Dodaj do ulubionych

Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo?

IP: *.chello.pl 01.09.09, 22:29
Tak sobie patrze po tych wątkach i dochodzę do wniosku, że na sporo.

Średnie zarobki to jakieś 5000PLN brutto - jeśli pogodzić posziego z bd_007. Z
ukłonem dla posziego, żeby nie było...

Dla pary jest to więc 10k miesięcznie. Stosując ultra- konserwatywne
przeliczniki oka przekłada się to na 10x12x4 = 480tys zdolności kredytowej.
Czyli przeciętne Warszawskie małżeństwo spokojnie "robi" maxa w RnS. Co było
do udowodnienia. Dziękuję!

Obserwuj wątek
    • Gość: rumun Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.chello.pl 01.09.09, 22:30
      warszawskie, nie Warszawskie. Wstyd.
    • Gość: mufia Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.spray.net.pl 01.09.09, 22:48
      oj nie moge zasnac, wiec policze (zamiast baranow)
      Na pare netto przypada wiec ~7 000.
      Zatem (uznajac bez skrupulow) ze dostana na 25 lat 480 000 pln (w zlotowkach na
      6%) zaplaca miesiaczna rate ~ 3000 pln.
      Za 480 tys po sredniej warszawskiej wychodzi, ze mozna kupic (480/8) 55 m2 z
      garazem. Za takie apartamenta czynsz + oplaty ~800 pln

      7000 - 3600 = 3200 pln co daje 1600 pln na glowe. Zalozmy, ze oni musza jednak
      cos jesc, jakos dojechac do pracy i sie ubrac (1000 pln na glowe), co jak na
      Warszawe jest trudne, ale mozliwe do zrobienia... to
      wychodzi jak bum cyk cyk, ze ich stac!!! I nawet!! beda mogli pojechac raz w
      roku na wakacje. To implikuje fakt, iz jesli tylko zejde do tej ceny to bede
      mogl wyjsc z inwestycji i przestac garowac po nocach na forum!! HURAA!! EUREKA!

      nara
      pozdro
      • Gość: klown_szyderca Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 23:38
        Oko, oko... Jak Ci piszą, że stopy niskie i raty niskie a w RnS to już w ogóle
        znikome to piszesz, że wysokość raty się nie liczy, tylko zdolność. Gdy Ci
        dowodzą przy użyciu TWOJEGO WŁASNEGO przelicznika, że przeciętniaki jednak mają
        zdolność to wyciągasz wysokość raty. Komedia.

        A za taki kredycik w RnS to nie 3000 a jakieś niecałe 1800. Za parę latek kredyt
        się sam przewalutuje na Eurasy, więc pewnie i oprocentowanie spadnie tak, że po
        okresie dopłat rata nie wzrośnie drastycznie. Do raty czynsz. Jakieś 500-600
        zł(realne dane za taki metraż). Razem wychodzi 2500, więc tylko niewiele ponad
        jedną trzecią wspólnych dochodów. A jak im dużo to przecież nie muszą brać na
        aż tyle. Za 350tys na Białych Łąkach kupią jakieś 3 pokoje w 60m i też będzie luz.

        I nie podszywaj mnie się pod muffe, albo przynajmniej zmień IP na mniej "wskazujący"
        • Gość: inż. Karwowski Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.jmdi.pl 01.09.09, 23:45

          Czlowieku, a jaki Ty masz interes w tym, aby twierdzic, ze drogo
          jest tanio?
          • Gość: klown_szyderca Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.09, 23:56
            Liczby mówią same za siebie. Interesy są tu więc sprawą drugorzędną. Ale jeśli
            jedyną reakcją na mój post jest osobista wycieczka taka jak Twoja, to na mojej
            twarzy gości uśmiech. Znaczy to bowiem, że rozmówca nie ma już żadnych
            agrumentów i została mu się jeno żółć...

            A interesy? Ot, lubię nieść kaganek oświaty między wypaczone mózgi KZS... Ktoś
            im w końu musi pomóc wrócić pomalutku do społeczeństwa. Ale jak Ci z tym lepiej
            to niechaj będzie żem funsetter. Się rymło nawet/
            • Gość: inż. Karwowski Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.jmdi.pl 02.09.09, 00:10

              A gdziez to zolc ujrzales w moim poscie, ktora usmiech na twarzy
              wywolala? I kaganek oswiaty mi proponujesz? I powrot do
              spoleczenstwa nawet? Zbytek laski. Uprzejmie dziekuje za
              deweloperskie oswiecenie.

              Po prostu - twierdzisz, ze drogo jest tanio - obiektywna prawda.


            • Gość: nick Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.tpnet.pl 02.09.09, 07:25
              Takie mendy ja ty gorsze są od stalinowców. Ci szkodzili swoim wrogom politycznym. Ty mendo uczestniczysz w łańcuszku żerujących na każdym potrzebującym dachu nad głową. Ścierwo.
      • Gość: alandy Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 07:14
        co do wyliczeń by mufia(nawet zakładając że rzeczywiście przeciętna
        para ma 7 tys netto co jet moim zdaniem naciagane):
        -gdzie rata na samochód(bo przy takim budźecie i jego nadwyrężeniu
        kredytem hipotecznym na zakup za gotówke sensownego samochodu nie ma
        szans) i koszty jego utrzymania
        -gdzie koszty utrzymania i wychowania dzieci(sensem życia jest chyba
        wychowanie potomstwa, a nie spłata kredytu hipotecznego)
        -gdzie rezerwa na oszczędzanie na emeryturę(wszelkie symulacje
        pokazują że bazowanie na zus i II filarze skończy się ubóstwem na
        starość)
        -gdzie możliwość zebrania jakiegokolwiek kapitału na rozpoczęcie
        własnego biznesu(czyli de facto skazanie na wyrobnictwo na etacie na
        całe życie)


        • Gość: alandy Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.09, 10:56
          a przy okazji - ostraożne wyliczanie zdolności to 3,5 x roczne
          zarobki, a nie 4x

          a 10(netto 7)x12x4 = 480

          to wychodzi już "troszke" inaczej

          niż 9(netto 6)x12x3,5 = 378

          czyli drobna manipulacja tu, drobna tam i 20-25 procent zawyżamy

          czyli tyle ile brakuje do sensownego poziomu cen

          pozdrawiam sitwe dewelopersko - pośredniacką
        • Gość: jacek po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na drugie IP: 119.63.64.* 02.09.09, 16:51
          nie ma duzych szans) para traci na dlugo jedna pensje - za to
          zyskuje koszty

          nawet jesli po jakims czasie malzonka wroci do pracy - to za nizsza
          pensje - (koszty zlobka + opiekunki)

          jednym slowe "rodzina na swoim" to podwojne klamstwo:
          1. nie na swoim, tylko na BANKOWYM
          2. nie rodzina tylko bezdzietne malzenstwo

          proponuje zmienic nazwe programu na DINKY (double income no kids)

          cbdu
          • rumun_navigator Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 02.09.09, 20:26
            Przez 8 lat mozna troche dzieciaka odchowac, juz nie mow. Na tyle by nie
            generowalo dodatkowych kosztow. Poza tym to wystarczajaco dlugi czas aby
            przeskoczyc ladnych pare szczebli kariery...

            Piszecie jednak, ze przecietnych warszawiakow bez oszczednosci nie stac... To
            moze powiecie kiedy bylo ich stac? Odowiedz jest oczywista: NIGDY. I nie widze
            dlaczego raptem przez pare lat mialoby sie to zmienic. Poza latami 2004-2007.
            Ale jak rynek na taka sytuacje zareagowal to chyba nie musze nikomu tlumaczyc.
            Tak wiec, wrocilismy do stanu rownowagi. Wczesniej byly tanie mieszkania, tanie
            kredyty. Teraz jest na odwrot i bioraz pod uwage to, ze prawdopodobnie przez
            pare lat bedziemy w strefie niskich stop, to raczej sie to nie zmieni. No chyba,
            ze wejdziemy do strefy Euro i bedziemy mieli jeszcze tansze kredyty.
            • poszi Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 02.09.09, 20:31
              > Przez 8 lat mozna troche dzieciaka odchowac, juz nie mow. Na tyle by nie
              > generowalo dodatkowych kosztow.

              A tam kosztów. Trza wyslać na ulice, niech bachor sam zarobi na siebie i na
              mieszkanie. :)

              Tak poważnie, to przekroczyłes juz granice smieszności. Zwłaszcza, że im dziecko
              strasze, tym więcej kosztuje.
              • Gość: DD Rumunie!. Odpowiedz posziemu! IP: *.centertel.pl 02.09.09, 20:50
                Twój szef.
              • rumun_navigator Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 02.09.09, 21:24
                Ale przynajmniej nie blokuje obojgu rodzicom mozliwosci zarobkowych. A o to
                chyba chodzilo.
                • Gość: oleg Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: *.spray.net.pl 02.09.09, 21:27
                  > A o to chyba chodzilo.

                  komu o to chodzilo? mozesz prosze jasniej?
                • Gość: oko Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: 167.236.248.* 03.09.09, 10:24
                  wpierw
                  "Przez 8 lat mozna troche dzieciaka odchowac, juz nie mow. Na tyle by nie
                  generowalo dodatkowych kosztow
                  ."

                  teraz
                  "nie blokuje obojgu rodzicom mozliwosci zarobkowych."

                  to moze sie zdecydujesz jednak

                  poza tym zdradze ci ogromny sekret, tak wiem ze moze byc to dla ciebie wiedza
                  porazajaca, ktora wprowadzi cie w stan umyslowego otepienia (co ja mowie, ty z
                  niego nigdy nie wychodzisz) ale niektorzy ludzie maja wiecej niz 1 dziecko,
                  czasem nawet 3 albo 4
                  niesamowite

                  rumun tym watkiem zdobywasz tytul wszechdebila wszechswiata wszechczasow na
                  dodatek z kilometrowa przewaga nad kazdym z przeciwnikow choc trasa miala 3 cm
                  prosze panstwa brawa dla zwyciescy
            • Gość: oleg Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: *.spray.net.pl 02.09.09, 20:57
              > Tak wiec, wrocilismy do stanu rownowagi.

              mozesz prosze rozwinac ta mysl? mowisz o tym, ze kredyty byly drogie a
              mieszkania tanie, a teraz na odwrot - mieszkania tanie (!!) ale kredyty drogie?
              zartujesz Wać Pan??
              • rumun_navigator Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 02.09.09, 21:26
                Pochrzaniło mi się. Wiesz o co chodziło. :)
                • Gość: oleg Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: *.spray.net.pl 02.09.09, 21:29
                  > Pochrzaniło mi się. Wiesz o co chodziło. :)

                  kurcze blade, troszke chyba zgubilem watek.. i nie wiem !! :o
                  nic to, jak to mowil satorianus, pisanie na tym forum nic nie zmienia (z czym
                  sie zgadzam), choc osobiscie b. lubie to forum :)
            • deszczowy_przechodzien tak kilka komentarzy 02.09.09, 21:06
              Mam dwa pytania;)
              1.ile jest według Ciebie "przeciętnych" warszawskich rodzin oraz
              rodzin mających dochody większenie - w sztukach w Warszawe;).
              2. co oznacza dla Ciebie że taka rodzina ma zdolność kredytową na
              wyliczonym przez Ciebie poziomie ;)
              • rumun_navigator Re: tak kilka komentarzy 02.09.09, 21:31
                > ile jest według Ciebie "przeciętnych" warszawskich rodzin
                Nie wiem. Logika i rozkład normalny sugerują, że większość, ale może
                rzeczywiście jest jakaś istotna skośność. Można sprawdzić na danych PGSS. Ale mi
                się nie chce za bardzo, bo nawet jak się okaże, że 90% jest powyżej średniej to
                i tak będzie Wam mało, a sondaż będzie zły i zmanipulowany. Dane są dostępne w
                sieci, trial SPSS-a też, więc niechaj liczy kto chce...
                • Gość: oko Re: tak kilka komentarzy IP: 167.236.248.* 03.09.09, 10:31
                  90% powyzej sredniej, z takimi kosztami utrzymania jak ma wawa
                  ciekawa koncepcja,
                  czyli 10% zarabia tak duzo mniej ze rownowazy 90% bedacych powyzej sredniej
                  czyli pewnie ci szczesciarze musza zarabiac po minus 100k PLN miesiecznie
                  razem rocznie z bonusem to moze wyciagaja minus 1,5 mln PLN, to musi byc fajna
                  praca z wykonywanie ktorej nie tobie placa a ty placisz pracodawcy

                  bardzo lubie czytac twoje koncepcje, sa bardzo niestandardowe
              • bd_007 Re: tak kilka komentarzy 02.09.09, 21:38
                > Mam dwa pytania;)
                > 1.ile jest według Ciebie "przeciętnych" warszawskich rodzin oraz

                To całe rozważanie o średnich jest deczko bez sensu. Po pierwsze, średnia jest miarą którą powinno się posługiwać przy rozkładach zbliżonych do normalnego, a dochody takiego nie mają. Można sobie liczyć średnią nawet przy rozkładzie anty-modalnym czy bimodalnym, ale to lekki bezsens.

                Po drugie: Rozważania o równowadze "średnie zarobki = 1m2" byłby sensowne, jakby w W-wie było milion klientów i milion mieszkań na sprzedaż. Sprawy wyglądają jednak nieco inaczej.

                Liczba mieszkań na rynku pierwotnym to cosik koło 1% liczby rodzin w Warszawie. To jasno pokazuje, że analizując popyt na takie dobro nie można rozważać konsumenta przeciętnego, ale krańcowego (nie w sensie ostatniego centyla dochodów, ale w sensie kogoś, kto jest zdecydowany zamieszkać w W-wie z wszystkimi tego konsekwencjami - wyższe dochody + wyższe koszty życia). Nikt nie przeprowadza się do Warszawy by być tu listonoszem czy sprzedawcą w mięsnym. Z drugiej strony warszawscy listonosze i sprzedawcy w mięsnym są często właścicielami mieszkań w świetnych lokalizacjach, na które nie byłoby ich nigdy stać, nawet gdyby średnie ceny spadły do 3000 za m2. Taki lajf - analizując rynek warszawski trzeba uwzględnić te wszystkie niuanse.
                • Gość: oko Re: tak kilka komentarzy IP: 167.236.248.* 03.09.09, 10:28
                  zapomniales jeszcze dodac ze rynku wtornego nie ma, a 99% ludzi zyje w kartonach
                  pod mostem
                  to by tez wyjasnialo teorie o brakujacych 3 mln bezdomnych
            • bd_007 Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 02.09.09, 21:52
              > generowalo dodatkowych kosztow. Poza tym to wystarczajaco dlugi czas
              > aby przeskoczyc ladnych pare szczebli kariery..

              No właśnie, mam wrażenie, że dla KZSu coś takiego jak wzrost płac nie istnieje.
              Przez następne 30 lat może być tylko tak jak teraz lub gorzej (utrata pracy,
              komornik itp). A przecież płace w latach 2003-8 wzrosły ponad 30%. Tymczasem
              rata kredytu jest nominalnie stała.

              Zaczynając z kredytem hipotecznym na 30% dochodów i zakładając bardzo mizerny
              wzrost płac nominalnie 3% rocznie, po 10 latach rata kredyty to już 22% dochodu,
              a pod koniec spłaty - jedynie 12%. No, ale wiadomo - kupujesz za pół miliona,
              oddajesz milion, jesteś idiotą :-))
              • Gość: oleg Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: *.spray.net.pl 02.09.09, 22:02
                przestan sobie przytakiwac, bo powaznie nikt nie bedzie odpowiadal na takie
                dywagacje.

                > A przecież płace w latach 2003-8 wzrosły ponad 30%.

                a ceny mieszkan?

                >Tymczasem
                > rata kredytu jest nominalnie stała.

                tak? Fixed rate mortgage mamy w siedzibie Najjasniejszej?
                A pamietasz moze na czym sie wylozyli kredytobiorcy Alicji?
                Albo blizej Frankowcy?

                zawracanie kijem wisly i tyle..
                • bd_007 Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 03.09.09, 09:59
                  > a ceny mieszkan?

                  Hłe? Jesli ceny mieszkań rosną szybciej niż płace, tym bardziej
                  opłaca się wziąć kredyt, nieprawdaż?

                  > tak? Fixed rate mortgage mamy w siedzibie Najjasniejszej?

                  Jest nominalnie stała ceteris paribus.

                  > A pamietasz moze na czym sie wylozyli kredytobiorcy Alicji?

                  Na źle skonstruowanym kredycie duwindeksowym. I bynajmniej, nie na
                  wzrostach stóp, ale... zbyt wolnych spadkach. Dziś nie ma takich
                  kredytów.

                  > Albo blizej Frankowcy?

                  To jest obowiązek brania kredytu z ryzykiem kursowym? A frankowcy
                  płacą dziś ratę niższą niż w 2007. Na czym się wyłożyli?

                  Oczywiście, że stopy moga wzrosnąć. Moga też spadać. Kredyt można
                  refinansowac, przewalutować i wcześniej spłacić - generalnie,
                  mnogość opcji działa na korzyść kredytobiorcy. Co więcej - na ich
                  korzyść działają nawet scenariusze katastroficzne, jak
                  hiperinflacja, o czym tu kiedyś dyskutowaliśmy (w hiperinflacji
                  stopy zostają zawsze w tyle za wzrostem cen i bez problemu spłacisz
                  kapitał).

                  Pomijam już takie bajery jak RnS. Jak masz gotówkę, to zdecydowanie
                  opłaca się brać kredyt na 100% w RnS, a kasę trzymac na koncie -
                  sporo zarobisz.
              • rumun_navigator Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 02.09.09, 22:18
                Dla nich istnieje tylko doktryna i wiara w to, ze kredyt to ZUO... Nie
                zauwazyles, ze Ci ludzie po prostu sie boja?
                • Gość: jacek kredyt na 40 lat na 40 m kw kawalerke na wiecej ni IP: 119.63.64.* 03.09.09, 03:04
                  40% przychodow rodziny brutto to czyste ZLO

                  ani to rodzina ani na swoim

                  oczekiwanie takich wzrostow plac - jakie widzielismy w ostatnich 20
                  latach w Polsce - to absurd - nie dosc, ze wzrost plac w starej unii
                  nie byl jakis powalajacy - to przeciez widac golym okiem, ze model
                  gospodarczy swiata oparty na wysokiej konsumpcji w USA i Europie
                  zalamal sie
                  Chiny wlasnie wyprzedzily Japonie w wielkosci GDP i Niemcy w
                  wielkosci eksportu, a cala Azja z marnych 20% udzialu w swiatowym
                  PKB przekracza 50%
                  rozwoj w Azji polega na zastepowaniu tanich jeszcze tanszymi - a
                  niektorzy ludzie pracuja za miske ryzu - choc jednoczesnie rosna
                  bajeczne fortuny nielicznych - ale nawet luksusowo wykonczone
                  condominia z basenami i fitnesami sa nieraz tansze niz zwykle
                  mieszkania w Warszawie (za wyjatkiem Singapuru i Hongkongu)

                  dokladnie taki sam proces bedzie mial miejsce w Polsce - poniewaz
                  nie ma w tej chwili takiego produktu, ktorego nie mozna by bylo
                  zastapic tanszymi produktami z Azji, w dobie globalnej konkurencji
                  mowa o rosnacych pensjach w kilku "wybranych krajach" jest dosyc
                  smieszna

                  pomyslec, ze nawet cement w Azji jest tanszy - ok 35% ceny w Polsce
                • Gość: oko Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: 167.236.248.* 03.09.09, 10:37
                  czyli zadluzanie sie na obecny poziom zarobkow to juz dla naszych doradcow rumuna i bd za malo
                  wg nich aby kupic mieszkanie nalezy sie zadluzyc dyskontujac przyszle podwyzki
                  jak slusznie zauwaza kolega jacek w poscie ponizej model gospodarki wiecznie rosnacej troche sie nam rypl, a przecietny kowalski o ktorym tu ciagle wypisujemy to nie jest wiecznie mlody gniewny ktory ciagle rozwija swoje umiejetnosci i ma przed soba wieczne perspektywy awansow

                  przecietny to wlasnie przeciwienstwo tego co pisze powyzej i w jego przypadku raczej w perspektywie wieku lat 50ciu (biorac pod uwage ze bierze kredyt w wieku 30 lat) mozna liczyc na pensje nizsza niz wyzsza

                  ale kto by sie tam tym przejmowal, maja kupowac i basta
              • Gość: oko Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: 167.236.248.* 03.09.09, 10:54
                dokladnie tak, przeciez znana prawidlowoscia w naszym kraju jest to ze koniety
                50 letnie zatrudnia sie duzzzzo chetniej i przede wszystkim za duzo wyzsza
                pensje niz te 20-30 letnie

                to samo w przypadku mezczyzn, 50 latek to poszukiwany wiek, zwlaszcza we
                wszystkich pracach fizycznych takie doswiadczenie daje ogromny kapital i co
                oczywista duuuuuuzy wzrost dochodu

                halo pobudka, tu jest polska, tutaj z wiekiem pensje sie obniza a nie podwyza
                • rumun_navigator Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 03.09.09, 11:38
                  Dlaczego jak w Polsce pisze sie "przecietnie zarabiajacy" to wszyscy widza od
                  razu baby z kiosku, listonoszy i pracownikow hipermarketow po 50 roku zycia. Ci
                  ludzie nie mieli szans na zakup wlasnego mieszkania przed boomem, nie maja teraz
                  i nie beda mieli po! To oczywiscie smutne, ale takie sa realia.
                  • Gość: oko Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: 167.236.248.* 03.09.09, 11:55
                    pewnie dlatego kretynie, ze kazda spoleczenstwo, a tym bardziej biedne takie jak
                    polska, oparte jest na piramidzie spolecznej gdzie tych glupich,
                    nieutalentowanych i wykonujacych niskoplatne roboty jest wiekszosc, a tych
                    inteligentnych, zarabiajacych i majacych szanse na rozwoj i kariere jest malutki
                    czubek
                    i zeby bylo smiesznie, na chwile obecna w wawie wiekszosci z tego czubka tez nie
                    stac na mieszkanie powyzej 50m

                    do tego dodaj ilu mlodych ludzi w ostatnich latach wyemigrowalo lub ma zamiar to
                    zrobic po uzyskaniu wyksztalcenia i sie okaze to co wszyscy tu powtarzamy, twoim
                    konsumentem jest szara masa, przecietny kowalski, a on ani nie dostaje podwyzek
                    co roku (w przeciwienstwie podwyzek cen produktow pierwszej potrzeby) ani nie
                    zarabia 10k PLN na rodzine a zona po urodzeniu dziecka ma szczescie jesli wogole
                    wroci do pracy, bo byc moze szef troche sie jej ciaza zirytowal i zaraz po
                    powrocie wykopie ja na bruk

                    tak wlasnie wyglada prawdziwy swiat
                    wiem patrzac z okien biura dewelopera trudno to zauwazyc, a co dopiero
                    zrozumiec, przyswoic, nastepnie jeszcze przekonwertowac na strategie biznesowa i
                    jeszcze wytlumaczyc szefowi ktory siedzi w swoim fotelu za 30k PLN za biurkiem
                    za 50k PLN

                    ale to jest swiat w ktorym zyjemy, to co bylo przez ostatnie 3 lata to byla
                    reklamowka rzeczywistosci ktorej nie ma
                • rumun_navigator Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr 03.09.09, 11:46
                  > halo pobudka, tu jest polska, tutaj z wiekiem pensje sie obniza a nie podwyza

                  To, ze w pewnych segmentach rynku pracy istnieje ujemna korelacja miedzy placa a
                  stazem pracy o niczym jeszcze nie swiadczy. Zreszta przed banka pewnie
                  pracownicy "Biedronki" kupowali mieszkania az milo... A skoro juz przy tym
                  wlasnie sklepie jestesmy to radzilbym Ci zbadac ile zarabial tam standardowy
                  pracownik w 2005r, a ile zarabia teraz. Mozesz sie niezle zdziwic.
                  • Gość: oko Re: po urodzeniu pierwszego dziecka (raczej na dr IP: 167.236.248.* 03.09.09, 11:58
                    w pewnych????
                    W PEWNYCH???????????????????

                    makprace dostaly istotne podwyzki w tych okresach, na szczescie teraz jest
                    spowolnienie i tych drogich pracownikow mozna zastapic tanim studentem

                    jesli jeszcze nie zauwazyles twoj pracodawca chce sprzedac drogo ale zaplacic
                    swojemu pracownikowi jak najmniej
        • wuetend Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 03.09.09, 10:10
          są tacy - w tym i ja - którzy raty kapitałowo-odsetkowe traktują
          właśnie po części jako tę rezerwę emerytalną.
          Myślę, że i ten aspekt należy wziąć pod uwagę.
    • Gość: oko krotkie podsumowanie IP: 167.236.248.* 03.09.09, 10:52
      skoro dyskusja juz sie troche rozrosla to chcialbym podsumowac to co rumun z bd zaprezentowali nam w tym watku

      a wiec przecietna para w wawie ma 10k PLN brutto - to oczywiste pracujacy fizycznie w miastach typu warszawa to przeciez mniejszosc, wiekszosc mieszkancow wawy to pracujacy umyslowo ludzie z w wyzszym wyksztalceniem

      ta srednia 10k PLN na pare lub 5k PLN na osobe ma wiekszosc, moze nawet 90% ogolu w wawie, co jest oczywiste bo przeciez srednia pensje lub wiecej w calym kraju ma ponizej 30% populacji, oj to odwrotnie niz u rumuna, ale z pewnoscia to gus sie pomylil, przeciez zupelnie mozliwe jest ze te 10% zarabia ujemne pensje

      pary nie maja dzieci, a jesli maja to dziecko w wieku lat 8 albo przestaje kosztowac albo idzie pracowac na ulice zarobic samo na siebie

      wiecej niz 1 dziecko pary nie maja, to sie nie zdarza, a jesl zdarza to absolutnie nie wplywa na zdolnosci zarabiania kobiety

      jest oczywiste ze taki przecietny kowalski ciagle awansuje i dostaje podwyzki, co prawda znowu na przykladzie kraju jest zupelnie odwrotnie, ale juz ustalilismy ze gus klamie

      jest oczywiste ze przecietny kowalski w wieku lat 50 bedzie zarabial wiecej niz w wieku 30 lat (czy ktos z was zna takie cuda za wyjatkiem waskiej grupy menedzerow i specjalistow?)

      kredyt nie nalezy brac na to kwote jaka zarabiasz, tylko na tyle ile wiecej bedziesz zarabial juz za chwile, bo jak wiadomo pensje tylko rosna, ludzie nie traca pracy i wogole jest rozowo

      a no 99% pracujacych w wawie mieszka pod mostem, a przynajmniej nie ma dla nich ofert, jest gigantyczny ukryty popyt

      to juz wszystko czy jeszcze cos pominalem

      i zeby nie bylo, to wszystko zostalo na powaznie napisane w tym temacie jak uzasadnienie ze ceny w warszawie nie moga spadac
      nie wiem jak wy, ale ja nie mam watpliwosci ze oni mowia jedynie fakty i maja absolutnie racje
      bueheheeeeeeeee
      • Gość: czesiu Re: krotkie podsumowanie IP: 217.98.20.* 03.09.09, 11:13
        he, he, dobrze napisane
      • bd_007 Re: krotkie podsumowanie 03.09.09, 11:48
        Aha. Rozumiem, że:

        Przeciętny warszawiak nie ma mieszkania. Nawet Pani Lodzia z Pragi,
        pracująca jako sprzątaczka kalkuluje jak tu się załapać na nowe M3,
        minimum 70 m2 (kamienica w której ona mieszka to tzw. błąd Matrixa).

        Pensje nominalnie nie rosną. Co prawda jeszcze parę lat temu były
        one średnio niższe o 30%, ale wrosły o 5000% wąskiej kadrze
        menadżerskiej, a reszcie populacji trochę spadły i stąd ten efekt.

        Przeciętnemu człowiekowi zarobki spadają z wiekiem (dotyczy to
        zwłaszcza grupy obecnych kredytobiorców). Widać to też wyraźnie w
        biednej budżetówce, gdzie jest tzw. podatek za staż - pensja spada
        1% rocznie. każda 50-letnia nauczycielka dyplomowana zarabia mniej
        niż nowa po studiach, a każdy 50-letni robotnik wykwalifikowany jest
        niesprawny i wkrótce umrze.

        Przez najbliższe 30 lat stopy procentowe rosną, złotówka się
        osłabia, banki zmuszają do specjalnego refinansowania kredytów
        podwyższającego marże o 1 p.p. co trzy lata.

        Każde dziecko musi mieć basen, jazdę konną, korepetycje z gry na
        skrzypcach i czterech języków i elitarną prywatną szkołę. Gdy
        dorośnie i zacznie zarabiać, będzie z zemsty za zmarnowane
        dzieciństwo zabierało rodzicom jedną trzecią ich pensji/emerytury.

        Warszawa, się wyludnia. Przyjezdni to kloszardzi, którzy lubią
        mieszkać pod mostem, a w W-wie jest ich największy wybór, aż siedem.

        Tabelofert zapełnia się pustostanami w tempie geometrycznym, bo
        nikogo, poza czternastoma(*) dobrze zarabiającymi menedżerami (tymi
        odpowiedzialnymi za wzrost średnich płac w ostatnim pięcioleciu) nie
        stać na miekszkania po 8K za m2.

        (*) niektórzy mówią o szesnastu, ale to raczej przeszacowane.

        Fajnie się dysktuje :-))
        • Gość: oko Re: krotkie podsumowanie IP: 167.236.248.* 03.09.09, 12:03
          oczywiscie jak to w twoim przypadku znowu wyszedles od dobrych zalozen ale
          wnioski kompletnie bledne, jednak cieszy nas ze wreszcie zakumales

          ps. zabawne to jest jak sam to wymyslisz a nie jak malpujesz
          ps.2 nominalnie pensje nam wzrosly, szkoda ze juz nie wspomniales jak bylo z
          realnym wzrostem, oj czyzby ta dana byla juz niewygodna?
          • bd_007 Re: krotkie podsumowanie 03.09.09, 12:16
            > ps.2 nominalnie pensje nam wzrosly, szkoda ze juz nie wspomniales
            > jak bylo z realnym wzrostem, oj czyzby ta dana byla juz niewygodna?

            1) Rata kredytu jest stała nominalnie czy realnie?

            2) Pensje wzrosły realnie o 17,5%

            Zadowolony?
            • maxgazeta.pl Apel 03.09.09, 12:26
              Mam taka odezwe do wszystkich-przyznajmy racje bd_007 i rumunowi vel
              satorianusowi.Tak,nie ma zadnych spadkow,nie bylo i nie
              bedzie.Ludzie w tym kraju sa bogaci,zarabiaja duzo a beda zarabiac
              jeszcze wiecej.Devy maja niskie marze,ledwo wiaze koniec z koncem
              wiec ceny musza byc takie jakie sa.Zadluzanie sie na 30lat zeby miec
              wlasny schowek na szczotki w Warszawie to cel zycia wszystkich
              rodakow.
              Moze wreszcie przestana produkowac setki postow dzien w dzien,tego
              forum juz sie nie da czytac.Codziennie to samo w kazdym
              temacie.Kiedy tu bylo cos merytorycznego o danym developerze albo
              osiedlu?Najstarsi bywalcy nie pamietaja.To forum zrobilo sie tak
              nudne i przeiwdywalne,ze nawet muffa juz nie wpada bo glupoty
              satorianusa nawet on nie jest w stanie przebic.
              Zatem apeluje jeszcze raz-sator i bond007 maja zawsze racje i
              polemika z nimi nie ma sensu.
              • Gość: oko Re: Apel IP: 167.236.248.* 03.09.09, 12:29
                amen
              • bd_007 Re: Apel 03.09.09, 21:59
                > temacie.Kiedy tu bylo cos merytorycznego o danym developerze albo
                > osiedlu?Najstarsi bywalcy nie pamietaja.

                Coś merytorycznego? Po co? Tutaj fakty są zbywane pogardliwym prychnięciem. Wczoraj w jednym wątku wrzuciłem ciekawego newsa - o wyraźnym spadku kredytów udzielanych w RnS w sierpniu (świeże dane BGK). Pies z kulawą nogą się tym nie zainteresował, dla KZSu rozważania teoretycznych teorii modeli równowagowo-czekoladopodobnych było dużo ciekawsze.
                • Gość: oko Re: Apel IP: 167.236.248.* 04.09.09, 10:28
                  a nad czym rozwazac?
                  ze spadlo?
                  no i co z tego jesli calosciowo kredytowanie na rynku sie utrzymalo a tego nie
                  bedziemy wiedziec poki nie bedzie danych calosciowych za sierpien

                  rns to nie caly rynek a jego wycinek, KZS nie ma w zwyczaja wyciagac jednego
                  niereprezantywnego przykladu i ekstrapolowac go na cala populacje
                  to wasza specjalnosc
            • Gość: oko Re: krotkie podsumowanie IP: 167.236.248.* 03.09.09, 12:28
              1. rata jest nominalna, ale jesli twoja pensja realnie maleje to zadne
              pocieszenie ze nominalnie zarabiasz wiecej

              2. kto tak twierdzi?
              • bd_007 Re: krotkie podsumowanie 03.09.09, 14:02
                > 1. rata jest nominalna, ale jesli twoja pensja realnie maleje to
                > zadne pocieszenie ze nominalnie zarabiasz wiecej

                Tak?
                Płaca nominalna: 3000 zł, realna 3000 zł, rata nominala: 1200 zł.
                Potem:
                Płaca nominalna: 5000 zł, realna 2900 zł, rata nominala: 1200 zł.
                Ja tam bym się cieszył :)

                > 2. kto tak twierdzi?

                Ja. Obliczyłem se. BTW: zanim mi odpowiesz na ten temat, przemyśl
                sprawę dwa razy :)
                • Gość: oko Re: krotkie podsumowanie IP: 167.236.248.* 03.09.09, 15:25
                  Tak, tak, nie ma zadnych spadkow,nie bylo i nie bedzie.Ludzie w tym kraju sa
                  bogaci,zarabiaja duzo a beda zarabiac jeszcze wiecej.Devy maja niskie
                  marze,ledwo wiaze koniec z koncem wiec ceny musza byc takie jakie sa.Zadluzanie
                  sie na 30lat zeby miec wlasny schowek na szczotki w Warszawie to cel zycia
                  wszystkich rodakow.
                  • bd_007 O qrde, KZS ma swojego bota :) 03.09.09, 15:50
                    • Gość: oko Re: O qrde, KZS ma swojego bota :) IP: 167.236.248.* 03.09.09, 15:55
                      owszem i ten bot wie ze spadkow nie bylo nie ma i nie bedzie
        • Gość: czesiu Re: krotkie podsumowanie IP: *.tpnet.pl 03.09.09, 12:13
          Tak fajnie z Tobą sie dyskutuje.
          Wszyscy wg szanownego bd_007 powinni zadłużać sie na całe życie i fundować bogactwo developerom kupując grubo przewartościowane mieszkania, bo Pan bd_007 i jemu podobni (czy ich mocodawcy) tak chcą, bo oni z tego żyją, bo oni prze 2 lata przyzwyczaili się do dojenia i chcieliby aby tak było zawsze.
          Zejdź na ziemię. To się nie uda a lata 2005 - 2007 to se ne vrati przez wiele lat

          My potencjalni klienci będziemy kupować mieszkania i owszem ale nie po takich absurdalnych cenach.
          Jak ceny zbliżą się do wartości od wielu, wielu lat uznane za normalne - średnia pensja za m2 lokum wtedy możecie liczyć na nasze zainteresowanie waszym towarem.
          Jeśli nie pasuje idź wywieź je za granicę i tam sprzedaj (to tak dla tych co dwa lata temu cieszyli się, że no przecież mieszkań z niemiec nie sprowadzisz - kij ma dwa końca), nie buduj, czekaja na nową bańką ... powodzenia
    • poszi Naciąganie gumy 03.09.09, 15:08
      KZW uprawia ostre naciagnie gumy. Tu paręnaście procent, tam paręnascie procent
      i mamy, że "ceny sa właściwe".

      >
      > Średnie zarobki to jakieś 5000PLN brutto - jeśli pogodzić posziego z bd_007. Z
      > ukłonem dla posziego, żeby nie było...
      >
      > Dla pary jest to więc 10k miesięcznie. Stosując ultra- konserwatywne
      > przeliczniki oka przekłada się to na 10x12x4 = 480tys zdolności kredytowej.


      Ach. Nie ma to jak naciaganie. Zarobki na osobę w zeszłym roku to było średnio
      4200 zł. bd_007 bajdurzył o 6500 i widzę, że 5000 zł, to ukłon w moja stronę, a
      dziekuje. Zarobki w tym roku nie wyniosą więcej niż 4500 zł.

      > Dla pary jest to więc 10k miesięcznie. Stosując ultra- konserwatywne oka
      przekłada się to na 10x12x4 = 480tys zdolności kredytowej.

      Wobraź sobie, że pary nie zarabiają średio 2x. Niektóre tak, ale banki sobie
      zdają sprawe, że nawet jeśli w tej chwili, to nie zawsze. Poza tym w przypadku 2
      osób większe jest prawdopodobieństwo, że którakolwiek straci prace. Dlatego
      banki liczą dla par zdolność niższą niż dla pojedynczych osób.
      www.findaproperty.com/displaystory.aspx?edid=00&salerent=0&storyid=10482
      "tradycyjny przelicznik dla singli: 3-3.5, dla par: 2.5-2.75".

      Biorąc, rumunie, 4500x2*12*2.75 = 297 tys w sam raz na ok. 65 m2, która ma w
      Warszawie przeciętne małżeństwo (przeciętne mieszkanie ogółem ma 57m2, ale
      małżeńskie są większe). Jak dodamy jeszcze 10% wkładu własnego, to daje
      5000zł/m2. Proszę bardzo, niecały 1m2 za jedna pensję, jak historycznie w
      Warszawie bywało.

      Jeśli przeliczniki wydaja Ci sie być ultrahiperkonserwatywne, to zanim zaczniesz
      je podnosić warto pamiętać, że nie nie wszyscy biorą na maksa i średni kredyt
      jest mniejszy.


      Jeszcze chciałbym sie odnieść do tezy, że "na mieszkanie stać tylko
      nielicznych". To jest wierutne kłamstwo nie poparte historycznym doświadczeniem
      i na bakier z logiką. Prawda jest za to taka, że na dłuższa metę przeciętna
      osoba stać na przeciętne mieszkanie. W zależności od zamożności społeczeństwa,
      różne jest pojęcie "przeciętnego mieszkania" i dlatego Polacy nie będą
      mieszkać, jak Niemcy, ale też nie będą mieszkać w schowkach na szczotki. To czy
      ludzie kupują, czy nie, nie ma znaczenia, nawet jesli wynajmują, musi byc ich
      stać na wynajem ze swoich zarobków, a wynajmującemu musi się opłacać z tej
      opłaty pokryć swoje koszty i otrzymać sensowny zwrot z kapitału. Biedni
      mieszkaja biednie, bogaci wystawnie, ale przeciętni, przeciętnie. A przeciętna
      osoba to nie jest kierownik ani specjalista, tylko robotnik albo nauczycielka.
      • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 15:20
        > KZW uprawia ostre naciagnie gumy. Tu paręnaście procent, tam paręnascie
        procent i mamy, że "ceny sa właściwe".

        Czy mozesz uderzyc sie w piersi i powiedziec, ze KZS tego nie robi?

        > Dlatego banki liczą dla par zdolność niższą niż dla pojedynczych osób.
        "tradycyjny przelicznik dla singli: 3-3.5, dla par: 2.5-2.75".

        > Jeszcze chciałbym sie odnieść do tezy, że "na mieszkanie stać tylko
        > nielicznych". To jest wierutne kłamstwo nie poparte historycznym
        doświadczeniem i na bakier z logiką.

        Ale ciezko to jakos pokazac na liczbach, prawda. Zalozmy, ze jestesmy w czasach
        przedbankowych. Zrobmy podobna kalulacje dla malzenstwa z A.D 2001. Co Ty na to?
        Ja stawiam teze, ze mimo wzrostu cen dostepnosc mieszkan mierzona stosunekim
        rata/placa wzrosla.

        Netto, czy brutto? Bo mi sie jednak wydaje, ze netto. A oko w ferworze walki z
        tego gornego wskaznika zrobil 3,5-4 i "ubruttowil" calosc. To dla ciebie nie
        jest naciaganie gumy?
        • Gość: oko Re: Naciąganie gumy IP: 167.236.248.* 03.09.09, 15:30
          Tak, tak, nie ma zadnych spadkow,nie bylo i nie bedzie.Ludzie w tym kraju sa
          bogaci,zarabiaja duzo a beda zarabiac jeszcze wiecej.Devy maja niskie
          marze,ledwo wiaze koniec z koncem wiec ceny musza byc takie jakie sa.Zadluzanie
          sie na 30lat zeby miec wlasny schowek na szczotki w Warszawie to cel zycia
          wszystkich rodakow.
        • poszi Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 16:17
          > > Jeszcze chciałbym sie odnieść do tezy, że "na mieszkanie stać tylko
          > > nielicznych". To jest wierutne kłamstwo nie poparte historycznym
          > doświadczeniem i na bakier z logiką.
          >
          > Ale ciezko to jakos pokazac na liczbach, prawda.

          Wskaźnik ceny mieszkania do płacy był tu prezentowany nie raz. I były to
          wskażniki około 0,9 m2 za płacę:

          forum.gazeta.pl/forum/w,106,71397206,71413598,Re_Przyczyny_malejacych_cen_nieruchomosci.html

          > Zalozmy, ze jestesmy w czasach
          > przedbankowych. Zrobmy podobna kalulacje dla malzenstwa z A.D 2001. Co Ty na to
          > ?

          Rok 2001 to nie były czasy przedbankowe. Chyba nie wiesz, o czym piszesz. W
          bankach było wtedy 14 mld kredytów mieszkaniowych, co jak na tamte ceny
          nieruchomości, to było sporo.

          A nawet w czasach przedbankowych algorytm był taki, że kupowało się małe,
          skromne i oszczędzało się na większe. Z powodu lepszej dostepności mieszkań,
          mozna było oszczędzać na mocne kilka metrów kwadratowych rocznie i potem być
          "rodziną na swoim", a nie "na swoim za 30 lat, jak się nic nie omsknie".

          Niskie ceny i zero kredytów to lepsza sytuacja dla kupujących niż wysokie ceny i
          kredyty dla każdego.
          • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 16:37
            > Wskaźnik ceny mieszkania do płacy był tu prezentowany nie raz.

            Wiem, wiem. Rozbrające ignorowanie kosztu pieniądza. Czy ktoś robił wykres
            rata/płaca? Chyba nie... Bo mogłoby się okazać, ze jest on poziomą liną :( A to
            już mogłoby coś sugerować...

            • Gość: oko Re: Naciąganie gumy IP: 167.236.248.* 04.09.09, 10:31
              byl juz tu taki jeden co przekonywal o wskazniku rata/pensja zgadnij jak sie nazywal
        • poszi Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 16:23
          > > KZW uprawia ostre naciagnie gumy. Tu paręnaście procent, tam paręnascie
          > procent i mamy, że "ceny sa właściwe".
          >
          > Czy mozesz uderzyc sie w piersi i powiedziec, ze KZS tego nie robi?

          Moje piersi? Czy ja jestem odpowiedzialny za całe KZS? Napisz, co konkretnego
          przeinaczyłem, a nie rób ze mnie "szefa KZSu". Odnosiłem się do konkretnych
          wypowiedzi.
          • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 16:34
            A akurat ta zmanipulowana analiza KZW którą skrytykowałeś powstało w oparciu o
            dane podane przez bojowca KZS- oka. On to niedawno stwierdził, że konserwatywne
            standardy bankowości zakładają dawanie kredytu na 4-krotność rocznego dochodu
            brutto pary. Jeszcze coś o jakiś debilach mówił... To chyba o tych, co się z nim
            nie zgodzili. Czy mógłbyś ustosunkować się do tej teori?

            A co do odnoszenia się do konkretnych wypowiedzi to wiele zależy od kontekstu.
            Jakaś przypowieść nawet o tym jest. O belce i o oku :) Słyszałeś może?

            Czy ja jestem odpowiedzialny za całe KZS?
            No nie wiem. Ostatnio pisałeś, że o ile stan naszej gospodarki nie będzie się
            już pogarszać, to na obniżki nie ma co liczyć... W takim razie nie wiem czy
            czasem nie bliżej Ci do mnie, niż do oka... Co na ten temat sądzisz?

            • poszi Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 18:13
              > No nie wiem. Ostatnio pisałeś, że o ile stan naszej gospodarki nie będzie się
              > już pogarszać, to na obniżki nie ma co liczyć... W takim razie nie wiem czy
              > czasem nie bliżej Ci do mnie, niż do oka... Co na ten temat sądzisz?

              Wklej link, to zobaczymy, jak rozumiesz słowo pisane. Bo czegoś takiego nie
              napisałem.

              Natomiast, jeśli uważasz, że obecna proporcja cen do płac jest OK, to niestety
              są to lata świetlne ode mnie.
              • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 19:17
                Ostatnio pisałeś, że o ile stan naszej gospodarki nie będzie się już
                pogarszać, to na obniżki nie ma co liczyć


                > Wklej link, to zobaczymy, jak rozumiesz słowo pisane. Bo czegoś takiego nie
                napisałem.


                Z dziką rozkoszą:

                forum.gazeta.pl/forum/w,106,97879058,97879058,Ekonomiczne_podstawy_banki_na_rynku_nieruchomosci.html
                Sprawa się rozbija, co się bedzie działo na świecie i w Polsce. Jesli będzie
                "business as usual", to faktycznie na wielkie spadki nie ma co liczyć.


                • poszi Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 19:47
                  > Sprawa się rozbija, co się bedzie działo na świecie i w Polsce. Jesli będzie
                  > "business as usual", to faktycznie na wielkie spadki nie ma co liczyć.


                  Ta wypowiedź to dokładnie tutaj:

                  forum.gazeta.pl/forum/w,106,97879058,98346785,Re_Dlugosc_kredytu.html

                  A teraz quiz. Znajdź różnicę w

                  Ostatnio pisałeś, że o ile stan naszej gospodarki nie będzie się już
                  pogarszać, to na obniżki nie ma co liczyć


                  a

                  Sprawa się rozbija, co się bedzie działo na świecie i w Polsce. Jesli będzie
                  "business as usual", to faktycznie na wielkie spadki nie ma co liczyć. Ale jeśli
                  zaczął sie teraz długotrwały proces delewarowania (nawet jeśli w Polsce to
                  będzie oznaczało li tylko ślimaczy wzrost zadłużenia), innymi słowy odwrotu od
                  długu, to będzie to powtórka z Japonii.



                  Po pierwsze słowo wielkie. Po drugie nie chodziło o niepogarszanie
                  sytuacji gospodarczej, ale powrót do sytuacji sprzed kryzysu, do rozdawnictwa
                  kredytowego (do czego już potrzeba całego kontekstu). Nie ma szans, żeby w
                  świecie mocno inflacyjnym, spadały ceny nominalne.

                  P.S Na pewno nie jestes satorianusem? Jak bym z nim gadał. :)
                  • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 20:30
                    > P.S Na pewno nie jestes satorianusem? Jak bym z nim gadał. :)
                    Nie w wielkim stopniu. Znajdź 3 możliwe znaczenia. :)

                  • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 22:37
                    A to "business as usual" dotyczyło Polski czy świata? A "wielkie" to 5, 10, czy
                    25%? Wiesz, pojęcia używane standardowo w języku naturalnym mają na tyle dużo
                    pojemność, że zawsze post factum twierdzić, że poeta co innego miał na myśli.
                    Ale ok. Może wcale nie próbujesz manipulować sensem swojej własnej wypowiedzi.
                    Może to ja ją nadinterpretowałem.

                    Ale... To nie zmienia faktu, że w ogóle dopuściłeś w tej wypowiedzi zaistnienie
                    wariantu "stabilizacyjnego". Toż tutaj to herezja. Przecież dokładnie ten sam
                    scenariusz dopuszcza bd_007, satorianus i ja!

                    Wracając jeszcze na chwilę do pełnej treści: "Nie wrócimy pewnie do kredytów na
                    15 lat, chociaż ja bym nie przeceniał tego czynnika".

                    Niby czemu? Przecież taka zmiana niesie za sobą fundamentalne skutki w wysokości
                    rat i sposobach liczenia zdolności! Myślę, że satorianus miał rację - dotykamy
                    fundamentów. Różne rzeczy mogą się zmienić, ale kredyty na 30lat mamy już
                    wpisane w lifestyle. Z twojej wypowiedzi dotyczacej wolumenu kredytów
                    hipotecznych w 2001r też można wysnuć ciekawe wnioski. Może wzrosty spowodowane
                    były nie tyle poluzowaniem polityki kredytowej, ale w ogóle samym ich
                    pojawieniem się? To też czynnik fundamentalny. Ot, zdobycz cywilizacyjna.
              • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 19:34
                > Natomiast, jeśli uważasz, że obecna proporcja cen do płac jest OK.

                Nie wiem. Nie mam do tego stosunku emocjonalnego. To by zaburzało mój osąd. A
                Twoje wywody są jednak podszyte ideologią. To odbiera Ci wiarygodność. Ja nie
                mówię, że model finansowania zakupów nieruchomości jest fajny i dobry dla
                wszystkich. Ja mówię, że nawet jeśli jest zły to wcale nie oznacza, że upadanie
                i zostanie zapomniany.

                IMHO, dwa lata temu za bardzo uwierzyliśmy w siłę kredytów, ale teraz znów za
                bardzo ich nie doceniamy. A czy to się komuś podoba, czy nie, to ciągle
                znajdujemy się w obszarze bardzo tanich i jako-tako dostępnych hipotek. I chyba
                tylko jakiś nagły skok inflacji mógłby to zmienić. O co się zresztą wielu
                publicznie się tutaj modliło i modli.
      • Gość: oko Re: Naciąganie gumy IP: 167.236.248.* 03.09.09, 15:33
        poszi daj sobie spokoj to naprawde nie ma juz sensu
        te argumenty byly tu juz przytaczane nascie razy, wyliczenia robione kilka razy
        i rozmowa wraca dokladnie do tego samego punktu co mozesz zreszta zaobserwowac
        po odpowiedzi rumuna
        poraz zastosowac propozycje maxgazety, zobaczymy jak dlugo nasi naganiacze beda
        chcieli dyskutowac sami z soba
        • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 15:40
          > poszi daj sobie spokoj to naprawde nie ma juz sensu
          Na tapecie jest Twoje naciaganie gumy, wiec prosze... Nie staraj sie byc sedzia
          we wlasnej sprawie. Poszi wlasnie wystrzelil w kosmos Twoje wskazniki, krore
          przeinaczyles w sposob bardzo krotkowzroczny. Czekamy na drugi akt.
          • Gość: oko Re: Naciąganie gumy IP: 167.236.248.* 03.09.09, 15:54
            tak tak i jeszcze potrojnego axla przy tym zrobil

            wszyscy pamietamy spadkow nie bylo nie i nie bedzie
          • Gość: czesiu Re: Naciąganie gumy IP: *.aster.pl 03.09.09, 17:59
            rumun nie bredź, dobrze,
            oko podał i tak zawyżone wskaźniki wysokości pożyczek (na Twoją KZW stronę)
            poszi poprawił na niższe.
            Uprawiasz typową gadkę szmatkę naganiacza - nie ważne czy prawda, czy logiczne,
            ważne aby po mojej myśli, aby w kółko powtarzać swoją teoryjkę.
            tyaka nakręcona katarynka z Ciebie. Pewnie na jakiś studiach PR, ekonomicznych
            czy innych uczą takich zachowań?
            • rumun_navigator Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 18:12
              > oko podał i tak zawyżone wskaźniki wysokości pożyczek
              A doszłeś do tego dlaczego tak zrobił?
      • bd_007 Re: Naciąganie gumy 03.09.09, 15:47
        > KZW uprawia ostre naciagnie gumy. Tu paręnaście procent, tam
        > paręnascie procent i mamy, że "ceny sa właściwe".

        Rozumiem, że naciąganie KZS typu "na działce z planem
        zagospodarowania 10000 m2 puw spoko wybuduję 60000 m2 puw" to
        zupełny drobiazg przy grubych kilunastoprocentowych manipulacjach
        KZW :)

        Pisałem już o tym wiele razy. Średnie wynagrodzenie w Warszawie nie
        znaczy nic. Oblicz sobie ciekawy wskaźnik wolumenu płac do liczby
        mieszkań - w Warszawie wychodzi on np. pięć razy większy niż w
        Radomiu, choć średnie płace są niby tylko 50% większe.

        Rynek mieszkaniowy w Polsce jest potwornie zniekształcony przez lata
        PRL, mieszkania, jakie ludzie posiadają mają się nijak do ich
        dochodów czy pozycji. Rynek to zmieni - owszem. Ale nie w rok, dwa
        czy nawet dziesieć lat.
        • Gość: oko Re: Naciąganie gumy IP: 167.236.248.* 03.09.09, 15:56
          dokladnie tak, obnizek nie bylo nie ma i nie bedzie
        • Gość: jacek z jakim planem pytam sie po raz kolejny ??? IP: 119.63.64.* 03.09.09, 18:49
          nie ma planow na PUM - rowniez dlatego, ze w Warszawie nie ma planow
          na ponad 80% powierzchni

          deweloperzy pilnuja, zeby plany nie powstawaly - bo sobie kupuja
          WZiZT - a potem i tak zbuduja wiekszy obiekt - poniewaz za zgodnosc
          planu budowlanego z WZiZT odpowiada projektant, a za zgodnosc z
          planem - kierownik budowy - taki system pozwala na calkowita
          dowolnosc - urzednicy nawet jesli juz musza sie zainteresowac
          obiektem calkowicie niezgodnym z planami (jak np. hotel przy rondzie
          Babki Radoslawa) to sie okazuje, ze nie moga zakwestionowac
          oswiadczenienia projektanta/kierownika budowy - vide inwestycja
          STAWY 12, Bratnia/Slaska, Naukowa 13, (w zasadzie 100% inwestycji
          wielomieszkaniowych we Wlochach)

          na moim osiedlu minimalna wielkosc dzialki dla domu jednorodzineggo
          wynosi 450 m kw - jednoczesnia na dzialkach ok. 1000 powstaja bloki
          na 30 mieszkan - bo za lapowke mozna bylo dostac co sie chcialo -
          nawet burmistrz z PiS szykuje sie do wyborow stawiajac bloki
          komunalne pomiedzy domkami - akcja mieszkania za glosy

          i sie kreci



          • bd_007 Re: z jakim planem pytam sie po raz kolejny ??? 03.09.09, 21:41
            > nie ma planow na PUM - rowniez dlatego, ze w Warszawie nie ma
            > planow na ponad 80% powierzchni

            Owe tanie działki na Wilanowie po 1000 zł za m2 mają takie właśnie plany intensywności zabudowy, z których wynika 0,5 pum na m2 działki. Oczywiście możemy sobie zakładać, że ktoś tam zbuduje 6 razy tyle. Gdyby to było możliwe, to sprzedając tam mieszkania po 4,5K za m2 uzyskasz 300% zwrotu na kapitale w jednym cyklu inwestycyjnym. Skoro to takie proste, to czemu nikt tego teraz nie robi?

            Można sobie dywagować co i ile deweloper zrobi jak zakombinuje. A co, jak łapówka zje mu 80% marży? Idąc dalej tym tropem to będzie jak w dowcipie, o Niemcu co zarabia 2000 euro i oszczędzi tysiąc i Polaku, co zarabia tysiąc i wydaje 2000, i przyjąć przeciętny dochód warszawiaka np. na 9000-10000 zł :-)) I się kręci...
            • Gość: jacek i po co zmyslasz - kto placil 1000 PLN za m kw ??? IP: 119.63.64.* 04.09.09, 04:12
              na Wilanowie ???

              to, ze Polnord zyczy sobie od miasta wlasnie tyle za drogi nie
              oznacza, ze sami tyle zaplacili

              plan przewiduje 70% powierzchni czynnej biologicznie - wiec ja sie
              pytam - gdzie jest ta powierzchnia ??? czyzby parkingi podziemne
              zostaly zadeklarowane jako pieczarkarnie ???

              mam nadzieje, ze internauci przyczynia sie do szczegolowej kontroli
              takze i tej inwestycji - bo to jest jawna kpina z prawa

              • Gość: jacek rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 119.63.64.* 04.09.09, 06:28
                na stronie urzedu dzielnicy Wilanow obejrzec mozna PZP miasteczka
                Wilanow

                od razu widac, ze rumun_navigator klamie jak pies -

                w obszarach blokowisk (MU):

                1. powierzchnia bilologicznie czynna jest okreslona na 50% - jasne
                jest, ze wymog ten nie jest i nie bedzie dotrzymany

                2. powierzchnia zabudowy jest okreslona na 45% - wydaje mi sie, ze
                jest duzo wiecej - to wymaga jednak dokladnego sprawdzenia - nawet
                przy liberalnej polskiej normie - wspolczynnik ten jest znacznie
                przekroczony

                3. wspolczynnik intensywnosci zabudowy wynosi od 1.8 do 2.4 - jednym
                slowem 1 mk kw mozna spokojnie zbudowac 2 PUM - a nie 0.5 jak to
                klamliwie podaje rumun_navigator - oczywiscie mozna sie tez pokusic
                o sprawdzenie - biorac pod uwage spore przekroczenie w punkcie 2 - i
                4 kondygnacje - WIZ moze nawet przekraczac 3 - czyli ok 2.6 PUM z 1
                m kw

                i tyle - rumun klamie - a dowody sa na wyciagniecie reki
                • rumun_navigator Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie 04.09.09, 08:35
                  To jeszcze może zobacz ile kosztuje działka inwestycyjna na obszarze objętym tym
                  planem. 2-3tys/PUM. Bajdurzenia oka o cenach "do 1k/PUM" można sobie w buty
                  włożyć. Za tyle to możesz kupić sobie jakiś nieużytek na którym możesz postawić
                  sobie co najwyżej stodołę. Co ciekawe, developerzy tak właśnie robią - kupują
                  kawał ziemi rolnej i dalejże go przekształcać. I to jest cała tajemnica
                  niby-tanich działek w Wilanowie. I znowu d. z tyłu, bo takie przekształcenia to
                  inwestycja na lata. W dodatku obarczona ryzykiem. Na takie akcje idą więc tylko
                  duzi developerzy, których stać na dewersyfikację tego ryzyka.
                  • Gość: jacek rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 119.63.64.* 04.09.09, 09:05
                    ustalmy fakty drogi klamco:

                    - podales 3 falszywe informacje:

                    - powierzchnia biologicznie czynna nie wysnosi 70% - a 50% - i to
                    tylko teoretycznie - jak latwo sprawdzic nie przekracza 20%

                    - z 1 m kw mozna bez problemu uzyskac - ponad 2 m kw PUM - a nie 0.5
                    jak podales

                    - POLNORD nie placil nawet 400 PLN za m kw terenu - natomiast miastu
                    wcisnal drogi po 1000 PLN - a chcial 2 razy wiecej

                    i kolejna "informacja" wymagajaca sprawdzenia - ale brzmiaca
                    calkowicie niewiarygodnie - o 2-3 tys/PUM dzialki - takie ceny to
                    moze byly placone przez Sando dwa lata temu w znacznie lepszych
                    miejscach - a nie w slabo sprzedawalnym Wilanowie - gdzie srednia
                    powierzchnia mieszkania (wedlug danych oficjalnych Polnordu) to 80 m
                    kw - dla Polnordu koszt 1 m kw PUM to gora 500 PLN - i dlatego tak
                    chetnie sprzedawal innym deweloperom - nawet ponizej 1 tys PUM byl
                    super zarobiony

                    dla przypomnienia ziemie, ktora zakupil Krauze - podarowali SGGW
                    podatnicy na uprawy badawczo - rozwojowe, teren ten mial miec
                    charakter rolniczy - zgodny z koncepcja klina napowietrzajacego
                    Warszawe - zakup wiec byl obciazony kombinacja, korupcja i
                    oszustwem - a nie jakimkolwiek ryzykiem - po korupcyjnej zmianie
                    przeznaczenia terenow - Krazue juz mogl tylko liczyc grube miliony i
                    odpalic kosciolowi spora dzialke - jako probe odkupienia swoich
                    przewin
                    • bd_007 Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie 04.09.09, 09:27
                      Miszczu, nie wiem czy zauważyłeś (pewnie nie), że my rozmawiamy nie
                      o tym, kto ile płacił, ale o tym, ile teraz działki kosztują. Bo
                      bazując na tym tym, kto ile zapłacił, to mieszkania spółdzieczo-
                      wlasnościowe powinny na gratce po 200 zł za metr chadzać.

                      Pokaż nam działkę - konkretną ofertę, którą możemy teraz kupić w
                      Wilalnowie z rzeczywistym (a nie teoretyczno-łapówkowym) pum 300/m2
                      bez dywagacji o tym "jak to Krazue miasto wydymał".
                      • Gość: jacek rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 119.63.64.* 04.09.09, 09:46
                        konkretnie - czy zgadzasz sie ze rumun_navigator stwierdzil
                        nieprawde w 3 miejscach ?

                        > Pokaż nam działkę - konkretną ofertę, którą możemy teraz kupić w
                        > Wilalnowie z rzeczywistym (a nie teoretyczno-łapówkowym) pum
                        300/m2
                        > bez dywagacji o tym "jak to Krazue miasto wydymał".

                        nigdzie nie napisalem, ze "Krazue miasto wydymał" - choc to
                        ostatecznie miasto wydalo zgody - wina lezy po stronie i Krauzego i
                        SGGW - ale tez owczesnego wojewody i Ministra Rolnictwa

                        nigdzie nie napisalem, ze w obrocie sa dzialki po 300 pln/PUM - jest
                        to tak samo niedorzeczne jak twierdzenie, ze jakikolwiek deweloper
                        jest sklonny zaplacic powyzej 2 k za 1 mkw PUM - wedlug moich
                        szacunkow calkowity koszt realny wynosil 500 PLN za 1 m kw - wiec
                        sprzedaz nawet po 1000 PLN jest super interesem

                        niedlugo bedzie mozna dokladnie okreslic ile PUM wychodzi z 1 m kw
                        dzialki zabudowa sie zageszcza
                        • bd_007 Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie 04.09.09, 10:29
                          > to tak samo niedorzeczne jak twierdzenie, ze jakikolwiek deweloper
                          > jest sklonny zaplacic powyzej 2 k za 1 mkw PUM - wedlug moich
                          > szacunkow calkowity koszt realny wynosil 500 PLN za 1 m kw - wiec
                          > sprzedaz nawet po 1000 PLN jest super interesem

                          To ciekawe. Przeliczmy to sobie dla działki Lubasy na Muranowie
                          (pisałeś wszak - jakikolwiek deweloper). 2,8ha, ma być 1100
                          mieszkań, kosztowała 390M. Aby był pum 500 zł za m2, mieszkania tam
                          musiałyby mieć, hmmm, średnio po 700 metrów powierzchni :)
                          • Gość: jacek rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 119.63.64.* 04.09.09, 11:32
                            to przeczytaj w moim poprzednim poscie - tam jest "jakikolwiek
                            deweloper" i "niesprzedawalny Wilanow"

                            dyskusja byla na temat Wilanowa i przy okazji kosztow Polnordu
                            (nawet poczatkujacy naganiacz deweloperski powinieni odrozniac od
                            Muranowa i koszty od ceny transakcyjnej) i nieprawdziwych informacji
                            podawanych przez rumuna_developera vel bd_007

                            masz niezwykly talent to nieodpowiadania na konkretne zarzuty i
                            wyciaganie watkow zastepczych - ciekawe po co ?

                            przyznaj sie - napisales nieprawde w co najmniej 3 punktach -
                            czwarty na razie sprawdzam - choc tez wydaje mi sie mocno naciagany


                            • rumun_navigator Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie 04.09.09, 11:38
                              Muranów to dobra lokalizacja. Zdaniem KZS w takich mieszkania powinny docelowo
                              chodzić po 6.5-7k/metr. W sumie może dałoby się po kosztach jakby postawić
                              piętrowo jakieś używane kontenery socjalne kupione po promocji z RPA.
                              • Gość: jacek rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 119.63.64.* 04.09.09, 11:42
                                to co z tym Wilanowe ?

                                dlaczego rumun_developer vel db_007 klamie jak pies ?
                              • Gość: oko Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 167.236.248.* 04.09.09, 11:47
                                dokladnie tak golodupce, taniej niz 11k PLN nie bedzie nic, moze kontenery z rpa
                                ale to jak pan deweloper bedzie mial dobre serce
                      • Gość: oko Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 167.236.248.* 04.09.09, 10:36
                        to rozmawiamy za ile mozna kupic czy za ile stoja na gratce

                        o tym ze warunki zabudowy maja byc takie jak wam sie podoba skoro nikt w tym
                        kraju sie do nich nie stosuje to juz wogole kpina
                        • rumun_navigator Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie 04.09.09, 10:57
                          > to rozmawiamy za ile mozna kupic czy za ile stoja na gratce

                          Napisałeś, że ceny nie przekraczają 1k/PUM w oparciu o dane z gratki właśnie.
                          Jest jakaś specjalna gratka dla developerów? BTW, czy w raportach developerów
                          giełdowych naprawdę nie ma informacji o cenie zakupu gruntów? Czy miasto też nie
                          podaje wyników przetargów? Odpowiedź jest prosta. Dane są i Ty je znasz. Tyle,
                          że psują Ci teorię, więc ich nie podajesz, hipokryto.
                          • Gość: oko Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 167.236.248.* 04.09.09, 11:32
                            to przypomnij nam wszystkim za ile Polnord sprzedal dzialki miastu w tym roku?
                            • rumun_navigator Kolejne nadużycie. 04.09.09, 11:35
                              To były działki pod budownictwo mieszkaniowe? Równie dobrze mogli im za tyle
                              sprzedać kawał lasu.
                              • Gość: oko Re: Kolejne nadużycie. IP: 167.236.248.* 04.09.09, 11:39
                                znowu zapomnialem ze dyskusja z toba nie ma sensu

                                tak, tak, nie bylo nie ma i nie bedzie spadkow, grunty sa po 4k/PUM a buduowac
                                taniej niz 7k/PUM sie nie da

                                EOT
                                • rumun_navigator Re: Kolejne nadużycie. 04.09.09, 11:55
                                  grunty sa po 4k/PUM

                                  Nie, w dobrych lokalizacjach są dużo droższe. W sumie to ten Wilanów to i tak
                                  był ukłon dla Ciebie. Pozwoliliśmy Ci dowieść Twojej tezy w najbardziej
                                  sprzyjających dla Ciebie warunkach, ale Ty i tak dałeś ciała. A może działki na
                                  Ochocie, Mokotowie też chodzą "do 1k/PUM"? Pisałeś wcześniej ogólnie o koszcie
                                  działki, wiec rzetelnie byłoby wziąć lokalizację nie najtańszą, ale i nie
                                  najdroższą. Takie Włochy, albo bliską Pragę.
                                  • Gość: jacek we Wlochach sprzedawane sa wlasnie inwestycje IP: 119.63.64.* 04.09.09, 12:17
                                    po kosztach pozyskania ponizej 500 PLN m kw PUM - deweloperzy
                                    skupowali sasiednie dzialki placac ok 700-800 PLN za m kw - wedlug
                                    cen dla zabudowy jednorodzinnej

                                    Dolcan placil ponizej 600 PLN za mkw dzialki - troche go kosztowalo
                                    rozebranie Plasomatu - ale sprzedaje po 5800 (bylo w promocji
                                    urodzinowej) - 7000 , podczas, gdy na Wyrzyskach bylo po 11500 za m
                                    kw - na dzialce pomiedzy domkami - przy kosztach smiesznych



                                    • rumun_navigator Re: we Wlochach sprzedawane sa wlasnie inwestycje 04.09.09, 12:26
                                      > Dolcan placil ponizej 600 PLN za mkw dzialki - troche go kosztowalo
                                      > rozebranie Plasomatu

                                      A działki we Włochach oddalone o więcej niż 15m od torów po ile chodzą?
                                      • Gość: jacek we Wlochach sprzedawane sa wlasnie inwestycje IP: 119.63.64.* 04.09.09, 18:30
                                        a byles kiedys we Wlochach ???

                                        tu zawsze jestes kolo torow - albo zabudowane

                                        to nie pola wilanowskie

                                        zenada
                                        • rumun_navigator Re: we Wlochach sprzedawane sa wlasnie inwestycje 04.09.09, 21:19
                                          A mieszkałem tam przez 25 lat. A 150m to nie to samo co 15.
                                    • rumun_navigator Re: we Wlochach sprzedawane sa wlasnie inwestycje 04.09.09, 12:32
                                      Pisałem już wcześniej o przekształceniach działek. Jest to możliwe, ale wymaga
                                      dużo zachodu, pieniędzy i(co najważniejsze) czasu.
                                      • bd_007 Re: we Wlochach sprzedawane sa wlasnie inwestycje 04.09.09, 12:40
                                        > Pisałem już wcześniej o przekształceniach działek. Jest to
                                        > możliwe, ale wymaga dużo zachodu, pieniędzy i(co najważniejsze)
                                        > czasu.

                                        Myślę, że Harry Potter, który opanował tę trudną sztukę transforacji
                                        działek, może liczyć sobie po 50% marży za swoje produkty. Trochę
                                        smutne, ale prawdziwe :/
                                        • rumun_navigator Re: we Wlochach sprzedawane sa wlasnie inwestycje 04.09.09, 12:59
                                          Jakie 50%? Gęsto pisano tutaj o 150% :)
                                  • Gość: oko Re: Kolejne nadużycie. IP: 167.236.248.* 04.09.09, 12:48
                                    uff na szczescie sa drozsze w dobrych lokalizacja
                                    bo juz sie balem ze te 11k to jakas smieszna cena, czyli 11k PLN to bede te
                                    najtansze a te prawdziwe w dobrej lokalizacja to min 13-15k PLN
                                    slyszycie golodupce
                                    nie dla psa kielbasa, w dobrej lokalizacji juz za rok ponizej 15k PLN nie bedzie
                                    • rumun_navigator Re: Kolejne nadużycie. 04.09.09, 15:41
                                      Działeczka za ~50 mln brutto:
                                      budownictwo.wnp.pl/polnord-kupil-dzialke-w-lodzi-zbuduje-biurowiec-w-gdansku,29043_1_0_0.html
                                      Z tego będzie 30000 m2 mieszkań.
                                      polnord.pl/sprzedaz/lodz/city-park
                                      Mamy więc jakieś 1,6k/PUM! W końcu coś poniżej 2k. Tyle, że... w Łodzi
                                      Mieszkania tam są po jakieś 5k/metr, czyli koszt budowy + marża to 3,5k/metr.
                                      Jeśli mają tej marży 50% to znaczy, że budują za 1,7k/metr. Da się?
                                      • Gość: jacek Kolejne nadużycie rumun-developera IP: 119.63.64.* 04.09.09, 18:27
                                        a co kogo obchodzi ile Polnord zaplacil w 2007 roku za dzialke ???

                                        i przy okazji - oprocz mieszkan bedzie jeszcze powierzchnia
                                        komercyjna

                                        wez cos na wstrzymanie tej agresywnej zenady
                    • rumun_navigator Re: rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie 04.09.09, 10:07
                      > i kolejna "informacja" wymagajaca sprawdzenia - ale brzmiaca calkowicie
                      niewiarygodnie

                      To sprawdzaj. Oko już się na tym sprawdzaniu wyrypał. Może Tobie się uda?
                      • Gość: jacek rumun_navigator zlapany na kolejnym klamstwie IP: 119.63.64.* 04.09.09, 11:44
                        jak zauwazyles - choc nie potrafisz sie przyznac - trzy sprawdzilem
                        i okazaly sie falszywe

                        jaka jest szans na to ze czwarta okaze sie prawdziwa ???
            • Gość: oko Re: z jakim planem pytam sie po raz kolejny ??? IP: 167.236.248.* 04.09.09, 10:42
              dzialka 1k PLN za metr, 0,5 PUM na metr dzialki to nadal 2k PLN dzialki na PUM a
              rumun przez caly watek pieklil o kwote bodaj 2,4k/PUM wiec nawet tamte dzialki
              spelnialy wasze wymagania
              widze ze teraz juz sie wymagania zmieniaja o drobne 20%
              tak klasycznie dla was
              • rumun_navigator Re: z jakim planem pytam sie po raz kolejny ??? 04.09.09, 10:52
                Pisałem o przedziale od 2 do 3k/PUM. Już znowu zaczynasz manipulować. Całkowicie
                świadomie. Inaczej nie dodałbyś "bodaj". Teraz możesz powiedzieć: "Och,
                pomyliłem się".

                Ja natomiast przypomnę Ci, że Ty pisałeś o ceny działek inwestycyjnych na
                Wilanowie nie przekraczają 1k/PUM. Pokaż oferty, albo odszczekaj.

                > widze ze teraz juz sie wymagania zmieniaja o drobne 20%
                napisał oko, przeinaczając minimalną wartość podaną przeze mnie DOKŁADNIE o 20%.
                Śmiech na sali. Tak, to klasyczne.
                • Gość: oko Re: z jakim planem pytam sie po raz kolejny ??? IP: 167.236.248.* 04.09.09, 11:12
                  o zesz ty klamliwy ch...u, czy tobie sie wydaje ze nikt tego nie sprawdzi
                  bynajmniej nie pisales o przedziale a o konkretnych kwotach i jeszcze twierdzisz
                  ze to ja manipuluje mendo jedna, niestety dla ciebie internet to straszne
                  miejsce gdzie kazde slowo mozna sprawdzic
                  bodaj pisalem bo nie bylem pewny ile dokladnie powyzej 2k PLN spiewales, teraz
                  juz wiem

                  tu oryginalny watek z kwota 2,3k/PUM
                  "Prosze o konkretne oferty zakupu dzialek inwestycyjnych w miare przyzwoitych
                  lokalizacjach w Warszawie o cenie nizszej niz 2,3tys/PUM. "
                  https://forum.gazeta.pl/forum/w,106,99593743,99690647,Re_Ceny_nawych_inwestycji_.html

                  tu watek pochodny gdzie ponownie piszesz 2,3k/PUM
                  forum.gazeta.pl/forum/w,106,99693215,99693379,Re_w_wawie_taniej_niz_11k_nie_bedzie_a_moze_nawe.html
                  zobaczymy jak odwazny jestes teraz

                  a kazda dzialka podana przeze mnie wychodzi z pum ponizej 1k PLN jesli ja sie
                  zabuduje zgodnie z poziomem zabudowy Wilanowa, no chyba ze Wilanow nie jest
                  jeszcze zabudowany, to ze ty tego nie rozumiesz nie oznacza ze tak nie jest
                  • rumun_navigator Re: z jakim planem pytam sie po raz kolejny ??? 04.09.09, 11:30
                    > a kazda dzialka podana przeze mnie wychodzi z pum ponizej 1k PLN

                    Tyle, że jakoś na tych tanich nie ma warunków zabudowy i jedyne co Ci tam może
                    wyjść to ilość kwintali zboża z ara. Jeśli mówimy o PUMach to oczywiste jest, że
                    mamy na myśli działki z warunkami zabudowy. A o te jest ciężko i czasem w ogóle
                    się nie da. To, że rolnik- fantasta złożył wniosek o warunki zabudowy na 7
                    kondygnacji w środku pola to nie znaczy, że ktoś mu je da. W tym przypadku te
                    PUM są teoretyczno- wirtualne i będą osiągalne za parę lat lub nawet nigdy. Nic
                    dziwnego, że tak się do nich przywiązałeś. :)



                    Używałem zapisu 2,3 zamiennie z 2/3. Zarazem pisałem o 2 jako o minimalnej
                    granicy. Idiota by się pokapował, że chodzi tu o przedział.

                    Ale nawet jeśli nie chodziłoby to i tak z 2,3 zrobiłeś 2,4.
                    • Gość: oko Re: z jakim planem pytam sie po raz kolejny ??? IP: 167.236.248.* 04.09.09, 11:37
                      ciekawe, bo mnie w szkole uczyli ze znak "," to nie znak ktory okresla przedzial
                      ale ktory oddziela ulamek od pelnej liczby
                      tylko idiota jesli juz uzywa przecinak bez zadnych spacji aby okreslic przedzial

                      idz moze do szkoly jeszcze raz i przecwicz podstawowe kwestie bo inaczej mowiac
                      kupic mozesz miec na mysli sprzedac, wzrosnac to dla ciebe spasc itd a to troche
                      utrudnia porozumiewanie sie

                      tak zrobilem 2,4 i napisalem ze nie jest to dokladny wartosc, tak jak nalezy
                      zrobic w sytuacji gdy sie nie jest pewnym
                      • rumun_navigator Re: z jakim planem pytam sie po raz kolejny ??? 04.09.09, 11:50
                        > tak zrobilem 2,4 i napisalem ze nie jest to dokladny wartosc, tak jak nalezy
                        zrobic w sytuacji gdy sie nie jest pewnym

                        Lub jeśli chce się sobie załatwić wymówkę na wypadek wpadki.

                        Powinienem użyć innego zapisu, fakt. Ale nie zmienia to faktu, że nawet do gołej
                        dwójki się nie zbliżyłeś.
                    • Gość: jacek sam opisales jak deweloperzy zarabiaja - kupuja zi IP: 119.63.64.* 04.09.09, 11:40
                      ziemie rolna za grosze, zalapowiaja odrolnienie i plany
                      zagospodarowania - koszt 1 m kw PUM wychodzi im ponizej 500 PLN

                      czesc z tego sprzedaja cwaniakom po 2-3 tys za PUM - przy czym
                      nabywcy biora walizke gotowki i w urzedzie zalatwiaja zmiany
                      planu/WZ - dzieki czemu koszt spada im do 1000 PUM

                      wtedy moge odsprzedac taka dzialke po 2-3 tys PUM ale juz tylko
                      frajerom - ktorzy nie potrafia liczyc
    • bd_007 Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 03.09.09, 21:49
      Z cyklu GUS love story, to mamy jeszcze coś:

      www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/POZ_statystyka_warszawy_nr_5-2009.pdf
      Zajrzyjcie na str. 3. Ponoć w Warszawie dobrze zarabiać miała tylko wąska grupka menedżerów. A tu proszę - powyżej średniej działalność profesjonalna, pozostała działalność usługowa, informacja, komunikacja, przemysł sekcje BCDE. Dla działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej (w Warszawie zupełny margines :)) średnie zarobki 7,5K. Nie no, przecież mieli być tylko menedżerowie milionerzy i rzesza gołodupców.
      • deszczowy_przechodzien Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 03.09.09, 22:03
        zwróć uwagę że jest to według sekcji pkd - czyli głównego profilu
        firmy a nie według stanowiska pracownika w firmie. Czyli zagadka -
        które z następujących firm pasują do skecji PKD - działalność
        profesjonalna, naukowa i techniczna:
        - agencje reklamowe
        - firmy konsultingowe
        - kancelarie prawne.
        • bd_007 Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 03.09.09, 22:14
          Odpowiedź:

          -DZIAŁALNOŚĆ PRAWNICZA, RACHUNKOWO-KSIĘGOWA I DORADZTWO PODATKOWE
          -DZIAŁALNOŚĆ FIRM CENTRALNYCH (HEAD OFFICES); DORADZTWO ZWIĄZANE Z ZARZĄDZANIEM
          -DZIAŁALNOŚĆ W ZAKRESIE ARCHITEKTURY I INŻYNIERII; BADANIA I ANALIZY TECHNICZNE
          -BADANIA NAUKOWE I PRACE ROZWOJOWE
          -REKLAMA, BADANIE RYNKU I OPINII PUBLICZNEJ
          -POZOSTAŁA DZIAŁALNOŚĆ PROFESJONALNA, NAUKOWA I TECHNICZNA
          -DZIAŁALNOŚĆ WETERYNARYJNA

          Nie no, w Warszawie w takich firmach to max 100 osób pracuje...
          • deszczowy_przechodzien Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 03.09.09, 22:22
            dlaczego twierdzisz że 100 osób:) - ja takiej informacji na forum
            nie widziałem....;)
            np: w samych dużych firmach konsultingowych będzie z kilka tysięcy
            ludzi... przy czym ostatnio z tego co wiem w większości z
            nich "trochę" pensje poleciały w dół (5-15%) - będzie to widać w
            danych za 3Q
            • bd_007 Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 03.09.09, 22:30
              > dlaczego twierdzisz że 100 osób:)

              Pojawiły się głosy, że rozkład dochodów w Warszawie jest skrajnie skośny i napędzany przez super-pensje super-menedżerów. A wcale na to nie wygląda. Co do spadku, to GUS wspomina już o 5,6% maj-kwiecień.

              Warto też zajrzeć do sekcji "pozostała działalność" z też niezłą średnią ponad 6,5K. Kogo my tam nie mamy - związki zawodowe, zakłady pogrzebowe, fryzjerów, pralnie chemiczne, a nawet czyścibutów i astrologów. Sam się deczko zdziwiłem :)
              • Gość: oleg Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.spray.net.pl 03.09.09, 22:36
                ale to nic nie zmienia, szkoda, ze tego nie rozumiesz.
                nie chce pisac o sobie, ale napisze o gronie najblizszych wspolpracownikow,
                ktorzy na te (zawyzone) srednie plac to by parskneli smiechem. I nijak nie maja
                ochoty przeplacac. Musisz rozumiec, ze te osoby, ktore nie rozumieja ile trzeba
                sie natyrac, aby zarobic sensowna kase, juz wziely kredyty w 2008-2009. Nie znam
                prawie nikogo (fakt zdazyl sie jeden wyjatek), kto bylby aktualnie
                zainteresowany inwestycjami proponowanymi przez developerow. Nie ta liga po prostu.
                • rumun_navigator Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 03.09.09, 22:48
                  Ja dla odmiany pracuję z wieloma ludźmi, którzy mają zarobki 10+ netto. I sądząc
                  z ich wypowiedzi to raczej uważają, że ceny na obecnych poziomach są
                  akceptowalne. Co ciekawe, zauważyłem, że jest to zasada generalna. Ludzie ze
                  spokojem ducha akceptują cenę metra nie przekraczają ich pensji. Myślę, że jest
                  tu jakaś psychologiczna prawidłowość. Także wizje "normalności" rozumianej na
                  tym forum jako równowaga pensja/cena metra to potwierdzają.

                  Mo, ale akceptacja akceptacją, a rynek rynkiem. No i ludzie najzwyczajniej w
                  świecie chca mieć własne mieszkania, wiec czasem godzą się na gwałt na własnej
                  psychice.
                  • Gość: oleg Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: *.spray.net.pl 03.09.09, 22:56
                    nie pisze o first time buyers, nie moje pokolenie, choc na nieszczescie mam z
                    nimi do czynienia i tutaj prawie nikt sie nie decyduje (choc sa i tacy, nie
                    przeczę).

                    > No i ludzie najzwyczajniej w
                    > świecie chca mieć własne mieszkania, wiec czasem godzą się na >gwałt na własnej
                    > psychice.

                    Godza sie coraz rzadziej (i nie widze, aby ten trend mial sie odwrocic), a osoby
                    zarabiajace nieco wiecej niz te 10+ netto sie nie godza (tutaj raczej w sensie
                    zakupu dla dzieci).
                    Tyle ja widze w swoim otoczeniu - wawa, bankowosc.
                  • bd_007 Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 04.09.09, 09:15
                    > Ja dla odmiany pracuję z wieloma ludźmi, którzy mają zarobki 10+
                    > netto. I sądząc z ich wypowiedzi to raczej uważają, że ceny na

                    No właśnie, ja niby zarabiam powyżej średniej warszawskiej, a
                    spacerując po typowej galerii handlowej i widząc choćby jakie wózki
                    dziecięce ludzie mają (popularne są modele pewnej skandynawskiej
                    firmy po 3000 zł) to czuję się jak bidny gołodupiec.

                    Myślę, że ludzie w W-wie generalnie nie wiedzą jak dobrze się tu
                    zarabia i jaka jest przespaść między stolicą a resztą Polski. Często
                    jestem u teściów w małym miasteczku na kresach wschodnich i tam
                    właśnie przeciętny samochód jest wart tyle to w Warszawie przeciętny
                    wózek. A ludzie jakoś żyją, wychowują po kilkoro dzieci (które
                    kończą liceum i dostają się na studia), jest skromnie, ale też nie
                    ubóstwo.
                    • Gość: jacek rumun_navigator vel bd cos tam IP: 119.63.64.* 04.09.09, 09:48
                      musisz jeszcze mocno ponaganiac w internecie - moze kiedys sobie
                      taki wozek kupisz
                    • ponton_kloszard Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 04.09.09, 09:57
                      > No właśnie, ja niby zarabiam powyżej średniej warszawskiej, a
                      > spacerując po typowej galerii handlowej i widząc choćby jakie wózki
                      > dziecięce ludzie mają (popularne są modele pewnej skandynawskiej
                      > firmy po 3000 zł) to czuję się jak bidny gołodupiec.

                      Przecież taki wózek to taniocha. Udowodnione przecież już zostało
                      przez Ciebie na tym forum, że przeciętna rodzina musi półtorej
                      tygodnia tylko na niego zarabiać. Pójdę dalej... wystarczy kupić
                      mieszkanie o JEDEN m^2 mniejsze i można kupić TRZY takie wóżki!
                    • rumun_navigator Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 04.09.09, 10:35
                      Mam podobne doświadczenia ze znajomymi z Warszawy i z tym spoza też. Z tymże ci
                      zamiejscowi łapią się jeszcze na województwo mazowieckie :) a już de facto są
                      "Polską B" Co ciekawe, te nasze obserwacje mogą spełniać statystyczne wymogi
                      istotności: www.cem.pl/?a=pages&id=44

                      Od jakiegoś już czasu trąbie, że średnia tylko fałszuje tu rzeczywistość. W
                      dużych miastach pułap średnio-wyższy i wyższy zarobków zawsze odstawiał
                      konkurencję o parę długości. Nie, nie o 19% Posziego. O dużo, dużo więcej.
                      Wynika to wciąż i wciąż z niemal każdego badania nad nierównością, dystansem,
                      zmianą, transformacją, rozpiętością, segmentacją, migracją, etc.. Taki truizm
                      społeczno-ekonomiczny oczywisty dla każdego, kto uważał na WOS-ie :)
                      Ponadto, są dane z których wynika, że warstwa średnio- wyższa spuchła znacznie w
                      ciągu ostatnich paru lat i pomału do dychotomicznego modelu: biedni -> długo nic
                      -> bogaci.

                      Przy okazji polecam to:
                      www.strategia.waw.pl/pdf/Raport_Kapital_Ludzki.pdf Zwłaszcza
                      współczynniki regresji między stażem i wykształceniem a zarobkami są warte uwagi.

                      No i archiwum CBOS też jest otwarte. Starsze dane BAEL(chyba najlepsze możliwe
                      źródło) też są dostępne. I to nie żadne tam analizy, ale pełna baza danych na
                      której można sobie przetestować co się chce. Do czego zachęcam. Tutaj macie
                      prawdziwą kopalnie wiedzy:

                      www.ekonometria.wne.uw.edu.pl/index.php?n=Main.Dane
                      Można z tego zrobić analizy a jakich GUS się nie śniło. I przy okazji uświadomić
                      sobie, że świat jest nieco bardziej złożony niż Wam się wydawało. Ściągać triale
                      SPSS-a i samemu liczyć te Pearsony! Wieczne czytanie cudzych opracowań uwstecznia.
                      • Gość: jacek rumun_developer i bd_007 maja wspolne doswiadczeni IP: 119.63.64.* 04.09.09, 11:49
                        doswiadczenia

                        zaskakujace ...

                        jakies rozdwojenie jazni z okresami interacyjnymi ...
                      • poszi Bądź konstruktywny 04.09.09, 14:22
                        > której można sobie przetestować co się chce. Do czego zachęcam. Tutaj macie
                        > prawdziwą kopalnie wiedzy:
                        >
                        > www.ekonometria.wne.uw.edu.pl/index.php?n=Main.Dane
                        > Można z tego zrobić analizy a jakich GUS się nie śniło.

                        Ależ zrób taką analizę. Chętnie przeczytam.

                        P.S O jakie 19% chodzi?
                        > dużych miastach pułap średnio-wyższy i wyższy zarobków zawsze odstawiał
                        > konkurencję o parę długości. Nie, nie o 19% Posziego.
                        • rumun_navigator Re: Bądź konstruktywny 04.09.09, 14:31
                          Czasu mało, ale kusisz... :) Jakie założenia?
                          • poszi Re: Bądź konstruktywny 04.09.09, 15:01
                            > Czasu mało, ale kusisz... :) Jakie założenia?

                            Założenia? Chodzi po prostu o piramidę zarobków (ewentualnie dochodów
                            gospodarstw domowych) w Warszawie (wydaje mi się, że da to się zrobić, mimo że
                            nie ma podziału na miasta, ale można zrobić woj. mazowieckie i miasto powyżej
                            500 tys). Albo wykres albo tabela z podaniem kwot dla poszczególnych decyli. Z
                            opisem źródła i szczegółów pozwalających na powtórzenie analizy.
              • Gość: oko Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: 167.236.248.* 04.09.09, 10:32
                gowno prawda jak zwykle

                pojawil sie glos ze wiekszosc pensji w wawie jest powyzej sredniej moze nawet
                90%, zgadniesz ktora strona to podala

                ze strony KZS ja osobiscie stwierdzilem ze biorac pod uwage kominy menedzerskie
                w wawie spodziewam sie ze odstek ludzi powyzje sredniej bedzie w wawie nizszy
                niz w calym kraju, to troche co innego niz skrajnie skosny wiec poprosze o linka
                z cytatem
                • rumun_navigator Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 04.09.09, 10:46
                  > Że odstek ludzi powyzje sredniej bedzie w wawie nizszy

                  A założymy się? Mogę to sprawdzić na danych do których podałem linki.
                  • Gość: oko Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: 167.236.248.* 04.09.09, 11:12
                    zamiast sie zakladac udowodnij, co to dla ciebie
                    pamietaj ma wyjsc ze 90% jest powyzej sredniej
                    • rumun_navigator Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 04.09.09, 11:32
                      To już nie większość a 90%? Czy Ty naprawdę nie sam widziesz, że unikasz każdej
                      konfrontacji, którą można rozstrzygnąć w oparciu o dane z realnego świata?
                      • Gość: oko Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: 167.236.248.* 04.09.09, 11:51
                        90% kretynie to twoje slowa, czy to tez trzeba ci odnalesc i palcem pokazac?
                        • rumun_navigator Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 04.09.09, 11:56
                          Napisałem, że 90% wszystkich warszawiaków zarabia powyżej średniej warszawskiej?
                          Pokaż.
                          • rumun_navigator Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 04.09.09, 12:09
                            O kurcze. Już widzę co miałeś na myśli... Ależ błaznem będziesz, jeśli się na to
                            powołasz :) Czekam cierpliwie.
                • bd_007 Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? 04.09.09, 10:50
                  > ze strony KZS ja osobiscie stwierdzilem ze biorac pod uwage kominy
                  > menedzerskie w wawie spodziewam sie ze odstek ludzi powyzje
                  > sredniej bedzie w wawie nizszy niz w calym kraju, to troche co
                  > innego niz skrajnie skosny

                  Skośność bardzo szybko przyrasta i będzie bardzo wysoka, jeśli
                  średnią pompuje "górka". To miałem na myśli. Oczywiście chodzi o to,
                  co w statystyce rozumie się pod pojęciem "skośności", nie wiem co Ty
                  tam sobie wyobrażasz.

                  Czy zajrzałeś do danych, ktore podałem - w W-wie powyzej średniej
                  warszawskiej zarabia nawet budowlanka i kilka działów przemysłu.
                  • Gość: oko Re: Jaką zdolność ma przeciętne małżeństwo? IP: 167.236.248.* 04.09.09, 11:14
                    a to taki problem napisac to co sie ma na mysli zamiast robic tak zupelnie
                    przypadkiem skrot myslowy ktory znaczy kompletnie co innego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka