Dodaj do ulubionych

papierosa!!!!!!

11.06.03, 14:48
Poradźcie proszę jak udało Wam się przestać palić.Zawsze myślałam,że jak
dowiem się,że jestem w ciąży,to od razu odechce mi się palenia.A tu - przed
ciążą paliłam mało-ok.5 dziennie(słabych),potem jak już byłąm,a jeszcze nie
wiedziałam o tym, to paliłam więcej(jakieś 1,5 tygodnia).Teraz wiem od
tygodnia z kawałkiem i męczę się niemiłosiernie.Lekarz powiedział mi,że
lepiej wypalić 1-2 dziennie,niż męczyć się cały dzień,że to lepiej dla
dzidziusia,ale sama nie wiem.Myślę ciągle o papierosie, a jak nie
wytrzymam ,zapalę i pociągnę kilka razy,to potem mam duże wyrzuty
sumienia.Już próbowałam ze słodyczami,orzeszkami i nic.
Obserwuj wątek
    • izabelix Re: papierosa!!!!!! 11.06.03, 14:57
      ja palilam przed ciaza bardzo duzo... i ostatniego papierosa wypalilam robiac
      test ciazowy... nie wiem jak to sie stalo... po prostu swiadomosc tego ze moje
      dziecko nie ma wyboru i albo pali ze mna albo nie przestalam...
      • selin77 Re: papierosa!!!!!! 11.06.03, 15:02
        Witam :) ja podobnie jak koleżanka, jak tylko wiedziałm że jestem w ciąży to
        przestałam palić... i najlepsze jest to że wcale mi się nie chce :)) a paliłam
        około 10 nawet 15 szt. dziennie :)) Poadrawiam Grażyna
        Mam nadzieje że jakoś dasz sobie z tym radę trzymam kciuki :))))
        • ana19 Re: papierosa!!!!!! 11.06.03, 16:27
          na poczatku jak sie dowiedizalam bylo latwo, teraz kiedy wiem odponad miesiaca
          mam bardzo stresujacy okres w pracy w wprost marze o papierosie, na szczescie
          nikt nie pali w biurze wiec tez nie ma pretekstu.
          a nawet jak juz tak mnie skreca ze wariuje i pociagne macha to mam takie
          wyrzuty sumienia ze nie moge wytrzymac i gasze.

          nie radze sobie.szczegolnie jak sie denerwuje - kiedys jednego od drugiego
          palilam w takich sytuacjach.

          z jedzeniem i kawa -czyli rzeczami dla palacza oczywistymi poradzilam sobie
          szybko ale nie z nerwami.

          coz staram sie nie myslec o tym (to chyba najtrudniejsze),
          ja pije duzo wody gazowanej bo jakos mnie uspokaja i zuje strasznie duzo gumy
          mietowej.

          mysle ze jak pojawi sie brzuszek i jak zaczna mnie oszczedzac w pracy (bo nie
          wiedza na razie nic) bedzie mi latwiej.

          trzymaj sie!!!!
    • mmarusia Re: papierosa!!!!!! 11.06.03, 20:08
      Moze moje doswiadczenia pozwola ci odstawic natychmiast papierosy.Otoz jak
      bylam w ciazy z Konradem to palilam.Glupia ,bezmyslna siksa to bardzo lagodne
      okreslenia.Palilam cala ciaze,siedzialam w dymie,az mi glupio o tym
      pisac...Konrada urodzilam niby w terminie,2 tyg.wczesniej.Nie byl maly
      (3kg,53cm),ot normalny,zdrowy noworodek.Ale...Praktycznie od urodzenia
      chorowal.Jak nie angina ,to zap.gardla,ucha i ciagle cos i ciagle
      antybiotyki.Wtedy zrozumialam,ze to ja temu malenstwu,mojemu slicznemu synkowi
      to zafundowalam....On sie tak meczyl,a ja stawalam "na uszach",zeby zwiekszyc
      mu odpornosc.To trwalo 6 lat.Ciagle palilam,ale nigdy przy Konradzie.Zaszlam w
      ciaze z Zuzia i powiedzialam dosc-drugiego dziecka nie bede truc!!Zuzia
      urodzila sie zdrowa,3,9 kg wagi.Nie palilam jeszcze 3 m-ce po porodzie,bo tyle
      ja karmilam piersia.Jakos nie wyobrazalam sobie,zemoglabym taka smierdzaca
      przytulic dziecko do piersi.Potem znow palilam.Zmadrzalam chyba na dobre
      dopiero teraz.Nie pale ponad 3 m-ce i nie jestem w ciazy.Nie sluchaj
      lekarza,ktory ci pozwala palic w ciazy ! W koncu to nie jego dziecko.Ciekawe
      czy swojej zonie pozwolilby palic w ciazy? Prosze,odstaw fajki,bo to dla dobra
      twojego dziecka,a przeciez chcesz jego dobra? Ono nie ma gdzie uciec przed
      dymem,ktory ty mu dostarczasz.Przede wszystkim unikaj towarzystwa palacych i
      znajdz sobie jakies zajecie,np.wyszywanie.Nie smiej sie-ja sie tym zajelam :)
      Powodzenia!
    • paulina.p-m Re: papierosa!!!!!! 16.06.03, 00:33
      Hej,
      u mnie było tak:
      - wcześniej: średnio paczka dziennie lightów (bywały dwie... np. na imprezach,
      ale bywały też przerwy po kilka dni, tygodni, raz nawet 3 miesiace...) przez
      7,5 roku. W rzucaniu miałam niezłą wprawę - robiłam to wielokrotnie ;-).
      - od momentu "zpalanowania" ciąży - nieudolne próby rzucania - w sumie
      niewiele mniej fajek, bo stresy itd. itp.i "dzisiaj ostatni raz" (w zasadzie
      brak odpowiedzialności i głupota, jakich mało: bo Młody "załapał się" na
      nikotynę w pierwszym miesiącu, no i organizm wcześniej nieoczyszczony)
      - od "dwóch kresek" na teście: absolutny szlaban na fajki
      Na początku było łatwo: wyrzuty sumienia, że nieświadoma ciąży paliłam plus
      fizyczny "odrzut" przez pierwsze 4 miesiące. Teraz.... są momenty, gdzie mam
      strasznego "chcieja" :-( ale nie ulegam. Kwestia świadomości, ze truję nie
      tylko siebie, ale kompletnie bezbronną i uzależnioną ode mnie w 100% Istotę. W
      momentach "kryzysowych" wyobrażam sobie, jak wpycham zapalonego papierosa do
      ust noworodkowi, a on się krztusi itd. Spróbuj - może na Ciebie taki obrazek
      też podziała "odmownie"?
      Nie truj swojego Maleństwa nawet tą jedną fajką dziennie - dla Niego/ dla Niej
      to przecież strasznie duża dawka. Warto zrezygnować i... da się!!
      Pozdrawiam i życzę powodzenia
      Paula z Brunem (31 t.c.)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka