Dodaj do ulubionych

aktualności

24.02.05, 08:34
Wątek na temat aktualnych wydarzeń z życia miasta, na podstawie informacji z
prasy, radia i telewizji oraz obserwacji własnych.
Obserwuj wątek
    • high_level Burmistrz przeprasza! 24.02.05, 08:35
      Zbigniew Radomski, burmistrz Siemiatycz, musiał publicznie przeprosić
      mieszkańca miasta, ponieważ naruszył jego dobre imię. Przeprosiny ukazały się
      właśnie w miejscowej gazecie – ”Głosie Siemiatycz”. Tadeusz Mojżyn wygrał
      sprawę z burmistrzem nie tylko w sądzie cywilnym, ale też i w karnym. Jednak
      ten ostatni odstąpił od wymierzenia kary, dzięki czemu Radomski może nadal
      sprawować funkcję burmistrza.

      Sprawa ciągnęła się od kampanii wyborczej w 2002 r. Tadeusz Mojżyn napisał
      wówczas list do ”Głosu Siemiatycz”, w którym zarzucił Radomskiemu, że miał
      wpływ na nieprawidłowości w zarządzaniu majątkiem gminy. Zbigniew Radomski,
      wówczas jeszcze dyrektor PKS Siemiatycze i kandydat na burmistrza, w ostrych
      słowach odpowiedział na te zarzuty (na łamach prasy).
      – Napisał, że donosiłem na kolegów, gnębiłem prywatną inicjatywę i
      doprowadziłem od bankructwa kaflarnię – wymienia Tadeusz Mojżyn. – I z tymi
      właśnie sformułowaniami poszedłem do sądu.
      Mimo że w liście Radomskiego nie wymieniono nazwiska Mojżyna, tylko jego
      inicjały, sąd uznał, że został on zniesławiony. ”Jedynym prawdziwym zarzutem
      był fakt noszenia przez powoda (czyli T. Mojżyna – przyp. red.), gdy miał 15
      lat, czerwonego krawata” – stwierdził sąd.
      – Czuję satysfakcję, bo w obu sądach pan burmistrz został uznany za winnego –
      podkreśla Mojżyn. – Natomiast zasądzone na moją rzecz zadośćuczynienie – 3 tys.
      zł – zupełnie mnie nie zadowala. Polskie sądy jakoś nisko wyceniają dobre imię
      i godność człowieka.
      Mojżyn domagał się kilkudziesięciu tysięcy złotych. Sąd stwierdził jednak, że w
      swoim artykule on także ”przekroczył normy dozwolonej krytyki względem
      Zbigniewa Radomskiego” i dlatego obniżył kwotę zadośćuczynienia.
      – Pisałem tekst, by zwrócić uwagę wyborców na działalność pana Radomskiego –
      wyjaśnia Mojżyn. – By wiedzieli, kto kandyduje do władz!
      Sam burmistrz nie chciał z nami rozmawiać na temat orzeczenia.
      – To moja prywatna sprawa – stwierdził tylko i odłożył słuchawkę.
      W zleceniu wydrukowania przeprosin, przesłanym do redakcji ”Głosu Siemiatycz”,
      Radomski napisał jednak, że jest ”wewnętrznie nadal nie przekonany co do
      słuszności” decyzji sądu.

      Gazeta Współczesna
      (ka)
      22. Lutego 2005 18:46


    • high_level deptak na Pałacowej 28.02.05, 11:33
      Znacznej poprawy estetyki Siemiatycz mogą się w tym roku spodziewać mieszkańcy.
      Samorząd – przy wsparciu Podlaskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich – planuje między
      innymi budowę ciągu pieszo-rowerowego na odcinku ulicy Górnej, przebudowę ulicy
      Zielonej oraz montaż latarni na Pałacowej. Dzięki temu jedna z najstarszych
      ulic w Siemiatyczach będzie przypominać zabytkowy deptak z początku XVIII wieku.

      – W roku ubiegłym zakupiliśmy kostkę brukową i modernizacja prawdopodobnie
      zacznie się już na wiosnę. Obecnie tworzona jest dokumentacja techniczna. W tym
      roku ma się też rozpocząć duża inwestycja prowadzona przez Generalną Dyrekcję
      Dróg Krajowych i Autostrad, która ma zamiar przebudować cześć ulicy 11
      Listopada, a skrzyżowanie przy wjeździe do miasta zamienić na rondo –
      powiedział Jan Radziszewski, inspektor ds. drogownictwa w Referacie
      Infrastruktury i Geodezji Urzędu Miejskiego w Siemiatyczach.
      Na ten rok zaplanowano również początek prac modernizacyjnych na ulicy Obrońców
      Wizny i Monte Cassino. W budżecie zabezpieczono na ten cel 140 tys. zł. Prace
      mają zakończyć się jednak dopiero w 2006 roku.
      – Co do budowy ciągu pieszo-rowerowego na Górnej, to samorząd przekaże działki
      i wykonana dokumentację, a resztą zajmie się Podlaski Zarząd Dróg Wojewódzkich –
      powiedział Radziszewski.
      W tym roku ma się rozpocząć również wymiana oświetlenia miejskiego, stare lampy
      zastąpią energooszczędne żarówki. Władze miasta planują, że zaoszczędzone na
      energii środki pokryją całą inwestycję. Wykonawca będzie odbierał należność w
      rocznych odstępach. Prace mają się rozpocząć od ulicy Pałacowej.
      – Projekt przewiduje, że można na tym zabiegu oszczędzić nawet 40 procent
      kosztów. Firma która wykona całą inwestycję otrzyma pieniądze w ciągu trzech
      lat. Środki będą pochodzić z kwoty, jaką się zaoszczędzi na energii. Rocznie
      wydajemy na oświetlanie ulic około 400 tys. zł. Prowadzimy obecnie rozmowy z
      projektantami przedsięwzięcia. Docelowo oświetlenie będzie wymieniane w całym
      mieście – powiedział Mikołaj Mantur, z-ca kierownika referatu Infrastruktury i
      Geodezji w Urzędzie Miasta w Siemiatyczach.

      (pgo) (Gazeta Współczesna, 28 lutego 2005, Kostki nie zabraknie)
      • arizona13 Re: deptak na Pałacowej 25.09.05, 12:42
        Zapraszaja Siemiatycze na "deptak" z poczatku 18 wieku? A przejawem estetyki
        maja byc drewniane slumsy,pewnie tez z 18 wieku? Ale co tam! Nikt nie
        zobaczy,bo pod latarnia jest zawsze ciemno.Nawet pod nowoczesna latarnia!
    • high_level referendum ws. działki cerkiewnej 24.03.05, 10:44
      Parafianie poparli plan sprzedaży działki cerkiewnej przy ul. Ciechanowieckiej
      w Siemiatyczach. Nie ma przeszkód, by stanął tam supermarket bądź stacja paliw.

      Na 420 głosujących parafian 228 opowiedziało się za sprzedażą gruntów, 180 osób
      było temu przeciwnych, zaś 12 głosów uznano za nieważne bądź wstrzymujące się.
      Decyzje te zapadły na niedzielnym spotkaniu członków wspólnoty. Wyniki te
      oznaczają, że proboszcz ks. Andrzej Jakimiuk, po uprzednim porozumieniu z
      metropolitą, może zbyć grunty przy Ciechanowieckiej. Pieniądze ze sprzedaży
      mają zostać wydane na remonty otoczenia świątyni.
      Prawie na tydzień przed głosowaniem parafianie mogli przeczytać skierowany do
      nich apel. Ukazał się on w dwóch lokalnych czasopismach. Nawoływano w nim do
      głosowania przeciwko sprzedaży działki. Pod apelem znalazł się enigmatyczny
      podpis ”parafianie”. Autorami tego tekstu mieliby być lokalni kupcy obawiający
      się budowy supermarketu bądź stacji paliwowej w Siemiatyczach.
      Mieczysław Swajda, współwłaściciel sieci sklepów Rondo, był zdecydowanie
      przeciwny budowie supermarketu.
      – Nasycenie rynku siemiatyckiego jest już wystarczające. Otwarcie marketu
      spowoduje upadek małych sklepów, gdzie zatrudnionych jest sporo osób. Natomiast
      duże placówki handlowe, jak Rondo, będą musiały ratować się zwolnieniami –
      powiedział Mieczysław Swajda.
      Działka położona jest w samym centrum miasta, przy trasie Lublin-Białystok.
      Taka lokalizacja z definicji gwarantuje duży obrót. W zamian za odstąpienie od
      pomysłu sprzedaży gruntów siemiatyccy przedsiębiorcy gotowi byli przekazać
      parafii darowiznę w wysokości co najmniej 50 tys. zł.
      Liturgii w niedzielę przed południem nie sprawował proboszcz parafii pw. św.
      Apostołów Piotra i Pawła. Podjął taką decyzję, aby nie zaogniać konfliktu. Nie
      chciał także komentować wyników głosowania.
      Największy niesmak wśród parafian wzbudziło mieszanie się przedsiębiorców w
      wewnętrzne sprawy wspólnoty.
      – Nie powinno się mieszać biznesu z wiarą – powiedział Aleksy Tomczuk.

      (Gazeta Współczesna, 23 marca 2005 r., Grunty idą pod młotek)
    • high_level Siemiatycze Blues Festival 18.07.05, 12:47
      Pan Blues buduje piec

      Bielski zespół ”Mr Blues” został laureatem pierwszego festiwalu bluesowego
      zorganizowanego w Siemiatyczach. Gwiazdami imprezy byli: ”Kasa Chorych”
      i ”Harlem”. W części konkursowej festiwalu wzięły udział trzy zespoły: dwa z
      Ełku i jeden z Bielska.
      - Goście z Ełku byli już laureatami festiwali muzycznych, więc
      zakwalifikowaliśmy ich do naszego konkursu - mówili organizatorzy ”Siemiatycze
      Blues Festiwal”.
      Tym razem jednak jury, w którego skład weszli muzycy białostockiej ”Kasy
      Chorych” i przedstawiciele Siemiatyckiego Ośrodka Kultury, postanowili
      nagrodzić grupę ”Mr Blues” z Bielska Podlaskiego.
      - Liczba zespołów przystępujących do konkursu nie była wielka, bo i ilość
      młodych kapeli bluesowych na Podlasiu jest skromna. Nagroda jednak cieszy -
      mówił Wojciech Mazuruk, klawiszowiec ”Mr Bluesa”.

      Deszcz nagród
      Występ konkursowy bielskiej formacji został przerwany, gdy nad siemiatyckim
      amfiteatrem rozszalała się burza. Najzagorzalsi fani bluesa salwowali się wtedy
      ucieczką pod parasole sponsora imprezy - Kompanii Piwowarskiej.
      - Wszystko, co nowe rodzi się w bólach - mówił Romuald Wilgat, dyrektor
      Siemiatyckiego Ośrodka Kultury. - Musimy teraz zadbać, by ten festiwal
      dobrze ”wychować” i by rozwijał się on w kolejnych latach.
      Laureaci części konkursowej festiwalu otrzymali statuetkę ”Złotego Kafla”.
      - Siemiatycze przez lata były zagłębiem przemysłu kaflowego. Dlatego właśnie
      ten produkt wybraliśmy na symbol naszego festiwalu - mówił Bogdan Klepacki z
      Siemiatyckiego Ośrodka Kultury.
      Pamiątkowe ”kafle” dostali też pozostali uczestnicy konkursu oraz
      towarzyszącego mu koncertu.
      - Jeszcze parę lat występów na tym festiwalu i zbudujemy sobie piec - żartowali
      muzycy siemiatyckiego zespołu ”Xenos”.
      Występom konkursowym przysłuchiwało się kilkadziesiąt osób.
      - To naturalne, że pojawiają się na nich miłośnicy konkretnego zespołu. Gdy
      schodzi on ze sceny, jego słuchacze idą do ogródka piwnego, a na ich miejsce
      przychodzą fani kolejnej grupy. Dopiero koncerty gwiazd gromadzą wszystkich
      fanów muzyki - wyjaśniał dyrektor Wilgat.

      30 lat w służbie
      Gwiazdami części koncertowej festiwalu były zespoły ”Kasa Chorych” i ”Harlem”.
      Zabrakło awizowanego wcześniej legendarnego polskiego bluesmena Tadeusza
      Nalepy.
      - W przyjeździe Nalepie przeszkodziły problemy zdrowotne - wyjaśniał Bogdan
      Klepacki.
      Godzinny koncert dała za to białostocka ”Kasa Chorych”. Siemiatycki występ
      rozpoczynał nową trasę ”Kasy” zorganizowaną z okazji trzydziestolecia istnienia
      zespołu.
      - 30 lat w służbie bluesa to dobry wiek dla miłośników muzyki - mówił Jarek
      Tioskow, lider ”Kasy Chorych”. - W Siemiatyczach pojawiliśmy się dzięki dobrej
      współpracy z miejscowym ”Xenosem”. Chcielibyśmy, by to miasto na stałe wpisało
      się w mapę polskiego bluesa.
      Dopiero przed północą na scenę weszli muzycy ”Harlemu”.
      - Zgodnie z nazwą festiwalu zagramy wszystkie swoje bluesy - zapowiadał
      lider ”Harlemu” Ryszard Wolbach. - Na początek trochę posmucimy, ale potem damy
      czadu.
      Rozgrzana publiczność wysłuchała więc największych przebojów ”Harlemu”,
      m.in.: ”Sweet Home Alabama”, ”Blues o zdradzie”, ”Kora” i ”Jak Lunatycy”.

      (jan), Gazeta Współczesna, 18 lipca 2005 r.
    • high_level piłkarki z Nurca najlepsze 20.07.05, 12:33
      Piłkarski turniej im. Marka Wielgusa

      Przyszłość żółto-czerwonych

      Dziewczęta z Nurca Stacji oraz chłopcy z MOSP-Jagiellonia Białystok zwyciężyli
      w rozegranym w Suwałkach turnieju im. Marka Wielgusa i awansowali do finału
      ogólnopolskiego tej imprezy, który we wrześniu rozegrany zostanie w Spale

      To już 10 edycja zawodów sponsorowanych przez Telekomunikację Polską SA, a
      organizowanych przez PZPN dla 11-latków. Najpierw przeprowadzane są eliminacje,
      później, w ośmiu miastach kraju, półfinały z udziałem zespołów z dwóch
      sąsiadujących województw. Najlepsze żeńskie i męskie ekipy spotykają się w
      finale, a nagrodą dla zwycięzców są wycieczki zagraniczne.

      Olbrzymia frajda
      Gospodarzem turnieju w naszym regionie, obejmującym województwa podlaskie oraz
      warmińsko-mazurskie, po raz drugi z rzędu były Suwałki.
      – Równolegle w ośmiu ośrodkach PZPN przeprowadza turnieje, połączone ze
      zgrupowaniami – opowiada Mirosław Bulzacki, koordynator turnieju. – Drużyny
      grają systemem każdy z każdym mecz i rewanż. W Suwałkach gościliśmy przez 11
      dni, dzieci miały też czas na wycieczki, wspólne konkursy, zabawy i dyskoteki.
      Dla nich była to olbrzymia frajda – przekonuje.
      W rywalizacji dziewcząt uczestniczyły cztery zespoły. Zdecydowanie najlepszym
      okazał się UKS Nurzec Stacja, prowadzony przez Mariusza Pucyka. Do samego końca
      nie było zaś wiadomo, która drużyna zwycięży wśród sześciu ekip chłopców. Przed
      ostatnią rundą, z dorobkiem 22 punktów prowadził w tabeli ubiegłoroczny
      triumfator NAKI Olsztyn, przed Jagiellonią – 21 i Sokołem Ostróda – 20.
      Białostoczanie pokonali 7:1 Szkółkę Rykaczewski&Śliwiński Suwałki i zaczęli
      gorąco dopingować drużynę z Ostródy, walczącą z olsztynianami. Udało się, Sokół
      wygrał z NAKI 3:0, i to MOSP-Jagiellonia mógł się cieszyć ze zdobycia
      pierwszego miejsca.
      – Chłopcy z Sokoła zagrali naprawdę fair – chwali rywali Dariusz Bayer, trener
      zółto-czerwonych. – Z 10 spotkań przegraliśmy zaledwie dwa, wygraliśmy ten
      ciężki turniej całkowicie zasłużenie – przekonuje.

      Zagrają w Moskwie
      Podopieczni Bayera ćwiczą od niespełna trzech lat. Największe sukcesy odnoszą w
      tym roku, także za granicą. Zakwalifikowali się do finału wielkiego turnieju,
      przeprowadzanego w Rosji i na Litwie.
      – Zaczęło się przed dwoma miesiącami od eliminacji, rozgrywanych z udziałem 60
      drużyn, w tym z Chin i Japonii, w 11 miastach – relacjonuje Bayer. – Najpierw
      pokonaliśmy sześć ekip w Kłajpedzie, później okazaliśmy się lepsi od pięciu
      rywali w Kaliningradzie. Przed nami wielki finał na stadionie Lokomotiwu w
      Moskwie. Mam nadzieję, że termin nie pokryje się z rozstrzygnięciami turnieju
      im. Marka Wielgusa – dodaje.
      Trener Bayer nie chce wyróżniać żadnego z graczy, którzy triumfowali w
      suwalskich zawodach. Zdaniem Bulzackiego, który także stroni od wymieniania
      nazwisk, białostoczanie mogą zrobić w Spale furorę.
      Piłkarze MOSP-Jagiellonia i piłkarki Nurca Stacji odebrali trofea z rąk Edwarda
      Klejndinsta, selekcjonera kadry narodowej B. Nagrody dla najskuteczniejszych
      strzelców otrzymali Daniel Świderski (Biała Piska), zdobywca 14 goli i
      Małgorzata Jezierska (Nurzec) – 11, a dla najlepszych bramkarzy Michał
      Leszczyński (NAKI) i Paulina Watkowska (Brzydowo).

      KOLEJNOŚĆ
      Dziewczęta: 1. Nurzec Stacja, 2. Brzydowo, 3. Lachowo, 4. Orlik Reszel.
      Chłopcy: 1. MOSP-Jagiellonia Białystok, 2. Sokół Ostróda, 3. NAKI Olsztyn, 4.
      Biała Piska, 5. Szkółka Piłkarska Rykaczewski&Śliwiński Suwałki, 6. SP 5
      Białystok.

      wdr, Kurier Poranny, 16.07.2005 r.
    • larten Re: aktualności 22.07.05, 21:49
      high_level napisał:

      > Wątek na temat aktualnych wydarzeń z życia miasta, na podstawie informacji z
      > prasy, radia i telewizji oraz obserwacji własnych.

      jeszcze chcialem dodac ze "Deyna" zostal trenerem Crasovii.
        • larten Re: aktualności 23.07.05, 01:25
          wasas.....,ale dajesz. kumasz dlaczego napisalem w cudzyslowiu Deyna??? to
          ksywka kolesia z podworka z ktorym gralismy w pilke i tak na niego wolalismy, a
          jezeli chodzi o Kazimierza to wiem jak, kiedy i gdzie zginal. chcesz wiecej
          dowiedziec sie na temat nowego trenera Cresovii to wejdz na "GS" sekcje
          sportowa i tam jest nawet "Deyny" zdjecie zamieszczone z malym wywiadem.
          ......teraz kumasz baze???....no,to POzdro hehe.
          • larten Re: aktualności 23.07.05, 01:32
            larten napisał:

            > wasas.....,ale dajesz. kumasz dlaczego napisalem w cudzyslowiu Deyna??? to
            > ksywka kolesia z podworka z ktorym gralismy w pilke i tak na niego wolalismy,
            a
            >
            > jezeli chodzi o Kazimierza to wiem jak, kiedy i gdzie zginal. chcesz wiecej
            > dowiedziec sie na temat nowego trenera Cresovii to wejdz na "GS" sekcje
            > sportowa i tam jest nawet "Deyny" zdjecie zamieszczone z malym wywiadem.
            > ......teraz kumasz baze???....no,to POzdro hehe.

            no i chcialem jeszcze dodac milego weekendu wszystkim zycze i do poniedzialku-
            ADIOS!!!
    • high_level nowy trener Cresovii 28.07.05, 13:25
      Z dedykacja dla Lartena:

      Nowy trener w Cresovii

      Od 4 lipca siemiatycka Cresovia ma nowego trenera. Został nim Radosław
      Kondraciuk, trenujący dotychczas w Cresovii zespoły młodzieżowe.
      Poprzedni trener - Rafał Burakowski, dymisję na ręce Zarządu złożył po ostatnim
      ligowym meczu z Krypnianką. Obok Kondraciuka, pod uwagę na stanowisko trenera
      brani byli zawodnicy: Maciej Wojnar i Jakub Andryszek.

      Jaka była kadencja trenera Burakowskiego? Niewątpliwie największym sukcesem, po
      obijaniu się w okręgówce, był awans zespołu do czwartej ligi. Awans tym
      bardziej cenny, bo wywalczony przez drużynę, w której grali wyłącznie, z małymi
      wyjątkami, piłkarze z Siemiatycz. Ostatni sezon, spędzony w czwartej lidze,
      okazał się gorzej niż przeciętny. Wprawdzie główny cel, stawiany przez trenera
      na początku i w trakcie rozgrywek - utrzymanie się w IV lidze, został
      osiągnięty, ale drużynie wyraźnie brakowało stabilizacji formy. Zdarzały się
      mecze dobre, i to z silnymi rywalami, których niestety było mniej, jak również
      fatalne. Nie mniej jednak byłemu trenerowi należą się duże podziękowania. Za
      to, że wprowadził drużynę do czwartej ligi i przyczynił się do wielu chwil
      radości dla siemiatyckich kibiców. W dwóch ostatnich ligowych sezonach trener
      Burakowski zanotował następujący bilans: 20 zwycięstw, 14 remisów i 23 porażki.

      Nowy trener Radosław Kondraciuk ma 29 lat. Jest nauczycielem wychowania
      fizycznego w Zespole Szkół im. Jana Pawła II w Siemiatyczach. Do tej pory przez
      8 lat, szkolił drużyny młodzieżowe Cresovii. Największy sukces w pracy z
      młodzieżą, to wywalczone w ubiegłym sezonie wicemistrzostwo województwa
      trampkarzy starszych.

      Mówi nowy trener:
      - Moim celem sportowym jest utrzymanie się w lidze. Jest to w sumie jedyny cel,
      jaki stawia przed sobą Zarząd. Osiągnąć go będzie na pewno nieco trudniej niż w
      niedawno zakończonym sezonie. Przecież liga będzie silniejsza, bo dochodzą nowe
      zespoły. Podstawowym problemem podczas sezonu, z którym zresztą borykał się
      poprzedni trener, będą absencje zawodników z powodu urazów, kontuzji, kartek.
      Dlatego trzeba stworzyć szeroką, w miarę wyrównaną kadrę, w której brak jednego
      zawodnika będzie uzupełniany innym piłkarzem, prezentującym zbliżony poziom.
      Trudno to będzie osiągnąć, tym bardziej, że teraz, w okresie przygotowawczym, z
      różnych powodów nie ma połowy drużyny.

      A co zaważyło na tym, żeby objąć Cresovię?
      - Przede wszystkim jest to kwestia ambicji. Nie ukrywam, że chciałbym się
      sprawdzić w roli szkoleniowca czwartoligowej drużyny. Poza tym chcę pomóc
      drużynie. Decyzję o objęciu zespołu podjąłem po rozmowie z Zarządem, a
      następnie piłkarzami. Wszystkie strony zaakceptowały moje uwagi i mój styl
      pracy - wyjaśnia trener.

      W planach drużyna ma cztery spotkania kontrolne.
      - Ze względu na braki kadrowe w okresie przygotowań, wyniki sparringów mogą być
      różne. Dlatego kibicom radziłbym nie brać ich za bardzo do siebie. Tuż przed
      sezonem zespół wzmocnią ci zawodnicy, których brakowało we wczesnym okresie
      przygotowawczym - dodaje Kondraciuk.
      Nowemu trenerowi życzymy zwycięstw.

      CK, Głos Siemiatycz

      P.S. Z takim trenerem-nowicjuszem (choc "Deyna") jedynym celem Cresovii w nowym
      sezonie pozostanie walka o utrzymanie w IV lidze. A byly kiedys w Siemiatyczach
      wieksze aspiracje. Cresovia grala nawet mecze barazowe o awans do III ligi.
      • larten Re: nowy trener Cresovii 29.07.05, 00:29
        high_level napisał:

        > Z dedykacja dla Lartena:

        > "P.S. Z takim trenerem-nowicjuszem (choc "Deyna") jedynym celem Cresovii w
        nowym sezonie pozostanie walka o utrzymanie w IV lidze. A byly kiedys w
        Siemiatyczach wieksze aspiracje. Cresovia grala nawet mecze barazowe o awans do
        III ligi."

        - z taka druzyna to i tak bedzie ciezko o utrzymanie, takze nie dziw sie ze
        takie sa zalozenia. Najwidoczniej "Deyna" mysli realnie a nie obiecuje zlotych
        gor. A kiedys to byl sponsor i byla kasa i byli zawodnicy dlatego grali o 3
        lige.Jak sam widzisz odszedl sponsor skonczyla sie kasa, zawodnicy poodchodzili
        i trzeba bylo wracac na "ziemie" gdzie obecnie jest Cresovia z takim zapleczem
        zawodnikow jak ma.Oprocz Milego ktory moim zdaniem poradzil by sobie w wyzszej
        lidze no i z tego co pamietam Tomala zawsze byl dobrym stoperem, jak patrze na
        zdjecia i reszte kopaczy to wydaje mi sie ze to co najwyzej juniorzy a nie
        seniorzy. Mysle ze w takim miasteczku powinno byc wiecej zdolnej mlodziezy
        ktora zaczyna kopac pilke w trampkarzach i przechodzi z czasem do nastepnych
        kategorii wiekowych bo bez sponsora i kasy niemajac takiego zaplecza i naplywu
        swierzej krwi to Cresovia nie ma co szukac w wyrzszych ligach. Takze poczekajmy
        i dajmy sie wykazac nowemu trenorowi, a z tego co pamietam to Radek zawsze byl
        ambitny i zycze mu powodzenia.

        P.S. czy w Cresovii sa jacys zawodnicy wyrozniajacy sie ktorzy mogli by grac w
        silniejszych druzynach lub ligach?- oprocz Milego i Tomali.




        • high_level Re: nowy trener Cresovii 01.08.05, 11:44
          larten napisał:

          > czy w Cresovii sa jacys zawodnicy wyrozniajacy sie ktorzy mogli by grac w
          > silniejszych druzynach lub ligach? - oprocz Milego i Tomali.

          Nie wiem, dla mnie sa to tylko anonimowe nazwiska. Zadnego z nich nie widzialem
          na zywo w akcji. Talentow pilkarskich pewnie w Siemiatyczach nie brakuje.
          Faktem jednak jest, ze nie wychowal sie tam wlasciwie zaden pilkarz formatu
          przynajmniej II-ligowego. Jedynym wyjatkiem byl Miroslaw Mojsiuszko.
          Poniekad nie stanowi to tez najlepszej rekomendacji dla trenera Kondraciuka,
          ktory przez 8 lat zajmowal sie szkoleniem grup mlodziezych. Wychodzi na to, ze
          nie wyszkolil nikogo godnego uwagi klubow z wyzszych klas rozgrywkowych.
          Zastanawiaja mnie tez kulisy dymisji trenera Burakowskiego. Skoro awans
          Cresovii do IV ligi, a potem utrzymanie sie uznano za sukces, to nie bylo chyba
          powodu, aby sie go pozbywac. Chyba, ze odszedl z wlasnej woli.
    • high_level V Podlaskie Święto Chleba - Ciechanowiec, 14.8 09.08.05, 14:27
      V Podlaskie Święto Chleba

      14 sierpnia 2005 r. w Ciechanowcu

      P R O G R A M

      10:00 - Msza Św. w kościele Św. Trójcy
      11:00 - Przemarsz z kościoła do Muzeum
      11:30 - Uroczyste otwarcie
      12:00 - Turniej sołectw
      12:00 - Obrzędowy wypiek chleba
      13:00 - Święcenie zwierząt
      13:30 - Ceremonia dożynkowa
      15:30 - Wręczenie pucharów i nagród
      10:00 - 15:00 - Konkurs na wykonanie równianki

      www.ciechanowiec.tepsa.pl/swchleba.html
    • high_level Mandaryna w Ciechanowcu - 14.8 12.08.05, 08:02
      termin: 14 sierpnia 2005 r.
      miejsce: Amfiteatr Muzeum Rolnictwa im. Ks. Krzysztofa Kluka
      patronat: Burmistrz Ciechanowca

      15:30 - Otwarcie Studia Lata Radia Białystok

      15:40 - koncert zespołu Sandaless
      16:30 - występ zespołu Prymaki
      17:20 - występ grupy tańca nowoczesnego Wakant Balet Show z Ciechanowca
      17:40 - Koncert zespołu Xenos
      18:30 - konkurs dla publiczności
      18:50 - Koncert zespołu Devil Blues
      19:50 - konkurs dla publiczności

      20:15 - występ Gwiazdy: Mandaryna

      21:35 - planowane zakończenie imprezy

      aktualne na dzień: 04.08.2005

      www.radio.bialystok.pl/studiolato/2005/index.php?id=Ciechanowiec
      • high_level komisarzem - Szwed Hammarberg 11.10.05, 12:24
        Rada Europy/ Szwed Hammarberg Komisarzem Praw Człowieka

        05.10.2005 Strasburg (PAP) - Szwed Thomas Hammarberg został wybrany na
        Komisarza Praw Człowieka Rady Europy - poinformowała w środę w Strasburgu Rada
        Europy. 1 stycznia 2006 r. zastąpi on na tym stanowisku Hiszpana Alvaro Gila
        Roblesa.

        W latach 1980-1986 Thomas Hammarberg pełnił funkcję sekretarza generalnego
        Amnesty International. W latach 1996-2000 był specjalnym przedstawicielem
        sekretarza generalnego ONZ ds. praw człowieka w Kambodży.

        W drugiej turze głosowania w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE Hammarberg otrzymał
        104 głosy na 230 oddanych, pokonując Polaka Marka Antoniego Nowickiego, który
        uzyskał 93 głosy. Marc Verwilghen, belgijski minister gospodarki i energetyki,
        zdobył 33 głosy.

        W pierwszej turze głosowania, która odbyła się we wtorek, kiedy była konieczna
        większość absolutna, Marek Antoni Nowicki uzyskał 89 na 232 oddane głosy,
        Hammarberg 78, a Verwilghen - 65. Komisarz Praw Człowieka Rady Europy wybierany
        jest przez Zgromadzenie Parlamentarne RE spośród trzech kandydatów wyłonionych
        przez Komitet Ministrów RE. Może być wybrany tylko na jedną, 6-letnia kadencję.
        Musi być obywatelem państwa członkowskiego RE i mieć doświadczenie w dziedzinie
        praw człowieka.

        Alvaro Gil Robles, wybrany w 1999 r., był pierwszym Komisarzem Praw Człowieka
        RE.

        euro.pap.com.pl/cgi-bin/europap.pl?grupa=1&dzien=0&ID=71859
    • warspite Re: aktualności 21.09.05, 17:24
      Białostocka Gazeta Wyborcza, wtorek, 20 wrzesnia 2005

      Biskup wyprosił, marszałek dał


      Tomasz Rożek 19-09-2005 , ostatnia aktualizacja 19-09-2005 20:56

      Nie ma jak skuteczny lobbing wicemarszałka Krzysztofa Tołwińskiego. Dzięki
      niemu kuria diecezjalna w Drohiczynie dostała 3,1 mln złotych z Unii na
      renowację niektórych budynków pojezuickiego klasztoru. Nic dziwnego. - Pomagam
      im ciałem i duszą, bo w klasztornych kolegiatach kształciła się moja szlachecka
      rodzina - chwali się marszałek.
      Krzysztof Tołwiński pochodzi z powiatu siemiatyckiego. Tu - jak sam mówi -
      urodził się, wychował i tu, w gminie Dziadkowice, kilka lat był wójtem. Teraz
      jako wicemarszałek województwa podlaskiego i kandydat Polskiego Stronnictwa
      Ludowego na posła regularnie objeżdża powiat, goszcząc na licznych festynach i
      uroczystościach. Ostatnio często odwiedzał Drohiczyn - największe poza
      Siemiatyczami miasto powiatu. A w Drohiczynie zaglądał do miejscowego biskupa
      Antoniego Dydycza, który prosił go o finansowe wsparcie na remont budynków po
      dawnym klasztornym internacie. Wcześniej, też dzięki staraniom Tołwińskiego,
      drohiczyńska kuria dostała ponad 200 tysięcy złotych z kontraktu wojewódzkiego
      na odrestaurowanie krypt wojewodów podlaskich pod katedrą. Biskup poprosił o
      dodatkowe 3,1 mln złotych na remonty. I dostał.

      Jako wicemarszałek, Tołwiński ma wielki wpływ na podział unijnych pieniędzy.
      Razem z pozostałymi czterema członkami Zarządu Województwa decyduje, gdzie
      trafią miliony ze Zintegrowanego Programu Operacyjnego Rozwoju Regionalnego. Za
      przyznaniem dotacji na drohiczyńską kurię głosowali w zeszłym tygodniu
      jednogłośnie wszyscy członkowie zarządu.

      A kanalizacja w lesie

      - Jestem dumny, że mogłem pomóc biskupowi i kurii. To jest piękne i chwalebne,
      że możemy się pochwalić takim miastem, pierwszą stolicą województwa -
      powiedział nam wczoraj Tołwiński. - Mój ród od 600 lat przebywa na terenie
      powiatu siemiatyckiego, a moja rodzina, wywodząca się ze szlachty, pobierała w
      osiemnastym wieku lekcje w kolegiatach klasztornych.

      Co ciekawe, radni i sami mieszkańcy Drohiczyna nie są entuzjastycznie
      nastawieni do hojności Tołwińskiego. Ich zdaniem w mieście brakuje przede
      wszystkim pieniędzy na kanalizację, a jest to pierwsza rzecz, którą należy w
      tym miasteczku załatwić. Obecnie Drohiczyn skanalizowany jest ledwie w połowie.
      Na skanalizowanie całego miasteczka potrzeba ok. 2 mln złotych.

      - Dla mnie jest to irytujące, że tyle pieniędzy przeznacza się na rzeczy, które
      tak naprawdę nie są teraz najbardziej istotne. Choć jestem blisko Kościoła -
      zaznacza drohiczyński radny Wojciech Wojtkowski.

      Dla przeciwników kościelnej inwestycji wicemarszałek nie szczędzi ostrych słów:

      - Hołota - powiedział wczoraj.

      Zgodnie z sumieniem

      Karol Tylenda, członek Zarządu Województwa nadzorujący podział i
      wykorzystywanie funduszy unijnych, uważa, że renowacja poklasztornych budynków
      zwiększy atrakcyjność turystyczną regionu. Zapewnia, że na niego nikt nie
      naciskał, choć przyznaje, że nie wie, czy budynki rzeczywiście wymagają remontu.

      - Ja w każdym razie głosowałem zgodnie z własnym sumieniem - twierdzi Tylenda.
        • warspite Re: Ladnie Pan szlachetny marszalek ludzi nazywa! 24.09.05, 16:08
          Niestety nie bylem na Radzie (inne obowiazki). Byla za to moja kolezanka.
          Tolwinski zostal zapytany o ww. artykul z Wyborczej. Potwierdzil to, co mowil
          wczesniej. I znowu uzyl wyrazu HOLOTA. On sam jest dobra HOLOTA.
          A teraz bedzie mial nauczke, bo nie wejdzie do Sejmu, mimo wydanych grubych
          tysiecy!! Ha, dobrze mu tak.
          • wielki_pon Re: Ladnie Pan szlachetny marszalek ludzi nazywa! 27.09.05, 12:36
            Cytuję najnowszy SKS:
            "Krzysztof Tołowiński przeporosił za poziom, jaki reprezentuje prasa i dodał,
            że nie chce jednać wyborców, jego celem jest wyłącznie praca, która przynosi
            efekty. Dodał także, że "osoby", które w sposób tendencyjny działają na szkodę
            społeczeństwa nazywa "hołotą".

            Tak wiec szanowny JS, Tołwinski wyraznie okreslil kogo nazywa "hołotą".
            Gratuluję więc odwagi do publicznego okreslenia swojego miejsca wsrod obywateli.

            A ja podzielam w 100 % poglad wicemarszałka iż takowe osoby (ktore w sposób
            tendencyjny działają na szkodę społeczeństwa) to moze nie hołota a
            szkodniki/pasożyty. Jesli poczules sie urazony to mozesz mi nawet wygarnąć
            (fizycznie).
              • wielki_pon Re: Ladnie Pan szlachetny marszalek ludzi nazywa! 27.09.05, 14:48
                Patrzac na Twoj rezultat i jego.. no coż. no comment.
                Twoj poglad jest interesujacy, szkoda tylko ze nie znajduje pokrycia w
                rzeczywistosci. "hołota" od zawsze preferowala tylko i wylacznie barwy krwisto
                czerwone (czasem "borowkowe"), wiec szans na oddanie glosu na kogos z PSL nie
                bylo zadnych.

                Oczywiscie to nie moj problem, a to ze kasa pojdzie do Drohiczyna cieszy mnie
                bardzo. Chyba nie trzeba przypominac jaka wartosc historyczna maja budynki
                sakralne, rowniez przez (destruktywne) kontakty z "hołotą" - tą bezposrednio
                zza wschodniej granicy.
        • high_level Pan Marszalek nie jest ciota!!! 28.09.05, 11:44
          warspite napisał:

          > Jak ja jestem holota, to on cham i kurdupel, a w dodatku wyglada ciotowato.

          Stanowczo protestuje. Pan Marszalek na pewno nie jest ciota. Jest jurnym
          mezczyzna o sklonnosciach zdecydowanie heteroseksualnych. Ma zone i szescioro
          dzieci w Jasionowce oraz kochanke w drugiej Jasionowce. Ludzie o takim koscu
          moralnym sa teraz w PSL w cenie. Czytalem, ze sam prezes Pawlak tez oprocz
          legalnej zony na roli ma bardziej reprezentacyjna pania zamieszkala w poblizu
          Warszawy. Moze wlasnie dlatego Tolwinskiego wybrano do Naczelnego Komitetu
          Wykonawczego PSL.
          www.psl.org.pl/w_nkw.php
          P.S. A z ta dotacja koscielna, to bym sie nie czepial. Stanowi zapewne rodzaj
          pokuty za zycie w grzechu i lamanie przykazania koscielnego "nie cudzoloz".
    • warspite Afera w Mielniku 26.09.05, 16:18
      Darmowa ziemia - tylko w Mielniku


      Gazeta Wyborcza

      Tomasz Rożek 23-09-2005 , ostatnia aktualizacja 23-09-2005 19:56

      Wójt gminy Mielnik pozwolił ogólnopolskim firmom wydobywać ziemię w pobliżu wsi
      Mętna. Wielkie koncerny nie zapłaciły za to ani grosza. Wójt, już raz skazany
      za narażenie gminy na wielotysięczne straty, znów może stanąć przed sądem.

      Eugeniusz Wichowski to postać co najmniej dwuznaczna. Z jednej strony buduje
      drogi, remontuje szkoły. Z drugiej: z nonszalancją podchodzi do poważniejszych
      inwestycji, związanych z przecinającym gminę rurociągiem "Przyjaźń" [płynie nim
      ropa naftowa z Rosji do Niemiec ].

      W podmielnickim Adamowie od kilkudziesięciu lat działa największa w kraju
      przepompownia ropy. Wójt w 2000 i 2001 roku nie wziął ani złotówki od gdyńskiej
      firmy Mega SA, która w pobliskich Tokarach i Radziwiłówce wydobywała kopalinę -
      tzw. pospółkę pod budowę wałów przy przepompowni.

      Jan Marks, jeden z mieszkańców Mielnika, zawiadomił prokuraturę o
      nieprawidłowościach. W efekcie, w ubiegłym roku wójt został nieprawomocnie
      skazany przez sąd w Bielsku Podlaskim na 1 tys. złotych grzywny za narażenie
      gminy na straty przekraczające 300 tys. złotych. Przyznał się, że firma
      korzystała z gminnego terenu za darmo. Stwierdził, że cały teren wart był może
      300 złotych. Odwołał się od wyroku.

      Ale teraz prawdopodobnie czekają go większe kłopoty.

      Tyle ziemi na wysypisko?

      Dziennikarze lokalnego "Kuriera Siemiatyckiego" ujawnili, że Wichowski pozwalał
      w latach 1994-97 na darmowe wykopy także w pobliżu wsi Mętna, kilka kilometrów
      na północ od Mielnika. Tym razem beneficjentem okazała się firma Hydrobudowa 6
      z Warszawy. Trzy głębokie doły, liczące 100 tys. metrów sześciennych, są prawie
      o połowę większe niż doły w Tokarach i Radziwiłłówce. Stąd Hydrobudowa wywoziła
      ziemię do przepompowni w Adamowie. Dziś doły służą za prowizoryczne, dzikie
      wysypiska śmieci.

      Nie ma wątpliwości - wójt nie pobrał od Hydrobudowy ani grosza.

      - Zawiadomiłem prokuraturę w Białymstoku o kolejnych nielegalnych wykopach.
      Straty gminy są monstrualne - uważa Jan Marks. - Ciekaw jestem, skąd firma,
      która wygrała przetarg na wykopy, miała pewność, że otrzyma ziemię za darmo?

      Wójt na to pytanie nie chciał odpowiedzieć mieszkańcom gminy. Nam wczoraj nie
      udało się z nim skontaktować. Jest na urlopie. Kiedyś tłumaczył jedynie, że
      ziemia spod Mętnej potrzebna była do utworzenia wiejskiego wysypiska śmieci.

      - W Mętnie jest tylko 40 domów. Jak na wiejskie wysypisko, trochę dużo tej
      ziemi wybrano - kwituje Marks.



      Hydrobudowa: będziemy ujawniać

      Sprawa wykopów wróciła do Sądu Rejonowego w Bielsku Podlaskim. Wójt nie stawia
      się jednak na rozprawy (dostarcza zwolnienie lekarskie), a prokuratura do tej
      pory nie odpowiedziała Janowi Marksowi, czy włączy do akt sprawę Mętnej.

      - Trudno mi się wypowiadać na ten temat, muszę poznać dogłębnie sprawę -
      oznajmił nam wczoraj prezes sądu w Bielsku Wiesław Oksiuta. - Jedno jest pewne -
      stosujemy środki przymusu, jeżeli ktoś uporczywie nie przychodzi na rozprawy.

      Dyrektor firmy Hydrobudowa 6 Andrzej Grygo, odpowiedzialny za specjalistyczne
      prace budowlane, zapowiedział, że informacje dotyczące wykopów w Mętnej zostaną
      ujawnione.

      - W latach 90. nie pracowałem jeszcze w Hydrobudowie, więc nie potrafię dziś
      nic wyjaśnić ani wytłumaczyć. W nadchodzącym tygodniu wyjaśnimy szczegóły -
      zapewnił Andrzej Grygo.
    • high_level szczepienie lisów 25.10.05, 06:27
      Szczepienie lisów w Siemiatyczach

      Starostwo w Siemiatyczach zostało powiadomione, że na terenie powiatu w dniach
      od 17 do 22 października 2005 roku będzie prowadzona jesienna akcja szczepień
      lisów wolno żyjących przeciwko wściekliźnie.– metodą zrzutów z samolotów
      przynęt ze szczepionką.

      * Przynęty mają kształt kostek, koloru zielono – brunatnego, o wymiarach 4x4x1
      cm, zawierające zatopiony, plastikowy pojemnik z płynną szczepionką będą
      wyrzucane z samolotów w ilości 35 dawek na 1 km2 powierzchni objętej
      szczepieniami (obszary lasów i wszystkie miejsca bytowania lisów wolno
      żyjących) z pominięciem obszarów zabudowanych, rzek i zbiorników wodnych.
      * Prosimy nie dotykać i nie niszczyć przynęt.
      * Przynęty, które były dotykane przez ludzi są omijane przez lisy
      * Szczepionka jest nieszkodliwa dla zwierząt domowych i innych zwierząt wolno
      żyjących.
      * Dla zachowania ostrożności, w przypadku dostania się szczepionki znajdującej
      się wewnątrz przynęty na błony śluzowe człowieka względnie na uszkodzony
      naskórek, należy te miejsca gruntownie przemyć wodą z mydłem, a następnie
      zgłosić się do lekarza.
      * Po wyłożeniu przynęt przez okres 2 tygodni, trzymać psy na uwięzi, a koty w
      zamknięciu.

      Siemiatycze, dnia 13 października 2005 r.
    • high_level festiwal kultury ukrainskiej 02.11.05, 06:44
      XIV Festiwal Kultury Ukrainskiej na Podlasiu
      B i e l s k P o d l a s k i, S i e m i a t y c z e, B i a l y s t ok,
      4-6 listopada 2005

      piatek 4.11.2005

      Bielsk Podlaski - godz.17.00 - uroczysty koncert z okazji 10-lecia
      Ukrainskiego Mlodziezowego Zespolu Piesni i Tanca Ranok;-
      Bielski Dom Kultury

      Siemiatycze - godz.18.00 - koncert zespolow z Ukrainy - Siemiatycki Osrodek
      Kultury

      Bialystok - godz. 20.00 - koncert zespolow: Ot Vinta (Rowne),
      Berkut (Olsztyn), Dykij med (Rowne)-Klub
      Studencki Gwint;

      sobota 5.11.2005

      Bielsk Podlaski Bielski Dom Kultury
      godz.16.00 - koncert ukrainskich zespolow z Polski, Ukrainy, Rumunii i Litwy
      godz. 20.00 - koncert zespolow: Ot Vinta (Rowne),
      Berkut (Olsztyn), Dykij med (Rowne)

      niedziela 6.11.2005r.

      - Bielsk Podlaski - Bielski Dom Kultury
      godz.14.00 - koncert zespolow z Ukrainy
      godz.15.00 8211; spektakl komediowy w wykonaniu Studenckiego Teatru
      Lopata z Rownego
      Bialystok Akademia Muzyczna ul. Kawaleryjska 5
      godz. 16.00 - koncert ukrainskich zespolow z Polski, Ukrainy, Rumunii i
      Litwy
      godz. 18.00 - spektakl komediowy w wykonaniu Studenckiego Teatru
      Lopata; z Rownego

      Zespoly biorace udzial w Festiwalu
      Ranok (Bielsk Podlaski), Rodyna (Dubiazyn), Hiloczka (Czeremcha), Fasolki
      (Kleszczele), Sympatycznyj wariant (Bialystok),
      zespoly folklorystyczne z Wolki Terechowskiej, Czeremchy, Dasz, Dobrywody,
      Mielnika Podlasia,
      Berkut; (Olsztyn), Ukraina, Instrumentalno- wokalny zespol Switlycia; (Litwa),
      Mlodziezowy Ukrainski Chor z LO im. T. Szewczenka z Rumunii

      organizator: Zwiazek Ukraincow Podlasia
    • kirsan II Blues Festiwal w Siemiatyczach 18.08.06, 21:12
      20 sierpnia w amfiteatrze miejskim w Siemiatyczach rozpocznie się II Blues
      festiwal Siemiatycze 2006. Na scenie zobaczymy takich wykonawców, jak Gang
      Olsena, Sławek Wierzcholski z Nocną Zmianą Bluesa oraz grupę Family Style z
      Włoch. Początek imprezy- godz. 15.
    • kirsan Grabarka w TV 18.08.06, 21:40
      Jak co roku w programie 1 TVP można będzie obejrzeć relację z uroczystości
      Święta Przemienienia Pańskiego na św. Górze Grabarce. 19 sierpnia o godz. 12.00
      (do 12.55) wyemitowane zostaną obszerne fragmenty głównej św. Liturgii pod
      przewodnictwem Metrpolity Warszawskiego i całej Polski Sawy.

      Mieszkańcy Podlasia relację tę będą mogli obejrzeć również o 18.30 w TVP 3
      Regionalnej. Telewizja Polska już po raz siódmy pokaże uroczystości na św.
      Górze Grabarce.

      cerkiew.pl/news.php?id=4832%20&PHPSESSID=e2c8aca392733bc57d3a5b4491ed3aeb
      • kirsan kazanie 19.08.06, 19:03
        Kazanie na głównej liturgii na Grabarce mówił batiuszka Paweł Sterlingow z
        siemiatyckiej parafii apostołów Piotra i Pawła.
      • kirsan Apel o odnowę moralności i wiary 21.08.06, 20:18
        Główne uroczystości jednego z najważniejszych świąt prawosławnych -
        Przemienienia Pańskiego - zgromadziły w sobotę na Świętej Górze Grabarce niemal
        30 tys. wiernych z Polski i zza granicy. Jak szacuje policja, w ciągu trzech
        dni Grabarkę odwiedziło około 60 tys. osób. Wielu z nich brało udział w
        pieszych pielgrzymkach z całego kraju, z których największa i najstarsza -
        białostocka, weszła na Grabarkę w piątek. Wierni przez całą noc z piątku na
        sobotę uczestniczyli w nabożeństwach i modlitwach m.in. za zmarłych.

        Sobotniej liturgii sprawowanej na ołtarzu polowym przewodniczył metropolita
        warszawski i zwierzchnik Cerkwi w Polsce - abp Sawa. Podczas homilii wierni
        usłyszeli o potrzebie odnowy moralnej, potępieniu zła oraz dawaniu świadectwa
        wiary poprzez miłość i szacunek do innych.
        - Zapominamy o prawdziwym znaczeniu takich słów jak brat, siostra, bliźni,
        miłość, szacunek. Nie traktujemy siebie jak bliźnich w pełni znaczenia tego
        słowa, ale jak konkurencję - mówił ksiądz Paweł Sterlingow, z siemiatyckiej
        parafii pw. Piotra i Pawła. - Jest tak, ponieważ zapominamy o słowach Boga.
        Grabarka, z którą wiąże się kult Ikony Spasa Izbawnika (czyli Zbawiciela) jest
        przez prawosławnych uważana za miejsce święte od co najmniej 1710 r. Wtedy,
        podczas epidemii cholery, która dziesiątkowała mieszkańców Podlasia, pewien
        mężczyzna pochodzący z Siemiatycz doznał objawienia, że uniknie choroby tylko
        na tej górze. Po zgromadzeniu się tam wiernych i ustawieniu krzyża, chorzy
        zostali uzdrowieni i - jak mówi legenda - nikt więcej nie umarł.


        (Gazeta Współczesna)
      • kirsan Grabarka lekko rządowa 21.08.06, 20:37
        Około 30 tysięcy wyznawców prawosławia wzięło udział w sobotnich
        uroczystościach na górze Grabarce.

        Wierni przybywali już od czwartku, wielu jako uczestnicy pieszych pielgrzymek.
        Niektórzy z nich pozostali na miejscu przez trzy dni - do sobotniego
        nabożeństwa. Według szacunków policji, w ciągu tych dni sanktuarium niedaleko
        Siemiatycz odwiedziło ponad sześćdziesiąt tysięcy osób. Wiele z nich, zgodnie
        ze starą tradycją, przyniosło na górę krzyże wotywne, które wkopywali dookoła
        stojącej na jej szczycie cerkwi. Inną tradycją jest obmywanie ciała wodą z
        tamtejszego źródła i pozostawianie na miejscu mokrych chust. Woda ta ma według
        wiernych uzdrawiające właściwości.

        Wybudowany kilka lat temu kamienny mur wokół góry Grabarki ściśle rozgraniczał
        sferę sacrum i profanum. Podczas gdy na wzgórzu panowała atmosfera skupienia i
        modlitwy, w pobliskich zagajnikach trwał w najlepsze odpustowy festyn, z
        nieodzownymi w takich sytuacjach lizakami i watą cukrową.

        W sobotę, w święto Przemienienia Pańskiego, główne nabożeństwo dla pielgrzymów
        odprawił zwierzchnik Kościoła prawosławnego w Polsce, metropolita Sawa. Wziął w
        nim udział między innymi wicepremier i minister rolnictwa Andrzej Lepper.

        Niektórzy wierni nie kryli oburzenia, że samochody eskortujące Leppera, który
        na nabożeństwo spóźnił się kilkanaście minut, wjechały na teren Świętej Góry na
        sygnale.

        - To brak szacunku dla nas i naszej wiary - ubolewała Walentyna Nazarko z
        Siemiatycz. Większość wiernych jednak odnosiła się do obecności wicepremiera
        obojętnie lub życzliwie. Po nabożeństwie wielu chętnie się z nim witało.

        Na koniec uroczystości również metropolita Sawa życzliwie odniósł się do
        wicepremiera:

        - Cenimy pana obecność. Wierni prawosławni cenią pana pracę. Bo pan kocha
        ziemię, troszczy się o nią i rolników. A ziemia jest naszą matką. Kto tego nie
        rozumie, ten mało co rozumie.

        Zaapelował o pomoc dla prawosławnej mniejszości w Polsce, nawiązując do
        odebrania kilka tygodni temu przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i
        Administracji dotacji dla Białoruskiego Stowarzyszenia Społeczno-Kulturalnego.
        W ubiegłym roku wydało ono kilka tysięcy złotych z rządowej pomocy niezgodnie z
        przeznaczeniem. Choć pieniądze te zwrócono, wiceminister MSWiA Jarosław
        Zieliński zadecydował o odebraniu dotacji na najbliższe trzy lata.

        - Większość wyznawców prawosławia w Polsce to Białorusini. Pana, jako
        energicznego członka rządu, bardzo prosimy, aby rząd zrozumiał ich potrzeby -
        apelował metropolita.

        Zwierzchnik polskiej Cerkwi odznaczył również szereg osób orderem Marii
        Magdaleny. Wśród udekorowanych znalazł się marszałek województwa Janusz
        Krzyżewski.

        Podczas konferencji prasowej, która odbyła się po południu w starostwie w
        Siemiatyczach, Lepper zapewnił, że w sprawie dotacji dla BTSK będzie w tym
        tygodniu interweniował u wiceministra Zielińskiego.

        - Bardzo źle się stało, że za tak niewielki błąd spotkała ich tak poważna kara.
        To są nasi obywatele, a taka decyzja ministra jest nieporozumieniem -
        powiedział wicepremier.




        (Gazeta Wyborcza)
      • kirsan O wizycie premiera Leppera 20.08.06, 14:25
        Przewodniczący Samoobrony, wicepremier Andrzej Lepper poinformował w
        Siemiatyczach, że jego ugrupowanie "nie będzie za bardzo naciskać", żeby przed
        jesiennymi wyborami samorządowymi "koniecznie" zmienić ordynację wyborczą.
        Lepper mówił w sobotę na konferencji prasowej w Siemiatyczach, że zmiana
        ordynacji ma służyć małym komitetom lokalnym, by mogły "zblokować listy" i mieć
        swoich przedstawicieli w samorządach.

        Przekonywał, że to nie jest próba "zawłaszczenia państwa" przez koalicję
        rządzącą. Kilka minut później powiedział jednak wprost, że rządzące ugrupowania
        chcą wykorzystać możliwości, które ta ordynacja by dała, do "demokratycznego
        przejęcia władzy" w samorządach. Lider Samoobrony powiedział to, odnosząc się
        do informacji o składaniu przez działaczy PiS propozycji współpracy w
        samorządach Platformie Obywatelskiej. "To kuglowanie normalne działaczy PiS w
        terenie. Jeżeli władze centralne (PiS-u) pozwalają na to, to jest to nie w
        porządku w stosunku do koalicjantów, do Samoobrony na pewno" - powiedział
        Lepper, zapowiadając - w razie braku reakcji władz PiS - wydanie przez
        Samoobronę stanowiska w tej sprawie. Nie powiedział jednak, które przykłady
        takich działań ma na myśli.

        Pytany o swój udział w prawosławnych uroczystościach na Świętej Górze Grabarce,
        gdzie odbyły się doroczne uroczystości Przemienienia Pańskiego z udziałem
        kilkudziesięciu tysięcy wiernych, wicepremier powiedział, że otrzymał
        zaproszenie na to święto od zwierzchnika Cerkwi w Polsce metropolity Sawy.
        Lepper zaprzeczył, że jego przyjazd to kampania wyborcza i podkreślił, że
        przyjechał bo "szanuje wszystkie wyznania".

        Na zakończenie uroczystości na Grabarce metropolita zwrócił się do Leppera, by
        rząd "zrozumiał potrzebę" społeczności białoruskiej w Polsce, która w
        zdecydowanej większości jest wyznania prawosławnego.

        Chodziło o sprawy finansowania jej kultury, a zwłaszcza o sytuację
        Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego w Polsce, któremu za
        nieprawidłowości przy wykorzystaniu dotacji na zaplanowane działania, MSWiA
        cofnęło wsparcie finansowe na trzy lata.

        Lepper powiedział, że "bardzo źle się stało". Dodał, iż wszystkim
        stowarzyszeniom mniejszości należy ze strony państwa pomagać "tak, jak do tej
        pory". Zapowiedział też swoją "osobistą interwencję" w MSWiA, u
        odpowiedzialnego za sprawy mniejszości wiceministra Jarosława Zielińskiego.

        wiadomosci.onet.pl/1373204,11,1,0,120,686,item.html
      • kirsan Ukłon Leppera 21.08.06, 12:37
        Samoobrona chce na Białostocczyźnie być adwokatem mniejszości narodowych.
        Obiecuje walkę o dotacje zabrane Białoruskiemu Towarzystwu Społeczno-
        Kulturalnemu. - Przyznanie pieniędzy BTSK nie wchodzi w grę - zarzeka się
        wiceminister Jarosław Zieliński.
        Sprawa dotacji dla BTSK odżyła przy okazji niespodziewanej sobotniej wizyty
        lidera Samoobrony na uroczystościach święta Przemienienia Pańskiego w
        sanktuarium na Wzgórzu Krzyży. - Andrzej Lepper na św. Górze Grabarce robił
        sobie kampanię wyborczą - uważa Robert Tyszkiewicz, poseł Platformy
        Obywatelskiej. Zarzuty odpiera Genowefa Wiśniowska. - Już od dawna miał tę
        uroczystość wpisaną do kalendarza - przekonuje wicemarszałek Sejmu. Sam Lepper
        zarzekał się, że przyjechał na Grabarkę, bo "szanuje wszystkie wyznania".

        To nie jedyne polityczne echa wizyty lidera Samoobrony. Podczas sobotnich
        uroczystości o zrozumienie potrzeb mniejszości białoruskiej apelował do rządu
        metropolita Sawa, zwierzchnik Cerkwi prawosławnej.
        - Zwrócił uwagę, że rozwój białoruskiej kultury w Polsce jest zagrożony. Przy
        braku odpowiednich funduszy nie ma ona szans na przetrwanie - tak ks. Henryk
        Paprocki, rzecznik prasowy metropolity Sawy, tłumaczy apel.

        Przypomnijmy - wiceminister spraw wewnętrznych i administracji cofnął na trzy
        lata dotację dla Białoruskiego Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego. Powód? Za
        pieniądze przeznaczone na działalność kulturalną zostały wybudowane schody do
        siedziby towarzystwa. Kontrowersyjna decyzja MSWiA wywołała niezadowolenie
        wśród mniejszości białoruskiej.

        Jak przyznaje ks. Paprocki , "te potrzeby" nawiązują też do niedawnego sporu
        między biskupem Jakubem, ordynariuszem białostocko-gdańskim, a Janem
        Dobrzyńskim, wojewodą podlaskim o uroczystości z okazji Śweta Wojska Polskiego.
        - A do takich konfliktów nie powinno dochodzić - uważa ks. Paprocki.
        Samoobrona zapowiada, że będzie adwokatem towarzystwa. - Będziemy pomagać
        mniejszościom, a w szczególności BTSK - twierdzi Wiśniowska..

        Lepper obiecał "osobistą interwencję" w MSWiA w sprawie dotacji dla BTSK,
        gdyż "bardzo źle się stało, że cofnięto im dotacje".
        - Mam nadzieję, że słowa szefa Samoobrony to nie kampania wyborcza - mówi Jan
        Syczewski, szef BTSK.
        Jarosław Zieliński, wiceminister minister spraw wewnętrznych i administracji
        nie zgadza się z zarzutem, że to białoruskiej kulturze odebrano pomoc
        finansową. - Będziemy dotować tylko te organizacje, które nie łamią prawa. A
        BTSK działało wbrew niemu. Dlatego decyzji nie zmienię, bo to wymagałoby
        uchwalenia nowej ustawy - twierdzi.

        Zdaniem lidera podlaskiej Platformy, sprawa BTSK została nagłośniona w
        najgorszym z możliwych momentów - w czasie kampanii wyborczych.
        - Andrzej Lepper na pewno nie broni mniejszości z potrzeby serca. Po prostu -
        chce zdobyć cenne głosy w czasie wyborów. Samoobrona chce zastąpić lewicę w
        roli adwokata mniejszości narodowych, ale tak naprawdę może im tylko
        zaszkodzić - ocenia Tyszkiewicz.

        (Kurier Poranny)
      • high_level Lepper w Siemiatyczach... 31.08.06, 18:52
        a tymczasem Janek Masiel, eurodeputowany z Siemiatycz, kandydował niedawno na
        szefa Samoobrony w Wielkopolsce. I był nawet bliski zwycięstwa. Pokonał nawet
        sławną posłankę Renatę Beger:

        Partyjne wybory wygrał Dębicki z poparciem 179 głosów, choć większość wynosiła
        214 delegatów! Było to możliwe, bo w regulaminie głosowania zapisano, że w
        przypadku większej ilości kandydatów szefem partii zostaje ten, który otrzyma
        największe poparcie w pierwszym głosowaniu - bez rywalizacji w drugiej turze.
        Masiel otrzymał ledwie 18 głosów mniej od Dębickiego (na Beger głosowało 44
        delegatów, na Budnera - 36).

        Masiel protestuje

        Jak ustaliliśmy, zmiany w ordynacji wyborczej wprowadzono w listopadzie ub.r.
        Masiel jest oburzony: - O tych zmianach dowiedziałem się dopiero sześć dni
        przed kongresem! Przed wyborem przewodniczącego były głosy z sali, by dopuścić
        do II tury, jednak je odrzucono. To niedemokratyczne! Nawet na Białorusi
        ordynacja przewiduje II turę wyborów! Widać poseł Dębicki obawiał się mojej
        kandydatury!

        Masiel kwestionuje wynik wyborów. Uważa, że w trakcie głosowania doszło
        do "licznych nieprawidłowości": na sali było kilka urn (a powinna być jedna),
        druki do głosowania przygotowywali zwolennicy jego rywala, a nad liczeniem
        głosów czuwał Przemysław Maleszka, osobisty asystent Dębickiego - w trakcie
        zjazdu szef komisji skrutacyjnej. Jego zdaniem z sali obrad dwukrotnie
        zgłaszano wnioski o powtórzenie głosowania, a do ich rozpatrzenia miał nie
        dopuścić wiceprzewodniczący Filipek.
        serwisy.gazeta.pl/wyborcza/1,68586,3344993.html
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka