:28 to nie tylko o to chodzi,siedzisz na miejscu to wiesz lepiej. Moi bankowi ekonomisci mówią jednak że istotniejsza jest korelacja pomiędzy cenami nieruchomosci i konsumpcją w USA, a jest ona istotna. Wysoki poziom konsumpcji w ostatnich latach wynikał z zaciągania większych niż normalnie kredytów pod rosnąca wartość nieruchomości. Teraz wielu mieszkańców USA ma problem, bo na spadkach cen wpadają w tzw. 'negative equity', czyli zabezpieczenie jest mniejsze niż wartość kapitału z odsetkami. No i klops. A jak USA łapią przeziębienie to cała gospodarka światowa kicha, choć znaczenie BRICS rośnie i przy kolejnej recesji w USA może to mieć już mniejsze przełożenie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tomek Re: krach ? Nie tak prędko... IP: *.rm2.albacom.net 24.11.06, 13:49 Zajezdnia przy Chełmskiej Kupiliśmy ten grunt drogo -przyznaje wiceprezes SandoInvestments Paweł Putkowski. - Ale wkrótce tereny w Warszawie będą jeszcze droższe. Jest ich coraz mniej, a potrzeby mieszkaniowe rosną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trader Re: krach ? Nie tak prędko... IP: 195.42.249.* 24.11.06, 13:52 pewnie ze beda drozsze, bo nastepne tez oni kupia :] Odpowiedz Link Zgłoś
qx7 Re: krach na rynku nieruchomości 24.11.06, 22:21 saldo kredytów mieszkaniowych w polskich bankach wynosi ponad 70 mld PLN z czego duża część to kredyty udzielone w ciągu ostatniego roku, po wpompowaniu takiej kasy ceny musiały poszybować ale: - przed krachem na giełdzie też nikt nie widzi przesłanek do spadku cen:-))) - mimo wzrostu gospodarczego jesteśmy nadal stosunkowo biednym krajem (PKB per capita) i liczba osób posiadających zdolność do zaciągania tak wysokich kredytów a chcących kupić mieszkanie się kurczy, a ceny niektórych nieruchomości są takie jak w berlinie co śmiesznie wyglada jeśli porównamy powyższy wskaźnik dla polski (14,3 tys. USD)i niemiec (31,5 tys USD), - banki dotarły do bariery łagodzenia warunków udzielania kredytów mieszkaniowych (finansowanie bez udziału własnego, obniżanie ilościowych kryteriów przy liczeniu zdolności kredytowej), - w grudniu ma wyjść nowa rekomendacja nadzoru bankowego dot. m. in. wysokośći udziału własnego przy udzielaniu kredytów mieszkaniowych, - istniejacy w polsce prawdopodobnie stosunkowo bardzo wysoki "nawis" w postaci mieszkań kupionych spekulacyjnie i przetrzymywanych przez developerów, który może zostać rzucony na rynek, - wystarczy przejrzeć historyczne wykresy cen nieruchomości (linki poszi) by się zorientować, że kształtują się cyklicznie i wysokie spadki także występują, oczywiście przy rosnącym trendzie, - w tej chwili ceny mieszkań wzrosły o prawie 100% przez ostatnich kilkanaście miesięcy, ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.06, 23:35 na obecnie wysoki poziom cen nieuchomosci w Polsce wpływ miała nie żadna tam mala podaż, bo ona zawsze była za mała w stosunku do potrzeb nawet za czasów Gierka, lecz duża podaż kredytów. Jak to się w jakiś sposób skończy - wyższe stopy, ograniczenie przez nadzór rozdawnictwa, większe ryzyko kursowe chf/pln, to nastąpi korekta. W zwiększona szybko podaż nieruchomości to ja nie wierzę, więc tylko ograniczenie podaży kredytów może to zmienić. Kiedy to nastąpi i czy w ogóle nikt nie wie. Odpowiedz Link Zgłoś
