Gość: neria
IP: *.147.16.3.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
15.01.12, 21:37
Jestem w związku od ponad 4 lat i myślałam, że zawsze będę w nim szczęśliwa. Okazało się, że mój partner nie jest wcale, taki jakiego, jak się okazuje - udawał. Do tego dochodzi kiepski seks. Byłam cierpliwa. Mówiłam mu wielokrotnie, co mi nie pasuje i prosiłam o zmianę. Przykładem może być wychodzenie na wspólne imprezy od czasu do czasu - zachowuje się, jak cham, dodatkowo upija się, bo jak to mówi "nie chce rozmawiać z ludźmi, a tylko alkohol może mi w tym pomóc" - których swoją drogą zna ponad 4 lata i chyba za nimi przepadał. Pije bardzo, bardzo rzadko, bo też bardzo rzadko rusza się z domu. Jest już całkowicie samotny, bo prócz mnie nie ma nikogo, a to przez to, że stał się strasznie aspołeczny. Chcę się bawić, ale nie potrafię widząc, że siedzi sam i nic nie robi na spotkaniach ze znajomymi. Bardzo się od siebie różnimy, ale nie wiedziałam, że aż tak będzie to problematyczne. Najgorsze jest to, że nie wiem czy dalej go kocham. Przez to, że nie potrafimy już razem się bawić, śmiać jak kiedyś, spędzać miło czasu, nie mam już siły. Ten związek to katastrofa, ale chyba za bardzo się do niego przywiązałam. Może po prostu przyzwyczaiłam, że jest ze mną. Jak powinnam to rozwiązać? Proszę o pomoc, bo naprawdę nie wiem co robić. Proszę o szczerą, obiektywną opinię.