marianna72
08.05.05, 14:46
Bylam dzis na obiedzie u mojej tesciwej byl tez brat meza z zona.Jakos tak
sie zgadalo, ze teraz odkad jestem w ciazy to moj maz jezdzi z moim synkiem
na rowerze ( trzymamy go z przodu w siedzonku synek ma 2 latka wazy ok 15 kg)
a ja juz nie, zreszta mamy tylko jeden rower.Teren jest gorzysty 15 kg z
przodu plus moich 60 kg to troche za duzo dla mojego stanu ( tak mysle ).Oni
jednak wymyslili ,ze pozycza mi swoj rower zebym sobie pojezdzila bo mi to
dobrze zrobi zamiast ciagle siedzenie w domu????
Ja nie wiem nie pracuje zawodowo to fakt ale mam dwojke dzieci duzy dom, fure
prasowania i prania .Codzienne sprzatanie ganianie za dzieckiem nie mam czasu
na siedzenie , jak to oni okreslili.
KIedy znajde dla siebie chwile wole polozyc sie wygodnie niz zasuwac na
rowerze ale moze oni maja inne wyobrazenie o tym na czym polega moje
siedzenie w domu. Co o tym myslicie?