qx7 Re: krach na rynku nieruchomości 24.11.06, 22:34 i jeszcze jedno: W 2005 roku J.W. Construction miało 377 mln zł przychodów ze sprzedaży, 44 mln zł zysku operacyjnego, 34,5 mln zł zysku brutto i 27 mln zł zysku netto. W pierwszym półroczu firma miała 395 mln zł przychodów i 45 mln zł zysku netto. takie marże przyciągają nowych developerów a zacznie sie od plajty któregoś z nich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bob Re: krach na rynku nieruchomości IP: 217.153.131.* 24.11.06, 22:57 Najchetniej kupowane sa mieszkania nowe. Rynek wtorny nie cieszy sie wielkim zainteresowaniem, poniewaz ludzie sie cenia jak nie wiem za co? W sumie za nic. Nic w tych mieszkaniach nie ma, cale do remontu a 350 000 trzeba wywalic! Poczekajcie z kupnem. Za Kilka miesiecy rynek bedzie atrakcyjniejszy dla kupujacych! Zobaczycie! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kinga Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.chello.pl 25.11.06, 10:00 Owszem rozpoczęło lub za chwilę rozpoczyna się wiele budów osiedli po 1000 i więcej mieszkań. Tak to zwykle jet z cyklem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: L Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.jmdi.pl 26.11.06, 14:07 niedlugo zaczną powstawać 40 piętrowe drapacze chmur to mieszkanka potanieją :) nie ma co sie bać, trzeba myślec Odpowiedz Link Zgłoś
ol4 Re: krach na rynku nieruchomości 26.11.06, 14:29 Niestety te nowe inwestycje z tego co sie slyszy to wchodza na rynek po cenie od 8tys/mkw wzwyz. takze o potanieniu nie slychac:( gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,3726288.html Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: krach na rynku nieruchomości 26.11.06, 14:51 > Niestety te nowe inwestycje z tego co sie slyszy to wchodza na rynek po cenie > od 8tys/mkw wzwyz. takze o potanieniu nie slychac:( Od kiedy to na rynku o cenach decydują tylko sprzedający? Jeśli kupujący przestaną w panice rzucać się na wszystko, to sprzedawcy będa musieli zmięknąć. Niesprzedane mieszkania to spory koszt dla dewelopera. Deweloperom "mieknięcie" powinno pójść o tyle łatwo, że mają gigantyczna rentowność. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zenek Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.06, 22:05 dobrze mówisz poszi, zostanę twoim klakierem, to się chyba nazywa elastyczność popytu i uczą się o tym studenci ekonomii. Mieszkanie jako dobro konsumpcyjne chyba również mu podlega ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mgmg Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.crowley.pl 27.11.06, 09:59 i na tym właśnie polega różnica poglądów.. Dla Ciebie, Poszi, zachowanie ludzi to 'panika'. Ja tej paniki nie widzę. dla mnie to po prostu 'popyt' - i to popyt efektywny bo poparty siła nabywczą , choć z kredytu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 11:17 poszi myli skutek z przyczyną, w Stanach rynek nieruchomości przysiadł bo gospodarka trochę siada, a nie siada gospodarka bo rynek /stanowiący 6% pkb/ tak oddziałuje na całą resztę, bez jaj................ co do tego że podaż kredytów w dużej mierze wpływa na popyt na mieszkania to oczywiście fakt, niektórzy mówią że strumień kredytowy niedługo zostanie ograniczony, hmmmm, trudno powiedzieć, natomiast faktem jest że prywatne zadłużenie Polaków w bankach jest śmiesznie małe i ma jeszcze olbrzymi potencjał... Odpowiedz Link Zgłoś
ol4 Re: krach na rynku nieruchomości 27.11.06, 11:26 Tylko , ze elastycznosc cenowa mieszkani jest nieduza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: johnny Re: krach na rynku nieruchomości IP: 193.128.202.* 27.11.06, 12:15 mam wrazenie ze kompletnie nie wiesz o czym mowisz, powtarzasz tylko to co gdzies przeczytales. Glowna przyczyna oslabienia USA teraz jest wlasnie zbyt wielkie zadluzenie konsumentow, takze mortgage debt i olbrzymi nawis nieruchomosci do sprzedania na rynku. tak jak rynek nieruchomosci zepchnal ze skaly gopspodarke Japonii 20 lat temu, tak samo zrobi z USA w przyszlym roku i tak samo z nasza. co do Polski, zadluzenie prywatne Polakow moze bylo smiesznie male, ale juz nie jest w 2006. porownywanie wskaznikow dlug do GDP w roznych krajach do przedszkole ekonomii i twierdzenie ze mamy zdolnosc do obslugi dlugu 10x wiekszego to glupota maksymalna, powtarzana przez szerego domoroslych ekonomistow jak jakas mantra. sam fakt ze zadluzenie ludzi w Polsce przekracza laczne zadluzenie polskich firm 1.5 raza jakos nikomu nie daje do myslenia. nikt nie liczy udzialu obslugi kredytu w dochodzie ludnosci. nikt nie widzi jakos ze caly wzrost GDP w tym kraju odpowiada kwocie nowego M3 wpuszczonego do systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.06, 15:07 > mam wrazenie ze kompletnie nie wiesz o czym mowisz, powtarzasz tylko to co > gdzies przeczytales. Glowna przyczyna oslabienia USA teraz jest wlasnie zbyt > wielkie zadluzenie konsumentow, takze mortgage debt i olbrzymi nawis > nieruchomosci do sprzedania na rynku. zadłużenie konsumentów rośnie od pokoleń, wyciąganie wniosku że przyczyną spowolnienia gospodarczego jest, mityczny zresztą, nawis nieruchomości nie sprzedanych to absurd > tak jak rynek nieruchomosci zepchnal ze > skaly gopspodarke Japonii 20 lat temu, tak samo zrobi z USA w przyszlym rokui > tak samo z nasza. Ty, co ty palisz człowieku??, rynek nieruchomości zepchnął gospodarkę Japonii??? , weź to udowodnij a nobel z ekonomii gwarantowany > co do Polski, zadluzenie prywatne Polakow moze bylo smiesznie male, ale juz nie > > jest w 2006. porownywanie wskaznikow dlug do GDP w roznych krajach do > przedszkole ekonomii i twierdzenie ze mamy zdolnosc do obslugi dlugu 10x > wiekszego to glupota maksymalna, ale nikt tego nie powiedział w ogóle, nie mówiąc o tym że pewnie mamy, jest to tylko funkcja rosnących dochodów w czasie, wiem, za 1000 lat też nie będziemy zdolni obsługiwać dług 10x większego niż aktualny.......... > powtarzana przez szerego domoroslych > ekonomistow jak jakas mantra. sam fakt ze zadluzenie ludzi w Polsce > przekracza > laczne zadluzenie polskich firm 1.5 raza jakos nikomu nie daje do myslenia. pewnie daje mądralo, tylko jakbyś pomyślał to MOZE byś zauważył że taki parametr równie dobrze może ilustrować b.niski poziom zadłużenia polskich firm, a nie wysoki ludności Ostatniego wersu nie skomentuje bo musiałbym wypalić to co i TY Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: krach na rynku nieruchomości 27.11.06, 15:56 > zadłużenie konsumentów rośnie od pokoleń, wyciąganie wniosku że przyczyną > spowolnienia gospodarczego jest, mityczny zresztą, nawis nieruchomości nie > sprzedanych to absurd Jak to mityczny? Ten nawis to fakt. Od roku gwałtownie spada sprzedaż, rosną zapasy niesprzedanych nieruchomości. Wpływ tego na gospodarkę to nie jest żadna fikcja. Nawet Międzynarodowy Fundusz Walutowy to zauważa: www.bloomberg.com/apps/news?pid=20601087&refer=home&sid=aN8A5JGrJfKw > Ty, co ty palisz człowieku??, rynek nieruchomości zepchnął gospodarkę > Japonii??? , weź to udowodnij a nobel z ekonomii gwarantowany Nobli nie dają za rzeczy oczywiste. Recesja w Japonii to książkowy przypadek recesji wywołanej przez pęknięcie bańki spekulacyjnej, pociągającej kaskadę złych długów i kryzysu sektora bankowego. Ekonomiści spierają się jedynie, co do tego, w jakim stopniu sytuacja po krachu przedłużyła i pogłębiła recesję. W dziesiątkach prac można to przeczytać. www.blackwell-synergy.com/links/doi/10.1111/1468-0297.00499/abs/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: johnny Re: krach na rynku nieruchomości IP: 193.128.202.* 27.11.06, 16:01 nie wiem czy musze cokolwiek palic zeby przytaczac ci gole fakty chociaz rzeczywistosc jaka jest czasami jest trudna do udzwigniecia i troche chemii pomaga. ja niestety nie dostane zadnej nagrody za zapuszczanie paru searczy na Googlu. Japonia: moneycentral.msn.com/content/P116564.asp www.iht.com/articles/2005/12/25/business/bubble.php co do bierzacej sytuacji w USA pozostawiam ci wolna reke. wskazowka: slowa w googlu trzeba wpisywac po angielsku. dzieki temu ze jestesmy rynkiem wschodzacym to mozemy czerpac z historii ekonomii calymi garsciami. wszystko to co jest u nas moze sie stac juz sie wydarzylo gdzie indziej a internet stwarza mozliwosci bardzo szybkiego dotarcia do takiej informacji. ale sa tez uboczne skutki nowych technologii... Odpowiedz Link Zgłoś
o_k_o Poszi ma rację czy będzie miał rację? 27.11.06, 16:53 Takie jest pytanie: Poszi ma rację czy będzie miał rację? Dla jednych Poszi ma rację, bo argumentuje, że obecna zwyżka cen nieruchomości w Polsce, a także w USA, to bańka. Bańka w końcu pęknie i ceny spadną wpędzając wielu w kłopoty fiansowe, podobne do tych, jakich doświadczył pan Nakashima w cytowanym niżej artykule. Dla innych Poszi nie ma racji, bo nie wiadomo kiedy bańka pęknie. Jeżeli pęknie w 2007, to teraz rzeczywiście nie warto kupować nieruchomości. Ale jeżeli pęknie w 2009, 2010, a może dopiero w 2012 r., to w do tego czasu można jeszcze sporo zarobić na tejże bańce. Mnie się wydaje, że bańka pęknie bliżej całkiem niedługo, ale nie dam za to głowy. Mogą mieć też rację ci, którzy wieszczą na tym forum wzrost cen w Warszawie do 15 tys./m2. Absurd? Tak, ale przywoływany tu wzrost cen nieruchomości w Japonii też był absurdem. Czy nie potwierdza tego to oto zdanie: At the market's peak in 1991, all the land in Japan, a country the size of California, was worth about $18 trillion, or almost four times the value of all property in the United States at the time www.iht.com/articles/2005/12/25/business/bubble.php Poszi ma rację, że to jest bańka, tylko kiedy ona pęknie i da jak wielkich absurdów może dojść. Czy Warszawa będzie droższa niż Paryż? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ioup Re: Poszi ma rację czy będzie miał rację? IP: 57.66.197.* 27.11.06, 17:25 Jest to kwestia wzgledna. Poszi ma racje co do tego, ze wczesniej czy pozniej ceny nieruchomosci przestana w Polsce rosnac a byc moze nawet spadna. Jak to sie stanie poszi powie 'a nie mowilem'. Tyle, ze jak to sie stanie za miesiac to wszyscy posziemu przyklana - prorok. Jezeli to sie stanie za jakies 2 lata to wszyscy uznaja posziego za wielkiego proroka, ktory nie trafil w swoj czas. Taki meczennik dla sprawy, ktory po kilkanascie godzin dobe ostrzega maluczkich poprzez internet. Dla dobra publicznego oczywiscie. Odpowiedz Link Zgłoś
poszi Re: Poszi ma rację czy będzie miał rację? 27.11.06, 17:27 > Dla innych Poszi nie ma racji, bo nie wiadomo kiedy bańka pęknie. Jeżeli pęknie > w 2007, to teraz rzeczywiście nie warto kupować nieruchomości. Ale jeżeli > pęknie w 2009, 2010, a może dopiero w 2012 r., to w do tego czasu można jeszcze > sporo zarobić na tejże bańce. Gdybym wiedział, kiedy bańka pęknie, to byłbym bogaty. Nie da się jednak tego przewidzieć, bo to jest zjawisko psychologiczne. Są pewne sygnały, ale one też nie dają pewności. Co więcej nieruchomości to nie giełda, kiedy można zlecić "stop loss" i szybko wyjść z rynku w razie czego. I kupując w złym momencie można się znaleźć w sytuacji, kiedy rynek zamiera i zostać z mieszkaniem, na które nie ma chętnych, chyba że dotkliwie zredukowanych cenach. Pół biedy, jeśli to zakup za gotówkę, ale na kredyt dźwignia działa w 2 strony, a i obsługa kredytu kosztuje i można zostać z nieruchomością, której nie można sprzedać, bo się jest winnym bakowi więcej niż można za nią uzyskać, a kredyt trzeba spłacać. Wynajem, który już nie pokrywa odsetek od kredytu niewiele pomoże. Jeśli tak, jak uważam, ceny przekroczyły znacznie fundamentalny poziom, to nawet jeśli jeszcze wzrosną, wrócą do tego fundamentalnego poziomu (albo fundamentalny poziom się podniesie, ale to zjawisko powolne, bo skorelowane ze wzrostem zarobków) prędzej czy później. Jeśli "krach" nastąpiłby w przyszłym roku, to byłby mniej dotkliwy niż jeśli nastąpiłby dopiero w 2010 roku. W czasie historycznych przykładów takich zjawisk spadki trwały tak długo jak wzrosty, więc to nie stanie się z dnia na dzień, ani nawet w czasie jednego roku. > absurdów może dojść. Czy Warszawa będzie droższa niż Paryż? Uważam, że błędem jest porównywanie do tej części zachodniej europy, w której jest również dotkliwa bańka. W Europie tylko Niemcy, Austria i Szwajcaria oparły się bańce spekulacyjnej i tamtejszy poziom cen jest fundamentalny (jeśli nawet nie lekko zaniżony). Warszawa dogoniła lub przegoniła już większość niemieckich miast. Czyż to nie jest istotny argument, że to absurd? Jakiekolwiek wziąć kryterium, Niemcy są gospodarczo lata świetlne przed Polską. Paryż, aczkolwiek wzrosty były tam i tak mniejsze niż w Irlandii, Hiszpanii czy UK, miał silne wzrosty w ciągu ostatnich lat. Jednak to nie jest normalna sytuacja, a Paryż w połowie lat dziewięćdziesiątych zaliczył dotkliwy krach. W niektórych dzielnicach ceny realne spadły prawie o połowę: www.paris.notaires.fr/art.php?cID=277&nID=649 Krachy nieruchomościowe to dużo częstsze zjawiska niż się powszechnie uważa. Odpowiedz Link Zgłoś
hektor01 Poszi ma 100% racji 27.11.06, 22:27 a spadki nie zaczną się za dwa ani trzy lata, ale już na poczatku 2007. Gdzie? najpierw na wykresach portalu ofertynet (ceny wywoławcze). Sprzedający zorientuja się, że po tak absurdalnych cenach nie sprzedadzą swoich mieszkań. I to bedzie początek lawiny. Naród tak jak na wyscigi kupował tak bedzie na wyscigi sprzedawał, zwłaszcza spekulanci. Rynek dobiją develperzy, którzy własnie wchodzą na rynek z tysiącami nowych mieszkań. Histeria własnie sie skończyła, kredytów hipotecznych udziela sie mniej. I rzadne zaklinanie rzeczwistości przez media, ze ceny nadal rosną i niewiadomo kiedy spadną nic tu nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Poszi ma 100% racji IP: *.acn.waw.pl 27.11.06, 23:52 Nie ma szans na spadki od poczatku 2007 moim zdaniem. Zdaje sie ze jeszcze troche to potrwa. Mysle ze polowa/koncowka 2007 ceny przestana rosnac. Kilka miesiecy stagnacji.... no a potem....kto wie... Odpowiedz Link Zgłoś
hektor01 Re: Poszi ma 100% racji 07.12.06, 21:41 finanse.wp.pl/POD,1,wid,8634749,wiadomosc.html?rfbawp=1165522927.084 rakieta do ziemi: skończyło sie nam paliwo, spadamy Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emm Re: krach na rynku nieruchomości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.06, 11:07 zastanawialam sie nad sprzedaza mojego dwupokojowego mieszkania (a jest naprawde fajne, na mokotowie, tuz przy metrze, cichutkie, w nowym dobrze administrowanym bloku) i kupnem wiekszego. zrezygnowalam poniewaz: primo Odpowiedz Link Zgłoś