bebe3 20.12.04, 19:39 Jak wyglądały Święta Bożego Narodzenia w Waszych domach? Jak wyglądaja obecnie? Ja od dziecka miałam święta razy dwa. Pierwsze katolickie i potem replay prawosławne. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
h.olender Re: Święta, święta, święta 22.12.04, 09:33 Święta rzeczywiście tuż, tuż. Wczoraj ubieraliśmy choinkę - piękny, rozłożysty świerk aż do sufitu (trzeba było nawet skracać czubek). Byłem też na jasełkach w przedszkolu, z udziałem mojego 4-letniego synka. Ja też mogę teraz obchodzić Święta dwa razy. W dzieciństwie było jednak inaczej. Pochodzę z rodziny prawosławnej, a wychowywałem się w środowisku katolickim. Święta działy się więc trochę obok. Rzadko była w domu choinka. Święta z okresu dzieciństwa kojarzą mi się głównie z feriami w szkole i dobrym programem telewizyjnym. Bo w okresie świąt prawosławnych byłem zwykle w szkole. No i nie było już wtedy takiej atmosfery. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: Święta, święta, święta 22.12.04, 14:34 Ja pamiętam w czasie wigili moja babcia (prawosławna) krzyczała na moją siostrę, też tej samej wiary- Zostaw to dziś post! Na co poszkodowana w płacz-a ona to może-mowa była o mnie Ona już raz pościła-ucinała dyskusję babcia. W ten oto sposób babcia podchodziła do moich podwójnych świąt:) Ja od razu się prostowałam, bo coś co innym było zabronione, ja mogłam robić. Byłam, nie wiem z jakich powodów dumna. Oj co to były za czasy! Nie wiem czy lepsze, ale my byliśmy młodsi:-) Dziś choinka jakby mniej pachniała Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: Święta, święta, święta 22.12.04, 16:36 H.olendrze, był jakiś zwyczaj świąteczny związany ze snopkiem zboża. Pamiętam babcia coś mi opowiadała, ale o co chodziło nie pamiętam. Może byłam zbyt mała, a może za mało dociekliwa. Wiesz coś o tym? Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender Re: Święta, święta, święta 23.12.04, 13:26 Nie wiem, ale spróbuję się dowiedzieć w te Święta od bardziej w tych tematach biegłych osób pochodzących ze wsi. Generalnie znajomość tradycji bożonarodzeniowych w Polsce upada, o czym świadczy chociażby artykuł w "Gazecie Współczesnej" pt. "Wigilia pełna zagadek" (23 grudnia 2004 r.) Kilka cytatów: Tradycje bożonarodzeniowe trzeba kultywować - twierdzą jednogłośnie podlascy politycy, choć tylko nieliczni pamiętają, co znaczą symbole związane ze świętami. Nawet najwięksi konserwatyści mieli problemy z odpowiedzią na pytanie, dlaczego na wigilijnym stole rozkładamy siano. Postanowiliśmy sprawdzić, czy nasi lokalni działacze wiedzą, co robią, szykując się do bożonarodzeniowej wieczerzy. Bo w ten szczególny dzień wcale nie prezenty są najważniejsze - każda czynność ma przecież duże znaczenie. Dzielimy się opłatkiem, liczymy potrawy na stole, by było ich dwanaście, szukamy pierwszej gwiazdki na niebie. Ale czy wiemy, dlaczego? - Bo to jest piękne i stwarza intymną, rodzinną atmosferę - mówi Krzysztof Tołwiński, wicemarszałek województwa. - Oczywiście, pewnych tradycji nie da się kultywować w mieście, bo co np. zrobić z wigilijnym siankiem? Ja na wsi daję je swoim zwierzętom. - Co w takim razie Pana zdaniem oznacza sianko pod obrusem w Wigilię? - pytamy wicemarszałka. - Nie wiem tego - wicemarszałek jest wyraźnie zaskoczony. - Nawet się nad tym nie zastanawiałem... Niezłą orientację ma natomiast kolega klubowy Tołwińskiego (PSL), poseł Edmund Borawski. Doskonale wie choćby to, że sianko kładzie się pod obrus, by pamiętać o żłóbku, w którym narodził się Chrystus. - Mam rodowód wiejski, wychowałem się w tej tradycji. Dla mnie i mojej rodziny wigilia to nie tylko smaczne potrawy i prezenty, ale przede wszystkim wspólna modlitwa i krótka refleksja dotycząca mijającego roku. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: Święta, święta, święta 24.12.04, 22:13 Wszystkim sympatykom i mieszkańcom Siemiatycz,życzę dużo szczęścia, zdrowia, pieniędzy i ....spełnienia marzeń Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender Re: Święta, święta, święta 03.01.05, 09:30 bebe3 napisała: > H.olendrze, był jakiś zwyczaj świąteczny związany ze snopkiem zboża. Był rzeczywiście taki zwyczaj. Snopek stawiano w kącie mieszkania. Podobno chodziło o to, aby zapewnić sobie urodzaj w Nowym Roku. A snopek musiał być niezmłócony, z kłosami ze zbożem. Pozdrawiam i życzę Szczęśliwego Nowego Roku, dużo zdrowia i pieniędzy. Spełnienia marzeń, zwłaszcza tych najskrytszych. Tobie, Bebe3, i wszystkim innym stałym i okazjonalnym bywalcom Forum Siemiatycze. Nabraliśmy ostatnio pewnego przyspieszenia, oby tak dalej w 2005 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: Święta, święta, święta 03.01.05, 16:20 Przyspieszajmy, przyspieszajmy!!!!! Dzięki za informacje. Może są jeszcze inne zapomniane zwyczaje? A może zwyczaje regionalne? Co je się w Siemiatyczach i okolicy w Wigilię? Są jakieś typowe potrawy? H.olendrze, jak napisałeś o tym zwyczaju, przypomniała mi się dawno nieżyjąca babcia, eh.... Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: Święta, święta, święta 06.01.05, 08:52 Dziś wigilia Świąt Bożego Narodzenia w kościele prawosławnym. Wszystkim obchodzącym dziś święta, a szczególnie mojej cioci wszystkiego dobrego Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender Święta w Rybołach 10.01.05, 08:46 Zbierają się koło południa, przebierają i chodząc od domu do domu śpiewają piosenki, składają życzenia. Z żadnej chałupy w Rybołach nie wychodzą z pustymi rękami. W piątek po wsi będą chodzić tylko oni, bo pozostali mieszkańcy zasiądą za świątecznym stołem. - Co roku w pierwszy dzień świąt po Rybołach kolęduje siedem, osiem grup dzieci i młodzieży - mówi Halina Fiedoruk, sołtys Ryboł. - Ledwo jedni wyjdą z domu obdarowani słodyczami i pieniędzmi, a już na podwórko wchodzi kolejna grupa. Jak tak pochodzą, to zgłodnieją. Szykujemy ciasta, kanapki, coś gorącego do popicia. I choć ludzi w naszej wsi coraz mniej, to kolędników jakoś nie ubywa. Pierwsi kolędnicy pukają do drzwi około godz. 13, ostatni - około godz. 20. Śpiewają, żartują, składają życzenia. I choć jest ich tak wielu, nie konkurują ze sobą: wiedzą, że wszyscy zostaną mile przyjęci. We wtorek we wsi Ryboły panuje przedświąteczny ruch. Kobiety spieszą do domu z torbami pełnymi zakupów. Mężczyźni noszą choinki, rąbią drewno na opał. - Tak to już jest na tym świecie - mówi zadyszana kobieta w wielkiej wełnianej chuście na głowie. - Katolicy skończyli świętować, a my dopiero zaczynamy. Dom posprzątałam już tydzień temu. Zakupy już prawie zrobiłam, choinka stoi na podwórku i czeka, aż ją ubierzemy. W czwartek i piątek tu u nas się zaroi - do Ryboł ściągną nasi krewni i krewni sąsiadów, którzy mieszkają w mieście, ale święta spędzają u nas. Coraz częściej mieszkańcy Ryboł jedną choinkę ustawiają w domu, drugą - przed domem. Dekorują ją kolorowymi lampkami, dzięki czemu w Boże Narodzenie wieś wygląda bardzo odświętnie. (Gazeta Współczesna, 7 stycznia 2005 r., Bez kolędników nie ma świąt) Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender odc. 2 - młodzi dawno wynieśli się do miast 11.01.05, 08:54 W Rybołach jest ponad dwieście domów. Część z nich straszy zabitymi oknami - starsi umarli, młodzi dawno wynieśli się do miast. W połowie pozostałych domów mieszkają emeryci, którzy przekazali gospodarstwa dzieciom lub państwu. Część mieszkańców dojeżdża do pracy w Białymstoku, pozostali prowadzą gospodarstwa rolne. Prawie wszyscy mieszkańcy Ryboł są wyznania prawosławnego. W tym roku Wigilia prawosławna wypadła w czwartek, pierwszy i drugi dzień świąt - w piątek i sobotę. A potem jest jeszcze wolna niedziela... Mieszkańcy Ryboł się cieszą, że w tym roku święta będą długie. I wielu tych, którzy pracują zawodowo nie będzie musiało nawet w pracy brać urlopu - w piątek odbiorą wolne za sobotę 1 stycznia. - Ja już będę świętował drugi raz - śmieje się rolnik, którego mijamy na ulicy. - Mój syn ma żonę katoliczkę, więc byliśmy u niego w Białymstoku w pierwsze święta. Teraz oni przyjadą do nas. Dzieci będą miały w szkole wolny piątek. Teraz nie ma z tym kłopotów, kiedyś było gorzej. Zdarzało się, że trzeba było prosić o urlop. Na początku wsi stoi okazała, ładnie pomalowana cerkiew św. Kosmy i Damiana. Jej wnętrze jest świątecznie udekorowane choinkami, pośrodku stoi szopka. Mieszkańcy Ryboł oraz okolicznych wsi - Pawłów, Kaniuk i Wojszków tłumnie odwiedzili świątynię w minioną niedzielę. Każda rodzina przyniosła do cerkwi kartkę, na której wypisała prośbę o zdrowie i pomyślność członków swych rodzin oraz złożyła ofiarę pieniężną. Nazwiska wiernych, w intencji których modlili się wspólnie, odczytano podczas nabożeństwa. Po zakończeniu modłów wierni odebrali swoje "karteczki" wraz z prosforą. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: odc. 2 - młodzi dawno wynieśli się do miast 11.01.05, 13:14 Co to prosfora? Odpowiedz Link Zgłoś
moj_nick Re: odc. 2 - młodzi dawno wynieśli się do miast 11.01.05, 20:09 przysny chleb, "prawoslawny" odpowiednik oplatka Odpowiedz Link Zgłoś
moj_nick Re: odc. 2 - młodzi dawno wynieśli się do miast 11.01.05, 20:45 oj, nie przasny, co jo godom, co jo godom.... na zakwasie Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender odc. 3: prosfora - odpowiednik opłatka 12.01.05, 09:59 Prosfora to odpowiednik katolickiego opłatka. Wypieka je "matuszka", czyli żona księdza prawosławnego. Prosfora trafia na wigilijny stół, przed rozpoczęciem wieczerzy wierni prawosławni dzielą się nią i składają sobie życzenia. Halina Fiedoruk wraz z mężem i dwoma synami w Wigilię pości od samego rana. Tego dnia - aż do wieczerzy wigilijnej - nie je nic, a nawet stara się nie pić żadnych napojów czy wody. Potem układa na stole sianko, które przykrywa obrusem. Po garści siana rzuca też na krzesła. Sianko przypomina o tym, że Jezus Chrystus urodził się w stajence... Na stół trafia obowiązkowo dwanaście potraw, które mają uczcić dwunastu apostołów: karp w kilku postaciach - faszerowany, smażony, w galarecie; zupa grzybowa, pierogi z kapustą, kilka potraw ze śledzi, kutia, kompot z suszonych owoców, placek z makiem. Na stole gospodyni zawsze ustawia dodatkowy talerz na wypadek, gdyby pod dach zabłądził przypadkowy wędrowiec. Tak się jeszcze nigdy nie stało, ale tradycja jest tradycją. Wieczerza wigilijna zaczyna się około godz. 16.00, kiedy na niebie pojawia się pierwsza gwiazdka. Po uroczystym posiłku nadchodzi czas na prezenty, oglądanie telewizji, odpoczynek. Niektórzy przysypiają na kanapie, ale sen jest krótki, bo wszyscy o 2.00 w nocy zbierają się w cerkwi na uroczystym świątecznym nabożeństwie trwającym do rana. Tego dnia do świątyni zmierzają nawet ci, którzy na codzień nie są zbyt religijni. Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender odc. 4 - każda gospodyni ma przepis na kiełbasę 13.01.05, 09:34 Halina Fiedoruk, podobnie jak większość mieszkańców Ryboł na święta Bożego Narodzenia przygotowała mnóstwo mięsnych potraw. W naczyniach piętrzą się pęta kiełbasy własnej roboty, wędzone szynki, schab. - Wędliny ze sklepu są na codzień, w święta chce się zjeść coś lepszego - mówi pani sołtys. - Mąż przed świętami jedzie i wybiera dobrego, "mięsnego" wieprza. Potem dzielimy mięso. Część szynek, boczek i schab wędzimy w swojej wędzarni na podwórku. Z części mięsa robimy kiełbasy. Z wątróbki i płuc robimy trochę czarnego salcesonu. Niektórzy nasi znajomi twierdzą, że nasz salceson jest lepszy niż polędwica ze sklepu. Pewnie dlatego, że rzadko się go je. Gdyby był codziennie, znudziłby się. Żeby zrobić dobrą kiełbasę, trzeba na drobno pokroić mięso z szynki i łopatki, dodać trochę boczku. Wszystko to przyprawić specjalnymi rodzajami pieprzu, solą, gorczycą i kolendrą. Potem trzeba je bardzo dobrze wymieszać i poczekać dwa, trzy dni. Następnie wkłada się je do wymoczonych i wymytych flaków przy pomocy maszynki do mięsa. Każda gospodyni w Rybołach ma swój przepis na kiełbasę, który przekazali jej rodzice. Każda stara się go udoskonalić, żeby wyroby były jak najsmaczniejsze. Przed świętami gospodarze dyskutują, jakie drewno podłożyć w wędzarniach. Bo każde drewno ma nieco inny dym i wędzone szynki inaczej smakują. - Nie dopatrzyłam i mąż chyba nasypał do kiełbasy za dużo kolendry - martwi się pani sołtys. Nieprawda - kiełbasa smakuje wyśmienicie. Po kuchni snuje się gruby, czarny kot. Nie interesuje się kiełbasami. Nic dziwnego - w jego misce pełno jest skrawków słoniny i mięsa. Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender odc. 5 - odwiedza się groby bliskich 14.01.05, 10:36 W pierwszy dzień świąt rano w Rybołach na ulicy trudno kogoś spotkać. Wszyscy odsypiają nocne nabożeństwo w cerkwi. Około południa wstają, żeby znowu wyruszyć do cerkwi. Tym razem na krótsze, zaledwie godzinne, nabożeństwo. Po nabożeństwie Halina Fiedoruk wybiera się na cmentarz. Cztery miesiące temu zmarł jej ojciec, pójdzie zapalić znicze na jego grobie, zaniesie świąteczny stroik. - W święta Bożego Narodzenia, podobnie jak w Wielkanoc, wierni odwiedzają na cmentarzu broby bliskich - mówi pani sołtys. - Zanoszą specjalne znicze w kształcie choinek. Niektórzy ustawiają na grobach malutkie choinki. Cmentarz mieni się światełkami. Potem przychodzi czas na świętowanie. Na stół trafią wędliny i mięsa, bigos, pieczony kurczak, flaki. Halina Fiedoruk zje obiad z mężem i synami, potem pójdzie odwiedzić mamę. na ulicy będzie mijać sąsiadów i znajomych spieszących w odwiedziny do krewnych. No i oczywiścue grupy wesołych kolędników. Autorka artykułu - Jolanta Gadek Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: Święta prawosławne i katolickie 14.01.05, 15:36 Nie widzę dużych różnic w świętowaniu przez prawosławnych i katolików. Data jest inna w związku z innym kalendarzem i szczególiki:) Też byłam na cmentarzu u bliskich i chyba tylko kiełbasy nie wędzę, ale to różnica wynikająca z miejsca zamieszkania a nie jakiś religijnych względów Moja prawosławna babcia jeszcze szynki wędziła.Oj dawno nie jadłam takiej szynki. I babci już dawno nie ma.... Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender Re: Święta prawosławne i katolickie 17.01.05, 11:46 bebe3 napisała: > Nie widzę dużych różnic w świętowaniu przez prawosławnych i katolików. > Data jest inna w związku z innym kalendarzem i szczególiki:) Dokładnie tak, ale też obie religie mają wspólne korzenie. Przez ponad 1000 lat nie było żadnych podziałów. Kalendarz juliański też powoli odchodzi w Polsce do lamusa. Używany jest tylko na terenach wschodnich, ze zwartymi skupiskami ludności prawosławnej. W Polsce centralnej czy zachodniej także Cerkiew obchodzi już święta według nowego stylu. Słyszałem, że mają być także ujednolicone terminy obchodzenia Wielkanocy. Myślę też, że Cerkiew powinna przejść na język polski zamiast niezrozumiałego starocerkiewnosłowiańskiego. A zwyczaje świąteczne są bardzo podobne, czemu się trudno dziwić w epoce telewizji i globalizacji. Kiedyś może było więcej różnic. Przy okazji ostatnich świąt z pewnym niedowierzaniem odebrałem wiadomość, że choinka - jeden z symboli świąt - przywędrowała do Polski z Niemiec dopiero w XVIII wieku. A zdawałoby się, że to taka odwieczna polska tradycja. Że choinka musiała być "od zawsze". Odpowiedz Link Zgłoś
bebe3 Re: Święta prawosławne i katolickie 17.01.05, 17:47 Oczywiście,że choinki to całkiem niedawny zwyczaj. Dawniej były podłaźniczki. Powieszone pod sufitem gałązki sosny, świerka jodły. Odpowiedz Link Zgłoś
moj_nick Re: Święta prawosławne i katolickie 18.01.05, 00:22 h.olender napisał: > bebe3 napisała: > > > Nie widzę dużych różnic w świętowaniu przez prawosławnych i katolików. > > Data jest inna w związku z innym kalendarzem i szczególiki:) > > Dokładnie tak, ale też obie religie mają wspólne korzenie. Przez ponad 1000 lat > > nie było żadnych podziałów. Kalendarz juliański też powoli odchodzi w Polsce do > > lamusa. Używany jest tylko na terenach wschodnich, ze zwartymi skupiskami > ludności prawosławnej. W Polsce centralnej czy zachodniej także Cerkiew > obchodzi już święta według nowego stylu. Słyszałem, że mają być także > ujednolicone terminy obchodzenia Wielkanocy. Wydaje mi sie, ze nie masz racji i (przynajmniej na obecnym etapie dialogu miedzy kosciolami - chociaz szczegolow nie znam, bo dokladnie tego nie sledze) nie wydaje mi sie mozliwe ujednolicenie daty wielkanocy, bo to nie tylko sprawa kalendarza, ale zasady jej ustalania. cos do poczytania: www.kosciol.pl/content/article/20040407170859378.htmpozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moj_nick Re: Święta prawosławne i katolickie 18.01.05, 00:23 przepraszam, przykleilo sie na koncu... jeszcze raz: www.kosciol.pl/content/article/ 20040407170859378.htm Odpowiedz Link Zgłoś
h.olender Dzień Babci 21.01.05, 14:24 bebe3 napisała: > Moja prawosławna babcia jeszcze szynki wędziła.Oj dawno nie jadłam takiej > szynki. > I babci już dawno nie ma.... W Twoich wypowiedziach zauważam sporą tęsknotę za babcią. Babcie mają zwykle dużo więcej cierpliwości i lepsze podejście do wnuków niż rodzice do swoich dzieci. Doświadczyłem tego także na własnej skórze. Miałem wspaniałą babcię, od której chyba nigdy nie usłyszałem złego słowa. Ale tej babci też już dawno nie ma... To taka refleksja w związku z obchodzonym dziś Dniem Babci. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś