bielszczanin
14.11.05, 21:20
:(
wiadomosci.onet.pl/1195185,11,item.html
"3-tygodniowy chłopiec ze śladami bicia
3-tygodniowy chłopiec ze śladami bicia na twarzy trafił do szpitala w
Siemiatyczach. Dziecko przywiozło pogotowie, wezwane przez matkę. Kobieta
twierdziła, że krew na twarzy malucha pojawiła się "samoistnie", a nie od
pobicia.
Matka i jej konkubent zostali zatrzymani. Oboje byli pijani - poinformował
Romuald Leoniuk, oficer prasowy komendy powiatowej policji w Siemiatyczach.
Dziecko trafiło do szpitala w niedzielę wieczorem. Jak powiedział Leoniuk,
lekarz pogotowia wezwany przez matkę malucha ocenił, że dziecko ma ślady
pobicia, a krew płynąca z ust i nosa nie pojawiła się samoistnie. Dlatego
zawiadomiona została policja, a dziecko zostało w szpitalu.
Jeszcze w niedzielę policja poszukiwała opiekunów chłopczyka, zamieszkujących
w
jednej ze wsi koło Siemiatycz, ale ci byli nieuchwytni. Za to w ich domu
policjanci zastali samą, zmarzniętą, 7-letnią siostrę chłopczyka i ją także
zabrali do szpitala.
30-letnią matkę dzieci udało się zatrzymać dopiero dziś u sąsiadów. W
wydychanym powietrzu kobieta miała 1,4 promila alkoholu ale zarzekała się, że
nie piła alkoholu.
Niedługo potem zatrzymano jej 46-letniego konkubenta, także był pod wpływem
alkoholu.
Leoniuk dodał, że policja czeka na szczegółowe wyniki badania chłopczyka,
m.in.
rtg i usg, by ocenić czy nie ma wewnętrznych obrażeń. Zbiera też zeznania
sąsiadów i inne dowody. Wtedy będzie wiadomo, czy i jakie zarzuty mogą być
postawione zatrzymanej parze."