ormond 16.03.04, 02:29 Ten tekst urzekl mnie. Aaad skad to jest? Widze, ze zrobiles skroty, gdzie mozna dostac calosc? Czuje w nim jakies buddyjskie zrodla, ale kto wie? napisz cos wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
loma1 Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 16.03.04, 08:08 Ten tekst,sam w sobie,nie jest mi znany,ale tresci w nim zawarte bardzo bliskie.Od paru miesiecy jestem na etapie doksztalcania sie na ten temat.Wlasciwie juz od duzo dluzszego czasu,ale autorow,ktorych Ci chce polecic,znam od niedawna.Poszukaj ksiazek Max Freedom Longa.Jezeli masz dostep do polskiej literatury to Leszka Zadlo.Dobrze czujesz buddyjskie zrodla - ogolnie rzecz biorac.Jednak ksiazek z tej dziedziny jest tak wiele....i kazda lapie tylko jakas czesc tego co masz na mysli. Max Freedom Long "odkryl" dla wspolczesnosci hune.Starozytny system wiedzy strzezony przez kahunow z wysp Indonezyjskich,a pochodzacy wlasciwie z Egiptu.Co to ma wspolnego z buddyzmem zapytasz ? Wszystkie religie maja wspolny korzen,wspolne wartosci,wspolne umilowanie Absolutu.To my ludzie poubieralismy je w symbole,obrzedy i wszystko to,co je okresla jako odrebne. Huna nie jest zadna religia w tym znanym ogolnie sensie,a jednak bardzo przystepnie podchodzi do najwiekszych wartosci ludzkiego zycia.Pokazuje je jak gdyby od podszewki.Wyjasnia,ze to my,a nie jakas nieokreslona sila odpowiedzialni jestesmy za nasz osobisty rozwoj,nasze zdrowie,nasze szczescie,nasza przyszlosc. Podpisuje sie pod Twoim pytaniem do Aanda.Tez bym sie chetnie dowiedziala skad jest to, co napisal. Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Ulrich Schaffer :) 16.03.04, 09:53 kiedy kocham cię bardziej niż kocham siebie w gruncie rzeczy kocham cię mniej kochając siebie mniej niż ciebie utrudniam ci kochanie mnie twoja miłość do mnie tak bardzo zależy od mojej miłości do siebie a moja miłość do ciebie będzie silniejsza jeżeli pokochasz siebie tak jak kochasz mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
loma1 Re: Ulrich Schaffer :) 16.03.04, 12:58 Nie znam Ulricha Schaffera i tym samym nic o nim nie wiem.Mozna byc katolikiem,buddysta,muzulmaninem,hinduista,babtysta lub ateista,albo zadnym z nich,albo wszystkimi po trochu i wiedziec w czym lezy sedno. Ulrich Schaffer najwyrazniej wie. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 16.03.04, 15:05 Ja, czyli jakaś nieokreślona siła... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 16.03.04, 15:47 Ja tam jestem człowiek prosty i na buddyzmie się nie znam. Ale jakoś tak intuicyjnie nie do końca się mogę zgodzić, że to tylko ja kieruję swoim losem. Owszem - ciągle ze wszystkich sił mam pewnie stosunkowo największy nań wpływ, ale jakoś trudno mi zapominać o tym, że są też inne siły, niekoniecznie nieokreślone - a wręcz przeciwnie - czasem bardzo określone, które w niemałym stopniu na to moje życie wpływają. Te siły to choćby mój pracodawca (owszem niby można go zawsze zmienić, ale w praktyce bywa to niełatwe), to państwo które narzuca mi taki a nie inny system prawny, to Bin Laden który może zechcieć wylądować JumboJetem na moim balkonie. Czy może ktoś te dylematy prostemu człowiekowi objaśnić? Odpowiedz Link Zgłoś
loma1 Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 16.03.04, 21:57 Trudno jest w paru zdaniach cos na ten temat powiedziec,czy wytlumaczyc,ale sprobuje. Pierwsza bardzo wazna rzecza jest fakt,ze nie mozna zmienic innych,ale zawsze mozna zmienic siebie. Ty wybrales swoja prace.To byl TWOJ wybor. Slusznie zauwazyles,ze mozna zmienic pracodawce,jezeli z obecnego nie jest sie zadowolonym.Oczywiscie,ze nie jest to proste,ale taka opcja istnieje i od Ciebie zalezy,czy z niej skorzystasz czy nie.Mozna tez zmienic nastawienie do pracodawcy.Niewazne jest to,co sie nam przydarza w zyciu,tylko jak sobie z tym radzimy.I o tym wlasnie mowi huna.Nasze zycie polega nie tylko na swiadomych wyborach.Bardzo duza role gra podswiadomosc.Rozne ciekawe rzeczy sie w niej magazynuja od urodzenia ( i wczesniej ), z ktorych bardzo czesto nie zdajemy sobie sprawy. Prosty przyklad.Chcielibysmy miec wiecej pieniedzy,ale w naszej podswiadomosci jest bardzo mocno zakorzeniony poglad,ze pieniadze szczescia nie daja,ze pieniadze to nie wszystko,ze lepiej byc zdrowym i biednym niz chorym i bogatym.Rzecz w tym,zeby przekonac podswiadomosc,ze najlepiej jest byc zdrowym i bogatym. Marzenia.Bardzo wiele ludzi uwaza,ze marzenia to cos,co sie nigdy nie spelni.Marza sobie,ale p o d s w i a d o m i e wiedza,ze marzenia to cos , co i tak sie nigdy nie realizuje.I maja pewne,ze tak bedzie. Sa tez tacy ( wiekszosc )ktorzy bardzo by chcieli,ale tak do konca nie wiedza czego.Wiedziec czego sie chce ma o wiele glebsze znaczenie niz sie nam na ogol wydaje.Swoje marzenia i plany trzeba bardzo dokladnie skonkretyzowac ( wrecz wizualizowac ) i nie tracic ich z oczu.Nie mowie o marzeniach typu:chcialbym poleciec na ksiezyc,miec helikopter czy harem. Wazne tez jest,zeby te marzenia nie byly zwiazane z czyjas krzywda ( rowniez z wlasna - chcialbym miec szafe pelna narkotykow na przyklad ). Wazne jest,zeby wiedziec,ze aby dostac trzeba tez umiec dawac. Panstwo,ktore narzuca taki a nie inny system prawny.Wiekszosc ludzi mieszka tam,gdzie sie urodzilo i ma to zwiazek z karma,ale to znowu inny bardzo szeroki temat.Nie mowiac o tym,ze to tez mozna zmienic.Twoja wola.Albo sobie z tym radzic.Nie ma natomiast sensu marudzic i nic nie robic w kierunku zmiany - swojego nastawienia,jezeli nie da sie zmienic tego co "na zewnatrz". Bin Laden....to strach.Przede wszystkim.Tez mozna sie go pozbyc pracujac z wlasna podswiadomoscia.Mozna tez wyprowadzic sie na wies i chodowac kozy :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 16.03.04, 22:22 Z tego wszystkiego wygląda na to, że rzeczywiście najłatwiej będzie z tymi kozami :) Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 17.03.04, 05:31 ralston napisał: > Z tego wszystkiego wygląda na to, że rzeczywiście najłatwiej będzie z tymi > kozami :) Z kozami, a co na to owieczki... Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 17.03.04, 05:38 W buddyzmie, twoje zycie jest zdeterminowane przez karme, czyli "bagaz", ktory wleczesz za soba z poprzednich wcielen. W obecnym zyciu mozesz dokonac wyboru i tak nim kierowac, aby ow karmiczny bagaz zminiejszyc, albo mozesz go coraz bardziej powiekszac i rodzic sie w coraz to nowe, "gorsze" wcielenia, z ktorych jest jeszcze trudniej wyrwac sie z karuzeli narodzin i smierci i w ktorych twoim udzialem staje sie wiecej i wiecej cierpienia. W tym sensie, wybor nalezy wylacznie do ciebie, a to co cie spotyka jest tylko i wylacznie konsekwencja twoich teraz i twoich w poprzednich wcieleniach, uczynkow. Odpowiedz Link Zgłoś
loma1 Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 17.03.04, 06:57 ormond napisał: > W buddyzmie, twoje zycie jest zdeterminowane przez karme, czyli "bagaz", ktory > wleczesz za soba z poprzednich wcielen. W obecnym zyciu mozesz dokonac wyboru i > > tak nim kierowac, aby ow karmiczny bagaz zminiejszyc, albo mozesz go coraz > bardziej powiekszac i rodzic sie w coraz to nowe, "gorsze" wcielenia, z ktorych > > jest jeszcze trudniej wyrwac sie z karuzeli narodzin i smierci i w ktorych > twoim udzialem staje sie wiecej i wiecej cierpienia. W tym sensie, wybor nalezy > > wylacznie do ciebie, a to co cie spotyka jest tylko i wylacznie konsekwencja > twoich teraz i twoich w poprzednich wcieleniach, uczynkow. Tak wlasnie jest,tyle ze nie dotyczy to tylko buddystow,ale nas wszystkich.:-) Nie chce nikogo przekonywac do buddyzmu.Sama tez nie jestem buddystka.Jestem katoliczka,bo urodzilam sie w rodzinie katolickiej.Jedno drugiego wcale nie wyklucza.Nawiasem mowiac,na ktoryms tam synodzie ( czytalam o tym dawno temu i zaluje bardzo,ze nie zapamietalam,czy nie spisalam konkretow ) postanowiono usunac z biblii fragmenty dotyczace reinkarnacji.Juz ich tam od kilkuset lat nie ma. Zapytalam kiedys ksiedza na spowiedzi,czy to grzech wierzyc w reinkarnacje.Powiedzial mi:jezeli wierzysz w Jezusa Chrystusa to nie.Jak tu nie wierzyc w postac historyczna ? Zreszta jak mozna wytlumaczyc fakt,ze Bog ( Absolut,nadswiadomosc ) jest nieskonczenie milosierny i rownoczesnie nieskonczenie sprawiedliwy ? Trudno pojac to rozumem,nie biorac pod uwage reinkarnacji. Religie we wspolczesnym swiecie tak omotane sa dogmatami,"tajemnicami" i symbolami,ze trudno je na chlopski rozum pojac.Kaza nam wierzyc i koniec.Nie twierdze,ze religie klamia.Napewno nie.W kazdej z nich mozna doszukac sie prawdy,ale jezeli sie ja znajdzie,to kazdy wie,ze poradzic sobie moze sam.Nie potrzeba byc kamikadze,zeby dostac sie do nieba.Nie trzeba zabijac innowiercow,zeby zasluzyc na zycie wieczne.Nie trzeba wreszcie dawac na tace,zeby zasluzyc na zbawienie.( ale mozna.Ja daje,nie przeszkadza mi ) Religia to rowniez wladza niestety.A nie powinna nia byc.Dlatego tak wiele ludzi odwraca sie do niej plecami.Nie podoba im sie jeden aspekt wspolczesnej religii,wiec zakladaja ze cala jest do..... To wszystko wcale nie jest takie trudne,jak sie wydaje.Tyle , ze kazdy wie intuicyjnie sam,co moze przyjac , a co nie.Kazdy czlowiek jest inny. Ormond wyczul prawde w tych slowach i chcialby pojsc dalej.Ja wiem jak,dlatego uwazalam za stosowne mu doradzic,bo sama ide ta droga. Nie chce nikogo do niczego przekonywac,ani nic udawadniac,ale z chetnymi pogadam na ten temat. Nawiasem mowiac ksiazki M.F.Longa wydane sa rowniez w jezyku polskim. Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 17.03.04, 09:30 Bardzo piękne traktaty filozoficzne zaczynają tu powstawać. I dłuższe i jednozdaniowe... :) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 17.03.04, 09:33 Nie szkodzi. Zawsze można na mnie liczyć, że w międzyczasie napiszę coś głupiego... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 17.03.04, 09:42 ralston napisał: > Nie szkodzi. Zawsze można na mnie liczyć, że w międzyczasie napiszę coś > głupiego... ;) A co Ty się tak w złym świetle stawiasz? Masz natychmiast nabrać więcej optymizmu bo będę Cię musiał op... opietruszkować! :)) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 17.03.04, 09:52 aand napisał: > ralston napisał: > > > Nie szkodzi. Zawsze można na mnie liczyć, że w międzyczasie napiszę coś > > głupiego... ;) > > A co Ty się tak w złym świetle stawiasz? Masz natychmiast nabrać więcej > optymizmu bo będę Cię musiał op... opietruszkować! :)) > > A co Ty od razu tylko złe światło widzisz? A popatrz na to od tej strony, że czasem chociaż jest zabawnie :))) Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 19.03.04, 14:13 Zero zer Kiedyś wyjdziemy nieśpiąc Poza to co nam się śni I rozbłyśniemy aureolą Wszechświat się skończy A ocaleją tylko ci Co zrozumieli ten dziwoląg Miłość Miłość Miło by było Oddać pieniądze I nie kleić się jak śmieć Mówić do siebie Pretendować I zafalować tak jak światło Zmieniać się Olać korpusy Nie żałować Zero zer W zero jedynkę zmieniam się Kiedy w końcu już dojdziemy Gdzie nie było nigdy nic I tam zrobimy wielkie koło Wtedy ci powiem Czy to ziemię stworzył Bóg I czy od tego ręce bolą Zero zer W zero jedynkę zmieniam się Tak tak tak tak Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 19.03.04, 17:20 Lech Janerka - jaki to zdolny artysta :) Podobny w klimacie do tego pana: Metamorfoza przyszła dziewczyna zbudowała mi łóżko wyszorowała i wypastowała podłogę w kuchni wyszorowała ściany poodkurzała wyczyściła toaletę wannę wyszorowała podłogę w łazience i obcieła mi paznokcie u stóp i włosy.potem tego samego dnia przyszedł hydraulik i naprawił zlewozmywaki spłuczkę a człowiek z gazowni naprawił grzejnik a facet od telefonów naprawił telefon. teraz siedzę w tej całej doskonałości. jest cicho. zerwałem z całą trójką moich dziewczyn. czułem się lepiej gdy wszystko było wnieładzie. powrót do normalności zajmie mi kilka miesięcy:nie mogę nawet znaleźć karalucha żeby się z nim zbratać. straciłem swój rytm. nie mogę spać. nie mogę jeść. zostałem ograbiony z mojego brudu. Odpowiedz Link Zgłoś
all2 Re: Ty,a nie jakaś nieokreślona siła... 19.03.04, 22:19 Bardzo zdolny :) Ale do Bukowskiego chyba nie całkiem podobny :) Bawimy się Bawimy ładnie lub nie Nieważne Bo nico niełatwo rozdrażnić Ono tam jest A imię jego na E Paradne Coś jak Etiopia lecz ładniej Bawimy się Bawimy ładnie lub nie Nieważne Bo nico niełatwo rozdrażnić Ono tam jest Cierpliwie czeka na dzień Dokładnie Dokładnie się wszystko rozpadnie Zapadnie Rozpadnie Zapadnie Odpowiedz Link Zgłoś