18.07.04, 09:31
właśnie dowiedziałam się że czeka mnie planowana cesarka, bo mój dzidziuś
ułożony jest pośladkowo. Proszę was napiszcie mi jak to przeżyłyście cały ten
zabieg bo chciałabym się przygotować. dziekuję
Obserwuj wątek
    • fikusia Re: cesarka 18.07.04, 20:41
      zajrzyj również na to forum
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=13344
      mnie tez czeka cesarka, za około miesiąc i hmmm trochę zaczynam sie bać.

      Będzie OK, pozdrawiam
      • alicja11 Re: cesarka 19.07.04, 14:33
        Dziewczyny, wszystko jest do przeżycia. Cesarka też.
        Jeśli się bardzo boicie świadomościm poczas zabiegu, to poproście żeby Was
        uśpili. Ja tak zrobiłam (dostałam lekkiego głupiego jasia i obudzili mnie juz
        po wszystkim).
        • agunek1 Re: cesarka 20.07.04, 21:28
          Moja Oliwka na 3 tyg. przed planowanym porodem była ułożona pośladkowo,
          przygotowałam się psychicznie do cięcia, a tu na 1 tydz. przed terminem mała
          się przekręciła i miał poród odbyć się siłami natury. Ale małej się nie
          spieszyło i poród rozpoczął się dokładnie 2 tyg. po terminie. Po 8 godzinach
          porodu okazało się że jednak trzeba ciąć. Mnie ulżyło, tylko mąż był
          zawiedziony, ponieważ bardzo chciał być przy narodzinach.
          Życzę powodzenia i szczęśliwego porodu.
    • monika1977 Re: cesarka 21.07.04, 21:55
      Ja miałam cesarskie cięcie 2 lata temu. Moja Gabcia też ułozyła się pośladkowo.
      Dostałam bóli, wody odeszły.To było ok.15 a o 17.30 była już ze mną na świecie.
      Miałam znieczulenie miejscowe w kręgosłup. Nic nie czułam ( zapewniam to nie
      boli)tylko czułam dziwne napierania jak mi grzebali w brzuchu i wszystko
      widziałam w lapmach. Trwało to wszystko niecałe pół godziny razem z
      szyciem.Potem kiedy znieczulenie puściło troszke bolało, ale rano już sama
      wstałam z łóżka. Aha pamietajcie nie jedzicie zbyt duzo albo wcale przed
      cesarką to opóźnia zabieg. Pozdrawiam wszystkie "cesażowe".
    • mysza18 Re: cesarka 22.07.04, 16:15
      Witam,

      bardzo często tutaj zaglądam, choć tylko jako czytelnik, gdyż przypominam sobie
      czas, kiedy i ja byłam w ciąży. Mój synek, Bartuś urodził się 18.11.2003 r.
      właśnie przez cesarskie cięcie. Dziecko było ułożone prawidłowo, ale ze względu
      na zatrucie ciążowe (gestoza) musiałam być cięta. Tak, jak Wy, drogie przyszłe
      Mamy, bałam się niemiłosiernie. Ostatecznie miałam znieczulenie od pasa w dół.
      Bardzo się bałam, żebym przypadkiem nie została sparaliżowana. Teraz z czystym
      sumieniem mogę Wam polecić, jeśli oczywiście to możliwe, taki rodzaj
      znieczulenia podczas cc. Jest to niesamowite uczucie, gdy,jeśli nawet nie
      rodzisz siłami natury, możesz ujrzeć swoje szczęście po wyjęciu z brzuszka. Po
      porodzie położyli mi synka na brzuchu i mogłam go przytulić. Całkowite
      znieczulenie (uśpienie) nie daje matce tej satysfakcji. Osoby trzecie, nie
      mówię o mężu, ale np. o teściach itp. zobaczą dziecko przede mną!!!! po zabiegu
      od razu zostałam przewieziona na salę , a koleżanka, która po mnie miała pełną
      narkozę musiała przez 2 godziny się wybudzać.

      Nie wspomnę też o tym, że maluszek urodzony przez cc nie jest "poturbowony".

      Nie obawiajcie się cc! Wszystko będzie dobrze!!! Życzę Wam szczęśliwego
      rozwiązania!!!

      Aga i Bartuś (18.11.2003)
    • przeciwcialo Re: cesarka 24.07.04, 09:38
      Też miałm planowaną cesarkę. Znieczulenie podpajęczynówkowe. Pozbierałam się
      szybko. A poród- niecała godzina i zdrowy syn. Z córką było gorzej- 12 godzin
      bóli i poród naturalny. Nie martw się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka